Zobacz

Aleksander Rybczyński – Zagłada chrześcijaństwa

zaglada

“Postępowa” Europa od dziesięcioleci walczyła z religią, po cichu kontynuując zbrodnicze dzieło sowieckiego totalitaryzmu. Celem było stworzenie “nowego człowieka”. W wersji sowieckiej człowiek ten miał promienną twarz patrzącego w pustkę komunisty; we współczesnej wersji “nowy człowiek” kieruje się zasadami poprawności politycznej, nie myśli samodzielnie i szanuje wszystkie religie z wyjątkiem chrześcijaństwa.

Lata racjonalizmu, ateizacji, odwracania się od kościoła zrobiły swoje. Afirmacja wygodnego, wolnego od duchowej kontestacji i egzystencjalnych wątpliwości stylu życia sprawiła, że Europejczycy utracili więź z historią, tradycją i wartościami, na których ich przodkowie zbudowali potężną cywilizację. Nikt już zdaje się nie pamiętać, że cywilizacja ta wzniesiona została na chrześcijańskiej skale, ocalonej z katakumb, gdzie chronili się pierwsi wyznawcy Chrystusa.

Po charyzmatycznym i stanowczym pontyfikacie Jana Pawła II nastała era Benedykta XVI, dawnego przyjaciela polskiego papieża i kontynuatora jego nauki. Za tej kadencji orędzia “Urbi et Orbi” nie brzmiały już tak donośnie, chociaż kardynał Ratzinger starał się ocalić imperium wiary chrześcijańskiej i katolickiego kościoła. Tajemnicza rezygnacja Benedykta – rzadko spotykana w historii papiestwa – była znakiem nadchodzącego kryzysu. Jego następca Franciszek, entuzjastycznie przyjęty, jako kolejny wielki spadkobierca świętego Piotra, z trudem ogarnia rozmiary oblężenia, któremu podlega współczesne chrześcijaństwo i zdaje się bagatelizować tragiczne wydarzenia, w sposób nieodwracalny zmieniające oblicze zachodniej tożsamości i kultury.

W Boże Ciało przed katedrą w Kolonii odprawiono mszę z udziałem tłumu wiernych. Ołtarz stanowiła łódź migrantów z Afryki, których przyrównano do Chrystusa, sugerując, że Syn Boży płynął razem z nimi w żegludze do brzegów Europy. Organizatorzy tej zapewne szlachetnej w intencjach, ale zupełnie ignorującej fakty uroczystości, zapomnieli chyba o udokumentowanych faktach wyrzucania z łodzi chrześcijan, którzy okazywali się zbyt wielkim balastem na przeładowanych pokładach. Na karkołomne porównanie muzułmańskich uchodźców do Chrystusa zdecydowano się w miejscu, gdzie zaledwie kilka miesięcy wcześniej, w Sylwestra 2015 roku, doszło do molestowania przez migrantów setek niemieckich kobiet, świętujących na placu katedralnym nadejście Nowego Roku.

Sprowadzona do Kolonii pusta już łódź, z arcybiskupem, chylącym głowę przed zakorzenionymi w zupełnie innej cywilizacji innowiercami, przypomina Europę, pozbawioną prawdziwych przywódców duchowych, religijnych i – co gorsza – politycznych. Nikt z możnych nie broni Europy, tylko nieliczni, chłostani przez media biczem politycznej poprawności, próbują ujawniać dramatyczne, przemilczane fakty.

Współcześni rządzący i poprawne politycznie media nie sięgają pamięcią do historii, odwracają się od tradycji, zapominając, że chrześcijańskie korzenie są podstawą zachodniej cywilizacji. Rzeź chrześcijan dokonuje się przy obojętności świata, który swoją tożsamość zawdzięcza nauce Chrystusa. Nie słychać dzwonów, bijących na trwogę, przez europejskie i amerykańskie miasta nie maszerują demonstranci, domagający się powstrzymania eksterminacji. Niektóre kraje, jak choćby Kanada, wycofują nawet z terenów zagrożonych bojowe oddziały.

Rok 2015 okazał się najczarniejszym rokiem w nowoczesnej historii prześladowań chrześcijan. Tysiące wyznawców zabija się za wiarę. Egzekucje to tylko część współczesnej Golgoty: towarzyszą im tortury, gwałty, porwania i handel żywym towarem. Zbrodni dokonuje się nie tylko w Iraku i Syrii, egzekucje mają miejsce w Erytrei, Sudanie, Egipcie, Jemenie i Nigerii, w której od 2009 roku wymordowano dwadzieścia tysięcy z dwóch milionów chrześcijan. Wielu z nich, zmuszanych jest do przyjęcia islamu, a oporni są rozstrzeliwani na miejscu. We wszystkich krajach, gdzie prześladuje się chrześcijan, islam jest obowiązującą religią – wyjątkiem są Chiny i Północna Korea.

Na terenie Bliskiego Wschodu ludność chrześcijańska stanowiła 20% populacji. Do dzisiaj ocalało zaledwie około 20 milionów, co nie przekracza 4% mieszkańców. Ci, którzy jeszcze trwają, żyją w stałym zagrożeniu i nie mogą liczyć na pomoc. Schronienia nie próbują szukać w kontrolowanych przez ONZ obozach uchodźców, gdzie mężczyźni narażeni są na pobicia, a kobiety na przemoc i gwałty. A to właśnie w obozach uchodźców dokonuje się selekcji imigracyjnej. Może z tego tylko powodu pośród uchodźców, przyjętych w ubiegłym roku do USA, znalazło się zaledwie 2.5 % chrześcijan (co przekłada się na 60 osób!) Premier Kanady, która zgodziła się błyskawicznie przyjąć 25 000 uciekinierów z Syrii został zapytany wprost, czy prześladowane mniejszości etniczne i religijne mogą liczyć na priorytet w procesie selekcji imigracyjnej. Justin Trudeau bez chwili wahania odparł: “absolutely not”. Na priorytet za to mogą liczyć rodziny, kobiety z dziećmi i prześladowane “mniejszości seksualne”

Wyjaławiająca intelektualnie poprawność polityczna kreuje współczesny wizerunek Zachodu. Jest dzisiaj nie do pomyślenia, by terroryzm łączyć z islamem, a politykę otwartych granic z zagrożeniem europejskiego bezpieczeństwa. Swoboda przemieszczania się, okupiona wieloletnią walką o wolność i demokrację, naznaczona ofiarami zamordowanych podczas prób przekroczenia berlińskiego muru, stała się orężem nieszczęśników, szukających ucieczki od wojen, biedy i braku perspektyw. Zwycięstwo nad zniewoleniem i kolczastymi drutami stało się niestety podstawą retoryki tych, którzy uznali, że można i należy przyjąć wszystkich. Idealizm, otwartość i przekonanie, że “wszyscy jesteśmy tacy sami” jest tylko przykrywką dla planu systematycznego i wyrafinowanego podboju Europy.

“Radykalny” islam prowadzi systematyczną wojnę nie tylko z chrześcijaństwem, ale całą cywilizacją zachodnią. Po zamachu na teatr w Paryżu, w którym zginęło ponad dwieście osób, Ezra Levant, reporter kanadyjskich “Rebel Media”, rozmawiał z francuskimi intelektualistami, kształtującymi dzisiaj żałosny wizerunek zachodnich elit, z bezmyślną pewnością siebie przekonywujących, że zamachy nie mają nic wspólnego z islamem. Nasze głowy są odcinane nad brzegiem morza, ale nie zwracamy na to uwagi i nadal pragniemy prowadzić wygodne życie. Warto by zapytać, dlaczego po kolejnych atakach, wpływowe środowiska muzułmańskie nie protestują przeciwko mordowaniu niewinnych w imię Allaha. Mężczyzna, który 18 września 2016 podłożył bombę w koszu na śmieci na Manhatanie, Afgańczyk, posiadający amerykańskie obywatelstwo, powrócił z wakacji w Afganistanie “zdecydowanie bardziej religijny”. Pisze o tym nawet poprawna politycznie i manipulująca faktami kanadyjska CBC (nie wspominając, o jaka religię chodzi)

Nie pamięta się, że już w 2006 roku niesławny dyktator Libii, Kadafi, głosił w swoim przemówieniu:  “wszyscy ludzie muszą być Muzułmanami, są sygnały, że Allah da islamowi zwycięstwo w Europie bez mieczy, bez karabinów, bez militarnego podboju. 50 milionów muzułmanów w Europie w ciągu kilku dekad zamieni ją w kontynent muzułmański.”

Dzisiaj, do osiadłych już ma starym kontynencie wyznawców Mahometa docierają potężne posiłki. Setki tysięcy muzułmanów przekraczają granice Europy, zmieniając ją na zawsze. Naiwne jest przekonanie, że kilka milionów przybyszów zasymiluje się i dostosuje do wyznawanych przez Europejczyków wartości. Do wymarzonego raju wysokich zasiłków, zniewieściałych mężczyzn i bezradnych kobiet docierają tylko najsilniejsi. Słabi utonęli u brzegów Lesbos i Krety, pozostali na terenie krwawych walk oraz w obozach dla uchodźców. Europejczykom usiłuje się wmówić, że przyszłość świata i Europy jest wielokulturowa. Być może, ale większość przybyszów na żadną wielokulturowość się nie godzi, z pogardą traktując udzielających im gościny.

Już po nic nie znaczących, podpisanych z Turcją przez Unię Europejską umowach, mających ograniczyć napływ migrantów, zapowiedziach patrolowania wybrzeży, by nie dopuścić do przemytu ludności z Afryki, pontony, statki i rozmaite jednostki pływające z rosnącą częstotliwością kierują się w stronę wybrzeży Włoch. Mało tego: do wybrzeży Libii podpływają europejskie statki, zabierając na pokłady afrykańskich uciekinierów. Pod koniec sierpnia 2016 roku podano, że w ciągu trzech dni ocalono dziesięć tysięcy uchodźców, szturmujących kolebkę cywilizacji zachodniej i chrześcijańskiej. Trudno się dowiedzieć, kto naprawdę ratuje dryfujące łodzie i szukających lepszego życia biedaków, ale nietrudno zauważyć, że jesteśmy biernymi obserwatorami doskonale zorganizowanego przemytu, przed którym nikt się nie broni. Według medialnych informacji ratownicy działają ze statków, należących do “non-goverment groups”, wyławiając skaczących do morza uchodźców i odprowadzając ich jednostki do portów Italii. Jedna z takich grup to MOAS z siedzibą na Malcie. Jej założycielem jest tajemniczy Amerykanin, ożeniony z Włoszką, Christopher Catrambone. Zarobił wielkie pieniądze, prowadząc firmę ubezpieczeniową i oferując usługi … wywiadowcze. Teraz rozsyła statki ratownicze, za pomocą dronów wyszukuje łajby migrantów, wyławia ich i odstawia do brzegów Europy. Nie ma w internecie niezależnych informacji na temat tej postaci, a szczegóły stosunku Catrambone do religii są … zbanowane. Dla człowieka, który sprowadza do Europy tysiące wyznawców wiary, wszelkimi sposobami zwalczającej chrześcijaństwo, przekonania religijne są sprawą wyłącznie prywatną? Potężną i dziwną postacią, kierującą miliony migrantów do Europy i innych regionów świata jest George Soros. Ostatnio spotkał się z nim w Nowym Jorku kanadyjski minister imigracyjny John McCallum, dyskutując bliżej nie sprecyzowane kwestie pomocy dla uchodźców. Dlaczego przedstawiciel rządu mocarstwa uzgadnia kluczowe dla przyszłego demograficznego kształtu Kanady decyzje z nie wiadomo kim? Soros formalnie uznawany jest za biznesmena, filantropa i działacza politycznego, ale wszystko wskazuje, że jego prawdziwą ambicją jest władza i decydowanie o losach całego świata.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że chaos i bezradność władz Unii Europejskiej wynika z poddania się konsekwentnemu działaniu, którego celem jest zniszczenie Europy. Dlaczego miliardy euro, wydawane na utrzymanie uchodźców nie mogą być przeznaczone na bezpośrednią pomoc w zagrożonych wojną i kryzysem rejonach Bliskiego Wschodu i Afryki? Nawet nie ma takiego planu, pomimo rozsądnych apeli przywódcy Węgier Victora Orbana. Zalew islamu przypomina regularną inwazję, tym bardziej groźną, że ukrywającą się pod wizerunkiem kryzysu humanitarnego, epatującego cierpieniem dzieci i kobiet, podczas gdy zdecydowaną większość, docierających do krajów dobrobytu uchodźców stanowią młodzi mężczyźni. Na wielu łodziach, ocalanych z wód Morza Śródziemnego nie ma ani kobiet, ani dzieci.

Współczesna Europa i cały Zachód stylizuje się na tolerancyjną nijakość: bez religii, bez zasad i bez tradycji. Przez dziesiątki lat walczyła o puste kościoły (to w takiej opuszczonej świątyni poderżnięto we Francji gardło księdzu Jaques Hamel), forsowała swobodę obyczajową i dążyła do zniesienia wszelkich granic, nie tylko tych, dzielących państwa i narody. Dzisiaj nie robi na niej wrażenia śmiertelne zagrożenie i potencjalna zagłada braci i sióstr w wierze, którą już prawie utraciła.

.

Aleksander Rybczyński

Fot. Valery Melnikov 

Paradoksy chrześcijaństwa: artykuł – komentarz Mariusza Wesołowskiego

.

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Ścieżka powrotu

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

20 Comments on Aleksander Rybczyński – Zagłada chrześcijaństwa

  1. Mariusz Wesołowski // 02/10/2016 at 01:29 // Reply

    Jak głosi stara maksyma, kogo bogowie chcą zgubić, temu wpierw odbierają rozum. Szaleństwo politycznej poprawności zniszczy nas wszystkich i jedyna pociecha w tym, że jego poplecznicy i propagatorzy również przez nie zginą.

  2. Obraz prawdziwy, rzeczywistość nijakości, wypranie i obojętność. H.G. Wells przewidział to w Wehikule Czasu, pokazując społeczeństwo wygodnie wegetujące i kompletnie obojętne.

    • Mariusz Wesołowski // 02/10/2016 at 12:46 // Reply

      Bardzo trafne skojarzenie, Panie Tomaszu, ja myślę o nim od dawna i zastanawiam się, kto będzie Morlokami…

      • Kandydaci są widoczni, tyle że nie będą żyć pod ziemią ani atakować w nocy. A obraz nasuwa mi się sam coraz wyraźniej gdy patrzę na cywilizację zachodu lub to co jeszcze z niej pozostało a usiłuje jakoś udawać że ma się jednak całkiem dobrze. Złudzenie coraz większe, toteż i ogłupienie coraz silniejsze i dopiero wstrząs tego co może nastąpić – a na to się zanosi być może przywróci jasność spojrzenia na sytuację. Tylko że wtedy może być już za późno.

        • Mariusz Wesołowski // 02/10/2016 at 17:52 // Reply

          Całkowicie się z Panem zgadzam. Polityczna poprawność już zaczyna implodować (feminizm ściera się z transseksualizmem, BlackLivesMatter z ideologami homoseksualizmu, ateiści z proislamistami. itd.), totalitarny liberalizm dławi demokrację, islam atakuje Europę, a pożyteczni idioci są wszechobecni. Wkrótce nadejdzie „wojna wszystkich przeciwko wszystkim”. Ale taka jest kolej rzeczy, stajnia Augiasza może być oczyszczona tylko powodzią.

  3. Fajnie napisane. Cała prawda.

    • DefJam // 19/10/2016 at 00:40 // Reply

      Proszę unikaj słowa “fajne” – jest ono zarezerwowane dla POkemońskiej swołoczy, dla której wszystko jest “fajne”

  4. Tak wlaśnie wygląda obecna Europa, bezbronna, za to otwarta, w której szajki szmuglerów i zwykłych zbójów z cichym poparciem i korupcji w strukturach władz, rządów i policji krajów śródziemnomorskich zbierają ciężki haracz na sprowadzaniu tysiecy biedoty, kompletnie Europie cywilizacyjnie obcej i wrogiej, za to nastawionej roszczeniowo i zaborczo. I temu trzeba położyć kres, rozumiejąc swoje wartości i mając je za tarczę. Bez rozumienia tego że nasza tradycja, mimo tak wielkiej tolerancji i szerokosci spojrzenia na inność kulturową zachowala swoją tożsamość właśnie dzięki silnej pozycji i wierze we własne wartości nie dokona się obrony jej granic i niepodległości. Rzeczpospolita Unii polsko litewskiej nie upadła ze względu na tolerancję ale ze względu na wyzbycie się podstawowych odruchów obronnych i zepsucia do gotowości zbrojnej. A to bylo tradycją, ważną do utrzymywania granic i niepodległości. Gdy tego zabrakło, doszło do rozbiorów. I tak może się stać teraz z Europą. Kościoły da się odbudować, ideologiię wyprostować, korupcje wyplenić. Ale po pierwsze trzeba zacząć myśleć i działać na rzecz obronności naszego kontynentu, może niekoniecznie jednak pod kierownictwem tych, dzięki którym dwa razy świat ogarnęła totalna pożoga. Tu także jest wielkie niebezpieczeństwo. Europejczycy muszą chcieć obronić swoją cywilizację i tożsamość. Inaczej po prostu przestaną istnieć. Może nie od razu, ale za kilka pokoleń może już być bardzo zmieniony obraz populacji na starym kontynencie.

    • Mariusz Wesołowski // 03/10/2016 at 14:49 // Reply

      Dlatego tak długo, jak globalne elity pozwalają jeszcze nam wieśniakom głosować, musimy to wykorzystać i odsunąć je od władzy. W sytuacji, gdy nie ma na kogo głosować, gdyż wszyscy kandydaci są mniej lub bardziej podejrzani (jak w Kanadzie), należy wstrzymać się od głosowania i czekać na kogoś, kto wykorzysta tę sytuację i stanie po stronie populizmu (czyli jedynej prawdziwej demokracji).

  5. Crosshairs // 03/10/2016 at 16:19 // Reply

    Po przybyciu tylu muzułmanów, europa już nigdy nie będzie taka sama.

A że społeczeństwo nie lubi pustki, to miejsce chrześcijaństwa powoli zajmuje islam. I ateiści też w dużej mierze się do tego przyczynili.

    • qwerty54321 // 03/10/2016 at 16:32 // Reply

      możesz rozwinąć dlaczego ateiści się do tego przyczyniają? Ja jestem przeciwny pseudoimigrantom. Przecież to kościół chce pomagać tym najeźdźcom

      • Crosshairs // 03/10/2016 at 16:33 // Reply

        Razem z lewicą dążyli do tego żeby wywalic chrześcijaństwo z życia publicznego. Teraz nawet papież boi się mówić prawdy, bo zaraz zostanie zmieszany z błotem. Razem chcieli państwa ateistycznego. Zamykano kościoły, to budowano meczety.

  6. wesolutki // 03/10/2016 at 16:21 // Reply

    Muzułmanie mogli tu przybyć w takiej ilości tylko dlatego, że wcześniej upadło chrześcijaństwo.

    • Chrześcijaństwo nie upadło ! Natomiast chrześcijaństwo jest systematycznie niszczone od dawna … Po prześledzeniu historii Europy , powiedzmy na przestrzeni 500 lat, przyjmując absolutnie czyste, obiektywne podejście do zagadnienia czyli fakty usystematyzować w sposób analityczny, następnie je syntetyzować. Fakty , które w klasycznych przekazach wydają się zupełnie ze sobą niezwiązane – okazuje się , że tworzą się obraz nowy, pokazujący , że w pozornie niezwiązanych, , odległych w czasie, odległości pojawia się jakaś logika , jest koincydencja, korelacja, hierarchia … Dawniej były puzzle, dzisiaj są piksele …

    • Raczej dlatego, że praktycznie całą władzę nad Europą przejęła oszalała lewica. Reszta to już tylko konsekwencje.

  7. to wszystko jest realizacją chytrego planu żydostwa- trzeba to w końcu nazwać po imieniu

    • Mariusz Wesołowski // 31/12/2016 at 14:29 // Reply

      Nawet wpuszczanie do Europy setek tysięcy muzułmańskich migrantów, którzy w większości nienawidzą Żydów?

  8. Być może Soros chce się właśnie w ten sposób zemścić na Niemcach za holokaust?
    Dodatkowo wyczyści sobie pole dla rozrośnięcia się Izraela osłabiając sąsiadów.

  9. Rozumiem, że Autor z pewnych względów (bo pewnie nie z braku rozeznania w sytuacji) nie nazwał Franciszka “Wilkiem w owczej skórze”. Jednak trzeba to powiedzieć wprost – papież wyraził się jasno i precyzyjnie “zielone światło dla islamu”. Otworzył szeroko drzwi dla “Tolerancji” – czyli przyzwolenia dla pedalstwa, ekumenizmu, który jest niezgodny z nauką KRK. Otwiera również wiele innych furtek, które w konsekwencji sprawią, że do domu Kościoła RK wchodzi zepsucie. Uznał , że judaizm to taka starsza religia, od której chrześcijaństwo wzięło swój początek. Itd…

Leave a comment

Your email address will not be published.


*


Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match