Zobacz

Cezary Napierała – Wędrowiec internetowy [11]

 

Niczego nie żałuję. O wysokiej kulturze, urodzie życia i protestach artystów mówi Leszek Długosz.

Piotr Legutko: Co czuje artysta, gdy dobiega pięknego wieku – 75 lat? Leszek Długosz:Przykrym symptomem jest sześćdziesiątka, po której artysta pozbywa się pretensji i jakichkolwiek roszczeń do młodości. Siedemdziesiątka też niewesoła, ale ma się za sobą już przejścia z sześćdziesiątką, więc jest się w jakimś stopniu uodpornionym. Jak po szczepionce. 75 lat jest pewnym problemem, nie oszukujmy się, tego wieku dawniej nie tak często się dożywało. A Pan świetnie się trzyma. No to gdzie ten problem? Rzeczywiście, wcale nie czuję się stary i nieskoro mi do umierania. Mało tego, znajduję w swoim wieku także przyjemności, na przykład widzę rzeczy, których dawniej nie dostrzegałem. Tyle drobiazgów, tyle niezwykłości, urody świata. Jest mi też lekko, bo od wielu złudzeń zostałem uwolniony. I od wielu starań. Nie zgłaszam pretensji do urzędów, zaszczytów, ani do podbojów miłosnych. To by wyglądało śmiesznie. Nie na miejscu. A czy ten piękny wiek uwalnia od złych emocji? Taki już mój „skład”, że chyba nie jestem w stanie wykrzesać w sobie takiego uczucia jak nienawiść. Nie umiem na zimno źle życzyć. Niektórzy wręcz twierdzą, że to moja wada, ten brak pasji „na nie”… Dotyczy to także osób, co do których mam uzasadnione powody, by mieć żal czy pretensje. No ale nie mam. Zwłaszcza teraz, gdy wszyscy jesteśmy już na dalekich kilometrach. Po co zapiekać się, hodować urazy? (…) 
za: http://kultura.wiara.pl/doc/3251434.Niczego-nie-zaluje

Zmarł Kard. F. Macharski, były metropolita krakowski miał 89 lat. Zmarł dziś o godz. 9.37. O jego śmierci poinformował ks. Piotr Studnicki, zastępca rzecznika archidiecezji krakowskiej.

Do krakowskiego Szpitala Uniwersyteckiego kard. Macharski trafił w niedzielę 12 czerwca. Sakramentu namaszczenia chorych swojemu poprzednikowi udzielił wtedy kard. Stanisław Dziwisz. Kard. Franciszek Macharski był metropolitą krakowskim w latach 1979-2005. Jego poprzednikiem i przyjacielem był Karol Wojtyła. Przyszły kardynał i pasterz diecezji krakowskiej urodził się 20 maja 1927 roku w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 2 kwietnia 1950 roku z rąk kard. Adama Stefana Sapiehy. Studiował także teologię we Fryburgu w Szwajcarii. 29 grudnia 1978 r. otrzymał nominację biskupią, dzień później został mianowany arcybiskupem metropolitą krakowskim. Sakrę biskupią przyjął 6 stycznia 1979 roku z rąk swojego krakowskiego poprzednika – papieża Jana Pawła II, a jego uroczysty ingres do katedry wawelskiej odbył się 28 stycznia 1979 r. 30 czerwca 1979 roku został kreowany kardynałem. (…) 
za: http://kosciol.wiara.pl/doc/3229995.Zmarl-kard-Franciszek-Macharski

Wrażliwy Książę Kościoła

(…) Wiele wspomnień łączy z nim ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, prezesa Fundacji im. Brata Alberta w podkrakowskich Radwanowicach. – Był to, według mnie, ostatni wielki Książę Kościoła. Człowiek o niezłomnych zasadach, który wiele od siebie wymagał. Miał przy tym trzeźwe spojrzenie na Kościół. Potrafił, zwłaszcza w czasach komunizmu, zachowywać się bardzo dobrze. W swej książce “Księża wobec bezpieki” opisałem go jako przykład kapłana, który odmówił współpracy z UB. Chciano go zwerbować w 1950 r., gdy miał wyjechać na studia do Szwajcarii. Odmówił stanowczo i wyjazd mógł się odbyć dopiero w 1956 roku. Wspaniale zachowywał się w okresie stanu wojennego. Zawsze uważał, że Kościół powinien kierować się zasadami ewangelicznymi i nie jest jego zadaniem bezpośrednie zaangażowanie w politykę. Stąd jego dystans do polityków w okresie III RP – mówi ks. Isakowicz-Zaleski. – Druga jego bardzo ważna cecha to wielka wrażliwość na ludzką biedę. Gdy został metropolitą krakowskim, wspierał wszelkie dzieła dobroczynne w archidiecezji. Tak było m.in. z powstałą w 1987 r., jeszcze w czasach komuny, Fundacją im. Brata Alberta w Radwanowicach, której zadaniem od początku było niesienie wszechstronnej pomocy osobom niepełnosprawnym intelektualnie. Zawsze mogliśmy liczyć na kardynała. Uczestniczył w otwarciu wszystkich naszych placówek, nie odmawiał nigdy kontaktów z naszymi podopiecznymi. Nie zapomnę Wielkiego Tygodnia w roku 2000. Okradziono wówczas kasę fundacji z pieniędzy zebranych na kwestach. Gdy nasi podopieczni poszli w Wielka Sobotę do kardynała, dowiedział się od nich o tym bolesnym wydarzeniu. Jeszcze tego samego dnia zostałem wezwany do kurii. Podszedł do mnie sam kard. Franciszek i bez słowa wręczył mi grubą kopertę. Były w niej pieniądze, które ofiarowano mu na cele charytatywne z okazji 50. rocznicy jego święceń kapłańskich – wspomina ks. prezes. (…) 
za: http://info.wiara.pl/doc/3351290.Wrazliwy-Ksiaze-Kosciola

–  Ambasador Ukrainy ma świadomość, że film będzie ogromnym skandalem i problemem dla jego rodaków – mówił w programie #RZECZoPOLITYCE Arkadiusz Jakubik, aktor, który zagrał w filmie „Wołyń”.

Moja rodzina od strony ojca pochodzi z tamtych stron – mówił aktor, nawiązując do filmu. – To będzie kawał mocnego i bolącego kina, które będzie można zobaczyć 7 października – dodał. Jakubik mówił, że przed rokiem na jednym z festiwali rozmawiał z ambasadorem Ukrainy w Polsce. – Powiedział, że czeka na ten obraz, wie doskonale, że będzie to ogromny skandal i problem dla Ukrainy – przekonywał Jakubik. – Ale wie dobrze, że Ukraina musi się nad tym tematem pochylić, bo nie da się budować dobrych stosunków sąsiedzkich, zamiatając tematu rzezi pod dywan. (…)

za: http://www.rp.pl/Film/160809860-Jakubik-Ukraina-nie-chce-udostepnic-dokumentow-o-rzezi-na-Wolyniu.html

Jak papieską wizytę w Polsce oceniają za granicą?


Francuska prasa relacjonuje sobotnie wydarzenia podczas wizyty papieża Franciszka w Polsce: według “La Croix” Franciszek “kroczy po śladach świętego Jana Pawła II”; “Le Figaro” oraz “Le Monde” podkreślają apel Franciszka do młodych o zaangażowanie.
“Po tym jak w czwartek w Częstochowie był pielgrzymem pokory, w piątek w Auschwitz pielgrzymem bólu i cierpienia, Franciszek (w sobotę) stał się pielgrzymem miłosierdzia, krocząc po śladach świętego Jana Pawła II” – czytamy we francuskim dzienniku katolickim “La Croix”. Gazeta zauważa, że w sobotniej homilii wygłoszonej do polskiego duchowieństwa w Centrum św. Jana Pawła II Franciszek skupił się na “bliskości z Chrystusem, ale również bliskości Kościoła ze wszystkimi”. “‘Otwórzcie drzwi!” – wezwał, nawiązując do pierwszych słów pontyfikatu Jana Pawła II (wygłoszonych w czasie mszy świętej w 1978 roku – PAP). ‘Jezus posyła. Od samego początku pragnie on, aby Kościół wychodził, aby szedł do świata'” – podkreśla te słowa “La Croix”. Franciszek “nie zawahał się, by skrytykować zbyt biernych duchownych. Uczeń – jak tłumaczył – ‘unika sytuacji samozadowolenia, które postawiłyby go w centrum, nie staje na chwiejnych postumentach potęg światowych, ani nie opiera się na wygodach, które osłabiają ewangelizację. (…) Nie marnuje czasu na planowaniu bezpiecznej i zasobnej przyszłości'” – podkreśla słowa papieża “La Croix”. Katolicki dziennik zauważa, że w obecności “polskiego kleru czasami krytycznego wobec papieża (…) Franciszek nie poruszył tematu (adhortacji apostolskiej o miłości w rodzinie) Amoris Laetitia ani debat wokół synodów biskupów na temat rodziny”. Ale “przypominając duchownym o ‘służbie i dyspozycyjności’, papież podkreślił potrzebę (istnienia) ‘Kościoła otwartego'”, przypominając niebezpośrednio swoje apele o pozwolenie sobie na zmiany – ocenia “La Croix”. (…) 
całość: http://info.wiara.pl/doc/3346177.Jak-papieska-wizyte-w-Polsce-oceniaja-za-granica

“Nazywam się Rand Mittri, mam 26 lat, pochodzę z Aleppo, z Syrii. Jak pewnie wiecie, nasze miasto zostało zniszczone, zrujnowane, nasze życie zostało pozbawione znaczenia. Jesteśmy zapomnianym miastem” – zwróciła się do zebranych. “Dla wielu z was może być trudne poznać i zrozumieć to wszystko, co dzieje się w moim ukochanym kraju, w Syrii. Mnie będzie bardzo trudno opisać w kilku zdaniach życie w bólu, ale postaram się podzielić z wami kilkoma aspektami naszej rzeczywistości. Codziennie nasze życie otacza śmierć. Żyjemy życiem, które jest otoczone przez śmierć. Ale tak jak wy, zamykamy za sobą drzwi, gdy co rano wychodzimy do pracy lub do szkoły. Chwyta nas wtedy strach, że nie wrócimy do naszych domów, tak jak je zostawiliśmy. Może tego dnia zostaniemy zabici. Albo może zginą nasze rodziny. To trudne i bolesne uczucie, wiedzieć, że otacza nas śmierć i zabijanie, że nie ma jak uciec, nie ma nikogo, kto pomoże” – mówiła. “Czy to możliwe, że to koniec? Moje doświadczenie z tej wojny jest trudne i przykre. Ale spowodowało, że dojrzałam przed czasem i widzę rzeczy z innej perspektywy” – dodała Mittri. (…)


za: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20478310,mocny-akcent-na-poczatek-czuwania-z-papiezem-wychodzi-mloda.html#BoxSpecPrze

To nihilizm, nie islam. Z Olivierem Roy rozmawia Michał Matlak

Jeśli miałbym opisać postawę tych terrorystów wobec świata, to byłby to raczej nihilizm – o islamie wiedzą bardzo niewiele. Nie mówiąc już o tym, że nihilizm jest z islamem sprzeczny. Poza tym 25 proc. wojowników ISIS to konwertyci – ludzie, którzy nie mieli z kulturą arabską czy muzułmańską nic wspólnego. To powinno zastanawiać wszystkich, którzy widzą źródło terroryzmu w islamie.
Czy kolejne ataki terrorystyczne są spowodowane rosnącą obecnością islamu w Europie Zachodniej?
Standardowe wyjaśnienie jest takie: muzułmanie radykalizują się religijnie, potem przychodzi radykalizacja polityczna i wtedy już tylko krok do przemocy. Ale taki schemat nie znajduje potwierdzenia w biografiach terrorystów. Aż 95 proc. z nich nie ma przeszłości religijnej. Przed radykalizacją zazwyczaj nie byli to ludzie pobożni, prowadzili życie podobne do innych młodych Europejczyków – pili alkohol, nierzadko używali narkotyków, chodzili na dyskoteki, mieli dziewczyny itd. Zwrot w kierunku islamu nastąpił wraz z radykalizacją. Tylko to nie jest tak, że radykalizacja następuje w wyniku zainteresowania islamem. Istnieje relacja między islamem a radykalizacją, ale u źródeł tego problemu leży nie tyle religia, co wyobcowanie poszczególnych jednostek z zachodnich społeczeństw. Oczywiście, nie można powiedzieć, że islam nie ma tu żadnego znaczenia. Z tego też powodu mówię tu o islamizacji radykalizmu. Ale jeśli miałbym opisać postawę tych terrorystów wobec świata, to byłby to raczej nihilizm – o islamie wiedzą bardzo niewiele. Nie mówiąc już o tym, że nihilizm jest z islamem sprzeczny. Proszę też zauważyć, że 25 proc. wojowników ISIS to konwertyci – ludzie, którzy nie mieli z kulturą arabską czy muzułmańską nic wspólnego. To powinno zastanawiać wszystkich, którzy widzą źródło terroryzmu w islamie.
Nie da się jednak zaprzeczyć, że Państwo Islamskie ma wymiar religijny…
To prawda. Ale to religijność zupełnie obca tradycyjnemu islamowi – to ogromnie spłycony islam sprowadzający się do obietnicy raju w zamian za dokonanie samobójczych zamachów. Dlatego uważam, że koncentracja na islamie niewiele wyjaśnia – bo przytłaczająca większość jego wyznawców jest głęboko dotknięta terroryzmem i ideologią dżihadyzmu. Stąd moim zdaniem łatwiej dotrzeć do źródeł terroryzmu, przypatrując się psychologicznym motywacjom młodych ludzi żyjących na Zachodzie, którzy w pewnym momencie postanawiają nadać swojemu życiu sens, przyłączając się do ISIS. Dlatego pisząc swoją książkę o dżihadyzmie, korzystam z wyników pracy psychologów i psychoanalityków – od nich możemy się dowiedzieć więcej na temat źródeł dżihadyzmu niż od teologów, nie wspominając o politykach, którzy na gwałt szukają winnego. (…) 
za: http://kulturaliberalna.pl/2016/08/02/olivier-roy-michal-matlak-wywiad-to-nihilizm-nie-islam/?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=Czy+muzu%C5%82manie+to+terrory%C5%9Bci%3F+O+degeneracji+polskiej+debaty

Mała Klara Franciszka… O zdarzeniu dowiedział się Franciszek. Przesłał błogosławieństwo.

Niezwykłą historią dzieli się z nami Sylwia Blady – przyjaciółka szczęśliwych rodziców. Gdy dowiedzieliśmy się o oświadczynach na Światowych Dniach Młodzieży, nie byliśmy zszokowani, takie historie zdarzały się wcześniej. Gdy przyszła informacja, że miał miejsce ślub, byliśmy zachwyceni. Zaczęliśmy się żartobliwie zastanawiać w redakcji, czy na ŚDM urodzi się dziecko. Nie sądziliśmy, że będzie nam dane rozmawiać z Sylwią, której przyjaciółka Beata podczas Mszy z papieżem na Jasnej Górze zaczęła rodzić. Sylwia, ze względu na drobne kłopoty ze zdrowiem, nie miała ochoty jechać na ŚDM. – Bałam się tłumu ludzi, z reguły w takich okolicznościach od razu robi mi się słabo. Jak zadzwoniłam do siostry i powiedziałam, że jestem w szpitalu, to zamarła, bo myślała, że to mnie karetka zabrała – opowiada ze śmiechem. (…)
za: http://info.wiara.pl/doc/3344419.Ta-dziewczynka-przyszla-na-swiat-podczas-Mszy-z-papiezem

Muzułmanie wezwani do uczestnictwa we Mszy

Francuska Rada Kultu Muzułmańskiego wezwała w czwartek imamów i wszystkich wiernych, by w najbliższą niedzielę udali się do kościoła w pobliżu miejsca zamieszkania, by wziąć udział we Mszy. Ma to być wyraz solidarności po zabiciu przez dżihadystów księdza.
Do brutalnego morderstwa doszło we wtorek w kościele w Normandii, gdzie podczas porannej Mszy wtargnęło dwóch młodych Francuzów o muzułmańskich korzeniach. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie. Rada, najwyższa instancja islamu we Francji, po raz kolejny potępiła “tchórzliwe zabójstwo” i wezwała do “okazania chrześcijańskim braciom solidarności i współczucia ze strony muzułmanów we Francji”. Zaapelowała ponadto, by podczas kazań i modlitw w najbliższy piątek we wszystkich 2,5 tys. francuskich meczetów uwzględnić “pierwszoplanowe miejsce, jakie w religii muzułmańskiej zajmuje poszanowanie innych religii, a także wyznających je ludzi dobrej wiary”. W komunikacie cytowany jest hadis, czyli opowieść przytaczająca słowa proroka Mahometa, który mówi: “kto niesprawiedliwie wyrządzi zło Żydowi albo chrześcijaninowi, we mnie znajdzie wroga w dniu Sądu Ostatecznego”. Już we wtorek, kilka godzin po ataku, Rada uznała zamordowanie przez dżihadystów 86-letniego księdza za czyn “straszliwy i przerażający”.
Za: http://info.wiara.pl/doc/3338747.Muzulmanie-wezwani-do-uczestnictwa-we-Mszy

Premier Bawarii Horst Seehofer, w którego landzie doszło ostatnio do serii ataków, ponownie odrzucił w sobotę politykę migracyjną kanclerz Niemiec Angeli Merkel i jej hasło “damy radę” w kontekście polityki otwartych drzwi dla migrantów.

“Damy radę – nie mogę, mimo najlepszej woli, uznać tego zdania za moje własne” – powiedział Seehofer po spotkaniu partii CSU, siostrzanej partii CDU kierowanej przez kanclerz Merkel. “Problem jest za duży, więc próby jego rozwiązania – niesatysfakcjonujące. Ograniczenie imigracji jest warunkiem bezpieczeństwa tego kraju” – podkreślił. (…)   
za: http://www.rp.pl/Uchodzcy/160739950-Niemcy-Premier-Bawarii-odrzuca-haslo-Merkel-damy-rade-ws-migrantow.html#ap-2

Marieke Vervoort: Po olimpiadzie w Rio zakończę karierę. Rozważam eutanazję

Belgijska mistrzyni paraolimpijska z Londynu Marieke Vervoort poinformowała, że poważnie myśli o poddaniu się eutanazji. – Ludzie widzą moją radość z medali, ale nie widzą drugiej, ciemnej strony. Ból, który czuję każdego dnia, jest nie do wytrzymania – ogłosiła.  (…) Przed Belgijką kolejne wyzwanie – Igrzyska Paraolimpijskie w Rio de Janeiro. Odbędą się na początku września i wszystko wskazuje na to, że będą ostatnią olimpiadą Vervoort. – Rio jest moim ostatnim życzeniem. Trenuję bardzo ciężko i nadal będę trenować, nawet jeśli będę musiała walczyć dzień i noc z moją chorobą. Chciałabym zakończyć karierę na podium. Jest szansa na medal, ale to będzie bardzo trudne. Mam bardzo mocną konkurencję – mówiła Vervoort na antenie RTL. I powiedziała coś, co lotem błyskawicy rozniosło się po świecie sportu i dziś jest na nagłówkach serwisów sportowych z całego świata. – Po Rio zakończę karierę. Zobaczymy, co później życie mi przyniesie. Zaczęłam myśleć o eutanazji. Pomimo mojej choroby doświadczyłam rzeczy, o których inni mogą tylko pomarzyć – ogłosiła. Belgijka rozważa eutanazję z powodu bólu, który nierozerwalnie wiąże się z chorobą zwyrodnieniową. Cierpienia coraz bardziej utrudniają jej funkcjonowanie i uprawianie sportu. – Sport jest dla mnie jedynym powodem do życia – mówiła. (…) 
za: http://wyborcza.pl/1,75399,20491213,marieke-vervoort-po-olimpiadzie-w-rio-zakoncze-kariere-rozwazam.html

Bernadetta. Cud w Lourdes –  film, który warto obejrzeć…

http://ekino-tv.pl/movie/show/bernadetta-cud-w-lourdes-je-mappelle-bernadette-2011-lektor/16516


Dokument Philipa Gröninga jest pierwszym filmem przedstawiającym życie w Wielkiej Kartuzji, głównym klasztorze zakonu kartuzów we Francji. Film jest bardzo oszczędny w formie. Poza psalmami śpiewanymi przez zakonników, nie ma w nim dodatkowej muzyki. Nie ma też wywiadów, komentarzy, ani innych dodatkowych materiałów. Jest tylko cisza i obserwacja codziennego, ustalonego rytmu życia społeczności zakonnej…

http://ekino-tv.pl/movie/show/wielka-cisza-die-groszlige-stille-2005-lektor/16485

 

 komentarz tygodniowy W. Gadowskiego…

Opublikowany 05.08.2016 – O przebiegu Światowych Dni Młodzieży, odejściu kard. Macharskiego i o zawirowaniach na fotelu prezesa TVP. Zaczyna się nowa epoka.

https://www.youtube.com/watch?v=8LIT1YQzs2k

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

Leave a comment

Your email address will not be published.


*