Zobacz

Jan Tomkowski – Witaj, maj…

Screenshot 2015-04-30 17.19.31

Jak ktoś żył w miarę rozsądnie i nie dawał się wciągnąć w pułapki zastawiane przez władze, to prawdopodobnie zachował przynajmniej dobrą pamięć o czasach swojej młodości, a może i dzieciństwa. Z moimi przyjaciółmi różnie bywało, ale mnie osobiście maj nie kojarzy się z przymusem chodzenia w pochodzie pierwszomajowym, demonstrowaniem lojalności przed trybuną i bólem rąk dźwigających czerwone sztandary.

Chyba mało kto mi uwierzy, ale przeżyłem ponad trzydzieści lat w PRL-u i ani razu nikt nie zmusił mnie do udziału w pierwszomajowej maskaradzie.

Chciałbym napisać w tym miejscu, że wzywano mnie potem na rozmowy, przywoływano do porządku, grożono pozbawieniem premii albo studenckiego stypendium. Niestety, nic podobnego nigdy mnie nie spotkało. Może byłem zbyt mało ważny, a może od razu po pierwszych petycjach do sejmu postawiono na mnie krzyżyk.

Buntownicy zostawali w domach. Przynajmniej do czasów „Solidarności”…

Najpierw siedziałem z nosem przylepionym do szyby, śledząc zbierające się grupy – głośne, kolorowe, wesołe. Moją uwagę przyciągały nie tylko szturmówki, baloniki i transparenty, ale także parówki sprzedawane prosto z samochodu, lody na patyku, darmowe gazetki i plakaty spływające z polowej drukarni. Mama, która urodziła się akurat pierwszego maja i której komuniści zabrali prywatne święto, groziła mi bardzo przykrymi konsekwencjami, z pozbawieniem deseru włącznie. Pochodu wprawdzie nie oglądałem, ale od okna trudno mnie było oderwać.

A potem?

Czy ja wiem? Spotykałem się z przyjaciółmi, czytałem książki, chodziłem na spacery bocznymi ulicami. Robotnicze święto wcale mnie nie dotyczyło.

Może dlatego nikt nie pozbawił mnie całkowicie prywatnej i najzupełniej bezinteresownej miłości do maja – tego wesołego szaławiły, który nadchodzi po „najokrutniejszym miesiącu”, czyli kwietniu (według słów Eliota), a przed czerwcem, niezdecydowanym do końca, czy należy do wiosny, czy do lata, czy jest miesiącem wakacyjnym, czy jeszcze zwyczajnym.

Istnieje mnóstwo powodów, by uwielbiać maj. W maju są matury i targi książki, jest dzień matki, święto narodowe oraz imieniny Zofii i Stanisława, w maju kwitną bzy i przygrzewa słoneczko. Każdemu poecie z prawdziwego zdarzenia maj kojarzy się z wiosną i słowikiem.

I niech tak zostanie.

Witaj, maj…

Piękny maj!

 

Jan Tomkowski

Fot.Kirsty Mitchel

 

O autorze:

Screenshot 2015-03-21 15.32.13

Jan Tomkowski  (ur. 22 sierpnia 1954 w Łodzi), doktor habilitowany nauk humanistycznych, profesor historii literatury polskiej w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk.

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Jan Tomkowski – William Blake – EBOOK

Jan Tomkowski – William Blake – poeta, mistyk, artysta

Obok Szekspira i Eliota najczęściej komentowany poeta angielski, zaliczany do najwybitniejszych mistyków europejskich. Oryginalny malarz i grafik, w swoich dziełach łączył słowo i obraz w sposób absolutnie prekursorski. Opracowanie zawiera kalendarium, szkice o twórczości Blakeʼa, imponującą galerię prac oraz słownik pojęć używanych przez artystę. Pobierz Ebook, wydany przez "Oficynę FJ", po kliknięciu ilustracji poniżej.

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match