Zobacz

Jan Tomkowski – W sieci – ale niewesoło

Kochacie internet? No pewnie, kto nie kocha – chyba tylko jaskiniowiec, który obywa się jeszcze bez laptopa, programu pocztowego i wyszukiwarki skuteczniejszej od poczciwego Explorera. Żyjemy w sieci, kupujemy w sieci i w sieci jesteśmy informowani, na kogo mamy głosować w wyborach prezydenckich. Jak ktoś chce pogadać na dowolny temat albo poznać kogoś na jeden wieczór, to też sieć okazuje się nieodzowna. W sumie – bardzo pożyteczny wynalazek.

Screenshot 2015-06-02 19.29.43

W rekordowym tempie, nakładem warszawskiego Wydawnictwa Albatros ukazała się powieść legendarnego Thomasa Pynchona, zapewne najwybitniejszego żyjącego pisarza amerykańskiego, w polskim przekładzie opatrzona takim właśnie tytułem – W sieci. Tajemniczy autor Tęczy grawitacji znów nas zaskakuje, właściwie wszystkim, ale najbardziej chyba umiejętnością sprostania swoim czasom. Nie starzeje się, nie traci energii ani ochoty do poznawania wszelkich nowinek i bezlitosnej obserwacji. Czy kiedy będę zbliżał się do osiemdziesiątki, będę jeszcze – tak jak Pynchon – rozumiał otaczający mnie świat?

Myślę, że gdyby porównać polskich młodych i trochę starszych prozaików do staruszka Pynchona, można by dojść do przygnębiających wniosków. No, ale która z naszych obsypywanych nagrodami literackimi gwiazd zna się na matematyce, statystyce, fizyce kwantowej, elektronice, informatyce, lotach kosmicznych? Zdaje mi się, że tej wiedzy Pynchon nie zdobywał… czytając gazety codzienne!

Może życie w Nowym Jorku na początku XXI wieku jest po prostu bogatsze, bardziej kolorowe, piękniejsze niż codzienność w Gorzowie, Wrocławiu, a nawet Warszawie? Czyżby? Skądże znowu! Schulzowi w Sklepach cynamonowych wystarczał Drohobycz, który można było za jego czasów obejść w godzinę. A przecież ten niesamowity pisarz z prowincjonalnego miasteczka wysnuł cały świat!

Polacy zawsze tęsknili do Nowego Jorku, pamiętając o wieżowcach Manhattanu, teatrach na Broadwayu, żółtych taksówkach, Chinatown i Muzeum Guggenheima. I paru innych rzeczach, których człowiek nie zobaczy na własne oczy, o ile TAM nie poleci.

Tymczasem Pynchon rozwiewa niejeden mit: po ulicach nowojorskich, po kawiarniach, barach, dyskotekach, biurach krążą Eliotowscy „ludzie wydrążeni”. Tak, to prawda, że każdy z nich ma w zasięgu ręki samochód, komputer z dostępem do sieci, restaurację, w której można zjeść lunch imitujący osiągnięcia wszystkich kuchni świata, ale… Nie zauważyłem, by poza pracą zawodową, zdobywaniem pieniędzy i wykonywaniem niezbędnych czynności życiowych coś ich jeszcze naprawdę fascynowało. Może to nieistotne, ale nikt tu nie zbiera znaczków, nie kolekcjonuje płyt ani książek, nie uprawia nawet domowego ogródka. Jeśli gromadzi się pluszaki, to z myślą o sprzedaniu ich kiedyś na aukcji internetowej.

Ten świat jest naprawdę smutny i pełen problemów. Aby je rozwiązać, warto udać się do terapeuty, może psychoanalityka albo mistrza Zen? Na wszelki wypadek można też zapisać się na kurs izraelskiej sztuki samoobrony krav maga. A jeśli sprawa jest poważniejsza, można posłużyć się glockiem (mniej wtajemniczonym przypominam, że to dobry pistolet austriacki, który lubią nosić gangsterzy). To zresztą staromodne środki, bo może już niedługo nie będziemy musieli do naszych wrogów strzelać – wystarczy odnaleźć ich w sieci i unicestwić jednym kliknięciem myszką. Wystarczy mieć odpowiedni program i hasło! W sieci jest wszystko, w sieci nie można się zgubić. Świat „rzeczywisty” okazuje się bowiem mniej pociągający i mniej przewidywalny niż wirtualne uniwersum obecne w sieci.

Ciekawe to, ale w sumie niezbyt wesołe. Wcześniej czy później dojdziemy jednak do wniosku, że nowoczesne technologie nas zawiodły. A może wniosek ten należy odwrócić: to my zawodzimy i któregoś dnia szatańsko inteligentne komputery uznają, że jesteśmy zbyteczni i po prostu nas wyeliminują?

..

Jan Tomkowski

Abstract, by Kazuhiko Nakamura

O autorze:

Screenshot 2015-03-21 15.32.13

Jan Tomkowski  (ur. 22 sierpnia 1954 w Łodzi), doktor habilitowany nauk humanistycznych, profesor historii literatury polskiej w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk.

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match