Grzegorz Kozyra – Godziny z Polihymnią [4]

Pomyślałem o muzyce, która oddaje nasze wątpliwości, takie ludzkie egzystencjalne, która ma charakter pytań a nie odpowiedzi, jest na tyle tajemnicza, że oglądnie mówiąc – niczego nie wnosi do naszego życia. Jej dekadencja będzie ciągiem wznoszących się melancholijnych pasaży. Symfoniczne metamorfozy Paula Hindemitha są takie. Konstruktywizm to za mało powiedziane. Jest w tej muzyce zarówno ulotność, jak i konstrukcja neoklasyczna, która wydaje się twierdzą skupienia i zagęszczenia.

Spójna metoda dochodzenia do prawdy o muzyce Carla Marii Webera udaje się może najpełniej w drugiej części na kanwie opowieści o Turandocie, ale tylko w wykonaniu orkiestry z Los Angeles pod dyrekcją Esy–Pekki Salonena dostrzegam tę przejrzystość i klarowność, której brakuje wielu innym interpretatorom.

Dlaczego dekadencki duch tak upodobał sobie neoklasyczne schematy? Dlaczego słuchając Metamorfoz Hindemitha, Orfeusza Strawińskiego czy Divertimenta Bartoka nasze zmysły tak bardzo współodczuwają z tymi pojawiającymi się z nagła załamaniami polifonii, z pulsującym magicznym klimakterium i nastrajają się na inne fale odbioru? Czy można by wnosić, że neoklasycyzm jest jednym wielkim pytajnikiem o sens niewyrażalnego? O sens mojego, twojego umiłowania tajemnicy?

Gdybym słuchał Hindemitha więcej, mógłbym nawet powiedzieć, że jego minorowe nastroje mnie nie przekonują, że jego ironia i satyra nie zawsze są na swoim miejscu. Ruch muzyczny oczywiście ma wtedy sens, gdy odbiorca potrafi go odczytać, ale nie archiwizować. Dzieło wielkie nie kruszeje nigdy w zakamarkach fonotek całego świata. Czy tak jest z muzyką Paula Hindemitha?

Gyorgy Ligeti to ktoś z innej bajki. Reprezentant nowoczesności pełną gębą. Nigdy nie zapomnę jego muzyki do Odysei kosmicznej Stanley`a Kubricka. Oczywiście, reżyser wykorzystał ją bez zgody autora, ale dla mnie nie było to ważne. Muzyka tak jak obraz kształtowała moją wyobraźnię w okresie burzy i naporu. I w zasadzie tak pozostało już na zawsze. Słuchałem Ligetiego nie tylko podczas Warszawskiej Jesieni, tak na poważnie zajmowałem się zbieractwem jego fraz. Czy były to jednak frazy? Raczej mnogość linii melodycznych, zagęszczonych, wymijających się, albo wręcz nakładających się na siebie.

Lux Aeterna to muzyka wieczna. Soprany i alty wyśpiewują tekst żałobnego requiem mszy katolickiej. Jest to śpiew dramatyczny, tragiczny, pełen ekspresji a jednocześnie jakby czysty, unoszący się w przestrzeni naszych spraw, naszej egzystencji trwającej od urodzin do śmierci.

Requiem na sopran, mezzosopran, chór mieszany i orkiestrę symfoniczną ma charakter wizyjny. Przejmująca jest ta muzyka, która zamyka nas w kapsule czasu. Oddychamy nią, a jednocześnie zamieramy w śpiączce. Kyrie demonstracyjnie łączy nas z tysiącami, milionami dusz. Chcemy bowiem wstąpić w światło. Połączyć się z Absolutem. Ale nie jest to proste wejście, o nie! Gdzieś w pobliżu zamykają się kolejne drzwi. A my musimy odnaleźć to jedyne, które umożliwi nam przekroczenie granicy między życiem a śmiercią.

Dies Irae jest prawdziwym dniem sądu, nieubłaganym czasem gniewu i sekwencją chwil nieustającej trwogi. Odbywa się sąd nad nami. Jeżeli Kyrie było skonstruowane na kształt fugi, Dies Irae jest oniryczne, makabryczne, pisane w sekwencji dodekafonicznej. Ale wzorowane na malarstwie Boscha i  Breugla przynosi ciekawe odkrycia kolorystyczne. Góruje czerń i kaszmir, ale pojawia się od czasu do czasu kolor nadziei. I na zakończenie Lacrimosa, nazywana przez Ligetiego Epilogiem. Nasza dusza cierpi. Znajduje się w stanie absolutnej pustki. Można  ją porównać do Beckettowskiej próżni, do Wielkiego Nic. Gdzież więc mamy uciekać? Czy jest szansa, że odnajdziemy Boga? Czy raczej za chwilę runiemy w piekielne czeluście?

Grzegorz Kozyra

….

O autorze:Screenshot 2015-04-29 00.31.42

Grzegorz Kozyra: eseista, poeta, dziennikarz. Autor czterech tomów eseistycznych: W CZASIE NIEDOKOŃCZONYM (2005), DUCH SŁOWIAŃSKI (2009), CIEŃ I MAGNOLIE (2013), PODRÓŻE Z ORFEUSZEM (2016), MÓJ JAZZ (2017). W przygotowaniu do druku – tomik “Pieśni dla Żywych i Umarłych”.

 

.

Newsletter

Daj nam sygnał poparcia!

WESPRZYJ NASZ PORTAL KUPUJĄC NA “AMAZON”

Books for Sailors

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*