Szymon Orzędała – I zupą z żonkili wieczerzałem jak pasza

 

 

.

Oda do Bestii

Bestia Bestia Twoja Gestia
To przesuwać to przestawiać to jest bzdury rozpowiadać
Bestio Bestio Twe Królestwo
To pawilon jest handlowy
Gremlin goblin to twe sługi
W znoju ciągną twoje pługi
Złe i wredne to istoty
Nie masz ku nim krzty ochoty
Ty to widzisz aprobujesz
W ich płaszczeniu się lubujesz
Depczesz kwiatki Bestio Wielka
Twa stodoła to rynienka

Gdzieś na dachu
Na niej wróble siedzą w strachu
Na waltorni walca grają
Bestia tańczy w wielkim gmachu

.

Jesienna rapsodia

Spadły liście
Spadły głowy z karków
Czerepy się potoczyły
Wprost
Do krecich nor

.

*Lenin Stonoga*

Lenin Stonoga
o stu głowach
gdy przyjdzie w nocy
przemówią wszystkie
nie będzie ratunku
– przyłącz się lub giń –
czerwona zorza z czarną gwiazdą wstaje
już słychać krzyki!
to umarli powstają

.
* * *

.

Beztrosko czas spędzałem bawiąc na łące
W pląsach rozkosznych ganiałem motyle
Śmiejąc się radośnie żonkile zrywałem
Gdy wtem coś…
Karły-draugi wypełzły z kurhanu
Złowrogimi ślepiami na mnie łypały
Przegnitymi kłami kąsać mnie chciały
Ino pochwyciłem kija sękatego
Pierońskim gadom łomoty zgotowałem
Czaszki zbutwiałe kosturem rozbijałem
A wyły potwory!
Że strach we wsi się pokładł
I powiadali kmiecie
„Za Stalina to panie kochany nie do pomyślenia było”
Żem ja triumfował na przekór wszystkim złym urokom
I zupą z żonkili wieczerzałem jak pasza

.

* * *

.

Obserwując dzieci
Dokazujące
Na
Placu zabaw
Widzę
Przyszłego Hitlera
Pośród nich

.

* * *

.

stoi na stacji lokomotywa
wielka, posępna i
krew po niej spływa
w czarny jest całun przyozdobiona
przegniły, dziurawy, gdzieniegdzie spalony
stoją wampiry
rzędem przeklętych
każdy z nich
szpony ma
jak kruki wrony
dzierżą sztandary
na kosach wsparte
trują wywary z
kotła, kadzidła
nad nimi krogulce
wieszczą złorzecznie
w swych trumnach
spleśniałych
wkrótce
spoczniecie

.

* * *

.

Nie sądź byś nie był sądzony.
Nie graj w pokera znaczonymi taliami.
Nie podkradaj bydła sąsiadowi.
Nie pobłażaj koniokradom.
Nie spółkuj z żoną sąsiada przy wszystkich.
Nie spóźniaj się na nabożeństwo.
Nie pluj tytoniem pod nogi pastora.

.

Azrael

i chociaż kroczyłem poprzez salę umarłych
a niewiele w niej było miejsca wierzcie mi lub nie
to jednak sumienie moje czyste było
wiedziałem iż czyny me owoc dobry wydały
bowiem plugawych łotrów zgładzić
to gotować sobie miejsce w zastępach anielskich
krwi było mnóstwo
krwi się polało
lecz krew to życie a życie przemija

.

Szymon Orzędała

 

O autorze:

Screenshot 2016-07-19 23.29.16

Szymon Orzędała, rocznik 1986. Urodzony, by zginąć. Żyje, by umrzeć. Ukończył filologię, ale wcześniej pracował na budowach w Irlandii. Skazany prawomocnym wyrokiem za zbrodnię, której nie popełnił. Wydalony ze szkoły rabinackiej pod zarzutem „gnostyckich odchyleń” oraz nadużywania alkoholu i narkotyków. Wielki fan rewolwerów, ostrych noży oraz nitrogliceryny. Dzień zaczyna od połknięcia garści gwoździ i żyletek, a następnie zapicia ich spirytusem.

.

Subskrybcja
Powiadomienie
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Popularne
Inline Feedbacks
View all comments