Grzegorz Zientecki – Dziennik [sierpień 2021]

1 sierpnia 2021

77 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. To był prawdziwy wybuch supernowej. Ta, przez wiele lat niesamowitego terroru i upodlenia, kumulowana energia musiała wreszcie znaleźć ujście. Powstanie to była walka nie tylko o odzyskanie miasta, ale może przede wszystkim o odzyskanie godności i człowieczeństwa.

Pismo jest labiryntem, a każdy pisarz jest jego Minotaurem.

To co pozostaje z życia: chwila piękna i chwila żalu, samotność, okruch miłości, płatek róży, promień księżyca.

Przyszłość zawsze kończy się śmiercią.

A teraz znów wojna. Tak, nazwijmy to po imieniu. Nie potrzeba jednak czołgów, napalmowych, dywanowych nalotów, laserów czy atomowych grzybów. Można przecież prościej: podstępnie, sterylnie i miło, cieniutką igiełką.

 

TRANSPACYFICZNA IMPRESJA

Kiedy po 40 –dniowej ascezie schodzę na ląd
Dopadają mnie demony
Alabastrowe ciała dziewcząt i złote smoki
Stada czarnych motyli wirują jak meloniki Chaplina
Okazuje się nagle
Że istnieje alfabet i metro
(nie wiem co porusza się szybciej)
Ale świat jest bardziej wyrafinowany
Kiedy odwracam wzrok widzę jak na redzie
Dym z tankowca
Pełznie wzdłuż horyzontu jak beznogi żebrak
(wspomnienie z m/s „Grunwald” , przelot Peru-Tajwan, 1994)

 

Warszawa,
2 sierpnia 2021

Mistycy wolą posługiwać się milczeniem, gdyż boją się w słowie zdradzić Boga.

Przeżycie życia nie jest zależne od nas. Dano nam tylko ułudę, że jesteśmy sternikami swej łodzi. Tyle tylko, że łódź nie słucha sternika, tylko oceanu.

Los jest zmienny. Ale w jednym jest niewzruszony: trwa w swej nieprzejednanej twardości.

Wskazówki zegara to sztućce, którymi połyka nas czas.

 

Warszawa,
3 sierpnia 2021

Możesz odwracać się od świata, a i tak jak księżyc będziesz wokół niego posłusznie krążył.

Grawitacja = Niewolnictwo.

Zło ma naturę góry lodowej. Widzimy tylko jego wierzchołek, a cała potęga i jad podstępu są przed nami ukryte.

Franz Kafka (1883-1924), „ Osiem Notatników”:

„ Człowiek nie może żyć bez ciągłej ufności pokładanej w czymś niezniszczalnym w sobie, przy czym zarówno to, co niezniszczalne, jak i owa ufność mogą pozostawać dla niego ciągle w ukryciu”.

„Teoretycznie istnieje możliwość pełnego szczęścia: wierzyć w coś niezniszczalnego w sobie i nie pragnąć tego”.

Sierpniowy wieczór na werandzie: gradacje światła na liściach, filtrowane przez nicość głosy ulicy, obłoki przywdziewające bladziutkie maski teatru No.

 

Warszawa,
5 sierpnia 2021

Dziś Ojciec skończyłby 95 lat.

Zadziwiająca jest obojętność ludzi na zło.

Dobrym słowem, czułym gestem, pocałunkiem możemy się nawzajem unieśmiertelnić.

Tak jak przez ciasną szczelinę przedostajemy się ku życiu i pierwszemu oddechowi, tak przez jeszcze ciaśniejsze ucho igielne przedostajemy się na Tamtą Stronę.

Dualizm to jeszcze nie symetria.

Zadziwiające, że wystarczą tylko dwa pokolenia, aby zapomnieć o okrucieństwach wojny.

Ludzie są zbyt śmieszni, aby zrozumieć powagę sytuacji.

 

Warszawa,
7 sierpnia 2021

Prawie wszystkie demokracje ewoluują teraz w stronę totalitaryzmu. Przypomina to zjawisko masowych samobójstw wielorybów, które wielkimi stadami rozbijają się czasem na oceanicznych plażach.

Ludzie nie mogą żyć bez zagryzania się. To jednak wciąż prymitywne ssaki, które tylko przez moment swojego rozwoju próbowały czegoś w sztuce, czy w nauce, ale prędko powróciły do swoich pierwotnych instynktów.

Bez Meyera, podobnie jak krzewuszka ponownie zakwitły. Czy nie dzieje się z nimi podobnie jak z człowiekiem w agonii, którego twarz w ostatniej chwili rozpromienia się jeszcze uśmiechem?  Czy to nie jakaś wróżba dla świata?

Europa zaczyna naśladować teraz kastowość Indii. Będą elity (które bezwolnie będą wykonywać polecenia, nawet nie państw- tych bowiem już nie ma, ale grupy hipertyranów) i pozbawieni wszelkich praw i przywilejów, pariasi.

Jeśli od mojej odpowiedzi miałby zależeć los świata, przemilczałbym ją.

Dziwne: przerabialiśmy już takie monstrualne potworności jak faszyzm, nazizm, komunizm, apartheid, różnego rodzaju walki klasowe (na podziałach ludzi mnożą fortuny tyrani), a teraz tak ochoczo i całkiem bezrefleksyjnie pchamy się w segregujący nas sanitaryzm.

Czasu nie mierzą zegary. Czas mierzą ofiary.

Przyszłość: coraz bardziej krwiożerczy, coraz bardziej opętany, coraz bardziej rozpędzający się potwór.

Patrząc w lustro: widzę dobrze znaną sobie twarz nieodkrytego człowieka.

Idzie ciężko w stronę olbrzymiego ptaka. Jego dziób sięga niemal gwiazd, tak że nie  widać jego potwornych oczu. Kiedy dociera przed czerwone, keratynowe ostrze, słyszy potężny niczym grom głos ptaka. Ile ludzi masz na sumieniu? Kat gorączkowo usiłuje ich sobie przypomnieć. Bąka więc tylko niewyraźnie: tysiąc osiemset czterdzieści jeden. Nie, nie –tysiąc osiemset czterdzieści trzy. A może… Nie ważne! –przerywa ptak, cofając dziób…

„Jest tylko to życie, które w samotności mierzą moje kroki wzdłuż Arna”.

(Albert Camus, 1913-1960)

Zaniechanie dobra jest dla wszechświata głębszą i boleśniejszą raną, niż zaniechanie zła.

 

Warszawa,
8 sierpnia 2021

Tyle dobrego mają nam jeszcze do powiedzenia słowniki.

Dopóki żyją pewni ludzie, Bóg z dnia na dzień odkłada Apokalipsę.

Pamiętać, że nie widzimy świata w jego prawdziwej naturze. Widzimy świat w jego prawdziwym koszmarze.

Bliskość Boga pozwala nam znieść bliskość drugiej sosby.

Kafka pisze, że „ Zło ma świadomość dobra, a dobro świadomości zła-nie”. Może na tym właśnie polega bezbronność , ale jednocześnie i siła dobra.

Ksiądz w dzisiejszej homilii podał wstrząsające dane: za 40% zgonów na świecie odpowiada aborcja. Bez Boskiej interwencji ludzkość nie przetrwa.

 

Jak delikatnym wachlarzem
Zasłaniasz nicość
Powabna ćmo

Już żółte liście
Czy nie za szybko sierpniu
Zrywasz kartki z kalendarza

 

BEZIMIENNEJ

W blokach marmuru
W szczelinach międzyepokowych
W transie trans historii
Pomiędzy płytą nagrobka a niebem
Kiełkująca trawa
Niczym bohaterska łączniczka
Z rozkazem
Trwania na wieczność

 

Stał na kapitańskim mostku, patrząc przez wirującą szybę, gdyż tylko ona była teraz jedynym oknem na piekło. Ocean wytoczył najcięższy arsenał. Podskakiwał niczym demon pragnący dosięgnąć i oberwać niebo. Nie mógł uwierzyć, że to co czytał u Conrada znajdzie potwierdzenie w jego losie. I nie przypuszczał, że literatura spełni swą rolę apokaliptycznego portalu.

Miłość- to coś wobec czego jesteśmy bezsilni, a co czyni nas panami świata i nieba.

 

Warszawa,
14 sierpnia 2021

Te wszystkie dobre wujki w przebraniu premierów i ministrów, te troskliwe ciotunie kamuflujące się pod postaciami ekspertów i wysokich komisarzy, wreszcie wpływowa Rada Szamanów, szykują nam kolejne piekło i prawdziwy totalitaryzm.

Mieć własne zdanie, to mieć tajną broń. Możesz więc być spokojny. Obronisz się!

Człowiek, który widział wiele piękna, jest bardziej znużony od człowieka, który widział tylko okrucieństwa.

Aby dojść do tego, żeby niczego nie pragnąć nie trzeba być Buddą, albo umarłym.

Nagrobny kamień dzięki śmierci zyskuje imię.

Teksty, zdradzają nas poetów, jak lustra zdradzają kobiety.

Nieszczęśnicy, którzy nie rozumieją pocieszenia, że śmierć jest blisko.

„Wyobraźmy sobie, że myśliciel po ogłoszeniu kilku dzieł oświadcza w nowej książce: „Szedłem dotychczas w złym kierunku. Zacznę wszystko od nowa. Byłem w błędzie” –nikt odtąd nie potraktuje go serio. A jednak dałby wówczas dowód, że godzien jest myśli”.

(Albert Camus, 1913-1960)

 

Czarny żagiel manty
W zaułkach medyny
Biegnąca gdzieś wdowa

(Tozeur, Tunezja)

 

Chłód
Porcelanowych grobów
Śmierć jest wytchnieniem

(Hammamet, Tunezja)

 

Promień księżyca
Beznamiętnie inwentaryzuje
Bezdomnych

(ulice Manilii)

 

KAPADOCJA

Marnie się starał demiurg
Jeśli miała to być tylko dekoracja:
Tufowe zamki, nadnaturalne fallusy
Pola szachowe pełne bezkrólewia
Opuszczonych wież i chybionych strategii
Architektura deszczu i wiatru
Pod ziemią jednak
Kilka pięter w głąb tętniły pełnią życia
Paryże i Londyny, frywolne Amsterdamy
W labiryntach snuły się Julie i Romea
Kłócono się i ucztowano
Klękano też z bojaźnią przed obliczem Pantokratora

 

Może warto dziś
Naśladować tych ludzi
I w obliczu nadciągającego terroru
Zejść pod ziemię z babciną porcelanową filiżanką
Obrazem Matki Boskiej
I zasuszonym między kartkami tomiku poezji
Listkiem nadziei
Warszawa.
15 sierpnia 2021
Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny

 

101 rocznica Bitwy Warszawskiej, czyli Cudu nad Wisłą.

Apokalipsa będzie najlepszą recenzją tego świata.

Poezja jest spokrewniona z miłością. Zawsze bowiem uświadamia ci twój niedosyt ile jeszcze mógłbyś zrobić w sferze uczuć. Jaką jeszcze złożyć jej ofiarę.

 

KRABY W BUDVIE

 

Na samotnej skale raz po raz smaganej falą
Wyglądały jak krzyżowcy oblegający twierdzę
Ci chitynowi Don Kichotowie starali się wytrwać na swych pozycjach
Obronić regułę zakonu i swoją świętość
A jednak
W ich bocznym chodzie kryła się niepewność
I wzruszająca bezradność
Gdybyśmy mieli takie armie
Świat pozostałby nietknięty

 

Warszawa,
18 sierpnia 2021

O zmierzchu, piękne, szlachetne, czyste cumulusy. Jak to jest, że widok chmur, widok róż czy księżyca, podobnie jak „Ostatnia Wieczerza” Leonarda, adagio z V Symfonii Mahlera czy wersy Miłosza, nigdy się nam nie nudzą ?

Kiedy dochodzisz do ściany, wykuj w niej okno lub drzwi.

Przyjść na świat i nie zastać świata. To byłoby cudowne!

 

Warszawa,
19 sierpnia 2021

Pomijaj sprawy błahe, rozważaj sprawy trudne. Łatwiej wtedy zrozumiesz swoje bytowanie i zawiłość losu.

Strzała zna tylko kierunek, ale nie zna celu.

Każda pszczoła ma swoje miejsce w ulu, ale tylko w słońcu odnajduje wolność.

Jeszcze nigdy tak bardzo nie zaglądała mi w oczy niepewność. I nigdy ze mnie jeszcze złowieszczo tak nie drwiła.

 

Warszawa,
20 sierpnia 2021

Chmury nadal tworzą w duchu baroku.

Demokracja nie jest żadnym panaceum na dyktaturę. Dyktaturze jest nawet łatwiej wykiełkować z demokracji, gdyż demokracja to ustrój uśpionych obywateli.

Saper myli się tylko raz. Pisarz myli się wiele razy i prawie wszyscy mu wybaczają.

 

Warszawa.
21 sierpnia 2021

Jedna myśl, która jak magnes przyciągnęłaby wszystkie słowa.

To nierozpoznawalność Boga czyni Go tak popularnym.

Wspomnienia- mity, w których brałeś udział.

Szuflady pisarzy bywają ciekawsze niż ich alkowy.

Ludzie prędzej zapominają niż wybaczają. Dlatego daje się jakoś jeszcze wśród nich żyć.

Historia lubi się powtarzać. Niestety nie mamy bohatera, który w pół słowa by jej nie przerwał.

Wierzyć, że Bóg podpisuje tylko akty ułaskawień.

„Hańbą jest, kiedy w trakcie życia dusza zawodzi, zanim zawiedzie ciało”.

(Marek Aureliusz, 121-180, „Rozmyślania” , Księga Szósta,
w nowym przekładzie Krzysztofa Łapińskiego)

 

RODZYNKI

Mieliśmy stąd zabrać ładunek rodzynek sułtańskich
Już to jedno zdanie mogło stanowić
Zachęcający wstęp opowiadania
Na papierze wszystko wygląda jak w gablotach muzeum
Preparat jest wprawdzie w żywych kolorach
Ale prezentuje się martwo
Ładownie szybko zapełniały się drewnianymi skrzyneczkami
Z napisem Izmir
Ta nazwa brzmiała jak cudowny poemat
Powtarzałem ją niczym zaklęcie
Jedna skrzynka pękła
Zacząłem zbierać rodzynki te zmumifikowane główki winogron
Pachniały tak samo jak pachniały w drożdżowym Wielkanocnym cieście
Ale były boginiami z innego świata
Kochałem je
W dolinach ich zmarszczek jaśniało
Egejskie słońce
(wspomnienie z m/s „Radzionków”, 1987)

 

VICTORIA PEAK

Tak musiał czuć się Chrystus podczas kuszenia
Stojąc tu widziałem 100 –piętrowe kryształowe stalaktyty biznesu
Karawany frachtowców z całego świata
Satelitarne anteny na wzgórzach przekazywały globalne plotki
A rój samolotów krążył nad plastrem lotniska
Dopiero w świątyni Man –Mo znalazłem ukojenie
Wargi starej Chinki mlaskały słowami taoistycznych modlitw
Jakby to były łyki wykwintnej zupy jaskółczych gniazd
Przed posągiem Boga Literatury paliły się kadzidła
Patrzyłem w jego oblicze, które nie różniło się od oblicza
Sąsiedniego Boga Wojny
Pragnąłem być tylko skromnym kulisem światła poezji
Ale bogowie przejrzeli moją przewrotność
(Hong Kong, wspomnienie z 2005 )

 

Warszawa,
22 sierpnia 2021

Prawo może zastąpić inne prawo. Ale prawda nie zastąpi prawdy. Słońca nie zakryje bowiem inne słońce.

Nie mam dobrych wieści dla świata. Ale jeszcze gorsze wieści zostawiam dla siebie.

 

Warszawa,
26 sierpnia 2021
Święto Matki Boskiej Częstochowskiej

Matka Boska Częstochowska- nie ma lepszej Protektorki naszej ojczyzny.

Gamoniowatość systemu polega na tym, że nie zna on przebiegłości jednostki.

Życie jest bajką, która dziwnym trafem tylko dla nas,  nie ma dobrego zakończenia.

Ugrzęznąć w bycie. Czy utopić się e nicości. Niestety, człowiek nie ma zbyt wielu wyjść.

Wierzę już tylko ptakom.  Bez wahania mógłbym powierzyć swoje ciało sępom, jak czynią to Parsowie. Przynajmniej by go nie bezcześciły.

Być może są to Czasy Ostatnie. Być może odliczanie dobiega końca. Ale z pewnością mogę powiedzieć, że warto było żyć. Wiele w życiu zobaczyłem i teraz niczym jakiś tajemniczy maharadża, wydobywam jeden po drugim, bezcenne skarby wspomnień. Ale najważniejsza była miłość. Miłość Rodziców, miłość Dziadków, miłość Żony, miłość Syna i ta dyskretna, prawie nieobecna i zarazem wszechistniejąca miłość Boga.

Moje oko wewnętrzne widzi coraz więcej i…  coraz bardziej chciałoby oślepnąć.

 

Warszawa,
28 sierpnia 2021

Każda pycha grozi eksplozją.

Wszystko da się jakoś wyjaśnić, tylko nie los człowieka.

Diabeł nie jest wcale postacią mistyczną. Diabeł nie jest też anonimowy. Diabeł ma konkretną twarz, diabeł ma nazwisko, rodzinę, dzieci, czasem wyprowadza psa na spacer lub w akwarium hoduje rybki. Ale co najgorsze, codziennie mu się kłaniasz.

Jak delikatna nić pajęcza jest najwytrzymalszą wśród lin, tak delikatność poezji amortyzuje brutalność  świata.

 

Warszawa,
29 sierpnia 2021

Wierzyć można tylko w coś nadprzyrodzonego, bo doczesność zawodzi.

Lawinę, tsunami, nawet asteroidę da się zatrzymać. Nie da się zatrzymać szaleństwa.

Te wszystkie ich „szczytne” wysiłki, ta „troska” Rady Szamanów i skorumpowanych polityków o nasze zdrowie, przypomina mi scenę z „Antka” Bolesława Prusa, kiedy to znachorka nakazała matce, aby jej córkę Rozalkę na trzy zdrowaśki zamknąć w piecu. Nam niedługo stuknie trzeci rok lockdownu.

Jakże aktualna jest ta myśl Sandora Maraia (1900-1989):

„ Człowiek nie jest wolny wtedy albo dlatego, że jakiś System deklaruje wolność obywateli. Człowiek jest wolny tylko wtedy, gdy on sam- niezależnie od Systemu, narzucającego mu życie wśród ograniczeń i obsesji – oświadczy, że jest wolny”.

Liczyłem na spokojną starość. I jak zawsze, wszystkie życiowe kalkulacje zawiodły.

Amerykanie wycofali się z Afganistanu, i rzecz całkowicie do przewidzenia, zapanował tam chaos. Ale czy wszystkie te amerykańskie interwencje militarne po II Wojnie Światowej, nie były tylko mniej lub bardziej dzikimi awanturami? Zawsze to były tylko jakieś rozróby z podpuszczenia określonych grup nacisku, którym zależało na własnych interesach. Niewinni ludzie ginęli za fortuny starych pryków.

Siedząc na werandzie przyglądam się bugenwilli. Cała w pysznych, purpurowych, kardynalskich szatach. Dociera do mnie, że ta roślina żyje doskonale. Po chwili słyszę cmokającego jakby w zachwycie ptaka i wiem, że żyje on doskonale. Pająk  w misternej pajęczynie- architekt i kat, żyje doskonale. Tylko o człowieku nie da się tego powiedzieć, że żyje doskonale.

Jeszcze Sandor Marai i Marek Aureliusz potrafią mnie jakoś uspokoić.

O tym ostatnim czytam we wspaniałej książce Marzeny Mróz- Bajon, że był człowiekiem, „który przeciwstawiał się występom gladiatorów i kazał rozwiesić w rzymskim cyrku siatkę asekurującą akrobatów”.  Ludzki pan.

 

Grzegorz Zientecki

.

O autorze:

Grzegorz Zientecki – ur.1962 w Lublinie. Absolwent Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni. Na statkach Polskich Linii Oceanicznych odbył wiele podróży, m.in. trzy rejsy dookoła świata na m/s „Profesor Mierzejewski” i m/s „Profesor Rylke”. Następnie został zatrudniony na statkach Chińsko-Polskiego Towarzystwa Okrętowego „ Chipolbrok”, dzięki czemu mógł podróżować dalekowschodnim szlakiem Conrada, zwiedzając m.in. Singapur, Hong Kong, Bangkok, Dżakartę i porty Chin. Te liczne podróże stały się inspiracją jego twórczości, w szczególności utworów haiku i aforyzmów.

Dotychczas w krakowskim wydawnictwie Miniatura wydał następujące pozycje:

Tomiki haiku:
• Wiersze Podróżne- 2010r.
• Popiół i rosa -2012r
• Zoom Sindbada- 2012r -tom wierszy
• Pory zmroku- 2012
• Mile i wersy- 2013 r.
• Milion powodów do oświecenia-2015 r
• Urodzaj na nieobecność-2015 r.
• Nefrytowa ważka-2017 r.

Oraz następujące tomiki aforyzmów:
• Szlifierz Oka -2012r.
• Wspomnik-2013 r.
• Amneznik -2013 r .
• Wycisznik -2014 r.
• Resetnik-2015 r.
• Minutnik-2016r.
• Z 1001 nocy na oceanie – 2019 r.

W 2015r. Grzegorz Zientecki otrzymał jedno z wyróżnień literackiej nagrody Naji Naamans w Libanie w dziedzinie aforystyki. Od 2016r. członek Polskiego Stowarzyszenia Haiku.
W sferze zainteresowań Grzegorza Zienteckiego oprócz literatury znajduje się także historia, sztuka, reportaż, astronomia, natura /jest kolekcjonerem egzotycznych muszli/.

 

 

close

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*