Zobacz

Dariusz Muszer – Kogut i lis

Kogut i lis

Pewnego razu kogut stał na stercie gnoju i piał na cały głos, bijąc skrzydłami powietrze. I wtedy nadszedł lis.
– Dzień dobry – rzekł – słyszałem, jak pięknie piejesz. Myślę, że jesteś tak samo zdolny jak twój ojciec, który potrafił stać na jednej nodze i piać przy tym z zamkniętymi oczami.
– To potrafię też i ja – rzekł kogut, stanął na jednej nodze i zapiał. Jednakże zamknął tylko jedno oko. Następnie wypiął pierś i bił skrzydłami powietrze, jakby nie wiadomo co wielkiego czynił.
– To dopiero było wspaniałe – stwierdził lis. – Prawie tak samo wspaniałe jak to, gdy ksiądz odprawia mszę w kościele. Jednakże czy potrafiłbyś stanąć na jednej nodze i zapiać, mając zamknięte dwoje oczu? Doprawdy, nie wierzę, że dałbyś sobie radę. Ale z twojego ojca to był dopiero kawał koguta!
Oczywiście kogut nie chciał być gorszy od swego ojca, tak więc stanął na jednej nodze, zamknął oczy i – cap! – lis złapał go i pociągnął do lasu. Pod starą jodłą miał go zamiar pożreć.
– Widzę, że ty, lisie, nie jesteś tak bogobojny, jak twój ojciec – rzekł kogut. – On nie zasiadłby nigdy za stołem, uprzednio się nie przeżegnawszy i nie zmówiwszy modlitwy przed jedzeniem.
Lis chciał pokazać, że jest bogobojny, puścił więc swoją zdobycz i chciał się przeżegnać. A wtedy kogut w mig podfrunął na drzewo.
– I tak mi nie uciekniesz! – rzekł lis i udał się na stronę, gdzie zebrał kilka świeżych strużyn, z którymi wrócił pod drzewo.
Kogut z zaciekawieniem spoglądał w dół.
– Co tam masz? – zapytał.
– To jest list od papieża z Rzymu – odparł lis. – Papież pisze mi, że właśnie został zawarty pokój między wszystkimi zwierzętami.
Jednakże kogut pozostał na swojej gałęzi, wyciągał tylko szyję, jakby czemuś się przyglądał.
– Co tam widzisz? – zapytał lis.
– Och, wydaje mi się tylko, że dostrzegam psy wiejskiego policjanta – rzekł kogut.
– Mój Boże, czas najwyższy wziąć nogi za pas! – zawołał lis.
– Ale czyż nie zawarto pokoju?
– A pewnie, pewnie, obawiam się jednak, że te głupie psy jeszcze o tym nie wiedzą – rzekł lis i czmychnął w głąb lasu.

 

Dariusz Muszer

 

Bajka pochodzi z cyklu:

Trzy koziołki Bruse

Bajki, klechdy, podania i anegdoty z Norwegii
opowiedziane przez
Dariusza Muszera

Copyright © Dariusz Muszer

.

O autorze:

Dariusz_Muszer_BildNr5526_Fotocredits_Emanuela_Danielewicz_14x14cm

Dariusz Muszer (ur. 1959) – prozaik, poeta i tłumacz. Ukończył studia prawnicze, pracował w różnych zawodach, m. in. jako ślusarz, klezmer, instruktor teatralny, dziennikarz, oświetleniowiec i taksówkarz. Mieszka w Hanowerze. Pisze po polsku i niemiecku.

Opublikował m.in. tomy wierszy: Die Geliebten aus R, und andere Gedichte (1990), Księga zielonej kamizelki (1996), Jestem chłop (2004), Wszyscy moi nieznajomi (2004), Zapomniany strajk (2012), oraz powieści: Ludziojad (1993), Die Freiheit riecht nach Vanille (1999, wyd. pol. Wolność pachnie wanilią, 2008), Der Echsenmann (2001), Niebieski (2006), Gottes Homepage (2007, wyd. pol. Homepage Boga, 2013) i Lummick (2009).

fot. autora – Emanuela Danielewicz

.
Strona internetowa: www.dariusz-muszer.de
E-booki autora – do nabycia na amazon.ca:

http://www.amazon.ca/s?_encoding=UTF8&field-author=Dariusz%20Muszer&search-alias=digital-text

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

“Pole czaszek” – nowa powieść Dariusza Muszera

Pole Czaszek to złowróżbna baśń o zniszczeniu planety Ziemi, które dokonane zostało przez jej mieszkańców, ludzi. Czytelnik musi mieć mocne nerwy, gdyż nic nie zostanie mu oszczędzone. To nie jest historia dla delikatnych dusz. Michael Zeller, Nürnberger Nachrichten

.

W języku polskim w Wydawnictwie "Forma"

.

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

Leave a comment

Your email address will not be published.


*