Zobacz

Krzysztof Niewrzęda – Ósmy fragment zamętu

Co by to było, gdyby w cywilizowanym świecie zabrakło fonów, tabletów, laptopów, konsol i kompów? Stoczylibyśmy się pewnie okrutnie. Aby temu zapobiec, trzeba produkować te wszystkie ustrojstwa. Do tego zaś potrzebne są rudy metali, takich jak koltan. Wydobywa się je zatem w afrykańskich kopalniach. Głównie w Kongo.

KONGO kopalnie

Niektóre z nich zatrumniają nawet dwadzieścia pięć tysięcy osób. No bo inaczej nie da się tego nazwać, skoro każdy górnik musi tam ryć w ziemi, jak kret, w temperaturze przekraczającej pięćdziesiąt stopni Celsjusza. I to przez wiele godzin. Bez przerwy. A nieraz i przez cały dzień. Tam jest to jednak jedyna szansa, żeby zarobić jakieś dzindziory. Każdy więc ma fazę, że się ogarnie i wyrwie z gimeli, jak jakiś czas pokopie. Że może naknera nawet na wyjazd w fartowne rejony. Ludzie zgłaszają się zatem do kopania. Rękami albo jakimiś potarganymi wihajstrami wygrzebują rudę. Zziajani i upaprani błotem, ledwo się mieszczą w tunelach, które w każdej chwili mogą się zawalić. Faceci i całkiem młode chłopaczki. A także dzieci, bo korytarze są tak ciasne, że często wyłącznie dzieci mogą się w nie wpasować. Nie brakuje też starców. I każdy z nich powinien ciągnąć niezłą siopę, no bo bez koltanu nie da się przecież zmajstrować żadnej plenitudy. Koltan jest zatem w cenie. Jeden kilogram kosztuje czterysta dolców. Ale w Europie. W Kongo płaci się za niego zaledwie trzy baksy za kilo. Poza tym, ze względu na wojnę domową, kopalnie w Kongo są kontrolowane przez różne oddziały zbrojne. Przez wojsko, rebeliantów lub zwykłych oprychów. I wszyscy oni wymuszają haracze za tak zwaną ochronę. Kopacze są więc srogomotnie zbukaczeni. Wiedzą, że jeśli się postawią, to ktoś ich odstrzeli. Bez względu na to, kto rządzi, ponieważ armia nie działa inaczej niż oprychy i rebelianci. Szweje łupią, gwałcą i mordują tak, jak pozostali. Toteż, mimo że hetacze haratają od rana do nocy, nie stać ich nawet na kąsiwo. Do tego muszą wybulić jeszcze na odszkodowanie, jeśli chcą się wymiksować. A cała ta kasa idzie na uzbrojenie i żołd dla wojska, partyzantów i bandziorów. Wojna dziarsko się zatem finansuje. Tym bardziej że ściepę na nią robią również koncerny, które skupują rudę. Trwa więc sobie w najlepsze, od kilkunastu już ponad lat, ta wojna i ma na koncie ponad sześć milionów ofiar. I będzie trwała, bo w Kongo codziennie wydobywa się koltan, który tragarze dźwigają potem na garbach, przedzierając się przez dżunglę, żeby po kilkudziesięciu kilometrach dotrzeć w końcu na lotnisko. Tam za jakieś drzazgi wyrywają go pośrednicy i ekspediują do Rwandy, gdzie czają się już prawdziwe chachmęty. Oni bulą nieco więcej. Ale ponieważ koltan w ich posiadaniu nabiera znienacka zajebistej wartości, sążniście na tym zarabiają, wysyłając go do Europy i Azji, gdzie jest przetapiany. Na koniec pozyskany z kongijskiej rudy metal podejmują producenci kompów i trikownych sprzętów. Tylko że żaden nie przyznaje się do tego. Ani Apple, ani HTC, ani LG, ani Motorola, ani też Samsung czy Sony Ericsson. Żaden jednak nie może też udowodnić, że ma metal z innych źródeł. Ponoć zbyt długi jest łańcuch zaopatrzeniowy, żeby to zwąchać. A jeśli nawet nie jest zbyt długi, to i tak wszyscy trzymają się za mordy ze względu na deklarację poufności. No i tak to się kręci.

.

Krzysztof Niewrzęda

.

O autorze:

Screenshot 2017-06-11 02.38.54

Krzysztof Niewrzęda (ur. w 1964 r. w Szczecinie) – poeta, prozaik i eseista. Finalista Nagrody Poetyckiej SILESIUS (2011) i Europejskiej Nagrody Literackiej (2009). Nominowany do Nagrody Mediów Publicznych COGITO (2008). Wydał tomy wierszy: „w poprzek” (1998), „poplątanie” (1999), „popłoch” (2000), „popołudnie” (2005), „popiół” (2012), powieść poetycką „Second life” (2010), zbiór esejów „Czas przeprowadzki” (2005) oraz powieści: „Poszukiwanie całości” (1999, 2009), „Wariant do sprawdzenia” (2007), „Zamęt” (2013). Publikował w licznych pismach literackich i społeczno-kulturalnych oraz antologiach w Polsce, a także w tłumaczeniach na języki obce m.in. w Chorwacji, Japonii, Francji, Niemczech i Ukrainie. Mieszka w Berlinie.

.

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

Leave a comment

Your email address will not be published.


*


Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match