Zobacz

Vernon Lee – WESELNA SKRZYNIA

john-singer-sargent

John Singer Sargent, Portret Violet Paget, 1881, Tate Gallery w Londynie. 

.

Vernon Lee to literacki pseudonim angielskiej pisarki Violet Paget (1856-1935), która urodziła się we Francji, a większość życia spędziła we Włoszech. Paget władała płynnie czterema językami (angielskim, francuskim, włoskim i niemieckim), grała po wituozersku na klawesynie i była uznanym autorytetem w dziedzinie sztuki włoskiego renesansu. Jej styl życia, feministyczne poglądy oraz kilka bliskich przyjaźni z innymi kobietami sprawiły, że współczesna akademicka pseudodyscyplina zwana studiami gender uznaje ją za lesbijkę, na co jednak brak jest konkretnych dowodów (1). Chociaż Paget opublikowała za życia ponad czterdzieści zbiorów esejów oraz monografii o sztuce, muzyce, literaturze, estetyce i filozofii „genius loci”, jak również parę sztuk i kilka powieści, trwałym powodem jej popularności są fantastyczne opowiadania zebrane w tomach „Hauntings. Fantastic Stories(1890), „Pope Jacynth – And Other Fantastic Tales(1904) oraz „For Maurice. Five Unlikely Stories(1927). Przynajmniej dwoje z ich bohaterów to Polacy – Spirydion Trepka w „Amour Dure” oraz tytułowa postać w „The Legend of Madame Krasinska”.

Przetłumaczona poniżej nowela – pochodząca ze zbioru „Pope Jacynth” – jest tyleż przykładem fin-de-siecle’owej „conte cruel”, co hołdem oddanym estetycznej wizji Waltera Patera. Stylistycznie naśladuje ona piętnastowieczną włoską kronikę, stąd wielokrotnie złożone zdania, liczne dygresje i łacińskie wtręty. Psychologia narratora jest równie archaiczna w swojej zdolności łączenia zupełnie sprzecznych emocji, na przykład społecznie ugruntowanego szacunku dla przedstawicieli arystokracji z moralnym potępieniem ich czynów. Ten kontrast stanowi zresztą fundamentalny mechanizm tekstu, w którym makabryczne ludzkie okrucieństwo współistnieje z pięknem natury i sztuki. „Weselna skrzynia” to utwór prawdziwie wielowarstwowy, gdzie pozornie ustalone znaczenia są w nieustannym dialektycznym ruchu i żaden psychologiczny fakt nie pozostaje na długo pewnikiem.

Na tyle, na ile mogłem to sprawdzić, niesamowite opowiadania Vernon Lee – za wyjątkiem wspomnianego już „Amour Dure” (2) – nie były poprzednio nigdy tłumaczone na język polski.

.

Mariusz Wesołowski

(1)  Zobacz na ten temat

(2) Ta nowela, w tłumaczeniu Włodzimierza Haacka, ukazała się w antologii „Opowieści z dreszczykiem. Noc druga”, Państwowe Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1960, str. 206-222.

.

.

Vernon Lee – WESELNA SKRZYNIA 

Dla Marie Spartiali Stillman, 1879-1904 

screen-shot-2016-12-11-at-11-34-34-pm

Skrzynia weselna, Florencja, XV wiek, Victoria and Albert Museum w Londynie. 

„Numer 428. Malowidło na desce (o wymiarach pięć stóp na dwie stopy trzy cale), niegdyś fronton cassone, czyli sepetu przeznaczonego na stroje i klejnoty panny młodej. Temat: „Triumf Miłości”. Szkoła umbryjska, XV wiek. W prawym rogu znajduje się wpółzatarty napis: Desider… de Civitate Lac… me …ecit. Ten cenny obraz jest niestety mocno uszkodzony przez wilgoć i żrące substancje mineralne, będąc zapewne niegdyś użyty do przechowania zakopanego skarbu. Podarowany w roku 1878 przez wdowę po wielebnym Lawson Stone, byłym profesorze Trinity College w Cambridge.” (Katalog Smith Museum w Leeds).

Krótko przed świętem Wniebowstąpienia Desiderio z Castiglione del Lago ukończył malowanie przedniej płyty skrzyni weselnej, zamówionej przez Messera Troilo Baglioni u Sera Piero Bontempi, warsztat którego znajdował się u podnóża schodów Świętego Maksencjusza, w tej części starożytnego grodu Perugia (zwanego przez Rzymian Augusta w uznaniu dla jego wielkiej chwały), która bierze swe imię od bramy z kości słoniowej, wzniesionej tam przez Teodoryka, króla Gotów. Wspomniany Desiderio przedstawił na owej płycie Triumf Miłości tak, jak opisał go w swym poemacie Messer Francesco Petrarka z Arezzo, bez wątpienia – za wyjątkiem Dantego, który oglądał wizje Piekła, Czyśćca i Raju – jedyny poeta obecnych czasów zasługujący na porównanie z owymi doctissimi viri (1) Wergiliuszem, Owidem z Sulmony i Stacjuszem. I rzeczony Desiderio przeprowadził swój zamysł jak następuje. Podzielił on wpierw deskę na cztery części lub strefy, mające reprezentować cztery okresy miłosnej pasji: pierwsza ukazywała miły dla oka pejzaż, obficie nawodniony przez kręte strumienie, pełen wszelakiego dostatku i wesołości, gdzie rosły mnogie żywopłoty z wonnych różanych krzewów o czerwonym i błękitnym kwieciu, jak również wiązy, topole i inne użyteczne i wdzięczne drzewa. Drugi region był nieco górzysty, ale posiadał wielką liczbę dostojnych zamków oraz jodłowe i dębowe bory świetnie nadające się na łowy, który to region, będący sferą wspaniałej miłości, otaczały laurowe zagajniki. Trzeci region – aspera ac dura regio (2) – pozbawiony był wszelkiej roślinności za wyjątkiem olbrzymich cierni i niewdzięcznych ostów, a ukazany w nim był siedzący na skałach pelikan, który szarpał własne trzewia, żeby nakarmić swe potomstwo, symbol okrutnego aspektu miłosnych uczuć między prawdziwymi kochankami. Na koniec region czwarty był melancholijnym cyprysowym gąszczem, w którym gnieździły się sowy, kruki i inne złowróżbne ptactwo, a to dla przedstawienia faktu, że wszelka ziemska miłość wiedzie jeno ku śmierci. Każdy z tych czterech regionów obrzeżała mirtowa girlanda o kunsztownym zarysie i wielkiej doskonałości kompozycji, nakreślona tak, aby gładko zespolić się z cyzelowaną i złoconą framugą, również splecioną z mirtowych gałązek, którą Ser Piero z rzadką zręcznością wykonał własną ręką.

Pośrodku tablicy Desiderio przedstawił Miłość, dokładnie według opisu poety, jako nagiego młodzieńca ze skrzydłami o cudownie migotliwych kolorach, który siedział w rydwanie z czerwonozłotymi osiami i kołami, pokrytym złotogłowiem o tak subtelnym deseniu, że cały pojazd wydawał się być w rzeczy samej trawiony płomieniami. Na plecach młodzieńca widniał łuk i kołczan pełen strasznych strzał, a w dłoniach trzymał on cugle czterech śnieżnobiałych rumaków, przystrojonych na złoto i zionących ogniem z nozdrzy. Jego oczy były zakryte przepaską ze złotą frędzlą, aby pokazać, że Miłość trafia na oślep, a z jego barków spływał zwój noszący dewizę „Saevus Amor hominum deorumque delicisiae” (3). Wokół rydwanu, niektórzy przed nim, inni za nim, jedni konno, drudzy pieszo, tłoczyli się ci, którym sławę przyniosła ich miłość. Mogłeś więc tam zobaczyć, na gniadym koniu i w kasku zwieńczonym orłem, Juliusza Cezara, który miłował Kleopatrę, królową Egiptu; Sofonisbę i Masynissę w bogatym i osobliwym arabskim odzieniu; Orfeusza z lutnią, poszukującego Eurydykę; Fedrę, która umarła z miłości do swego pasierba Hipolita; Marka Antoniusza; Rinalda z Montalbano, który kochał piękną Angelikę; Sokratesa, Tybuliusza, Wergilego i innych poetów, wliczając Messera Francesco Petrarka i Messera Giovanniego Boccaccio; Tristrama, który wypił eliksir miłości, jadącego na cisawym koniu, a obok niego Isottę w turbanie ze złotogłowiu oraz kochanków z Rimini i wielu, wielu innych, wymienienie których zabrałoby zbyt wiele czasu, wszyscy ukazani dokładnie tak, jak opisał ich poeta. A w strefie szczęśliwej miłości, pośród laurowych krzewów, Desiderio umieścił własną podobiznę, z rudymi puklami i w zielonym kapturze opadającym na ramiona, a to ponieważ miał on w następną wigilię świętego Jana wziąć za małżonkę Maddalenę, jedyną córkę swego chlebodawcy Sera Pietra..screen-shot-2016-12-11-at-11-42-23-pm

Pietro Perugino, Walka Miłości z Cnotą, 1505, muzeum Luwru w Paryżu. 

Zaś między nieszczęśliwymi kochankami namalował, na jego własne życzenie, tegoż Messera Troilo, dla którego przygotowywał ową skrzynię. Messer Troilo przedstawiony był pod postacią Troilusa, syna Priama, imperatora Troi; odziany był w zbroję pokrytą tuniką z białej, przetykanej srebrem i haftowanej w róże tkaniny; przy boku trzymał lancę, a na głowie miał szkarłatną czapeczkę. Za nim podążali piesi, którzy nieśli jego sokoła i prowadzili jego podjezdka oraz zbrojni jeźdźcy pod jego sztandarem, odziani w zielono-żółtą barwę ze znakiem skorpiona wyhaftowanym na kaftanach. Na jego lancy powiewał zaś proporzec z napisem „Troilus sum servus Amoris” (4). Lecz Desiderio odmówił umieszczenia w tym orszaku Monny Maddaleny, córki Piera, która miała zostać jego żoną, gdyż oznajmił, że nie jest stosowną rzeczą dla skromnych panien użyczanie swego oblicza innym osobom. A rzekł tak, ponieważ Ser Piero błagał go, aby nie rozdrażniał Messera Troilo, w rzeczy samej bowiem on często przedtem malował Monnę Maddalenę (której uroda była nad wszelki podziw), choć co prawda tylko pod postacią Naszej Pani Matki Bożej.

Tak więc frontowa płyta została ukończona przed Wniebowstąpieniem i Ser Piero przygotował resztę skrzyni ze snycerką, złoceniami, gryfami, chimerami, liśćmi akantu i gałązkami mirtu, opatrzoną herbem Messera Troilo Baglioni, dzieło wielkiej piękności. Zaś Mastro Cavanna spod Bramy Świętego Piotra sporządził do niej zamek i klucz przedziwnej roboty. Messer Troilo często przybywał wierzchem ze swego zamku we Fratta, aby przyglądać się postępowi prac nad skrzynią i długo zabawiał w warsztacie, rozprawiając z dobrotliwością i mądrością niezwyczajną u kogoś tak młodego (bo miał on ledwie dziewiętnaście lat), co mile głaskało Ser Piera po sercu. Lecz Desiderio nie był tym zachwycony i często zachowywał się opryskliwie wobec Messera Troilo, spierając się też wielokrotnie ze swym przyszłym teściem.

Albowiem Messer Troilo Baglioni o przydomku Barbacane (dla odróżnienia od innego Troilo, biskupa Spello i jego wuja), chociaż z nieprawego łoża, wielce upodobał sobie Maddalenę di Ser Piero Bontempi. Ujrzał on ją po raz pierwszy podczas obchodów zaślubin swego kuzyna Grifone Baglioni, syna starszego Ridolfo, z Dejanirą degli Orsini; przy której to okazji przedziwne rzeczy działy się w mieście Perugia, tak za sprawą wspaniałego domu Baglionich, jak i obywateli tego grodu, a mianowicie bankiety, turnieje, wyścigi konne, tańce na placu przed katedrą, walki byków, alegorie po łacinie i w języku gminu, prezentowane na sposób wielce uczony, a zarazem wdzięczny (między którymi znalazła się historia Perseusza uwalniającego Andromedę, napisana przez mistrza Giannozzo, Belli Rector venerabilis istae universitatis) (5), również łuki triumfalne i podobne figury, w których Ser Pietro Bontempi użył wielu zadziwiających wynalazków, pospołu z Benedetto Bonfigli, Messer Fiorenzo di Lorenzo i Piero de Castro Plebis, którego Jego Świątobliwość Sykstus IV wezwał później do Rzymu, aby pracował tam nad jego kaplicą. Przy tej to właśnie okazji, jak już raz powiedziałem, Messer Troilo Baglioni z Fratta, który był unanimiter (6) uznany za najpiękniejszego i najbardziej ogładnego młodzieńca, obdarzonego również szczególną wiedzą oraz męstwem i wielce godnego swego wspaniałego rodu Baglionich, ujrzał Maddalenę di Ser Piero i ofiarował jej przez giermka splot wstęg ze łba srogiego byka, którego zabił singulari vi ac virtute (7). Nie zaniedbywał też Messer Troilo żadnej okazji do spotkania tej panny, a to w kościele, a to w pracowni jej ojca, specjalnie przyjeżdżając konno z kasztelu we Fratta, lecz zawsze honestis valde modibus (8), gdyż dziewczę było bardzo wstydliwe i odmawiało przyjęcia podarków, które jej stale ofiarowywał. Ser Piero nie przeszkadzał jednak jego szczerym rozmowom z młódką, gdyż obawiał się gniewu wielkiego rodu Baglionich. Ale Desiderio di Citti del Lago, który był zaręczony z Monną Maddaleną, często spierał się na ten temat z jej ojcem i pewnego dnia nieomal połamał żebra paziowi Messera Troilo, którego oskarżył o noszenie podejrzanych liścików.

W rzeczy samej Messer Troilo, choć najpiękniejszy, najuprzejmiejszy i najbardziej wielkoduszny z całego swego dostojnego rodu, był również największym w nim okrutnikiem, nie znoszącym żadnej przeszkody czy najkrótszej nawet zwłoki. I posiadając, jako najpiękniejszy z młodzieńców – miał jeno dziewiętnaście lat, pierwszy zarost nie ocienił jeszcze jego policzków, a jego cera była zdumiewająco biała i gładka, jak u kobiety – naturę niezwykle skłonną do amorów (o której krążyło wiele opowieści, szczególnie co do przemocy zadanej przez niego pannom i połowicom mieszkańców Gubbio i Spello, jak też o jego niegodziwych postępkach w zamku Fratta w Apeninach, które przystojniej jest zamilczeć, niż relacjonować); posiadając, jak powiedziałem, naturę nader skłonną do amorów i będąc nadzwyczaj wielkoduszny oraz obdarzony gwałtownym duchem, Messer Troilo postanowił za wszelką cenę posiąść ową Maddalenę di Ser Piero. Zatem w tydzień po odebraniu weselnego kufra z pracowni Ser Piera (płacąc zań należycie złotymi florenami), skorzystał on z nadchodzących godów Narodzin Świętego Jana – kiedy to mieszczanie udają się starym zwyczajem do swych ogrodów i winnic, aby zobaczyć, jak się tam wiedzie na prowincji oraz jeść i pić w miłym gronie przyjaciół – żeby zadowolić swe okrutne żądze. Tak się bowiem złożyło, że wspomniany Ser Pietro, który był majętny i posiadał ogród w dolinie Tybru niedaleko San Giovanni, w przeddzień zaślubin swej córki akurat przyjmował tam gości. Pewna służebna dziewka, mauretańska niewolnica, którą Messer Troilo przekupił, namówiła Monnę Maddalenę i jej towarzyszki do odświeżenia się po trudach zbierania kwiatów, gier z obręczami, zadawania zagadek i podobnych dziewczęcych igraszek kąpielą w nurtach Tybru, który płynął u podnóża ogrodu. Niewinna dziewica, pełna radości, łatwo się na to zgodziła. Ledwie jednak panienki weszły do rzeki, której poziom był niski ze względu na letnie upały, z przeciwległego brzegu runęła wataha zbrojnych i zamaskowanych jeźdźców, którzy schwytali zaskoczoną Maddalenę i umknęli z nią jak z nową Prozerpiną, wołającą na darmo pomocy. Jej przyjaciółki wprawdzie odpowiedziały jej piskiem i krzykami, lecz były nazbyt zawstydzone swą nagością, żeby od razu pospieszyć na ratunek. Jeźdźcy przegalopowali uliczkami Bastii i zniknęli bez śladu zanim Ser Piero i jego przyjaciele mogli cokolwiek zrobić. W taki to sposób Monna Maddalena została okrutnie zabrana od swego ojca i narzeczonego wskutek miłosnej furii Messera Troilo..screen-shot-2016-12-11-at-11-44-06-pm

Sandro Botticelli, Historia Nastagio degli Onesti (pierwszy epizod), około 1483, Galeria Prado, Madryt. 

Ser Piero z rozpaczy padł omdlały na ziemię i przez kilka dni był jak nieżywy; a kiedy doszedł ponownie do zmysłów, zaczął szlochać i ciskać straszliwe klątwy, nie przyjmował żadnych pokarmów, nie spał i nie golił brody. Będąc jednak człowiekiem wiekowym i rozsądnym, a zarazem ojcem innych jeszcze dzieci, przezwyciężył w końcu swą żałość, gdyż nazbyt dobrze wiedział, że bezużytecznym byłoby przeciwstawianie się opatrzności albo walczenie jako zwykły rękodzielnik przeciwko wielkiemu rodowi Baglionich, od wielu lat władających Perugią i tyleż bogatych i potężnych, co wielkodusznych i nieubłaganych. Tak więc kiedy ludzie jęli przebąkiwać, że Monna Maddalena mogła dobrowolnie uciec ze swoim kochankiem i że w gruncie rzeczy brakło dowodów na to, iż zamaskowani jeźdźcy rzeczywiście przybyli od Messera Troilo (chociaż ci z Bastii zapewniali, że wyraźnie widzieli zielonożółtą barwę Fratty, a wspomniany Troilo nie pokazywał się w pobliżu tego grodu przez dobrych kilka miesięcy), Ser Piero z roztropności i lęku nigdy temu nie zaprzeczał. Lecz Desiderio de Castiglione del Lago, gdy usłyszał od niego te słowa, uderzył starca w usta, aż trysnęła krew.

I stało się tak, że mniej więcej po roku od zniknięcia Monny Maddaleny, kiedy to ludzie powoli przestali mówić o tym wypadku (szczególnie ze względu na panujące w mieście morowe powietrze i na liczne cuda zdziałane przez świątobliwą mniszkę z konwentu Sant’ Anna, która pościła przez siedemdziesiąt dni oraz na to, że Messer Ascanio Baglioni werbował oddział kawalerii dla florentyńskiej Signorii w jej wojnie ze Sieną), grupa uzbrojonych mężczyzn w maskach, ale noszących barwy Messera Troilo i znak skorpiona na kaftanach, nadjechała od strony Fratty niosąc ze sobą sepet owinięty w płat czarnego filcu, który nocą złożyli na progu domostwa Sera Piero Bontempi. I Ser Piero, wychodząc o świcie do swej pracowni, znalazł tę skrzynię; rozpoznawszy ją jako ten sam mebel, z tablicą przedstawiającą Triumf Miłości oraz z wieloma kunsztownymi okazami snycerki i złocenia, który ongiś wykonał na zamówienie Messera Troilo zwanego Barbacane, zaczął drżeć na całym ciele i poszedł i przywołał Desideria i we dwójkę chyłkiem przenieśli ów kufer do sekretnego pomieszczenia. Klucz od sepetu, misternej roboty ślusarza Cavanny, wisiał przy zamku na zielonym jedwabnym sznurku, do którego przywiązany był takowoż kawałek pergaminu ze słowami: „Dla mistrza Desiderio; ślubny podarek od Troilo Baglioni z Fratty” – bez wątpienia aluzja, ferox atque cruenta facetia (9), do owego Triumfu Miłości według Messera Francesca Petrarki, namalowanego na frontonie skrzyni. Po uniesieniu wieka zobaczyli wpierw płat czerwonego sukna, jakie używane jest do okrywania mułów; etiam (10), złożony na dwoje kawał zwykłego płótna; zaś pod nim narzutę z zielonego jedwabiu, po podniesieniu której ich oczom pojawiło się (heu! infandum patri scelaratumque donus) (11) ciało Monny Maddaleny, nagie jak je Pan Bóg stworzył, z dwoma kłutymi ranami w szyi, jej długie jasne włosy związane sznurem pereł i zlepione krwią; która to Maddalena była bezlitośnie wciśnięta w ową skrzynię, mając przy piersi zewłok martwego jak ona noworodka.

screen-shot-2016-12-11-at-11-45-22-pm

Sandro Botticelli, Historia Nastagio degli Onesti (drugi epizod), około 1483, Galeria Prado, Madryt.

Na ten widok Ser Piero rzucił się na ziemię i zaszlochał, wykrzykując okropne bluźnierstwa. Ale Desiderio z Castiglione del Lago nie rzekł ani słowa, wezwał tylko brata Ser Piera, kapłana i przeora San Severo i z jego pomocą zaniósł kufer do ogrodu. Ogród ten, przylegający do miejskich murów od strony Porta Eburnea, był uroczo położony i obfitujący w kwiaty i drzewa, pożyteczne dla swych owoców i dla rzucanego przez nie cienia; rosły w nim również liczne zioła, jak tymianek, lebiodka, koper i wiele innych, które rozważne gospodynie cenią sobie w kuchni. Wszystko to było nawadniane przez kamienne koryta, zmyślnie zaplanowane ręką Ser Piera i rozchodzące się od fontanny, na której mogłeś zobaczyć syrenę wyciskającą strumienie wody ze swych piersi – subtelny wynalazek tegoż Piera, wykuty z twardego głazu z Monte Catria w sposób tak kunsztowny, że mógłby przynieść chwałę Fidiaszowi lub Praksytelesowi. W tym miejscu Desiderio z Castiglione del Lago wykopał głęboki grób pod migdałowym drzewkiem, który potem starannie wyłożył kamieniami i płytami marmuru, wyrwanymi z ogrodowych ścieżek, aby pomniejszyć wilgoć, a następnie poprosił kapłana, brata Ser Piera, który pomagał mu w pracy, by ten przyniósł swoje liturgiczne szaty i księgi oraz wszystko inne potrzebne do poświęcenia tego skrawka ziemi. Ksiądz natychmiast tak uczynił, gdyż był świętym człowiekiem i wielce bolał nad zgonem swej bratanicy. W międzyczasie, z pomocą Ser Piera, Desiderio łagodnie wydobył zwłoki Monny Maddaleny z weselnej skrzyni, obmył je aromatycznymi płynami i odział w cienką bieliznę oraz w ślubny strój, czemu towarzyszyły szlochy nad smutnym losem nieszczęsnej dziewczyny i przekleństwa pod adresem jej gwałciciela. Po wzięciu go delikatnie w pożegnalne uściski, Desiderio i Ser Piero złożyli ponownie jej ciało do skrzyni opatrzonej wizerunkiem Triumfu Miłości, którą uprzednio wyścielili cennym damaszkiem i brokatem, ze splecionymi dłońmi, z głową opartą na przetykanej srebrem poduszce i z uplecionym przez Desideria wieńcem z róż na włosach, co sprawiło, że wyglądała ona jak prawdziwa święta lub dziewica Julia, córka imperatora Augustusa Cezara, którą znaleziono pogrzebaną na Via Appia i która natychmiast rozpadła się w proch – rzecz doprawdy godna podziwu. Zapełnili oni skrzynię tyloma kwiatami, ile byli w stanie zebrać, jak również słodko woniejącymi ziołami, liśćmi wawrzynu, sproszkowanym korzeniem irysa, kadzidłem, ambrą oraz pewną żywicą zwaną po syryjsku fizelis, a przez Żydów nazywaną barach, dzięki której (jak mówią) truchło Króla Dawida było chronione przed doczesnym rozkładem, a którą przeor San Severo, brat Ser Piera, mąż wielce biegły w alchemii i astrologii, zakupił od jakichś Maurów. Potem, przy wtórze mnogich westchnień i łez, nakryli twarz dziewczęcia haftowanym welonem oraz fałdem brokatu, zamknęli wieko i zagrzebali sepet w przygotowanym dole, wypełniając go wielką ilością siana, słomy oraz piasku; po wyrównaniu gruntu Desiderio zasadził pod migdałowym drzewkiem pęczek kopru dla oznaczenia miejsca. Wtenczas podjął on z grobu garść ziemi i spożył ją z wieloma złorzeczeniami pod adresem Messera Troilo, które były zbyt okropne, aby je tu powtarzać. Następnie kapłan, brat Ser Piero, odprawił mszę za umarłych, do której Desiderio służył mu jako ministrant, po czym każdy poszedł w głębokim smutku swoją drogą. Wprzódy jednak cisnęli oni znalezione w weselnej skrzyni ciało niemowlęcia na śmietnisko w miejscu zwanym Sardegna, niedaleko kościoła Sant’ Ercolano, gdzie ludzie wyrzucają wszelką zgniliznę, wątpia i padlinę, ponieważ był to bękart Sera Troilo, et infamiae scelerisque partum (12).

Później, gdy cała sprawa nabrała rozgłosu, podobnie jak klątwy Desideria na Sera Troilo, Ser Piero, mąż wiekowy i rozważny, nakłonił go do porzucenia cichaczem Perugii z obawy przed gniewem wspaniałego Orazio Baglioni, wuja Messera Troilo i rządcy miasta.

Desiderio z Castiglione del Lago podążył zatem do Rzymu, gdzie zdziałał wiele pięknych i zadziwiających rzeczy, między nimi freski na zamówienie kardynała Ostii w kościele świętych Kosmy i Damiana. Potem udał się do Neapolu, gdzie wszedł w służbę księcia Kalabrii i przez długi czas towarzyszył jego armiom, budując fortyfikacje, modele maszyn oblężniczych i kolubryn, jak również liczne inne pomysłowe i użyteczne dzieła. Tak było przez siedem lat, do czasu, kiedy Desiderio posłyszał, że Ser Piero umarł w Perugii z przejedzenia się węgorzami, a Messer Troilo powrócił do tego grodu, aby wraz ze swym kuzynem Astorre Baglioni zebrać kompanię jezdnych dla księcia Urbino. A to nastąpiło jeszcze przed nadejściem zarazy i przed pojawieniem się w Umbrii owych straszliwych Hiszpanów i mauretańskich renegatów, którym przewodził Cezar Borgia, Vicarius Sanctae Ecclesiae, seu Flagellum Dei et novus Attila (13). Tak więc Desiderio wrócił po kryjomu do Perugii i zostawił swego muła w niewielkiej gospodzie, w której podał się za Greka przybywającego z Ankony, jako że wcześnie ufarbował włosy na czarno i zapuścił wschodnim zwyczajem długą brodę. Następnie poszedł odwiedzić kapłana, przeora San Severo i brata Ser Piera i ujawnił przed nim swą tożsamość, a ten, chociaż podeszły w leciech, rozradował się ogromnie z ponownego spotkania i z wieści o jego zamiarach. Desiderio wyznał mu wszystkie swoje winy, otrzymał rozgrzeszenie i przyjął Najświętsze Ciało Chrystusa z wielką skruchą i bezgraniczną żarliwością. Kapłan zaś umieścił na ołtarzu, po stronie ewangelii, jego miecz i pobłogosławił go podczas mszy. Desiderio padł wtedy na kolana i złożył uroczysty ślub, że nie weźmie do ust żadnego pokarmu oprócz Ciała Chrystusa, zanim nie posmakuje krwi Messera Troilo.

Przez trzy dni i trzy noce Desiderio podążał za nim jak cień, lecz Messer Troilo rzadko pojawiał się bez towarzystwa swoich pachołków, bo wiedział nadto dobrze, ile krzywd wyrządził zacnym obywatelom swoją miłosną furią, jak również, że jego właśni pobratymcy drżeli przed nim i chętnie by się go pozbyli, a to wskutek jego nieposkromionej zawziętości i ambicji oraz nadziei na połączenie lenna Fratty z resztą posiadłości głównej linii prześwietnego domu Baglionich, tak wsławionego na Marsowym polu.

Jednak pewnego dnia, krótko przed zapadnięciem zmierzchu, Desiderio ujrzał Messera Troilo idącego samotnie w dół stromego zaułka obok Sant’ Ercolano na spotkanie z kobietą lekkich obyczajów imieniem Flavia Bella, która była wielce ponętna. Desiderio zatem przewrócił w poprzek drogi kilka drabin z sąsiedniego domu w budowie, ciskając jeszcze na nie jakieś worki, sam zaś ukrył się pod arkadą łączącą dwie strony tej nadzwyczaj stromej i wąskiej uliczki. Messer Troilo schodził ku niemu, pogwizdując i przycinając sobie paznokcie parą małych nożyczek. Odziany był on w szare jedwabne rajtuzy oraz dublet z czerwonego sukna i złocistego brokatu, z plisowanymi połami, obszyty perełkami i złotą taśmą, na głowie miał kapelusz ze szkarłatnego sukna z pękiem piór, zaś swój płaszcz i miecz niósł pod lewą pachą. Messer Troilo miał dwadzieścia sześć lat, wydawał się jednak dużo młodszy, albowiem jego pozbawiona zarostu twarz przypominała lico Hiacynta czy Ganimeda, którego Jowisz porwał i uczynił swoim podczaszym dla jego rzadkiej piękności. Troilo był też słusznego wzrostu, o nader porywczym usposobieniu i wielkiego ducha. Teraz szedł na spotkanie z kurtyzaną Flawią i pogwizdywał.

Kiedy znalazł się blisko zwalonych na stos drabin i worków, Desiderio przyskoczył do niego i próbował przeszyć go na wskroś, ale Messer Troilo, choć ranny, szamotał się z nim przez długi czas, nie będąc w stanie wydobyć zaplątanego w płaszcz miecza. Nim jednak mógł uwolnić rękę, by sięgnąć po puginał, Desiderio obalił go na ziemię i trzykrotnie wbił ostrze w jego pierś, wykrzykując: „ To masz od Maddaleny, w podzięce za jej weselną skrzynię!”

Messer Troilo, ujrzawszy strumień krwi płynący z jego piersi, wiedział, że musi umrzeć, rzekł więc tylko „Której Maddaleny? Ach, pamiętam, tej córki starego Piera. Ona zawsze była przeklętą, kłopotliwą dziwką” i skonał.

Desiderio zaś pochylił się nad jego piersią i zlizywał płynącą krew; był to pierwszy pokarm, jakiego posmakował od chwili przyjęcia Ciała Chrystusa, dokładnie tak, jak to przysiągł.

Potem Desiderio przemknął ukradkiem do fontanny pod łukiem Świętej Proksedy, gdzie za dnia kobiety piorą bieliznę i obmył się nieco z posoki. Następnie zabrał z gospody swego muła i ukrył go między drzewami w pobliżu ogrodu Messera Piera. Nocą zaś otworzył furtkę, klucz do której dał mu przeor San Severo, wszedł do ogrodu i przy pomocy szpadla i oskarda wykopał weselną skrzynię z ciałem Monny Maddaleny, które wskutek działania ziół i żywic pełnych różnorakich cnót wyschło i stało się dużo lżejsze. Miejsce pochówku znalazł zaś dzięki owej pęczce kopru, która właśnie zakwitła na wiosnę. Desiderio załadował zbutwiały i opleśniały sepet na grzbiet muła i popędzał zwierzę przed sobą, aż przybył do Castiglione del Lago, gdzie się zataił. W dalszej drodze spotkał pewnych jeźdźców, którzy – biorąc go za rabusia – zapytali, co wiezie w tej skrzyni, a on odparł, że swoją ukochaną, na co konni buchnęli śmiechem i pozwolili mu iść dalej. Tak wreszcie dotarł bezpiecznie do Arezzo, starożytnego toskańskiego grodu i tam zatrzymał się na stałe.

Kiedy znaleziono trupa Messera Troilo, w Perugii zapanowało wielkie zadziwienie, a jego krewniacy zapłonęli gniewem. Lecz Messer Orazio i Messer Ridolfo, wujowie Messera Troilo, rzekli: „W sumie dobrze się stało, bo jego dzika porywczość mogła nam wszystkim kiedyś ogromnie zaszkodzić”. Urządzili mu jednak wspaniały pogrzeb. Zaś wcześniej, gdy jego ciało wciąż leżało martwe na ulicy, wielu ludzi, szczególnie malarzy, przychodziło napatrzeć się jego niezwykłej urodzie. Kobiety żałowały, że zginął za młodu, zaś różni szkolarze porównywali go do Boga Wojny Marsa, tak ogromna była jego moc i srogość nawet w objęciach śmierci. Do grobu niosło go ośmiu zbrojnych mężów, za którymi szło dwanaścioro dziewcząt i młodzieńców, odzianych na biało i rozrzucających kwiaty, a wszystko to było uczynione z niezmiernym splendorem i wielkim lamentem.

Desiderio z Castiglione del Lago pozostał w Arezzo do śmierci, nigdy nie rozstając się z ciałem Monny Maddaleny w weselnej skrzyni ozdobionej wizerunkiem Triumfu Miłości, albowiem zawsze uważał, że umarła ona odore magnae sanctitatis (14).

.

Przełożył

Mariusz Wesołowski

.

screen-shot-2016-12-11-at-11-46-17-pm

Sandro Botticelli, Historia Nastagio degli Onesti (trzeci epizod), około 1483, Galeria Prado, Madryt.

.

Przypisy: 

(1) Doctissimi viri – najuczeńszymi mężami.

(2) Aspera ac dura regio – teren szorstki i surowy.

(3) Saevus Amor hominum deorumque delicisiae – okrutna miłość,

oblubienica ludzi i bogów.

(4) Troilus sum servus Amoris – jestem Troilus, niewolnik miłości.

(5) Belli Rector venerabilis istae universitatis – świetny rektor tego

czcigodnego uniwersytetu.

(6) Unanimiter – jednogłośnie.

(7) Singulari vi ac virtute – własnoręcznie i z zasługą.

(8) Honestis valde modibus – wysoce honorowym sposobem.

(9) Ferox atque cruenta facetia gwałtownym i okrutnym żartem.

(10) Etiam takowoż.

(11) Heu! infandum patri scelaratumque donus o niewymawialny ojcze

straszliwego daru.

(12) Et infamiae scelerisque partum i owoc niegodziwej hańby.

(13) Vicarius Sanctae Ecclesiae, seu Flagellum Dei et novus Attila wikariusz

Kościoła Świętego, albo Bicz Boży i nowy Attyla.

(14) Odore magnae sanctitatis w stanie wielkiej świętości.

 Tekst oryginału

.

O tłumaczu:

Screenshot 2015-11-05 00.42.52

Mariusz Wesolowski – (ur. 1954), absolwent polonistyki i historii sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego, od roku 1982 mieszka w Kanadzie.

.

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

3 Comments on Vernon Lee – WESELNA SKRZYNIA

  1. Aleksander Rybczyński // 12/12/2016 at 00:14 // Reply

    Niesamowite opowiadanie, świetne tłumaczenie, po raz pierwszy w języku polskim. Jednym słowem: WYDARZENIE!
    Kto jednak zwraca dzisiaj uwagę na wydarzenia literackie?
    Gratulacje dla Autora przekładu!

    • Mariusz Wesołowski // 12/12/2016 at 12:23 // Reply

      Serdecznie dziękuję, Alku, za Twoje uprzejme słowa, które są dla mnie tym bardziej cenne, że pochodzą nie tylko od przyjaciela, ale również od innego literata i historyka sztuki. Tłumaczenie tego tekstu sprawiło mi wiele estetycznej przyjemności i mogę tylko z odrobiną żalu powiedzieć: „Tak się kiedyś pisało”…

  2. Mariusz Wesołowski // 12/12/2016 at 13:45 // Reply

    Z artykułu pod poniższym linkiem wynika, że zbiór „Hauntings” ukaże się w polskim tłumaczeniu w przyszłym roku: http://carpenoctem.pl/wiadomosci/nowosci-z-biblioteki-grozy-oraz-inne-wazne-premiery-i-zapowiedzi/ .

Leave a comment

Your email address will not be published.


*


Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match