Warszawa,
1 marca 2026
Izrael i USA zaatakowały Iran. Ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać . ludzie potrafią tylko niezmiennie ze sobą walczyć. Od czasów Kaina zabójstwo stało się nałogiem ludzkości.
Monotonia sukcesu. Dynamizm porażki.
Piękny, świetlisty dzień. Słońce roztopiło już resztki śniegu, ale nie potrafi uporać się z moim ciężkim osadem, który zalega w duszy. Do tego celu potrzeba potężniejszej gwiazdy.
Horyzontu nie da się zamknąć w celi.
Homer napisał to, co chciałby w życiu przeżyć każdy mężczyzna. Homer napisał także to, czego za wszelką cenę chciałaby w życiu uniknąć każda kobieta.
To zdumiewające jak prawie wcale nie obchodzi nas Królestwo Nie Z Tego Świata.
Na blasku słów ciąży cień człowieka.
Pisarz nie zatrzymuje się na kropce. Jakim więc musi być monstrum jeśli zmagazynował w sobie tyle inercji.
W swoim dzienniku coraz wyraźniej dostrzegam rysopis winowajcy.
Warszawa,
4 marca 2026
W ataku USA i Izraela na Iran zdumiewa mnie naiwność największego mocarstwa na świecie. Nie wyciągnęli żadnych wniosków ze swoich poprzednich doświadczeń. Ich próby obalenia reżimów w Wietnamie, Libii, Iraku czy Afganistanie kończyły się zawsze powstawaniem wielkie Czarnej Dziury, ziejącej politycznym i społecznym chaosem. Paradoksalnie działania takie podjął prezydent, który do niedawna jeszcze pretendował do pokojowej nagrody Nobla i utworzył tak zwaną Radę Pokoju. Jeszcze raz okazało się, że słowa w polityce mają całkiem inne znaczenie.
Warszawa,
6 marca 2026
Wszystko się sypie. Cały świat się sypie. Życie się sypie. Tylko niebo trwa. Szkatuła uniwersum otwiera się nocą i onieśmiela oczy baśniowo- metafizycznym przepychem. Jak to wszystko tam się iskrzy ! Jak uwodzi duszę cudowną harmonią i niezmierzonością , jak napawa nadzieją ! Otchłań tak zachłanna jak matczyna miłość.
Warszawa,
7 marca 2026
Fenomenem cenzury jest to, że jako ostrza służą jej tępi ludzie.
Przyszłość rysuje się wspaniale dla… wybranych. Niewielka pociecha, że wybranych wiele razy kompromitowała już przeszłość.
Czuję się tak, jakby ktoś z dnia na dzień skracał lont na beczce z prochem, na której siedzę.
Być może Bóg powstrzyma ludzkość dopiero wtedy, gdy zacznie ona walczyć, o gwiazdy.
Wszechświat był wspaniały dopóki tworzyły go gwiazdy. Zaczął popadać w ruinę odkąd doznał ingerencji słowa. Z człowiekiem rzecz miała się odwrotnie. W słowie zachowywał jeszcze swoje człowieczeństwo. Utracił je, odkąd zaczął liczyć.
Jak wielu ludzi kompromitują ich wspomnienia.
Sumienie, twój sufler może jeszcze uratować ci sztukę.
Przez jakie obszary mózgu przebiega jego równik ?
Konflikt z Iranem może okazać się politycznym grobem prezydenta Trumpa. W ten sposób deep state mógłby pozbawić go władzy umożliwiając powrót lewicowców i sił globalistycznych. To byłby fatalny scenariusz.
Warszawa,
8 marca 2026
Niczym na krawędzi horyzontu drgające, ale już znikające światła portu, wszystko staje się coraz bardziej odległe. Jedyne, co z tępą nieodwołalnością się przybliża to śmierć.
Horyzont. Ta jedyna linia, której powinien był poświęcić wszystkie linie swoich poematów.
Człowiek nasączył ziemię krwią i ta odpowiada mu krwią. Człowiek nasączył niebo swoimi żądaniami i ono odpowiada mu milczeniem.
Wymówione słowo jest wolnym duchem. Napisane na papierze zyskuje już obywatelstwo.
Fascynujące byłoby obserwować ruch płyt tektonicznych swojego mózgu.
Hańbą człowieka jest to, że musi zajmować się wojnami.
Już nie obserwuję świata tylko przyglądam mu się z rosnącym zażenowaniem.
Warszawa,
11 marca 2026
Od covida postępująca coraz bardziej degradacja świata. Degradacja prawdy, degradacja społeczeństw, degradacja myślenia, degradacja wolności. Zalewa nas lodowate i bezlitosne Mare Tenebrarum.
Skonfrontować tak dziecko, które straciło mamusię, które straciło tatusia z politykiem, który wydał rozkaz bombardowania. Chciałbym, aby to dziecko mogło popatrzeć mu w oczy i zapytać go wprost dlaczego to zrobił. Chciałbym, aby mogło wziąć go za rękę i zapytać jak ta ręka, którą gładzi on swoje dzieci, swoje wnuki mogła podpisać rozkaz ataku, nacisnąć przycisk zagłady.
Wyzwalająca myśl o morzu. Gdy człowieka otacza opiekuńcza pętla horyzontu, która nigdy się nie zaciska, ale wciąż rozszerza.
Warszawa,
12 marca 2026
Pozostawać sam na sam z piórem jest równie niebezpieczne jak pozostawać sam na sam z rewolwerem.
Horyzontem Historii jest Apokalipsa. Szalejące więc sztormy jeszcze nas nie zatopią.
Los świata wpływa na los człowieka. Ale los człowieka wpływa na los Bóg. To bez porównania ma większe znaczenie.
Charakter pisma to jedno. Charakter myśli to drugie. A dominuje nad nimi charakter postawy.
Świat, w którym politycy zachowywaliby się jak digambarowie lub śwetambarowie.
Jeżeli pisanie ma być ucieczką jest to raczej ucieczka galaktyk. Jak najdalej od Ziemi !
Wstydliwy wulkan powstrzymujący się by wydać głos.
System to zawsze układ zamknięty. Wróg przestrzeni, oddechu i wolności.
Będąc w cieniu unikasz rozgłosu.
Warszawa,
13 marca 2026
A może próżny to trud zmieniać człowieka. Może należałoby po prostu wymienić całą ludzkość.
Jeszcze nigdy chyba świat nie był tak łatwopalny, a ludzie tak łatwowierni. To bardzo niebezpieczna mieszanka.
Imperia obłoków. A może wydmuszki imperiów ?
Życie nie ma innej wyporności niż ciężar wspomnień. A ja czuję, że już tę wyporność przekraczam .
WYRWANE KWIATY
Pamięci irańskich dzieci, które zginęły podczas amerykańskiego bombardowania szkoły w Minab
Kiedy dorośli zaczynają bawić się w wojnę, giną dzieci.
Zamiast pisać o nadchodzącej wiośnie
Muszę pisać o bólu i łzach
O wyrwanych z korzeniami kwiatach łagodności i czułości
Zamiast pisać o motylach i rozwijających się pąkach
O zakochanych w parku
Muszę pisać o gruzach, brunatnym pyle i gęstniejącej nienawiści
Zamiast pisać o pogodnym niebie
Muszę pisać o czarnej rozpaczy matek i ojców
Zamiast spacerować i wesoło pogwizdywać
Idę ciężkim, kalwaryjskim krokiem
A świat przesłaniają mi pot i łzy
Na ścieżce wokół rozrzucone płatki niewinnych serc
Czy taki wiersz
Chciałbym przeczytać kiedyś mojej wnuczce ?
Warszawa,
14 marca 2026
Jeżeli świat naprawdę miałby mnie czymś zaskoczyć to tym, że przestano by się zabijać.
Obecne wojny wcale nie są toczone przez państwa. To złudne wrażenie. Ukraina nie walczy z Rosją. USA i Izrael nie walczą z Iranem i Libanem. Powtarzam: to złudne wrażenie. Wojnę ( i jest to tylko jedna, całkowicie zaplanowana, systemowa i bezwzględna wojna) toczą globaliści ze zwykłym człowiekiem. Te wojny, które widzimy to spektakularna medialna fasada. Ludzie patrzą tylko na efektowną ( jeżeli tak można mówić o wojnach) kurtynę, podczas gdy scena główna, gdzie rozgrywa się prawdziwy dramat jest dla nich całkowicie niewidoczna.
Ślepnące wieżowce.
Wszystko zapisane jest w gwiazdach. Ale jeszcze więcej zapisane jest w sercach.
Morderca, który przedstawia się jako ofiara morduje po tysiąckroć.
Coraz ciekawsze czasy, coraz więcej ofiar.
Warszawa,
15 marca 2026
Dzisiejsza homilia o cierpieniu. Ksiądz mówił o tym, że jeśli człowiek ofiaruje swoje cierpienie Chrystusowi z prośbą o łaskę dla kogoś kto tej łaski najbardziej potrzebuje, to wówczas to cierpienie szlachetnieje, a jego ciężar staje się lżejszy. Budda, pięć wieków przed Chrystusem rozszyfrował przyczynę i istotę cierpienia. Ale Budda samotnie wsiada do szalupy o nazwie Nirwana. Chrystus zaś czeka aż szalupa wypełni się do ostatniego rozbitka. Wciąż jeszcze czeka…
Coś ulotnego, a zarazem niezwykle trwałego łączy mnie ze światem. Wieczna tęsknota.
Czy znając ten jeden z najbardziej podstawowych w nawigacji terminów: ETA (estimated time arrival), a mam tu na myśli termin zawinięcia do Portu Ostatecznego, zacząłbym jak Kolumb fałszować swój dziennik?
Warszawa,
21 marca 2026
Bóg – wybaczający Absolut. Ale przecież Absolut łączy się z jakąś bezwzględnością. Jak to pogodzić z przebaczeniem ? Jak to pogodzić z delikatnością i czułością Boga? A jednak, Bóg to wybaczający Absolut.
To poczucie, że nie znam swojej ET –y męczy mnie i denerwuje. Bo gdybym ją znał mógłbym wszystko zaplanować, do wszystkiego się przygotować. A tak, niepewność. Gęsta mgła, w której toną nawet kontury. Dryf jest bardziej męczący niż charci sprint kliprów.
Syzyf będąc na szczycie tracił swój głaz. Człowiek na szczycie traci o wiele więcej. Traci przyzwoitość.
Jałowość duszy częściej wylewa się na papier niż jej żyzność.
Nikt nie zna nas lepiej niż nasze lenistwo.
Ilu ludzi umiera ze skargą na ustach, a ilu z dziękczynieniem ?
O zachodzie słońca
Kościelny dzwon
Niezachwiany spokój
Że świat mnie nie zmieni
Warszawa,
22 marca 2026
Wolę myśli oclone od myśli ocenzurowanych.
Wielki Post kojarzy się z umartwieniem ciała. Ale Wielki Post powinien być także czasem surowej ascezy dla umysłu. Czasem to umysł potrzebuje głębszego oczyszczenia niż ciało. Próbuję tego w wielkim mieście, które tak naprawdę jest pustynią.
Na świecie otwierają się nowe fronty wojen, otwierają się nowe, stare rany. Z wielkim bólem patrzę na cierpienia Irańczyków, na cierpienia Palestyńczyków i Libańczyków. Ze zgrozą i osłupieniem słucham wystąpień Trumpa i Netanjahu, jak wzajemnie licytują się jakich to straszliwych i skutecznych bombardowań dokonali i kogo ( tu bez żadnego skrępowania wymieniają imiennie ) zabili. Ta ich licytacja to w gruncie rzeczy uwłaczające ich godności samoponiżenie.
W cieśninie Ormuz utknęły nie tylko liczne statki, ale może też utknąć prezydentura i dalsza kariera polityczna Donalda Trumpa.
Jakim zaufaniem musiał obdarzyć Bóg autora, który a n t y c y p o w a ł Apokalipsę.
Prawdziwi poeci nie są aniołami bujającymi w obłokach. Prawdziwi poeci to cisi hodowcy podziemnych kwiatów.
W swoich Zeszytach, Cioran przywołuje to zdanie z „ Gity”: „ Lepiej zginąć, idąc własną drogą, niż się ocalić idąc cudzą”.
Zło nigdy nie jest cierpliwe ( na szczęście na zgubę złu).
AMALFI
Pomnik wynalazcy kompasu Flavio Gioia
Blisko lśniącego malachitowo morza
(tego morza z zatopionymi tajemnicami Etrusków )
Postument z wyobrażeniem fal, które zawsze
Płyną od tęsknoty do tęsknoty
Albo od ekstazy do ekstazy
Na nim postać Flavio Gioia, który w żeglarskim kapturze
Z uwagą pochyla się nad kompasem
Patrzy na magiczną igłą
Wie, że doprowadzi go do baśniowych królestw
Poza linię marzeń niedostępną zwykłym śmiertelnikom
A wokół ludzie wciąż biegają
Wciąż czegoś niecierpliwie szukają
Zdezorientowani i pogubieni nawet w swoim lenistwie
Kiedy sączą espresso i znudzeni wpatrują się w horyzont
Albo w bliską twarz drugiego człowieka
Jak w coraz bardziej obcą
Nieznaną planetę
Warszawa,
25 marca 2026
Globaliści stawiają świat na głowie po to tylko, aby szybciej i łatwiej wytrząsnąć nasze kieszenie.
Warszawa,
27 marca 2026
Papier bywa chłodniejszy niż marmur. Z pewnością jest też bardziej od niego fałszywy.
Polityka to gra na wielu egoizmach.
Armady marzeń spławiane bez pożegnań szkarłatem krwi.
Ludzkość jest łatwa do ujarzmienia, gdyż udało się jej ujarzmić sumienie.
Wszystkie wojny są wojnami Izraela.
Warszawa,
28 marca 2026
Zdradza morze ten kto mówi, że bardziej fascynuje go drugi brzeg.
Święty Jan na Patmos miał od nas o wiele łatwiej. Opisywał Apokalipsę w czasie przyszłym. My, musimy ją rejestrować w czasie teraźniejszym. Trzeba się tylko modlić, aby pióro nie cofnęło się przed grozą.
Ślepnąć od unaocznionej sławy.
Świat jest zbyt piękny, aby mogło wchłonąć go zło. Człowiek jest zbyt bezbronny, aby zło mogło go pokonać.
Jak wielkim szczęściem jest to, że różnym tyranom, różnym zbrodniarzom, różnym politykom i strategom nie zależy wcale na Królestwie Nie Z Tego Świata. Interesuje ich tylko brylant. Nie mają pojęcia o skarbcu.
Słowo stało się darem znieważonym. A słowo powinno być darem tak rzadkim, by nawiedzało ludzkość jak długo wyczekiwany deszcz, albo opad manny.
Warszawa,
29 marca 2026
Niedziela Palmowa
Nieszczęściem Chrystusa było to, że Żydzi widzieli go w polityce.
Kiedy dziś w kościołach czytają Liturgię Męki Pańskiej, ja zawsze odświeżam sobie wtedy wiersz Herberta „ Domysły na temat Barabasza”. I ie tyle fascynują mnie w tym wierszu hipotezy co mogło stać się ze zbrodniarzem, choć Herbbert dopuszcza tu szereg możliwości, nawet te, które mogą wskazywać na pewną odmianę, nawet nawrócenie złoczyńcy „ założył warsztat garncarski/I ręce skalane zbrodnią/czyści w glinie stworzenia”, co fenomenalne zakończenie wiersza. Nagły, dramatyczny zwrot o 180 stopni. Nie zostajemy bowiem z Barabaszem, już mu nie towarzyszymy, ale znajdujemy się tuż przy opuszczonym Chrystusie. I myślę o tym, jak wielu ludzi w tym właśnie momencie, tak jak Chrystus pozostaje bez alternatywy. Marzy mi się też, aby ten genialny wiersz jakiś utalentowany malarz przeniósł na deski poliptyku. Każdy, z przedstawionych przez Herberta losów Barabasza stanowiłby samodzielną ilustrację. Miejsce centralne poliptyku stanowiłby sam Chrystus. Ale ten obraz świadomie uczyniłbym o wiele mniejszym od pozostałych. Tak, aby patrzący mógł samodzielnie dotrzeć do tej ostatecznej prawdy, wielkiej samotności Chrystusa i by mógł ledwie wypatrzeć Jego „ stromą ścieżkę krwi”.
„ Ból nie przekreśla życia, lecz je odkupuje”. I pisze to król sceptyków, Emil Cioran.
Kocham żółwie gdyż każdy z nich ma twarz pustelnika.
Nie masz prawa nazywać świat okrutnym, jeśli choć raz z odrazą spojrzałeś na innego człowieka.
Warszawa,
31 marca 2026
Świat zadomowił się w chaosie.
Grzegorz Zientecki
O autorze:
Grzegorz Zientecki – ur.1962 w Lublinie. Absolwent Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni. Na statkach Polskich Linii Oceanicznych odbył wiele podróży, m.in. trzy rejsy dookoła świata na m/s „Profesor Mierzejewski” i m/s „Profesor Rylke”. Następnie został zatrudniony na statkach Chińsko-Polskiego Towarzystwa Okrętowego „ Chipolbrok”, dzięki czemu mógł podróżować dalekowschodnim szlakiem Conrada, zwiedzając m.in. Singapur, Hong Kong, Bangkok, Dżakartę i porty Chin. Te liczne podróże stały się inspiracją jego twórczości, w szczególności utworów haiku i aforyzmów.
Dotychczas w krakowskim wydawnictwie Miniatura wydał następujące pozycje:
Tomiki haiku:
• Wiersze Podróżne- 2010r.
• Popiół i rosa -2012r
• Zoom Sindbada- 2012r -tom wierszy
• Pory zmroku- 2012
• Mile i wersy- 2013 r.
• Milion powodów do oświecenia-2015 r
• Urodzaj na nieobecność-2015 r.
• Nefrytowa ważka-2017 r.
Oraz następujące tomiki aforyzmów:
• Szlifierz Oka -2012r.
• Wspomnik-2013 r.
• Amneznik -2013 r .
• Wycisznik -2014 r.
• Resetnik-2015 r.
• Minutnik-2016r.
• Z 1001 nocy na oceanie – 2019 r.
• Żyję w słowach jak drzewo w liściach – 2021 r.
W 2015r. Grzegorz Zientecki otrzymał jedno z wyróżnień literackiej nagrody Naji Naamans w Libanie w dziedzinie aforystyki. Od 2016r. członek Polskiego Stowarzyszenia Haiku.
W sferze zainteresowań Grzegorza Zienteckiego oprócz literatury znajduje się także historia, sztuka, reportaż, astronomia, natura /jest kolekcjonerem egzotycznych muszli/.
