Jan Strządała – Nic więcej

UŁAMEK

Jesteś
nie musisz zamykać oczu ani umierać
tylko leciutko oddychać
żeby nie spłoszyć wiatru

Czy wiesz
że można być przez chwilę w raju
tylko dlatego
że chcesz tam wejść?

Liście drzewa i chmury pokażą Ci to miejsce,
dotkniesz zielonego listka.

Otworzy się wszystko w Tobie
i będziesz przez ułamek sekundy
ułamkiem raju
przez chwilę
nie na Ziemi
sam pośród siebie.

Jest to co jest
nie ma nic,
ani przed ani po
jesteś i nic więcej.

Żyją tylko śmiertelni
dusza jest myślą Boga
jest światłem obecnym w Tobie.

Ten, kto wierzy, jest duszą,
inaczej nie wiedziałby o tym, że jest.

Już wiesz, ale wierzysz,
choć nie musisz,
bo tylko wtedy jesteś
wolny.

Kochasz,
choć nie musisz,
nie jesteś niewolnikiem, jesteś dzieckiem.
Chyba właśnie tego,
uczymy się aż do śmierci
której nie ma.

Gliwice, 30 stycznia 2018 r.

 

BYŁAŚ PRZEŹROCZYSTA

Byłaś przeźroczysta
widziałem
jak cisza pochyla się w Tobie
od źrenic aż do stóp
uklękłaś

Gdzieś we mnie przygotowywały się
wszystkie moje serca
moje popękane szkiełka

O czym myślałaś
modliłaś się

O Boże który tak blisko
i tak delikatnie jesteś

w milczeniu dłoni
w pochyleniu głowy

Twój szept polny szept
jak ocieranie się trawy
o ciepłe ciało wiatru

Czekałem aż zapali się słowo

i muzyka wspinała się we mnie
dotknęła moich ust.

 

USUNIĘTO ZIEMIĘ

Między Twoim i moim życiem
usunięto ziemię i niebo
ścięto wszystkie gałęzie
żeby nie dotykały się nad przepaścią

Wystrzelano wszystkie ptaki motyle i
pszczoły
żeby nie przenosiły listów

Wytopiono gwiazdy
żeby nasze spojrzenia nie spotykały się
na nich

Wyrwano ogromną dziurę
żebyśmy się jej bali

A ja modlę się na ślepo
różnymi słowami
i wiem że kiedyś trafię
w Twoje słowa

i Bóg mi przebaczy
i Bóg mi Ciebie odda.

 

NIC WIĘCEJ

Każde miejsce jest trochę Twoje
bo świat to jednia
Ziemia
moja w nim
pokuta
jest światłem
po drugiej stronie cienia
chciałbym podzielić się nim
z Tobą
wymyśloną jak ptak w podróży
świetlnej
tak się czuję jakbym spadł
na skały
a jestem dmuchawcem
rozpadam się na cząstki
kiedy wieje wiatr
biorę Twoje dłonie
w ciemności
oswajam i unoszę
najdalej od zła
są ciepłe milczące czułe
nic więcej nie trzeba.

Wisła – Gliwice 27/28 stycznia 2018

 

POSYP MOJE WIERSZE SŁOŃCEM

Ty który odrywasz słońce
od horyzontu
i zatapiasz je w oceanie nocy

rozrzuć gwiazdy
wzdłuż mojej drogi
żebym nie zgubił w ciemności

tych znaków jasnych
kartek białych
nie zapisanych słów

wierszy złotych
jak liście
wirujące nad przepaścią

zatrzymaj moje pióro
w porę

żebym nie napisał
złego słowa.

 

ALE ŚWIATŁO MILCZY

Szukam Twojego cienia
wśród spokoju
kamiennych chmur
oddechu pomiędzy skrzydłami zdań
deszczu
na czarnych szybach
oddalonej nocy
szelestu
pod stopami
płaczącej ziemi
słaby puls otwiera kolejne źrenice
zbliża ziemię
spadającą w spokój
szukam w Tobie mojego cienia
ale światło
milczy.

Liverpool – Warszawa 11.03.2016

 

ROZMOWA

Słyszałem rozmowę aniołów
w samo południe
bose stopy
biegły
po czerwonych dachach
zapalały słowa
dwanaście uderzeń
o powietrze
od dzwonu do dzwonu
od domu do domu
niewidzialnie
przenosiły światło
Dobrej Nowiny.

 

ARYTMIA

Czekam
aż krzyk otworzy
czas ciemny
 pod powieką słów
krwawi horyzont
nieskończonym snem
w serce wbił się pomruk
gorzki płomień
rozmawia w łuku aorty
z gładką Ścianą Płaczu
jeszcze się toczą białe kule sekund
w obcym języku
biegną w przeciwną stronę
arytmia.

9 marca 2020 r.

Jan Strządała

 

“Poezja Jana Strządały, w języku i formie współczesna, wywodzi się również z tych dawnych metafizycznych źródeł. Sednem jest tutaj doznanie i przeżycie n a t u r y w jej świetlistym pięknie; przeniknięte słonecznym światłem, światłem ziemskim, w perspektywie Boskości. Pod delikatną tkanką tej poezji kryje się siła niezwykła, duchowa; siła przeciwstawiania się rozpaczy, nihilizmowi, katastrofizmowi, pesymizmowi. Przeciwstawiania się zwątpieniu i beznadziei trawiącym współczesny świat – temu wszystkiemu, co w sposób zgoła niszczycielski wpływa na duchowość człowieka, ulegającego nawet podświadomie presji mrocznych tendencji….” 
/Bohdan Pociej, “SYCYNA” Nr 17(95) 1998.

 

O autorze:

(ur. 4. 02. 1945 r. w Wiśle) – poeta, prozaik, eseista. Współzałożyciel Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, założyciel Katowickiego Oddziału SPP w 1990 r. Od 1993 r. do chwili obecnej prezes Oddziału Katowickiego SPP. Od roku 1996 członek ZG SPP, w latach 1999-2002 wiceprezes Zarządu Głównego SPP w Warszawie. Opublikował: Przegrany semestr (1969), Słoneczna noc (1983), Trudna galaktyka (1988), Szept igły w otwartej żyle (1993), Pochylone niebo (1994), Nieobecna noc (1997), Naga sukienka (2001), Tajemnica (2003), Światło i ciało (2004), Noc co noc (2005), Delikatne miejsce (2009), Wiersze I (2012), Wiersze II (2012), Pamięć ciała bawi się moim sercem (2014), Koraliki (2015), Z płaczu Cię podniosę (2016), La Memoria Del Corpo / Pamięć ciała (2018), Ti sollevero dal pianto / Z płaczu Cię podniosę (2019) ,UŁAMEK (2019) oraz pod pseudonimem Dawid Glen powieść Ciemnooka (2010). Przekładany na, angielski, rosyjski, niemiecki, czeski, włoski, hiszpański, serbski, hebrajski i esperanto.

.

Newsletter

Chętnie przeczytam najlepsze teksty.

WESPRZYJ NASZ PORTAL KUPUJĄC NA “AMAZON”

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*