Krzysztof Niewrzęda – upojny zapach kosmosu

Cztery dodatkowe „wiersze kosmiczne”

.

gwiezdne scalenie

tak bardzo do siebie lgnące
materią dziwną przepojone
dwa ciała razem pulsujące
w spiralnym łączą się kokonie

kosmiczne spełnienie rozkwita
mnogością szlachetnych metali
zaklętych w ślubnych obrączkach
kunsztownie wykutych z kopalin

jaskrawa erupcja rozjaśnia
nadniebny plan perspektywy
mocą najjaśniejszego światła
rodzącą myśli pożądliwe

czas bowiem cofa się nagle
wskutek prędkości rozbłysku
dając upojną nadzieję
jak balsam z krwi bazyliszków

drżące krzywe zmian blasku
na stromych emisji falach
stają się wnet ilustracją
siły promieniowania gamma

odkształca się więc coraz bardziej
przestrzeń wraz z czasem pospołu
tworząc wciąż nowe zmarszczki
w mgle rozjarzonych fotonów

materię przenikają fale
odbierane z wielką czułością
przez wymierzone detektory
w odległy fragment przeszłości

widmo rozciąga się w pełni
i przesuwa ku czerwieni
rozprasza się w cieniu wytwornie
pył rozsiewając bezcenny

.

upojny zapach kosmosu

podniebne ramię strzelca
gestora śmierci i zła
albo centaura
wskazującego cel argonautom
przesłania centrum drogi mlecznej
pachnącym rumem
obłokiem mrówczanu

solą kardynalną
dla natchnienia Funka
który remedium stworzył
dla niebieskich ptaków
i wilków morskich
oraz szewców
z białą gorączką
a nawet z encefalopatią

.

dewiza sensu

z ciemności bruzd
i blasku płonącego słońca
rozrasta się trud
jako istota górująca

jest czynem łodyg
i światłem ich liści
jest celem gałęzi
by w drzewie się ziścić

jest rzeką sukcesów
płynącą w zapomnienie
i piskiem trzody
skazanej na tuczenie

pnie się wysoko
by sięgnąć aż po chmury
w strzelistym akcie
prawa swej natury

bo wszystko wciąż
oddaje się pragnieniu
jak grzeszny wąż
by ulec przeznaczeniu

jak dzieci śmiech
niewinnie pewnych siebie
i ptaków śpiew
kluczących w dal na niebie

jak łkanie wdów
palonych wraz z mężami
i bzykot much
krążących nad truchłami

bo wszystko wciąż
oddaje się pragnieniu
jak grzeszny wąż
by ulec przeznaczeniu

by wrócić w głąb
po latach wyrastania
i solą być
bez raju i wygnania

.

postscriptum

wciąż nas kusi niebo
i znaczenia sens
sferycznych wymiarów
w ekspozycjach tez

wzmaga się
siła wiary w nie
zachęcając ziemian
by znaleźli cel

czas ciągle z zegarów
wolno sączy się
przeogromną plamą
w eteryczną czerń

gnamy więc
wyprzedzając lęk
by wydobyć z cienia
blask astralnych mgnień

gwiazdy nadal błyszczą
jak klejnotów deszcz
a kosmiczny powiew
nową wciąż tchnie treść

zawsze jest
jasny powrót gdzie
chwila trwa niezmiennie
w źródle wszelkich brzmień

.

Krzysztof Niewrzęda

Fot. autora: Dorota Damaschke

 

..

O autorze:

niewrzeda foto

Krzysztof Niewrzęda (ur. w 1964 r. w Szczecinie) – poeta, prozaik i eseista. Za twórczość literacką nagrodzony Złotą Sową Polonii (2017), przyznawaną przedstawicielom światowej Polonii za dokonania twórcze i artystyczne. Finalista Nagrody Poetyckiej SILESIUS (2011) i Europejskiej Nagrody Literackiej (2009). Nominowany do Nagrody Mediów Publicznych COGITO (2008). Wydał tomy wierszy: „w poprzek” (1998), „poplątanie” (1999), „popłoch” (2000), „popołudnie” (2005), „popiół” (2012), powieść poetycką „Second life” (2010), zbiór esejów „Czas przeprowadzki” (2005) oraz powieści: „Poszukiwanie całości” (1999, 2009), „Wariant do sprawdzenia” (2007), „Zamęt” (2013). Publikował w licznych pismach literackich i społeczno-kulturalnych oraz antologiach w Polsce, a także w tłumaczeniach na języki obce m.in. w Chorwacji, Japonii, Francji, Niemczech i Ukrainie. Mieszka w Berlinie.

 

Opublikowane wiersze są częścią cyklu „wiersze kosmiczne”, który powstał podczas współpracy Krzysztofa Niewrzędy z fizykiem jądrowym, profesorem Adamem Majem w ramach projektu „Creation of Elements”.

Newsletter

Chętnie przeczytam najlepsze teksty.

WESPRZYJ NASZ PORTAL KUPUJĄC NA “AMAZON”

Books for Sailors

WESPRZYJ NASZ PORTAL KUPUJĄC NA “AMAZON”

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*