Zobacz

Marek Baterowicz – ZMIANA RZĄDU CZY DEFRAUDACJA POLITYCZNA?

deconstruction

   Po przedświątecznej (!) zmianie na stanowisku premiera, nazwanego przez prezydenta Dudę dość tajemniczo “moim premierem”, 9 stycznia doszło do  restrukturyzacji rządu. Znamy nazwiska nowych ministrów, ale najbardziej znamienna jest dymisja ministra Macierewicza od dawna natarczywie ściganego w MON przez samego prezydenta. Czy ktoś podziękował panu Antoniemu za tyle lat wytężonej pracy dla Polski? Co za brak ogłady. Czy jego następca, minister Błaszczak, poradzi sobie w roli ministra obrony? W nieoczyszczonym z peerelowskich reliktów do końca wojsku? I w nierównych zapasach z BBN, gdzie nie dokończono lustracji? Odkładanej do świętego nigdy… Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Może teraz Macierewicz, uwolniony z obowiązków wojskowych, ogłosi wreszcie prawdę o zamachu nad Smoleńskiem, bo dowody dawno zebrane czekają by ujrzeć światło dzienne URBI ET ORBI. Brakuje tylko wyników ekshumacji? Kto je wstrzymuje? Jakieś wpływy Millera, Laska czy Klicha? Dlaczego świat cały nie ma poznać prawdy, a wyłącznie trawić kłamstwa Anodiny i Millera ? Nie lękajcie się…- wołał kiedyś Jan Paweł II.  Czas najwyższy, aby ta prawda o Smoleńska przebiła się do mediów światowych jak kiedyś prawda o Katyniu. Tym bardziej, że w Polsce niedawno padły niegodne słowa podważające dowody o zamachu, a padły one z ust Kornela Morawieckiego. Jego poglądy pod tym względem, także o sowieckich pomnikach i o kwestii uchodźców jakże przypominają „racje” PO-owców, „ekspertów” z Nowoczesnej, Michnika czy Wałęsy! Oto osobowość ojca premiera, który mentalnie stoi blisko targowiczan, a niegdyś był legendą. Tym żałosnym exposé Kornel Morawiecki odsłonił się w telewizyjnym spotkaniu z młodzieżą zadającą pytania.  Trudno oprzeć się wrażeniu, że Morawiecki senior wystąpił tam niczym sufler polityczny swego syna, a „mojego premiera” Dudy.  Po dwóch latach heroicznej i skutecznej walki rządu PiS-u z totalną opozycją, z TK Rzeplińskiego, z komisją  wenecką (zaproszoną nieopatrznie przez Waszczykowskiego) i z Unią Europejską nagle jakieś lobby postanowiło w Polsce dokonać zmiany tak świetnego rządu! Przygotowano ją zgilotynowaniem pani premier Beaty, bo mocno broniła praw obywateli przeciwstawiając się korporacjom. Dano Polakom dwa lata nadziei na Dobrą Zmianę, ale po Nowym Roku układ post-komunistyczny czy neo-liberalny (?) postanowił przyhamować ją – cud że prezydent Duda podpisał jednak ustawy o sądach, ale widocznie nie miał innej opcji z uwagi na straszliwą gangrenę instytucji Temidy. Pytanie jednak ile z jej postulatów uda się teraz rządowi PiS-u zrealizować? Rządowi rozcieńczonemu przez niektóre dymisje. Czy jakieś lobby chce znowu zepchnąć Polskę do kąta i dawkować jej suwerenność? Podobnie widzi to Ścios: „…to układ tych kanalii, obecnych i poprzednich, które od trzech dekad zagradzają nam drogę do Niepodległej. Dziś centrum tego układu znaduje się w Pałacu prezydenckim…”  To nieoczyszczone BBN, omotało prezydenta. Niewyjaśnioną sprawę gen. Kraszewskiego przypomniał znów Macierewicz, nawet po dymisji. A prezes Jarosław studiuje koty, bo spycha się Go na boczny tor, a krajem manipuluje triumwirat Duda (ex-Unia Wolności), Gowin (ex-PO) i Mateusz Morawiecki – czy oddany faktycznie PiS-owi? – to znaczy obywatelom. Mnożą się wątpliwości…A niektórym owa metamorfoza rządu przypomina trochę demolkę, choć pozostał wspaniały minister Ziobro, Błaszczak i Brudziński.  Zwolniono pochopnie Radziwiłła, niestety to może rozzuchwalić tylko owych „młodych lekarzy”… A po odejściu Szyszki kto powstrzyma korniki? Nowy premier stawia na gospodarkę, ale kto będzie inwestował w kraju, gdzie działają grupy przestępcze i prawnicze mafie. Priorytetem musi więc być reforma Temidy. I w takich okolicznościach prezydent idzie na galę Polsatu, do byłego aferzysty? Dziwne obyczaje w tzw. III RP, bo już w latach 90-tych rząd SLD grillował w ośrodku wczasowym z osobnikami z Pruszkowa. Nic dziwnego, że komisje śledcze w aferach zawsze dreptały w miejscu, nikt nie ponosił odpowiedzialności. Ten stan trwa w najlepsze i dzisiaj. Raptem mąż prezydentowej Warszawy zwraca jakąś kwotę, by nie trafić do pudła. Rośnie rozgoryczenie, kiedy ofiary afer wyrzucone na bruk albo oszukane w transakcjach Amber-Gold nie widzą pomyślnego zakończenia śledztwa. Winni zasłaniają się brakiem pamięci i oczekują, że komisje śledcze im uwierzą. W tej sytuacji trudno odrzucić smutną konkluzję, że państwo polskie jest jeszcze za słabe, aby służyć Polakom i ulega szajkom przestępczym, natomiast Polakom pokazuje figę. Celem rządu PiS-u jest więc przekształcenie tej republiki kolesiów i nieosądzonych aferzystów w prawdziwe państwo prawa, w którym wreszcie malwersanci staną przed sądem i poniosą konsekwencje. W przeciwnym razie owa karuzela afer będzie się kręcić nieustannie i rujnować kolejne pokolenia Polaków, a także skarb państwa. Jednocześnie nowy minister spraw zagranicznych – Czaputowicz – już wycofuje kwestię wojennych reparacji od Berlina. Miejmy nadzieję, że ostatecznie dojdzie do rozliczenia afer, ale wymaga to gruntownej reformy Temidy. Powinna ona ruszyć z miejsca, a obecnie prezydent podpisał również nowelizację ordynacji wyborczej. Wszystko zmierza powoli w dobrym kierunku, choć nie da się jednak ukryć, że w tzw. III RP, znanej z tylu nieosądzonych defraudacji finansowych, doszło 9 stycznia do poważnej defraudacji politycznej. Oto bez wyborów po zmianach w rządzie otrzymaliśmy nową jakość polityczną: rząd PiS-u został częściowo zawłaszczony przez ludzi z kręgów byłej Unii Wolności (jak Czaputowicz, kumpel Klicha i Sienkiewicza), którzy z ministrem Gowinem (ex-PO) tworzą formację niechętną PiS-owi i zagrażającą programowi PiS-u, opartemu na obietnicach wyborczych z 2015. Doskonale pamiętamy nieprzyjazną wobec Polski Unię Wolności, a w dodatku chroniącą relikty PRL-u, dlatego istnieje obawa, że „duchy Geremka” wywołane ostatnio w Pałacu (na zaprzysiężeniu rządu nie pojawił się Kaczyński, co jest znakiem dezaprobaty) rozpoczną powoli sabotaż misji PiS-u, który miał odremontować Najjaśniejszą Rzeczypospolitą, dziś jeszcze Najciemniejszą. Nie grozi nam art.7 z UE (to straszak na wróble!), ale grożą nam właśnie te „duchy Geremka”, które traktowały Polaków – osiadłych nad Wisłą od ponad tysiąca lat – jako obywateli drugiej kategorii. Dla UW liczyli się tylko peerelczycy i przybysze, którzy wykupywali u nas, co się da, a Polakom pokazywali figę… Było to możliwe po mega-defraudacji politycznej, jaką w 1989 stał się okrągły stół. A defraudacja polityczna z 9 stycznia 2018 jest sygnałem, że układ zamierza powrócić do takiej właśnie wizji Kraju, w którym wygaszano patriotyczne zachcianki odnowy i reformy Rzeczypospolitej. Jednak Polacy – mimo wysiłków wielu agentur – mają prawo do niepodległości i nie powinni być pariasami we własnej Ojczyźnie. Tego przyrodzonego nam prawa musi też bronić i Pałac prezydencki, mimo nacisków WSI czy nadal żywego buntu „nadzwyczajnej kasty” sędziów, które oczywiście z tupetem nie zgadzają się na reformę Temidy.  A z zagrożeń zewnętrznych najpoważniejszym są absurdalne roszczenia 65 miliardów (jak to wyliczono ?), bo Polacy nie ponoszą przecież winy za Holokaust i tylko sędziowie wyzuci z sumień mogliby zażądać od nas tak wyłudzonego haraczu. Zastanawia milczenie rządu i prezydenta w tej sprawie, ale może teraz będzie okazja, bowiem Andrzej Duda wybiera się do Nowego Jorku. Czas najwyższy wyrazić polskie stanowisko wobec tych skandalicznych roszczeń, jeżeli senat amerykański dał im zielone światło.

   Miejmy nadzieję, że w Nowym Roku ta nieukończona III RP przemieni się w Najjaśniejszą Rzeczypospolitą i wykruszy się tabun targowiczan, a Budki, Bodnary, Millery, Schetyny czy Szczerby (nie mówiąc o zjawach z Nowoczesnej ) spadną do popielnika dziejów, zaś Kukiz przestanie pajacować i przemówi jak prawdziwy patriota.  Istnieje tylko obawa, że po defraudacji politycznej z 9 stycznia  nowe widma ( przywołane z Unii Wolności) mogą nam zepsuć reformę Rzeczypospolitej.

.

Marek Baterowicz

Grafika: M.C. Escher, “Bond of Union,” 1956.

.

O autorze:

M Baterowicz

Marek Baterowicz (ur. 4 marca 1944 r. w Krakowie) – debiutował jako poeta na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” w roku 1971. W kraju wydał trzy zbiory wierszy: „Wersety do świtu” (W-wa, Iskry, 1976) – tytuł był aluzją do panującej w PRL-u nocy, „Od zieleni do rdzy” (Kraków, WL 1979) oraz tomik powielony poza cenzurą – „Łamiąc gałęzie ciszy” (1981). W Paryżu opublikował tomik wierszy pisanych w języku francuskim – „Fée et fourmis” (Ed.Saint-Germain-des-Prés, 1977). W roku 1977 wychodzi też jego powieść „futurystyczna” – „Rękopis z Amalfi” (Kraków,WL) będąca groteskową kroniką wydarzeń po trzeciej wojnie światowej. Jej przekład  ukazał się w Australii w r.1991,a w roku 2000 we Włoszech.

Ukończył romanistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim (1971) broniąc magisterium z twórczości Lautréamont’a (u prof.Marii Strzałkowej), a fragment tej pracy opublikowano w „Kwartalniku Neofilologicznym”. W Sydney uzyskał stopień doktora na Uniwersytecie NSW (w r.1998) tezą „Les apports espagnols chez les poètes français aux XVIe et XVIIe siècles”, rozdziały tej pracy ukazały się we Francji, Australii, Nowej Zelandii i Nowej Gwinei.

W r. 1996 wydał w Sydney antymarksistowski esej „Widmo”, napisany jeszcze w Krakowie i przemycony na Zachód w r.1985.

W kraju opublikował wiele antologii poezji krajów romańskich (Vicente Aleixandre, Umberto Saba, Egito Goncalves), latynoamerykańskich (Jorge Carrera Andrade, Eliseo Diego) czy poetów Québec’u,  a również zbiór opowiadań René de Obaldia.

W roku 1983 zdążył wydać jeszcze swoje opowiadania „Pułapka pod księżycem” (Kraków, WL), ale kiedy w tym samym roku komunistyczny reżim rozwiązał Związek Literatów Polskich, dawne myśli o emigracji doszły znowu do głosu. Od maja 1985 (po czterech latach starań o paszport) Marek Baterowicz przebywa na Zachodzie (Włochy, Francja, Hiszpania), a od sierpnia 1987 w Australii. Został członkiem Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie, a od 2000 r. Stowarzyszenia Pisarzy Polskich w kraju. W Sydney wydał tomik „Serce i pięść” (PCA, 1987) obejmujący wiersze dawne odrzucane przez cenzurę, wiersze ze stanu wojennego oraz pisane już na emigracji. Następne tomiki wydane w Australii to kolejno: „Dama z jamnikiem” (Sydney, Akapit 1989), wybór wierszy „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, Puma 1992), „Miejsce w atlasie” (Sydney, Wild&Wooley,1996), „Cień i cierń” (Sydney, Vide 2003), „Pan Retro” (Sydney, 2004)  oraz „Na smyczy słońca” (Sydney, Vide 2008).

W roku 1985 kilkanaście jego wierszy przełożono na angielski w USA, wyszły drukiem w „Mid-American Review”. Blisko sto wierszy w tłumaczeniu angielskim czeka na wydanie. We Włoszech ukazał się wybór jego wierszy  „Canti del pianeta” (Roma, Empiria, 2010) w przekładzie Paolo Statutiego.

W roku 1992 wydał w Sydney powieść o stanie wojennym – „Ziarno wschodzi w ranie”. W przygotowaniu zbiór opowiadań z Polski, Hiszpanii oraz Australii.

W r.2003 otrzymał za poezję nagrodę  Białego Pióra, a w r.2012 był laureatem nagrody Stowarzyszenia Pisarzy Polskich za Granicą za całokształt twórczości (vide „Ekspresje”, Londyn, t.III 2012, laudacja prof. Wojciecha Ligęzy).

W kraju publikował  m.i. w „Tygodniku Powszechnym”. „Znaku”, sporadycznie w „Przekroju”,”Życiu Literackim” (tylko w 1980/81) a po wyjeździe w „Arce”, potem w „Arcanach”, „Kresach” ,„Twórczości”czy „Frazie”, a w r.1992 zerwał z „Tygodnikiem Powszechnym” na znak protestu przeciwko poparciu przez to pismo grubej kreski (list o tym ogłoszony był w „Arce”). Publikował też artykuły w periodykach uniwersyteckich jak „Romanica Cracoviensia”, Studia iberystyczne” (UJ), „Estudios Hispanicos” (U.Wrocławski) czy „Literaria Copernicana” (U.Toruński).

W roku 2014 w Toronto (Kanada) wydano zbiorek jego wierszy „Status quo”, poświęcony głównie ofiarom „katastrofy” smoleńskiej.

We Francji ukazał się  zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes, 2014).

Swoje felietony publikuje na naszych blogach.pl, na Solidarnych 2010, na Marszu Polonii i na Pulsie Polonii, a także w wielu pismach polonijnych w Australii, USA, Kanadzie, w tym katolickich („Przegląd Katolicki”, Sydney i „Mi-cha-el CSMA”, roczniku michaelitów na Nowej Gwinei).

.

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

WESPRZYJ NASZ PORTAL KUPUJĄC NA “AMAZON”

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

Książki i podręczniki

2 Comments on Marek Baterowicz – ZMIANA RZĄDU CZY DEFRAUDACJA POLITYCZNA?

  1. Jerry Bartonezz // 20/01/2018 at 16:20 //

    Miejmy nadzieję, że w Najjaśniejszej Rzeczpospolitej
    spadnie do popielnika i wykruszy się tabun ludzi
    którym rozum odbiera tzw. paraliż postępowy.
    Straszna ta choroba, wywołuje m.in. objawy paranoi.

  2. Bogusław z Władycza // 25/01/2018 at 01:07 //

    Mocny tekst autentycznie ZATROSKANEGO Polaka , odniosę się tylko do Smoleńska . ” Po czynach ich poznacie ” prawdopodobniie sprawca którego się spodziewamy nie jest sam , może nawet nie jest sprawca – popatrzmy kto po śmierci Prezydenta i natowskich Generałów ” UGRAŁ ” . Po czynach ….. ” .

Comments are closed.