Odsłonięcie tablicy PAMIĘCI JANUSZA KRASIŃSKIEGO

Janusz Krasiński odszedł od nas na zawsze, a jego wypowiedzi brzmią jeszcze bardziej dramatycznie. Krzywda i cierpienia, których doznał, nie zostaną już mu nigdy wynagrodzone. Zmarł w poczuciu, że jego oprawcy dożywają swoich dni w dobrobycie i w atmosferze społecznego rozgrzeszenia, bo przecież w III RP przeszłość ulega przedawnieniu i zapomnieniu. Pozostanie w naszych sercach, jako jeden z bohaterów, którzy własnym młodym życiem dawali świadectwo prawdzie, próbując ocalić dla nas wolną Polskę.

Screenshot 2015-03-25 15.32.02

Poniższy felieton powstał w marcu 2011 roku. Pointowało go zdanie: „Jak gorzko brzmią te zdania dzisiaj, prawie dwadzieścia lat później.”

Marzenia pisarza odrzuconego

Zbyt wiele czasu poświęcamy różnego rodzaju kanaliom: niedorobionym profesorom o skrzywionych horyzontach myślenia, zadufanym w sobie komediantom, dyspozycyjnym dziennikarzom, zhańbionym politykom, wszystkim tym, którzy znaleźli się na świeczniku, choć historia na pewno skaże ich na niechlubne zapomnienie. To prawda: ci wszyscy zdrajcy polskiej racji stanu zasługują na bezlitosne napiętnowanie, ale powinniśmy przede wszystkim przypominać prawdziwe autorytety – bohaterów żyjących w cieniu, z dala od jazgotliwie oświetlonej sceny zaprzedania.

Jednym z nich jest Janusz Krasiński, pisarz, który swoje życie poświęcił opisaniu świata prześladowanych, zamęczonych, skazanych na zagładę w państwie komunistycznej dyktatury, przywiezionej nad Wisłę na rosyjskich bagnetach.

W czasie II wojny światowej członek Szarych Szeregów, został w trakcie Powstania Warszawskiego wywieziony do Oświęcimia. Wielokrotnie transportowany z obozu do obozu, został w końcu osadzony w Dachau, gdzie doczekał wyzwolenia przez amerykańskich żołnierzy. Zdecydował się na tragiczny w skutkach powrót do Polski. Fotografując leżący w gruzach rodzinny dom w Warszawie, uchwycił także przypadkowo w kadrze ruiny mostu Kierbedzia, co stało się podstawą oskarżenia o szpiegostwo. UB zaczekało z aresztowaniem do dnia ukończenia przez Janusza Krasińskiego pełnoletności. Odbyło się typowe dla tamtych lat, brutalne śledztwo, zakończone „procesem”, na którym prokurator domagał się kary śmierci. Ze względu na młody wiek oskarżonego, sąd skazał go „jedynie” na karę piętnastu lat więzienia.
Jak wytłumaczył mu jeden z oprawców, w trakcie jednego z niekończących się przesłuchań – związanych z armią podziemną bohaterów wsadzano do więzienia nie dla żadnej rehabilitacji, tylko na „zgnojenie”.
Po amnestii, której doczekał się po dziewięciu latach młodości, spędzonej w ciasnych, dusznych celach, gdzie panowała gruźlica i inne wycieńczające choroby Janusz Krasiński poświęcił się pracy pisarskiej.

Mówi: „Piszę, by moi czytelnicy zrozumieli, co to jest niepodległe państwo. Moi bohaterowie oddawali za to głowy. W imię ich pamięci mam prawo powiedzieć, że literatura moja jest wartością narodową.”

Dzisiaj na pewno nadal uważa się za pisarza odrzuconego. Jego znakomite, wstrząsające powieści, opisujące przepoczwarzającą się zniewoloną rzeczywistość prl-u, drukowane są przez niszowe wydawnictwa, w małych nakładach i nie można ich znaleźć na półkach księgarskich. Mówię tu o takich pozycjach, jak „Na stracenie”, „Twarzą do ściany” i „Niemoc”. O żadnej promocji medialnej, koniecznej do popularyzacji literatury nie ma mowy.
Cała para i lustra salonu skierowane są na autorów i dzieła egotycznie skupione na prywatnych i obojętnych tematach, zręcznie odwrócone od prawdy, mogącej domagać się zadośćuczynienia i sprawiedliwości.

W wywiadzie, udzielonym pod koniec 1993 roku Janusz Krasiński powiedział:
„Marzę o Polsce bezpiecznej. O Polsce, w której rządzie nie będzie ludzi, którzy byli kiedykolwiek związani z obcymi mocarstwami. O rządzie Polski, dbającym o interesy kraju, o bezpieczeństwo przede wszystkim, a potem dopiero o ekonomię. Społeczeństwo ma ufać rządowi, że zrobi wszystko, aby go uwolnić od manipulacji innych państw.”

Jak gorzko brzmią te zdania dzisiaj, w dniu śmierci Pisarza.

Aleksander Rybczyński

Subskrybcja
Powiadomienie
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Popularne
Inline Feedbacks
View all comments
Aleksander
9 years ago

Mialem ten wielki zaszczyt rozmowy z P.Januszem Krasinskim.,kiedy odwiedzil Polonie w Toronto.,potem”zdobylem”4 tomy.Nie moglem oderwac
sie.,dziele sie nimi..,to takze rodzinna historia..Po powrocie od” nas”..wielki pisarz napisal:”po 9 godz.lotu laduje w Warszawie,stolicy panstwa objetego
wojna dwu wyroslych z ruchu solidarnosciowego partii.Na szczescie walki
nie tocza sie jeszcze na lotnisku”.Tak bylo w 2009 roku.
A dzisiaj?