Zobacz

Jan Tomkowski – Użyteczność i zabawa

Pamiętacie, co pisał w swoich kronikach niezawodny Bolesław Prus?

Ach, zajmował się tyloma różnymi rzeczami: na przykład ulicznymi latarniami, warunkami pracy rzemieślników, higieną w szkołach, bibliotekami publicznymi, upowszechnianiem nauk ścisłych, nowymi wynalazkami. Długa lista tematów, którą objąć można właściwie jednym słowem: sprawy użyteczne.

Bardzo to ciekawe, że w roku wybuchu powstania styczniowego angielski filozof John Stuart Mill opublikował manifest utylitaryzmu, w którym dowodził, że wszystkie nasze czyny mają jakiś sens tylko pod tym warunkiem, że są użyteczne.

Dla Prusa użyteczność oznaczała odwrót od tego, co patetyczne, kolorowe, marzycielskie, pełne fantazji i mierzenia siły na zamiary. Użyteczność bywała szara, trudna, mało efektowna, ale w ostatecznym rozrachunku – nieodzowna dla istnienia jednostki i narodu.

Użyteczność ma w naszych czasach jedną wielka wadę: wcale nie jest zabawna.

Bo to, co zabawne, bywa po prostu bezużyteczne.

Z mediów zniknęły ambitniejsze programy, nikt nie pragnie już widza edukować, nadawanie programów społecznie użytecznych, prezentujących współczesną sztukę, naukę, filozofię grozi nieuchronnie utratą oglądalności. Bo popularność w dzisiejszych czasach zapewniają skandale, pospolite wygłupy, prostacki humor, kabarety ośmieszające głównie jedną orientację polityczną.

Zauważyłem, że publiczność uwielbia programy telewizyjne, podczas których piosenkarze nie śpiewają, lecz tańczą, śpiewają natomiast aktorzy, wszyscy zaś gotują zupę,  pieką chleb, wbijają gwoździe, jedzą robaki, skaczą do wody albo zajmują się polityką. Po co się tak wygłupiają, pytam. Czy nie mogliby robić czegoś bardziej użytecznego?

Mówienie i wypisywanie głupstw w programach o filmie, literaturze, teatrze czy muzyce stało się już właściwie regułą – redaktorzy i odbiorcy wybaczą wam największą bzdurę pod warunkiem, że będziecie zabawni.

Może to nic złego, bo i w przeszłości artysta bywał czasem kapłanem, a czasem błaznem.

Mimo wszystko – najpierw powinien być artystą.

Marna błazenada artystą jeszcze nikogo nie uczyniła.

Jan Tomkowski

 

O autorze:

Screenshot 2015-03-21 15.32.13

Jan Tomkowski  (ur. 22 sierpnia 1954 w Łodzi), doktor habilitowany nauk humanistycznych, profesor historii literatury polskiej w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk.

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Jan Tomkowski – William Blake – EBOOK

Jan Tomkowski – William Blake – poeta, mistyk, artysta

Obok Szekspira i Eliota najczęściej komentowany poeta angielski, zaliczany do najwybitniejszych mistyków europejskich. Oryginalny malarz i grafik, w swoich dziełach łączył słowo i obraz w sposób absolutnie prekursorski. Opracowanie zawiera kalendarium, szkice o twórczości Blakeʼa, imponującą galerię prac oraz słownik pojęć używanych przez artystę. Pobierz Ebook, wydany przez "Oficynę FJ", po kliknięciu ilustracji poniżej.

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match