Zobacz

Zbigniew Turkiewicz – Moje Camino

Po 910 kilometrach pielgrzymki polonijny żeglarz, Zbigniew Turkiewicz dotarł do Camino de Compostela. Dzięki jego aktualizowanej codziennie na Facebooku relacji Czytelnicy portalu Polska Canada mogli śledzić szczegóły wędrówki, chwile radości, załamań pielgrzyma. Gratulujemy Zbyszkowi wielkiego hartu ducha i spełnienia wielkiego marzenia. Dziękujemy mu także za modlitwy, które nie tylko wspierały go w dążeniu do celu, ale także skupione były na wielu intencjach, którymi podzielili się z Pielgrzymem przyjaciele, znajomi i wszyscy pozostali w domu, cierpiący, potrzebujący bożej pomocy i nieraz cudu, który by ich poprowadził dalej przez życie. (ar)

Poniżej przypominamy całą relację z pielgrzymki. Najstarsze wpisy znajdują się na końcu tekstu.

 

Przyjaciół moich pragnę poinformować,

że wyruszam na 900 kilometrową pielgrzymkę pieszą znaną

jako Camino de Compostela.

Rozpocznę ją 20 września 2015 (za tydzień)

w miejscowości Saint-Jean-Pied-de-Port, w północo-zachodniej Francji,
planuję zakończyć ją w końcu października w Santiago de Compostela,
w północno-zachodniej Hiszpanii.
Wyruszam sam przewidując 35 dni na pokonanie całej trasy.”
– to fragment maila, który otrzymałem od Zbigniewa Turkiewicza.
Poniżej prezentujemy relację “na żywo” z pielgrzymki żeglarza i wędrowca.
Będziemy ją aktualizować na bieżąco, wykorzystując materiały,
które autor zamieszcza na Facebooku i przesyła drogą mailową.
.
 

 Kochani!
Dzisiaj, w czwartek 22 października 2015 roku, o godzinie 15:30, po 33 dniach pielgrzymki i przejściu 910 kilometrów dotarłem do Celu Camino de Compostela – do Grobu Świętego Jakuba Apostoła.
To dzięki Waszemu wsparciu, Waszej modlitwie i Waszej wierze, że dam radę – dotarlłem.
Bogu niech będą dzięki!

1509207_1061067390570138_6800659150073354369_n

Mój certyfikat ukończenia Camino de Compostela.

11163975_1061102880566589_5075238250236924621_n

21 października. Jutro Compostela…idę, idę…

12106861_1060698417273702_7047783248905020552_n

Kończy się 31 dzień mojej wędrówki. Miesiąc…brakuje mi polskich slow. Marsz? Spacer? Miesiąc czego?
Za dwa dni Compostela.
W tej sielankowej scenerii poszukam spania, miejsca gdzie można coś zjeść, wykąpać się, odpocząć…
Idę, wciąż idę…

10407470_1060436173966593_4600319652354415928_n

Zawędrowały nasze wszystkie intencje do koścółka Santiago w Palace de Rei. Wszystkie świeczki podgrzewają nasze prośby i błagania.
Msza dla pielgrzymów i błogosławieństwo w nagraniu zbyt długie, aby przesłać. Dołączę po powrocie.
Trzy dni do Compostela, jakby za szybko…

12088435_1059945410682336_5484234490599420397_n

Padło pytanie: ile to wszystko pielgrzyma kosztuje? Oto szczegóły:
Albergue zakonne lub kościelne – co łaska, nie ma ceny.
Rządowe albergue – 5 – 7 euro.
Prywatne – 8 – 10 euro.
Obiad 3-daniowy z winem – 9 – 10 euro.
Śniadanie – 3 – 5 euro.
Lunch po drodze – 3.5 – 5.5 euro.
Jeszcze jeden posiłek – tyle samo.
30 euro na dzień wystarcza.
Albergue są czyste, utrzymanie higieny w czasie pielgrzymki nie przysparza żadnych kłopotów.

12140638_1059847847358759_5340823408079541812_n

30-ty dzień. Palas de Rei. Potrzebuję jeszcze trzy dni aby zakończyć moją pielgrzymkę w Santiago de Compostela.
W deszczowym i wietrznym dniu mijam stary, stareńki krzyż, przy którym zapewne modlil się Św. Franciszek. Wiele ich, w podobnym stylu, na trasie Camino. Widać, że “gryzie je ząb czasu”.

12065488_1059847850692092_6347813157204594771_n

29 dzień rozpoczyna piąty tydzień mojej wędrówki. Deszczowy czas, może mniej atrakcyjny, ale jakoś nikomu to nie przeszkadza. Dookoła widzę szczęśliwych pielgrzymów.

12088160_1059847854025425_2959569129845845306_n

17 października

28 dzień, 17 października. Mała wioska o wdzięcznej nazwie Barbadelo, 5 km za Sarrią. I kolejny rodzynek na trasie: kościół Santiago, wybudowany w 817 roku, pierwotnie planowany jako monastyr dla pielgrzymów idących do lub z, Santiago de Compostela.
Oczywiście – zamknięty, opuszczony, nikomu niepotrzebny.
A jednak – misterium… i architektoniczne cudo

12115569_1059072717436272_3265406156024043584_n

27 dzień Mojej Camino.
Samos, Monastyr Benedyktynów z IX wieku. Zbudowany dla pielgrzymow idących do Santiago de Compostela.

12119129_1059070167436527_3822606800592455812_n

Nocleg w klasztornej celi na wysokości 1330 metrów nad poziomem morza.
Na dworze 0* C. Ale czyste niebo.
Przewędrowałem dzisiaj 33 km.
Mnie chyba rzeczywiście niosą Aniołowie…

12141734_1058540714156139_8406463378964406063_n

Ten kościółek Santa Maria la Real wita pielgrzymów idących do Compostela codziennie od 1200 lat.
Proboszcz, nieżyjący juz Don Elias Valina Sampedro (1929 – 1989) wymyślił i wprowadził na szlaku Żółte Strzałki.
Na zdjęciu: wieczorna Msza dla Pielgrzymów. W Galicii kościoły są czynne.

10347408_1058540710822806_3518583800081823119_n

Wreszcie Galicia. To już końcowa prowincja Mojej Camino. Jeszcze tylko tydzień.

12108805_1058540707489473_8096003941159949499_n

15 października.

Czasami takie widoczki zaskakują,

stajesz i przez długi czas nie możesz dalej iść.
Wtedy nie należy nic mówić, nie zagłuszyć radości, patrzeć i słuchać…

12108847_1058260180850859_5242779554306896940_n

Nazywa się La Cruz de Ferro, wysokość 30 m, kopiec kamieni przyniesionych z całego świata ma już 7 m.
Ale dlaczego wszyscy tam płaczą? Za silne przeżycie.

 

12063386_1057800760896801_6916925270331498649_n

12 października, 23 dzień Camino

Tak wygląda Paszport Pielgrzyma po 23 dniach wędrówki.

12096106_1056902290986648_4000383535134580483_n

 

23 dzień Camino

zakończyłem w starej podgórskiej wiosce Rabanal del Camino, w tej właśnie bardzo starym hostelu El Refugio. Zachęceni moją relacją, wielu spośród Was powędruje zapewne na swoje Camino; tu się zatrzymacie. Rabanal slużyło pielgrzymom w początkach XII wieku, wszystko tu jest jak wtedy.
Przede mną start w wysokie góry.

12096477_1056902300986647_814035900612229249_n

Zmęczeni pielgrzymi. Pomnik u wrót Mansilla.

12096406_1056769617666582_4412607217126458672_n

11 października, 22 dzień mojej Camino.


Do Astorga dotarłem w deszczu, wieczorem i trochę umordowany. Trzeba było znaleźć nocleg, wysuszyć ubrania, doładować akumulatory w najbliższej restauracji i zdążyć na mszę w kościele Św. Franciszka z Asyżu. Prawdę mówiąc, nie wiedziałem, że to On mnie ugościł. Wczoraj Antoni, dzisiaj Franciszek… kto jutro?
Kondycja super, chyba aniołowie mnie niosą.

12107767_1056769990999878_931969949382817054_n


Dzisiaj jest Dzień Oli i Jacka. To ich 7 Rocznica Ślubu, Święto całej naszej Rodziny.
Będziecie dziś ze mną na polnych drogach Hiszpanii, o Was obojgu będę rozmyślał, polecę Was Panu Bogu, Jego serdecznej trosce.
Was i Całą Naszą Rodzinę zasiadającą dziś przy stole, wszak tam Mama podaje indora-olbrzyma. Thanksgiving Day, mamy wszyscy za co dziękować.

12112292_1056323341044543_4518579952284565324_n

21 dzień wędrówki.

Alberque nazywa się “Święty Antoni z Padwy”. Mój wierny Przyjaciel czuwa. Jestem tak zmęczony, że po przejściu dzisiaj 15km postanowiłem poszukać noclegu. I oto proszę, zaprasza mnie sam Święty!
Nie wierzę w przypadki…

12109005_1056323327711211_9192507479760127634_n

 

21 dzień wędrówki.

9:00 rano – czas na poranną modlitwę. Dzisiaj szczególna intencja: rozważania i modlitwa za tych, albo o tych, którzy odeszli od Kościola. Na pewno mieli jakieś powody, mają o coś pretensje, żal; może wpływ środowiska i obawa, że się utraci sympatię lub popularność. Cololwiek by to nie było – człowiek, który porzuca głębie swojej duchowości nie jest szczęśliwy. O tych ludziach dzisiejsze rozważania i różaniec.

12049149_1056325997710944_7413484186302981423_n

9 października

Katedra w Leon, 20 dzień Camino. Leon jest rzeczywiście pięknym miastem, przejście zabrało mi cztery godziny, wraz ze zwiedzaniem starej części miasta.
Gdzieś po drodze minąłem 500 km. dokładnie nie wiadomo w którym miejscu, bo tak naprawdę nie jest to istotne,

ważne, żeby dojść do Compostela.
Mam nadzieję i zaczynam nabierać pewności, że dotrę tam za dwa tygodnie.

12074567_1055628881113989_5433987747724795701_n

Księżyc i Wenus nad Mansilla. Jeszcze przed świtem, warto było wcześnie wyruszyć, ale marzły ręce. Powoli zbliżam się do wysokich gór, tam z pogodą może być różnie. Narazie tylko poranki i wieczory są zimne.

12112381_1055628877780656_6131084104738078662_n

8 października

19 dzień Mojej Camino rozpocząłem o 7-mej rano. Warto było dla tych wrażeń. Niebawem pojawił się ból kolana i z kłopotami przekuśtykałem do Mansilla de las Mulas, 24 km przed Leon. Starszy pan zaczyna mieć kłopoty, zobaczymy jak sobie dalej poradzi.

12074987_1055036834506527_8394063252272112992_n

 

18 dzien, 7 października.

“Żólte strzalki
Wędruję już od tylu dni, Panie. W tym czasie poczułem Twoją bliskość. A przynajmniej miałem okazję, żeby Cię szukać. We mnie samym, w innych ludziach. I oto jesteśmy kolejny dzień razem – Ty I ja – pokonując kolejny etap wędrówki. Obecność, spotkanie… Wszystko to jest częścią drogi.”

– Modlitwy pielgrzyma.

12106894_1054792847864259_4281545711558494794_n

 

6 października

12109199_1054208244589386_8837766190920586195_n

 Siedemnasty nocleg mam u Templariuszy, w miejscowości Terradillos de los Templarios, w albergue Jacques de Molay, ostatniego mistrza Zakonu Templariuszy. Po zdradzie Francuzów, Templariusze schronili się w Hiszpanii, właśnie tutaj, w samym środku trasy pielgrzymkowej z Saint Jean de Port do Compostela. Mój dashboard informuje, że przeszedłem 444 km I tyleż samo mam do końca drogi.

 

12074539_1054208247922719_5638976149511298467_n

17 dzień w drodze.
Ranek deszczowy, silne szkwałowe wiatry popychają i zalewają strumieniami wody.
Mam czas na to, na co nie mamy czasu w życiu codziennym: zajrzeć w głąb samego siebie, w głąb własnej duszy. Kogo tam spotykam? Samego siebie w naturalnej formie. Bez pozy, bez kalkulacji, spotykasz siebie, jakiego cię Pan Bóg stworzył:
prostolinijny, ufny i szczery do samego siebie.
Idziesz i masz z kim i o czym pogadać. To fantastyczna i szczera rozmowa; tak absorbująca, że nie wiedzieć kiedy umykają kilometry.
Nagle spostrzegasz, że pada deszcz. Trzeba się blyskawicznie przebrać i za chwilę, w deszczu i w wichrze wracam do niezwykłego spotkania z dawno zapomnianym przyjacielem.
5 października
12115982_1054208237922720_5084998568791911637_n
Znowu w miezwykłej scenerii: XIV -wieczny kościolół, wieczorna msza dla pielgrzymow idących do Compostela. Było nas tam ze sto osób i, po błogosławieństwie otrzymaliśmy gwiazdki przygotowane przez dzieci specjalnej troski, którymi opiekują się siostry, te same które przyjęły nas dzisiaj pod swój dach.
A miejscowość nazywa się Carion de los Condes.
Do tej pory zapamiętałem nazwy trzech miejscowości.
Odpowiadam na techniczne pytania: nie mam GPSu, nie używam tutejszych map,
idę według znaków muszli i żółtych strzalek, po harcersku.
12039483_1053787704631440_7664914908321236110_n
 – 16 dzień marszu. Cała trasa Camino oznaczona jest muszlą, albo żółtą strzałką, ale trzeba uważać, żeby nie przegapić znaku…jak w życiu. Zimny deszczowy i wietrzysty dzień mam za sobą. Ale jutro będzie taka sama pogoda. Pielgrzym nie wybiera pogody…idzie…
4 października, niedziela
12119062_1053249724685238_7775840953795105882_n
Piętnasty dzień. Pogoda zniechęca; zimno, deszcz i wiatr i pielgrzym doceni siebie wieczorem. Dzisiejszyetap miał 26 km. Wyliczam, że do dziś mam 400 km za sobą. A to wciąż jeszcze nie połowa drogi…
12119067_1053249728018571_1930816770914717898_n
Maleńki, bardzo stary i ubożuchny kościółek w st. Nicolas na granicy dwóch prowincji: Burgos i Palencia. na jego pięterku nocował św. Franciszek z Asyżu.. A przy ołtarzu wisi wdzianko, w które przystrojono Jana Pawła II.
I tu pielgrzymi mieli swoją niedzielną Mszę św. Wchodziliśmy mokrzy i zziębnięci…ktoś przyrządził dla nas gorącą kawę, Ktoś nas ogrzał, Ktoś dodał sił
3 października
12112466_1052934284716782_5139546997729305225_n
Kolejną noc spędzę tutaj. Jutro powędruję znowu…
12039473_1052934278050116_2794016951462634988_n
Mgła rano, żebym tylko nie zabłądził. Temperatura bliska 0 st.C.
12063315_1052934281383449_8628132399493915831_n
Spotkałem grupę słowackiej młodzieży z opiekunem p. Dominikiem Franciszkiem.
Msza św. na dziedzińcu alberque w Castrojeritz.
Jutro święto św. Franciszka z Asyżu…przypadek?
Mam czterech Wspaniałych Przyjaciół, opiekunów na mojej drodze, nie tylko Camino. Jednym z Nich jest Franciszek, dlatego tak dobrze mi idzie.
Dzisiaj 22 km pokonałem w 5 godzin.
Takich przyjaciół warto mieć i cenić.
2 października
12049432_1052434051433472_8485084254644299346_n
2 października.
13 dzień mojej camino zaczynam o 7.00 rano, żeby wyjść z miasta jeszcze przed porannym trafikiem. Burgos, choć piękne, to wielkością, tłumem ludzi, hałasem i ruchem ulicznym zupełnie odbiega od nastroju pól, lasów i gór. O 9.00 skończyły się ulice i już potem było dobrze.
12115732_1052434054766805_2156460458886997746_n
Idę już 13 dni. Ile jeszcze do końca? Pewnie ze dwadzieścia. To jeszcze nie połowa drogi.
1 października
– słonecznikowy wschód słońca… coraz bardziej jesiennie
Wędruję już 12 dni
Screenshot 2015-10-01 22.12.01
Screenshot 2015-10-01 22.08.00

Krzyż przed Burgos, z usypaną przez pielgrzymów piramidą kamieni.

Wielu tutaj przerywa Camino z postanowieniem,

że za rok tu wrócą i dokończą.

Screenshot 2015-10-01 22.09.50

Polne drogi, od 12 dni idę zauroczony ich malowniczością i jakimś tejemnym nastrojem.

Polubiłem je i z przerażeniem myślę o wejściu w wielkie miasto Burgos.

30 września

Droga św. Jakuba, nazywana często także po hiszpańsku Camino de Santiago

(bask. Done Jakue Bidea, gal. O Camiño de Santiago) – szlak pielgrzymkowy

do katedry w Santiago de Compostela w Galicji w północno-zachodniej Hiszpanii.

W katedrze tej, według przekonań pielgrzymów,

znajduje się ciało św. Jakuba Większego Apostoła.

Nie ma jednej trasy pielgrzymki,

a uczestnicy mogą dotrzeć do celu jednym z wielu szlaków.

Droga oznaczona jest muszlą św. Jakuba,

która jest także symbolem pielgrzymów,

i żółtymi strzałkami.

Istniejąca od ponad tysiąca lat Droga św. Jakuba jest jednym z najważniejszych

chrześcijańskich szlaków pielgrzymkowych,

obok szlaków do Rzymu i Jerozolimy.

Według legendy ciało św. Jakuba przewieziono łodzią do północnej Hiszpanii,

a następnie pochowano w miejscu,

w którym dziś znajduje się miasto Santiago de Compostela.

Screenshot 2015-10-01 21.58.54

Może rowerem byłoby szybciej?

Ktoś gdzieś po drodze zostawił swój bagaż, za ciężki był.

Co zrobił potem? Wszak trzeba iść dalej… Podjąłeś się, więc idź.

Screenshot 2015-10-01 21.54.56

Nic szczególnego, las jak w Polsce albo w Kanadzie…

Dotarłem do Agess, 24 km przed Burgos. Za mną 1/3 mojej Camino

28 września
– kiedy już odsapniesz, otrzepiesz kurz z tych polnych dróg i uwierzysz, że nie odpadną ci łydki,
wtedy z wiarą, że jutro wyruszysz w dalszą drogę, zasiadasz do obiadu
z innymi pielgrzymami w kolejnym alberque. Niby nic prostszego,
nie widać trudów minionego dnia…jednak nikt już nie jest taki pewny siebie…
12074857_1050767081600169_1954671449553028964_n
27 września.
Na zdjeciu: oltarz główny w Navarrete, 13 km od Logrono.
Również przed te piękne oltarze zanoszę intencje gdy brzemię ich dla mnie bywa za ciężkie…
Niosę poprzez różaniec O. Pio, z prośbą, aby i On dołączyl;
proszę moich Czterech Świętych Przyjaciół aby pomogli donieść ten dramat
do Apostoła w Compostela.
Wracali do Warszawy z wakacji na Mazurach. Zapewne – z udanych wakacji.
Nagła ucieczka przed czołowym zderzeniem i – zderzenie z drzewem.
Żona zginęła na miejscu. 7-letnia córeczka z częściowym paraliżem,
nadal w szpitalu. On – nagle sam, tak jak przez całe swoje samotne życie bez rodziców.
O czym jest ta intencja?
O co mam prosić w drodze do Apostoła Compostela?
Całymi dniami w mojej Camino Dariusz i Milenka są ze mną..
Kto może, niech dołączy do moich modlitw, proszę.
12063395_1050770908266453_2676099523500788191_n
27 września.
Alberque to noclegownie pielgrzyma. Pełno ich w każdym miasteczku,
mieście i na wsi. Są skromnie wyposażone i niedrogie.
Za dzisiejszy nocleg w wiosce Ventosa, 21 km za Logrono, zapłaciłem 10 euro.
Pokoje 12 osobowe, jest pralnia, toalety, kuchnia, gdzie można przyrządzić sobie samemu posiłek.
Dużo ludzi. Ja najlepiej się czuję w drodze, kiedy idę sam, a dokoła cisza
12020048_1050303498313194_5535321774741443782_n
27 września.
Wino Rioja uchodzi w Hiszpanii za najlepsze. I tak jest rzeczywiście,
przekonałem się o tym popijając je do obiadu.
12072813_1050303484979862_5347274370833835319_n
27 września.
Prowincja Rioja jest tak piękna, jak smak wina z jej winnic.
12049379_1050303474979863_3577325680455280095_n
26 września.
Most na rzece Ebro przeszedłem o 7-mej wieczorem.
Po 10 godzinach marszu. Minął pierwszy tydzień, jeszcze tylko 4 tygodnie, 28 dni.
Kiedy mija zmęczenie zaczyna ekscytować następny dzień. Otwieram mapę…
12074603_1050303458313198_1867676755544121673_n
26 września
– dzień siódmy mojej pielgrzymki, spotkanie z Templariuszami.
To ich ośmiokątny kościółek w Torres del Rio. Stąd,
od XIII wieku, kiedy król Francji ich zdradził,
opiekowali się pielgrzymami spieszącymi do Composteli, do grobu św. Jakuba,
patrona Templariuszy. Oni są tu nadal…
12049379_1050303474979863_3577325680455280095_n
12072777_1050303454979865_1540192723284775532_n
Tak wygląda mapa tej mojej drogi. Dziś jestem w Los Arcos (25 września).
mapa_tras
25 września
To nie ja rządzę na tym camino…
Wieczorem, już w Los Arcos, byłem na Mszy św.
w przepięknym kościele pod wezwaniem St. Maria
12038197_1049481405062070_7696456176163848188_n
W tym kościele, Św Andrzeja w górskiej wiosce Villamayor de Monkardin,
modliłem się w intencji Marka i Tomka prosząc o wsparcie O. Pio.
Mam różaniec z Giovani Rotondo z Jego relikwią. Ta intencja pojawi się codziennie
wraz z następnymi.
Powstanie Łańcuch Naszych Próśb.

IMG_2176

 

 

IMG_2177

25 września

– Za sobą mam 20% mojej Camino, przede mną jeszcze daleka droga.

Pocieszające, że już mniej niż 700 km. Ale odkrycie! Niewiele było dzisiaj gór.

Niestety od wczoraj strajkują moje poobcierane stopy.

 

25 września

– na czwartym kilometrze “Fuente de vino”.

Uwierzcie mi, z tych kranów płynie autentyczne czerwone i bardzo smaczne wino. Łyk z muszelki

(taka tradycja) i w drogę…

12049397_1049481398395404_5541234074838397180_n

24 września – Miasto Estella
Pielgrzymi nie potrzebują kilometromierza. Nie przestają iść bo sjesta, bo deszcz, czy zimny wiatr. Idą…nawet jak im się bardzo nie chce….

Estella
24 września
– piąty dzień mojej pielgrzymki. Od tego, znowu XII wiecznego mostu pochodzi nazwa miasteczka,
z którego wyruszam : Zariquiegui, zresztą bardzo łatwa do wymówienia, prawda?
most
 24 września
– Miasto Estella
…Obok pielgrzyma zawsze jest KTOŚ, kto go wesprze. Doznaję tego nieustannie.
I powiem Wam, że to wspaniałe uczucie.
12039327_1049095948433949_1789986892937855515_n
24 września
– Pan Bóg nie poskąpił nam dzisiaj widoków…
Pan Bóg
24 września
– wyruszyłem o wschodzie słońca, a już południe. I kiedy Baskowie

(bo idę przez kraj Basków) mają sjestę, pielgrzymi wędrują w upale…

 Baskowie

Droga św. Jakuba, nazywana często także po hiszpańsku Camino de Santiago (bask. Done Jakue Bidea, gal. O Camiño de Santiago) – szlak pielgrzymkowy do katedry w Santiago de Compostela w Galicji w północno-zachodniej Hiszpanii. W katedrze tej, według przekonań pielgrzymów, znajduje się ciało św. Jakuba Większego Apostoła. Nie ma jednej trasy pielgrzymki, a uczestnicy mogą dotrzeć do celu jednym z wielu szlaków.

Droga oznaczona jest muszlą św. Jakuba, która jest także symbolem pielgrzymów, i żółtymi strzałkami.

Istniejąca od ponad tysiąca lat Droga św. Jakuba jest jednym z najważniejszych chrześcijańskich szlaków pielgrzymkowych, obok szlaków do Rzymu i Jerozolimy. Według legendy ciało św. Jakuba przewieziono łodzią do północnej Hiszpanii, a następnie pochowano w miejscu, w którym dziś znajduje się miasto Santiago de Compostela.

19 września, St. Jean Pied De Port

“Wszystko ma swój czas…”
(Koh 3,1-8).
Dla mnie jest to czas niezwykły, dar wręczony mi jakby w nagrodę za dotychczasowe życie. A ja myślę, że to ja powinienem nagradzać i dziękować za wszystko i wszystkim.
To będzie czas dziękowania i bycia Z WAMI WSZYSTKIMI, z moimi najbliższymi, z moimi obecnymi i dawnymi Przyjaciółmi.
Staję przed Tobą, Boże, i proszę abyś mi towarzyszył dzień w dzień. I prowadził.

Santiago

 

12 września

Przyjaciół moich pragnę poinformować, że wyruszam na 900 kilometrową pielgrzymkę pieszą znaną jako Camino de Compostela.
Rozpocznę ją 20 września 2015 (za tydzień) w miejscowości Saint-Jean-Pied-de-Port, w północo-zachodniej Francji, planuję zakończyć ją w końcu października w Santiago de Compostela, w północno-zachodniej Hiszpanii. Wyruszam sam przewidując 35 dni na pokonanie całej trasy.
Uważam, że po sześciu miesiacach intensywnych ćwiczeń,  jestem dobrze przygotowany kondycyjnie.  Mniej jestem pewien wytrzymałości na samotność – to uczucie jest mi, raczej, obce. I chociaż spotkam tam wielu innych pielgrzymów,  nie będzie tam nikogo spośród bliskich mi Przyjaciół. Wydaje mi się jednak, że znalazłem na to radę. Dzięki temu, że będę sam znajdę sporo czasu na bycie z moimi Przyjaciółmi.
Będziecie w moich rozważaniach, w moich wspomnieniach i w modlitwach. Z tej drogi, z mojej Camino, będę słał do Was pozdowienia, a jednocześnie zabiegał (na ile to jest możliwe, ale wierzę, że pątnicy sa wysłuchiwani) o spełnienie Waszych marzeń. O  realizację Waszych zamierzeń. I o to, żeby Pan Bóg nie szczędził Wam łask zdrowia i pomyślności.
Może się zdarzyć, że Wasza obecność w mojej pielgrzymce przypomni mi przykrości, których zaznaliście ode mnie, albo z mojej przyczyny. Wtedy za późno będzie przepraszać,dobrze jest to zrobić teraz: przepraszam. Czymkolwiek Was uraziłem, na pewno pojawi się to w moich wspomnieniach, a na zadośćuczynienie  będzie za późno. Chociaż – może nie…
A może jest coś, co  chcielibyście abym zabrał ze soba do bagażu intencji: im bardziej będzie wypełniony tym większego sensu nabierze ta moja pielgrzymka, a taki bagaż na pewno będzie mi bardzo pomocny. Proszę więc – jeszcze mam parę dni na dopakowanie mojego przedsięwzięcia.
Nie wiem na pewno czy podołam, to chyba najtrudniejsze wyzwanie jakiego się podjąłem. Podczas tych miesiecy ćwiczeń tak się do niego przywiązałem, że już za późno cokolwiek odwołać.
Idę.
Po powrocie opowiem Wam jak było.
Bieżącą krotka relację postaram się zamieszczać na moim profilu facebook, pt. “Moje Camino”.
Pozdrawiam seredecznie,
Z najlepszymi życzeniami,
Zbyszek Turkiewicz

 

 
 
 
Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

5 Comments on Zbigniew Turkiewicz – Moje Camino

  1. Mariusz W. // 28/09/2015 at 16:24 //

    Gratuluje Panu Turkiewiczowi jego wspanialej wedrowki, na ktora kiedys sam sie zapuscilem ale chcialbym zasugerowac dwie korekty: 1. Tzw. Camino Frances – Francuska Droga – nie ma dlugosci 900 kilometrow tylko okolo 780; 2. Ten most na zdjeciu nie znajduje sie w Zariquiegui ale – jesli sie nie myle – w Puente la Reina (doslownie “Most Krolowej”). Zycze “buen camino”!

  2. ZYCZE WYTRWALOSCI ! // 17/10/2015 at 13:16 //

    Panie Zbyszku! podziwam Pana przedsiwziecie, piekna wyprawa z wielkim poswiecenie,sledze Pana droge, moze kiedys tez sie wybiore !
    Z wyrazami szacunku !
    Jolanta Pagacz

  3. antoni // 06/03/2016 at 02:42 //

    podziwiam , ale tez przed Tobą jest nast.wyzwanie !
    Tato-Ignacy konczy 93 i jest “na chodzie” a my musimy go “przeskoczyć” jak bedziemy “ćwiczyć” to sie napewno uda , konskiego zdrowia zycze , Antoni tur. . . .

  4. barbara karczmarzyk // 04/11/2016 at 22:12 //

    Tylko za czyje pieniadze??? Bo ja po 30 latach ciezkiej pracy w Kanadzie z tutejszym dyplomem nie mam NIC!! I taka “tania” wyprawa nie bylaby nigdy mozliwa dla mnie… Cos tu smierdzi…. Pardon my French…

    • Romek R. // 05/11/2016 at 12:03 //

      To niczym nieuzasadnione, niesprawiedliwe oskarżenie. Każdy może wydawać swoje oszczędności w dowolny sposób. Poza tym piesza pielgrzymka i noclegi w tanich hostelach, schroniskach i klasztorach nie kosztuje tak wiele. Najważniejsze zaś: niektórzy uczciwie i ciężko zarabiają na swoje pieniądze.

Comments are closed.