Dawno temu, gdy Dunajec był jeszcze rzeką dosyć czystą a na łąkach Sądecczyzny rosły w lipcu tysiącami polne maki i chabry, dostałem po moim Dziadku aparat fotograficzny. Moje pierwsze zdjęcia, które ujrzałem po wywołaniu filmu ze starej Smieny były dla mnie wielkim wydarzeniem. Pozwoliły mi w zimie po raz pierwszy przenieść się do krainy letnich wędrówek, do chwil szczęśliwych i pięknych. Kilka lat później fotografowalem już niezwykle sprawną jak na owe czasy Prakaticą, starając się udoskonalać formę i temat, zachowując w pamięci filmu oglądane miejsca, i widoki, do których czułem wielki sentyment. Zdjęcia pejzażowe stały się moją naturalną i wielką pasją. Noszenie przy sobie aparatu fotograficznego, zapamiętującego lepiej niż oko wyjątkowe momenty oglądanego codziennie świata stało się prawie rutyną. I tak jest po dziś dzień. Wraz z rozwojem techniki dołączyła się do tego kamera video, która pozwala mi dodatkowo na utrwalanie ruchu i wydarzeń dynamicznie, a wraz z komputerami umożliwia dynamiczne łączenie obrazu i dźwięku w jedność. Ale zdjęcie pozostało najważniejsze. Zapewne, gdyby nie muzyka, byłbym prawdopodobnie malarzem. Prawdopodobnie, bo przecież nigdy nic do końca nie wiadomo. A tak – grając i komponując mam swoją ulubioną drugą artystyczną naturę, którą realizuję poprzez fotografię. Zupełnie pasjonacko, amatorsko i z poświęceniem szaleńca. To są obrazy, które wiele mówią o chwili i nastroju tego, kto je utrwalił. Pokazują to, co czuję, widząc. I to, do czego zdolna jest natura naszego pięknego świata. Są to także obrazy chwil niezwykłych i bardzo ulotnych. Obrazy moich przestrzeni.
“Pod koniec XX wieku reszta świata powinna odkryć to, o czym wy wiedzieliście zawsze: że Szymanowski jest jednym z największych kompozytorów tego stulecia.” Sir Simon Rattle („Studio” 1994 nr 10) Muzyka fortepianowa Karola Szymanowskiego […]
Zapraszam do obejrzenia wideo z nową wersją melodii na fortepian, ktorą nagrałem w zeszlym roku a teraz dodałem do niej brzmienie orkiestrowe. I tak powstała Melody of February – Melodia Lutego, mówiąca o moim miesiącu […]
Letni recital I znowu nadchodzi lato, tego roku bardzo niespokojnie i burzowo. Różnie układał się ten czas w moim artystycznym kalendarzu, różnie przebiegały koncerty. Zdarzały się porywiste burze, wichury, upały, gradobicia, pustki na widowni, występowałem […]