Zobacz

Cezary Napierała – Wędrowiec internetowy [40]

Jehuda Amichaj

Ciało jest powodem miłości

a potem twierdzą co jej strzeże

a potem jest więzieniem miłości.

Ale gdy ciało umiera miłość uwalnia się od niego

i z niepohamowaną szczodrością

jak z zepsutego bandyty

sypią się z niej z głośnym brzękiem wszystkie naraz monety

szczęścia wszystkich pokoleń.

Tł. G. Zlatkes

> Adamiak & Czyżykiewicz – Między nami (tekst: W. Bellon)

> Kard. J. Ratzinger 1969… Dom dla człowieka. (…) W tym momencie ludzie uświadomią sobie, że ich egzystencja oznacza „nieopisaną samotność, a zdając sobie sprawę z utraty z pola widzenia Boga, odczują grozę własnej nędzy”. Wtedy – „w małej owczarni wierzących odkryją coś zupełnie nowego: nadzieję dla siebie, odpowiedź, której zawsze szukali” – prorokował niemal pół wieku temu przyszły papież Benedykt XVI. Świadectwo Dziejów Apostolskich jest właśnie takie. Apostołowie głosili kerygmat, czyli słowo Dobrej Nowiny: tego Jezusa, którego przybiliście swymi wyborami życiowymi do krzyża i zabiliście, Bóg wskrzesił z martwych. On żyje! Gdy natomiast słuchający apostołów ludzie pytali: co mamy zatem robić? – w odpowiedzi słyszeli: nawróćcie się i zanurzcie się w Imieniu Jezusa dla przebaczenia grzechów, a otrzymacie w darze Ducha Świętego. I oto pierwsze pokolenie uczniów Zmartwychwstałego pokazuje nam efekt przepowiadania kerygmatu i mocy chrztu. Tworzy się cywilizacja chrześcijańska: miłość i jedność pomiędzy ludźmi dotąd obcymi sobie i nieznanymi. Zmartwychwstały nie może być wiadomością zewnętrzną. Przecież nikogo nie przemieni informacja o tym, że jakiś nieboszczyk wyszedł z grobu. Świadectwo życia członków Kościoła pierwotnego wskazuje na to, że Chrystus Zmartwychwstały zamieszkał w nich. I trwają oni niejako na przedłużeniu spotkania z nieśmiertelnym Panem. To trwanie doznaje wzmocnienia w przepowiadaniu apostolskim, w mocy wspólnej modlitwy, w liturgicznym łamaniu Chleba, czyli Eucharystii, oraz w doświadczeniu wspólnoty. Kościół żyjący Zmartwychwstałym nie potrzebował propagandy do pozyskiwania nowych wiernych. Sami się doń garnęli. Dzisiejszy człowiek, skazany na siebie i samotny, jest coraz bardziej głodny wspólnoty. Kardynał Ratzinger zapowiadał „ciężkie czasy dla Kościoła”. Ale zaraz dodał: „Mam całkowitą pewność co do tego, co ukaże się na końcu: Kościół wiary. Nie będzie już prawdopodobnie dominującą siłą społeczną, ale będzie domem dla człowieka, w którym znajdzie on życie i nadzieję sięgającą poza śmierć”.

W: http://kosciol.wiara.pl/doc/3827808.Dom-dla-czlowieka

Marcin i Angelika Kliss (R.I.P.) zostali zamordowani w zamachu w Manchester. Dwie dziewczyny zostały nagle bez rodziców, są sierotami… Wśród zabitych, oprócz A. i M. Klis, jak się okazuje jest też 14-letnia Sorrell Leczkowski. Jej matka i babcia wciąż są w stanie krytycznym. Dziewczynka nie miała polskiego obywatelstwa, stąd w polskich mediach jest o niej cisza. Można policzyć:13,64% ofiar śmiertelnych po tym zamachu w Anglii to Polacy, od 2000 roku tylko na terenie EU zostało zamordowanych przez terrorystów 24 Polaków… choćby Nicea: dwie Polki, a całkiem niedawno w Berlinie, zamordowano kierowcę ciężarówki. Polska i Polacy płacą krwią za obłędne i pozaprawne decyzje zachodnich polityków, głównie tzw. liberałów i socjalistów… A potem te same osoby mają jeszcze tupet, by mówić nam, że musimy (pod przymusem – sic!) przyjąć imigrantów ekonomicznych de facto z krajów muzułmańskich, których oni przez dziesięciolecia (a i teraz ze zdwojoną energią) przyjmowali do Europy. Wstyd i świństwo, to bardzo delikatne określenie na politykę Eurokratów, kanclerzycy Niemiec Merkel i wszystkich tych polityków europejskich, odpowiedzialnych za ten stan sprawy. [CN]

> Zbigniew Brzeziński 1928 – 2017 R.I.P.

info: http://wpolityce.pl/swiat/341646-nie-zyje-prof-zbigniew-brzezinski-politolog-i-byly-szef-rady-bezpieczenstwa-narodowego-przy-prezydencie-carterze

> (…) – W sąsiedztwie naszego klasztoru panuje bieda. Idąc ulicą, spotykasz na każdym kroku ludzi z nizin społecznych. To właśnie nasi ludzie. A habit przypomina mi, że jestem zakonnikiem, że poświęciłem się Bogu – opowiada. Z chwilą, kiedy złożył śluby i przywdział habit, zauważył też, że ludzie inaczej go odbierają. Członkowie zgromadzenia noszą szary habit z kapturem, przepasany sznurem z trzema węzłami (symbolizującymi posłuszeństwo, ubóstwo i czystość) i z przypiętym różańcem oraz sandały. – Habit zmienia wszystko. Kiedyś pewien człowiek zobaczył nas na ulicy i zapytał: „hej, o co chodzi?”. Tłumaczymy ludziom, co to oznacza. A największy problem mają ze zrozumieniem ślubów czystości. Pytają, jak można nie mieć żony i dzieci.

Wspólnota Szarych Aniołów, czyli Franciszkańskich Braci Odnowy, powstała nie tak dawno. Założyli ją w 1987 roku o. Benedict Groeschel i siedmiu innych kapucynów, którzy postanowili poświęcić się pracy wśród bezdomnych, narkomanów, przestępców i prostytutek. W swojej działalności dużą wagę przywiązują do przeciwdziałania aborcji. Na swoją patronkę wybrali Matkę Bożą z Guadalupe, orędowniczkę dzieci nienarodzonych. Dokument opowiada oczywiście o ich działalności, ale przede wszystkim o ludziach, z którymi dzielą swoje życie. (…) Po poruszających obrazach z Bronxu niespodziewanie przenosimy się w inne zakątki świata, gdzie Szare Anioły prowadzą swoją misję. W Irlandii, Hondurasie i Anglii. – Znaleźliśmy się we właściwym miejscu. To coś dla nas – mówi zakonnik, który trafił do Moyross w Irlandii i zobaczył zdewastowane ulice, wypalone wraki samochodów i zabite deskami okna domów. Kim są ci ludzie w szarych habitach? – zastanawiali się mieszkańcy uchodzącej za najbardziej zaniedbaną i niebezpieczną dzielnicę Limerick. – Mój brat powiedział, że to policjanci albo komandosi działający pod przykrywką – wyznaje przed kamerą jeden z mieszkańców dzielnicy. Szare Anioły przyznają, że nie było tu łatwo. Dzieci, z których prawie setka nie chodzi do szkoły, próbowały im spalić szopę na narzędzia, wysadziły skrzynkę na listy, uderzyły jednego z ojców kamieniem w głowę, a innemu groziły, że go zadźgają. Szare Anioły” to film tak mocny, jak brutalna jest rzeczywistość, w której Szarym Aniołom przyszło prowadzić swoją misję. To świat ludzi opuszczonych, z różnych powodów wegetujących na marginesie życia, ludzi, którzy czasem znaleźli się, jak sami mówią, w ziemskim piekle. Doskwiera im bezdomność, brak środków do życia, przemoc i nałogi, ale najgorsze, co mogło ich spotkać, to fakt, że stracili nadzieję na wyjście z tego piekła. Bracia taką szansę im dają. Nie przypadkiem film kończą fragmenty Kazania na Górze zaczerpnięte z Ewangelii wg św. Mateusza.

OUTCASTS – SZARE ANIOŁY – oficjalny zwiastun:

za: http://gosc.pl/doc/3840768.Komandosi-sw-Franciszka

> „Gazeta Wyborcza” informuje… Już w tytule wiadomości zafałszowanie rzeczywistości, bo Bogu ducha winne małżeństwo Polaków, podobnie jak i inne ofiary tego haniebnego ataku terrorystycznego, zostały po prostu z zimną krwią zamordowane… [CN] GW: „Zamach w Manchesterze. Brytyjskie media o zmarłych Polakach: Byli idealną rodziną.” Pan Marcin i pani Angelika mieszkali w hrabstwie North Yorkshire, położonym na północ od Manchesteru – pisze dziennik “Daily Mail”. Do hali, gdzie w poniedziałek w nocy doszło do eksplozji, przyjechali, by odebrać swoje dwie córki z koncertu Ariany Grande. Życiu i zdrowiu sióstr nie zagraża niebezpieczeństwo. Pan Marcin był taksówkarzem, jego starsza córka – Alex – jest studentką York College. Przyjaciele rodziny bardzo ciepło wspominają tragicznie zmarłą parę. – To była kochająca się, idealna rodzina. Zrobiliby dla ciebie wszystko. Naprawdę, byli idealni – mówi jeden z ich sąsiadów. Innasąsiadka rozpoczęła już w sieci zbiórkę pieniędzy dla osieroconych sióstr. “Wiem, że żadne pieniądze nie złagodzą ich bólu, ale mam nadzieję, że zebrana przez naszą społeczność kwota pomoże im finansowo przetrwać ten okropny czas” – napisała pomysłodawczyni zbiórki. Polskie MSZ przekonuje, że córki tragicznie zmarłych Polaków “są pod opieką” zarówno brytyjskich, jak i polskich służb. (…)

W: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,21858600,zamach-w-manchesterze-brytyjskie-media-o-zmarlych-polakach.html#BoxNewsLink&a=66&c=61

W tym kontekście polecam lekturę:

http://gosc.pl/doc/3914360.Incydent-w-Manchesterze

http://www.prawdaobiektywna.pl/swiat/kolejna-ofiara-zamachu-w-manchesterze-to-nastolatka-o-polskim-nazwisku-1959.html

http://gosc.pl/doc/3917190.Filipiny-islamisci-porwali-ksiedza-i-15-wiernych

http://niewygodne.info.pl/artykul8/03782-Polska-i-Wegry-mialy-byc-grozniejsze-do-ISIS.htm

> Witold Gadowski o terroryzmie proweniencji islamskiej i innych ważkich problemach… „(…) W niedługim czasie bomby będą wybuchać w każdym większym europejskim mieście – przewiduje. Według dziennikarza, jedynym sposobem na zatrzymanie terroryzmu jest wyłapanie i deportacja wszystkich radykalnych muezinów i imamów w Europie. (…)”

Źródło: http://www.prawdaobiektywna.pl/polska/witold-gadowski-komentuje-doniesienia-bilda-o-6-mln-imigrantow-1947.html

> „Niegdyś spotykaliśmy w Polsce ludzi twierdzących, że służba Rosji jest równoznaczną ze służbą ojczyźnie.” „Rozsądek pożarł energię i wolę Polaków. Bogiem ich stało się umiarkowanie.” „W Polsce wszyscy krzyczą, iż posiadają większość.” Józef Piłsudski był człowiekiem absolutnie niezwykłym. Świadczą o tym nie tylko jego czyny, ale też dorobek pisarski, który po sobie zostawił. Zebrany tu, w jednej księdze, stanowi kompendium wiedzy nie tylko o samym Marszałku, ale również o Polsce czy o trudzie utrzymania niepodległości. Zacytowane wyżej wypowiedzi Piłsudskiego niczego nie straciły na aktualności. Uniwersalizm jego licznych diagnoz o Ojczyźnie powinien być nauką również i dziś. Trudno bowiem, poza św. Janem Pawłem II, znaleźć lepszego nauczyciela… Nowość Wydawnictwa Biały Kruk – Kraków 2017

https://bialykruk.pl/…/ksia…/do-polakow-mysli-mowy-i-rozkazy

> 26.05.2017: At least 21 people have died since fighting erupted late Tuesday in the besieged southern Philippine city of Marawi, where militants linked to Islamic State torched buildings, seized more than a dozen Catholic hostages and raised the black flag of ISIS.

http://abcn.ws/2qYHIST

> Znaki czasów… (…) Dlaczego Polki nie chcą mieć dzieci? Najczęściej wśród przyczyn tego zjawiska wymienia się chęć rozwoju kariery i złą politykę prorodzinną państwa. Często zapomina się jednak o innym bardzo istotnym czynniku. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że Polska zajmuje jedną z najniższych pozycji we wskaźnikach dzietności na świecie – to dopiero 208 miejsce na 220 krajów. Takie zaskakujące dane zmuszają do refleksji. Czy współczesne Polki nie decydują się na macierzyństwo, bo w pełni chcą poświęcić się karierze zawodowej? A może nie pozwala im na to zła sytuacja finansowa? To w dużej części prawda, jednak zdaniem wielu kobiet przyczyna problemu znajduje się gdzie indziej. Są nią współcześni mężczyźni.

Artykuł powstał przy współpracy z dr Martą Majorczyk – doradcą rodziny z Uniwersytetu SWPS i wykładowcą CDV w Poznaniu.

Całość: http://www.edziecko.pl/rodzice/56,79318,21856412,nie-chca-dzieci-bo-boja-sie-nieudanego-zwiazku-takich,,1.html

> Marek Sołtysik (za: fb 24.05.2017) Dziś o godz. 15:10 minęła 45. rocznica tajemniczej śmierci Michała Choromańskiego, wybitnego polskiego pisarza, autora m.in. “Zazdrości i medycyny”, “Białych braci”, a spośród powieści powojennych – “W rzecz wstąpić”, “Słowacki wysp tropikalnych”, “Schodami w górę, schodami w dół”. Cenił go m.in. Stefan Zweig. Po powrocie z emigracji w 1957 Choromański, aktywny twórczo, był pomijany przez krytykę i tuzów środowiskowych. 67-letni, zmarł nagle w klinice kardiologicznej tego samego dnia, gdy tam przyszedł o własnych siłach, żeby dać się przebadać. W rzeczach po zmarłym wdowa znalazła fiolkę nitrogliceryny, po którą mąż mógłby sięgnąć w przypadku objawów przypominających zawał…

“(…) Na Żmudzi wszystko robi się z gestem… Toteż jak się modlić – to zaraz klasztor fundować i postawić dwadzieścia krzyżów na obszarze jednego majątku. Jak grać – to przegrać zboże na pniu, las dębowy i czwórkę koni. Jak tańczyć, to tańczyć do rana, przez dzień następny i do następnego rana.”

Zd. Chrząstowski (1891-1939) – “Górne i durne”, Wyd. LTW 2014, 1. wydanie po 1945

> Można?! Można… Spółka Wielton, największy w Polsce i trzeci największy w Europie producent i sprzedawca naczep i przyczep, poinformował o przejęciu niemieckiej spółki Langendorf. Grupa Langendorf również jest producentem naczep i przyczep, produkuje też specjalistyczne pojazdy do przewozu np. szkła czy prefabrykatów. Działa na rynku niemieckim, posiada sieć serwisową w całej Europie. (…) To nie jedyne przejęcie zrealizowane w ostatnich latach przez Wielton. W 2015 r. spółka nabyła ponad 65 proc. akcji spółki Fruehauf Expansion, lidera rynku francuskiego. W tym samym roku do Grupy Wielton dołączyła również włoska spółka Viberti Rimorchi. Wielton planuje też ekspansję w Afryce. Jak informował niedawno  Forbes, spółka chce zbudować w Wybrzeżu Kości Słoniowej, w Abidżanie, nową montownię naczep.

W kwietniu br. Wielton ogłosił nową strategię na najbliższe 4 lata, zakładającą podwojenie przychodów i sprzedaży. Spółka zakłada wzrost przychodów z 1,2 mld zł w 2016 roku do 2,4 mld zł w 2020 roku oraz zwiększenie sprzedaży z niespełna 13 tys. do 25 tys. sztuk pojazdów. Grupa Wielton posiada dwa zakłady produkcyjne: w Polsce oraz we Francji, a także dwie montownie: we Włoszech i w Rosji. Naczepy i przyczepy spółki Wielton trafiają już do 42 państw na całym świecie.

Całość: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21853385,wielton-przejmuje-w-niemczech-razem-moze-wydac-nawet-10-mln.html#BoxBizLinkImg

> (…) Zsumowany poziom zadłużenia wszystkich 18 państw wchodzących w skład strefy euro to 9,5 bln euro (równowartość ok. 40 bln zł). Aby uświadomić sobie skalę tego długu, warto wiedzieć, że za równowartość tej kwoty można by wybudować ok. 19,7 tys. Stadionów Narodowych (zakładając, że koszt jego budowy wyniósł 2 mld zł, czyli ok. 0,48 mld euro) lub blisko 1 milion kilometrów autostrad (przyjmując założenie, że koszt wybudowania 1 km to 10 mln euro). Wszystko wygląda pięknie, gdy gospodarka ciągle się rozwija, a banki generują nowe pieniądze. Gorzej, kiedy przychodzi kryzys i nagle okazuje się, że zaczyna brakować pieniędzy na obsługę tak gigantycznego długu.

W: http://niewygodne.info.pl/artykul8/03784-Gigantyczne-zadluzenie-strefy-euro.htm

> A to Polska właśnie… (…) Stara wioska Nieboczowy niebawem zamieni się w suchy zbiornik przeciwpowodziowy. Nowa, odległa o 8,5 km, przypomina Amerykę. Mieszkańcy starej żyją teraz w nowej ze swoimi wspomnieniami. Do starej wioski w dolinie Odry bociek przyleciał jak co roku i siedzi zdziwiony, patrząc na okolicę. Nie ma komu przynieść dziecka, bo domy puste, z kilkoma wyjątkami. W jednym małym zostali trzej bracia. W okazałym – gospodarz, kilka ulic dalej – samotna gospodyni. Nawet z bliskimi nie chcą rozmawiać o przeprowadzce. Jeszcze przyjmuje tu dentystka, ale nowy dom już na nią czeka. Wszyscy inni zniknęli jak po wybuchu bomby atomowej. Autobus omija dolinę od zeszłego roku. Lada dzień pozostałym mają odciąć wodę, a za miesiąc ekipy zrównają domy z ziemią. Na większości już zdewastowanych widać czarny napis sprayem: OK – znak, że są zatwierdzone do wyburzenia. (…)

Wchodziła woda

Stare Nieboczowy od co najmniej XIII w. leżą w dolinie Odry. – Co popadało, to był strach, że woda do nas przyjdzie – mówi pan Jerzy. – Był czas, że woda do domów wchodziła rok za rokiem. Jak występowała z koryta, zalewała dolinę i wszyscy ją mieli w piwnicach. Ale w 1997 to dała nam popalić i trzymała ponad tydzień – wspomina. U Alojza – sąsiada pana Stefana, przez tydzień krowy i byki stały zanurzone po brzuch i nie dało się im pomóc. Pan Stefan: – Teściu po powodzi umarł. Leżał w łóżku, bo miał nogę uciętą, długie lata był inwalidą. Jak do domu przyszła woda, córka mu powiedziała: „Tata, spuść rękę”. Posłuchał jej, dotknął ręką wody i twarz mu się zmieniła. Widać było, jaki przeżył szok, choć niejedno widział. Przenieśliśmy go na piętro z parteru, razem z meblami, lodówką, ale woda nas goniła – opowiada. Pan Jerzy: – Pierwsze się ratowało zwierzęta i auta. Żeby uchronić okolicę przed podobnymi zalaniami, postanowiono poświęcić Nieboczowy i miejsce po nich zamienić w suchy zbiornik retencyjny „Racibórz Dolny”. W krytycznym momencie, gdyby powtórzyła się powódź podobna do tej z 1997 roku, według ekspertów ocali przed zalaniem Racibórz i Opole. Chwilowo trwa przerwa w budowie, bo wykonawca nawalił, ale to tylko przejściowy postój. Z doliny Odry „nieboczowiki” przenieśli się na teren przysiółka Dąbrowa w Syryni, w gminie Lubomia. W starej wsi mieszkało 500 osób. Połowa wzięła odszkodowania i przeniosła się do sąsiednich miejscowości. Druga połowa zamieszkała w nowej wsi. Ze starej mieli bliżej do Raciborza, z nowej – do Wodzisławia. (…)

całość w: http://gosc.pl/doc/3826482.Tylko-magnolii-zal

> Eli Barbur / TELAWIW OnLine 25.05.2017 – BRAWKA POD BRAMĄ.

Według mnie największa tragifarsa odegrana została dziś pod berlińską Bramą Brandenburską, gdzie w ramach obchodów 500-lecia Reformacji spotkali się w asyście tysięcy wiwatujących protestantów kanzlerin Merkel z noblowskim eks-prezydentem USA Barackiem Obama. Wybitny noblista – wieczorem w Baden-Baden dostanie nagrodę mediów…- przez 1,5 godziny dowalał Trumpowi, nie wymieniając go z nazwiska i wychwalał „migracyjną politykę otwartych drzwi”, z której zaszczuta Merkelowa w przedwyborczym cugu zdążyła już wycofać się rakiem. Nadal popularny w RFN Barack Obama szczególne brawka dostał za nawoływanie do „mega trudnej walki z ksenofobią, nacjonalizmem i antydemokratycznymi tendencjami na całym świecie”. W ogólnym bełkocie całkiem utonął fakt, że twórcą Reformacji w Niemczech był Marcin Luter. Wg Lutra – „Żydzi, którzy od 1400 lat są naszą plagą, zarazą, sprawcami wszelkich nieszczęść, to ludzie przesiąknięci złem, pełni jadu, pozostający pod wpływem szatana”. Takie pamflety w ówczesnej Europie były faktycznym wezwaniem do masowych wygnań, rabunków i krwawych pogromów…

Zabójcy dzieci uważają, że zabijają krzyżowców. Ofiary zamachów tak się mają do średniowiecznych rycerzy krzyżowych, jak sprawcy zbrodni mają się do dawnych Saracenów. 30 krzyżowców zostało zabitych, a 70 rannych” – napisali bandyci z Państwa Islamskiego, chwaląc się swoim terrorystycznym wyczynem w Manchesterze. Jak się dowiadujemy, większość spośród zabitych 22 „krzyżowców” to dzieci poniżej 16 roku życia, a pozostali to też młodzież albo ich rodzice – jak na przykład polskie małżeństwo, które przyszło odebrać córki po koncercie. Ofiary tak się mają do średniowiecznych rycerzy krzyżowych, jak sprawcy zbrodni mają się do dawnych Saracenów. Czyli nijak. Jakoś trudno sobie wyobrazić, żeby wojownicy takiego sułtana Saladyna za sukces uważali podstępne zamordowanie dzieci i innych bezbronnych ludzi. W czasach wypraw krzyżowych ścierali się ze sobą ludzie uzbrojeni i świadomi wzajemnych zamiarów. To była walka równego z równym. Owszem, cieniem na historii krucjat kładły się takie rzeczy, jak rzeź ludności w zdobytej Jerozolimie, jednak sprawcy nie chwalili się tym. To nie był element ich strategii, lecz skutek wymknięcia się sytuacji spod kontroli. Nikt nie mówił, że to jest rycerskie i nie podpierał się w takich sprawach Ewangelią. Szacunek – u obu stron – budziła waleczność i nieustępliwość wroga, a nie krzywdy wyrządzane najsłabszym, niezdolnym nawet do obrony. Obecni „dżihadyści” nie wykazują się szczególnym męstwem, gdy atakują bezbronnych i zaskoczonych ludzi. Cała strategia ISIS i innych talibów wskazuje na kompletną degenerację elementarnych zasad, obowiązujących w stosunkach międzyludzkich. Cóż to za bohaterowie, ci wszyscy pozawijani w chusty psychopaci, podrzynający kozikami gardła skrępowanych sznurami ludzi, albo palący lub topiący ich w żelaznych klatkach. Wypasiony byczek masakrujący dziewczynki – też mi „bojownik”. Co z tego, że sam przy tym ginie – gotowość do popełnienia samobójstwa nie świadczy o odwadze, tylko o stopniu sfanatyzowania. Zgoda, że zaraźliwość tego fanatyzmu coś oznacza. Być może na postchrześcijańskim gruncie Zachodu łatwiej wyrasta pogarda dla fizycznego życia społeczeństw, które zapomniały o życiu duchowym. Ale to tym bardziej nie ma nic wspólnego ze starciem cywilizacji chrześcijańskiej i islamskiej w średniowieczu. Islamscy terroryści przypinają rdzennym Europejczykom szyld „krzyżowcy”, żeby wyrobić u swoich muzułmańskich ziomków przekonanie, że to oni są zagrożeni. Chodzi o zrobienie wrażenia, że „jak nie my ich, to oni nas”. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. „Krzyżowcy” z Zachodu nie są dla islamu w najmniejszym stopniu groźni. Wielu z nich już nawet nie wie, co to krzyż. Nie mają nawet cienia tej żarliwości, jaka rozpalała ich przodków. Nie mają żadnej motywacji, żeby o coś walczyć. Jeśli już, to boją się o zachowanie zgromadzonych dóbr – ale obrona stanu posiadania to etap schyłku każdej cywilizacji. Tak więc mamy starcie, ale nie Saracenów z krzyżowcami, lecz zdziczałych barbarzyńców z bezbronnymi dziećmi. Co z tym zrobić? Odpowiedź jest w Ewangelii. Tylko trzeba do niej zajrzeć.

W: http://gosc.pl/doc/3915281.Zabojcy-dzieci-uwazaja-ze-zabijaja-krzyzowcow

> Izrael oraz żydowska diaspora na całym świecie świętują 50-lecie Jerozolimy, tzn. zwycięstwa w wojnie 1967 roku i połączenia Jerozolimy w jedną całość. Izrael uznaje, że to Jerozolima jest jego stolicą; natomiast wszystkie w praktyce ambasady oraz konsulaty (w tym polska) państw są usytuowane w Tel Aviv’ie, USA pod przywództwem prezydenta Donalda Trump’a prawdopodobnie na tygodniach przeniesie swoją ambasadę do Jerozolimy… Więcej plus zdjęcia na linku:

w: https://www.israel21c.org/50th-jerusalem-day-greeted-with-joyful-color-and-ceremony/

> Witek Muzyk Ulicy [Warszawa] – “Tęsknię za Tobą”

 

> (…) Naczelny rabin Rzymu, gdy usłyszał głos Chrystusa w swoim sercu, zostawił wszystko, co miał, i poszedł za Nim. Konwersja na katolicyzm Eugenio Zollego, wybitnego żydowskiego duchownego i profesora biblistyki, była jednym z największych skandali dla jego środowiska. Rabin Izrael Zoller, stając się Eugenio Zollim, zapłacił za swój wybór utratą dobrego imienia, zabezpieczeń materialnych, ostracyzmem i fałszywymi oskarżeniami.

Jak zachowałby się Człowiek na krzyżu?

Po ludzku to wszystko może wydawać się bez sensu. Izrael Zoller miał wszystko. Udaną karierę uniwersytecką na uczelniach w Wiedniu, Florencji, Padwie. Jego książki z dziedziny egzegezy i historii Izraela weszły do klasyki. Był szanowanym rabinem. Miał szacunek i sympatię, którymi darzyli go pobratymcy. On szukał jednak zawsze Prawdy. Odnajdywał ją w starych manuskryptach Tory, Miszny, a w końcu Nowego Testamentu. Od dziecka interesowały go odpowiedzi na pytania fundamentalne. Dlaczego Bóg stworzył świat? Mieszkając w galicyjskich Brodach, gdy odwiedzał swojego przyjaciela Stanisława, często wpatrywał się w wiszący krucyfiks. Kim On był w rzeczywistości? Dlaczego nie bronił swojego życia, mimo że był bez winy? – zastanawiał się. Odpowiedź na to pytanie znalazł kilkadziesiąt lat później, publikując swoje opus magnum „Nazarejczyk”. W osobie Jezusa Nazarejczyka rozpoznaje postać Cierpiącego Sługi Jahwe z ksiąg proroka Izajasza. Tego, który nie opiera się złu, podaje swój grzbiet bijącym, nie zasłania twarzy przed zniewagami i opluciem. Tego, który nie złamie trzciny nadłamanej, ani nie zgasi tlącego się knotka. Tego, który zostanie oszpecony i wywyższony na krzyżu, a potem zmartwychwstanie, zwyciężając śmierć. W rozdziałach o żydowskiej Pesach udowadnia, że tylko Chrystus wypełnił ją i przeszedł ze śmierci do życia, z ciemności do światła. W końcu uznaje Jezusa nie tylko za Mesjasza, ale także za Tego, który Jest. „Chrystus jest Mesjaszem i Mesjasz jest Bogiem: czyli Chrystus jest Bogiem” – wyznaje. Zapewne nie spodziewa się, że wydaje na siebie wyrok.

Mój przyjaciel papież

Książka „Nazarejczyk” ukazuje się w 1938 roku (w Polsce dopiero w 2015 r.). Rok później wybucha wojna. Faszystowski rząd zamyka Kolegium Rabinackie w Rzymie i wyrzuca z posad profesorskich wszystkich przedstawicieli narodu wybranego na katedrach w Mediolanie, Bolonii czy Padwie. Pracę traci także Zolli, któremu gmina oferuje stanowisko naczelnego rabina Rzymu. Ta trudna funkcja przynosi wiele wyzwań, ale także cierpienia. Faszyści prześladują mniejszość żydowską. Zolli odważnie wstawia się za rodakami. (…)

w: http://gosc.pl/doc/3826444.Rabin-ktory-pokochal-Jezusa

> „W muzyce nie chodzi przecież o to, żeby wyjść i pokazać, co ćwiczyłeś przez dwa tygodnie, tylko żeby się z kimś spotkać, żeby razem coś stworzyć, czegoś się z tego spotkania nauczyć”. Im bardziej wczytuję się w te słowa, im bardziej wsłuchuję się w liczne projekty Waglewskiego, tym bardziej dochodzę do stwierdzenia, że jego myślenie o muzyce jest iście filozoficzne. To filozofia spotkania, filozofia „innego”, której literacko patronowali Levinas czy Tischner. Muzyka jest spotkaniem, a to zakłada możliwość dialogu. To dlatego Voo Voo wypada znacznie lepiej podczas koncertów niż w studiu. Spotkanie z publicznością zachęca do porzucenia schematów, do otwarcia się na wzajemne – muzyków i słuchaczy – inspiracje. Żeby jednak tak grać, należy przede wszystkim słuchać. Stąd to uporczywe wsłuchiwanie się w świat: w muzykę afrykańską, azjatycką, polską – ciągłe przekraczanie granic.

Przekaz Voo Voo zachwycał od początku. Teksty o wyrazistym tonie zaskakują lekkością, odejściem od dosłowności w subtelną metaforę. Waglewski buduje swoją własną metafizykę codzienności, czerpiąc pełnymi garściami ze zwykłych scen życia, które dzielą wszyscy. To dzięki temu odnajdują się w nich słuchacze o różnym światopoglądzie. Inną cechą jest unikanie pouczania oraz publicystyki. W rzeczywistości teksty Waglewskiego są ciepłe, nie szokują i nie ranią. Niepodzielną królową twórczości Waglewskiego jest żona. „Sztuka to – w moim przypadku – nieustanne podwalanie się do jednej kobiety. Tak naprawdę ja gram te koncerty dla niej, dla niej nagrywam płyty”. Waglewski jest na przekór światu nudny i banalny: ta sama kobieta, to samo małżeństwo. Zero skandalu. Bohater powtarza nieustannie, że im bardziej jest wierny, tym bardziej jest wolny. Dlatego żartuje, że jest „żonaty stanu wolnego”. Twórczość Waglewskiego to także niebanalny sposób mówienia o miłości. Zanurzonej po uszy w codzienności, zbudowanej z prostych słów, z obecności.

Marcin Cielecki

Nowość: Wojciech Bonowicz, Wojciech Waglewski Wagiel – Jeszcze wszystko będzie możliwe, Wydawnictwo Znak Kraków 2017 s. 384

całość recenzji: http://kultura.wiara.pl/doc/3796774.Ze-slow-z-muzyki

> Album z reprodukcjami obrazów Zdzisława Beksińskiego, wydany w 1991 roku we Francji przez Annę i Piotra Dmochowskich. Zawiera 405 reprodukcji. Dostępny jedynie na Beks.pl

http://beks.pl/…/album-beksinski-photographies-dessins-scu…/ #Beksinski

> Wszystkie wiersze Leśmiana. Aby czytając, zaniedyszeć. Zapraszamy na promocję POEZJI ZEBRANYCH Bolesława Leśmiana.Magdę Kumorek, Marcina Kwaśnego oraz Adama Ferencego czytających Leśmiana można obejrzeć na YouTube:


W nowo wydanych dwóch tomach zgromadziliśmy całą poetycką spuściznę Leśmiana. Wydanie oparte zostało na „Dziełach wszystkich” Leśmiana (PIW 2010) w opracowaniu Jacka Trznadla. Proponujemy tu jednak – jako alternatywę dla wydania krytycznego – obcowanie z samymi tekstami Leśmiana. Tytuł dostępny w księgarni internetowej: www.piw.pl

> Wiosna w pełni więc pokrótce porady jak skutecznie walczyć z kleszczami…

w: http://kobieceinspiracje.pl/zdrowie/61057,jak-usunac-kleszcza-sprawdz-koniecznie.html

> Feministki, poganki, masonki… Kto tworzy żeńskie loże masońskie w Polsce? Środy nie ruszamy! – usłyszałam w 2011 r. z ust znanego tzw. prawicowego publicysty, kiedy próbowałam scharakteryzować sposób działania i myślenia osób związanych z ideą zachodniej rewolucji kulturowej, która podtapia polską tradycję kulturową. W Polsce feministki i masonki są „żandarmami” tej rewolucji. Towarzyszy im sympatia mediów. Siłę realnego wpływu tych środowisk na politykę każdego z polskich rządów udowadnia każdorazowy problem z wprowadzeniem pełnej ochrony życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci i relatywizacja klauzuli sumienia. Ten wpływ na politykę, kulturę, edukację i ekonomię wynika z jednej strony z pozycji kobiet skupionych w tych grupach lub pełnionych przez nie funkcji w polityce, kulturze, biznesie, mediach, nauce, organizacjach pozarządowych, a z drugiej strony z ponadpartyjnej zgody na włączanie idei tej rewolucji do polityki w Polsce. Fakt ten ukrywa się przed społeczeństwem od początku transformacji, choć potwierdza go treść art. 5 Konstytucji, który tam, gdzie jest mowa o zrównoważonym rozwoju, otwiera nas na rewolucję kulturową i ekonomiczną w duchu zarządzania globalnego. Tymczasem w biografię kobiet lewicy wpisane są niekiedy osobiste i rodzinne związki ze starą, szeroko pojętą komuną i z neokomuną w jej neohumanistycznej odsłonie społeczeństwa obywatelskiego, która zdominowała politykę światową po upadku muru berlińskiego według sentymentów wolnomularskich i celów zrównoważonego rozwoju zaproponowanych światu przez zarządzanie globalne ONZ, UE (Sachs, Soros). Kontrkultura w Polsce. Ta rewolucja jest antykatolicka, proaborcyjna, tzw. równościowa, progenderowa, kosmopolityczna. Globalizuje się, idąc przez instytucje międzynarodowe i państwowe. Jej cechą charakterystyczną jest np. wrogi stosunek do klauzuli sumienia, przeakcentowanie ochrony powietrza i środowiska oraz polityka tzw. rozwoju przez samoograniczanie (por. J. Żakowski, Kongres Obywatelski). Ponadto jednym z dowodów zakorzeniania jej w Polsce jest np. obligatoryjne ustanowienie stanowiska Biura Pełnomocnika ds. Równego Traktowania (przez PiS zastąpiony pełnomocnikiem rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania). Innym dowodem jest stosowanie terminologii tej rewolucji. Na przykład określenie „zrównoważony rozwój’ jako pojęcie/klucz rewolucji jest „kodem” globalistycznych celów zrównoważonego rozwoju z tzw. zdrowiem i prawami seksualnymi i reprodukcyjnymi. Stanowią one „korzeń” aborcji i antykoncepcji, ochrony tzw. orientacji seksualnej, tzw. równości, w której np. postulowane jest para-prawo homoseksualistów do adopcji dzieci – stąd wynika zwalczanie tradycyjnych ról w rodzinie jako stereotypów. W Polsce idee kontrkultury są wzmacniane głosem prof. Magdaleny Środy i środowiska Kongresu Kobiet z dr Henryką Bochniarz, szefową Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, minister przemysłu i handlu w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego (1991 r.), oraz związanego z nimi Klubu 22 i tzw. Loży 28. Idee kontrkultury podzielane są również przez żeńskie loże masońskie „Prometea” i „Gaja Aeterna”. (…) 

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl/182401,feministki-poganki-masonki.html

> Lambert – artysta ukrywający się pod tajemniczą maską prezentuje swój pierwszy album nagrany dla wytwórni Mercury KX – „Sweet Apocalypse”. Jego muzyka ma w sobie coś magicznego i hipnotyzującego. Tajemnica, która go spowija, rezonuje w jego twórczości. Bazując na formach klasycznych wprowadza do swoich kompozycji elementy najnowszej technologii. Miesza wpływy – od Erika Satiego, poprzez jazz modalny, aż po wzniosły, romantyczny pop – tworząc unikalne i intrygujące utwory.

 

> Znakomity fotoreportaż z Malty… Malta, według rankingu International Living, jest państwem z najlepszym klimatem na świecie. Jest położona na Morzu Śródziemnym, 90 kilometrów na południe od Sycylii. Historią sięga 7 tysięcy lat. Współczesna Malta jest członkiem Unii Europejskiej, walutą jest euro. Biblia podaje, że u wybrzeży Malty rozbił się statek, którym płynął św. Paweł. W czasie trzymiesięcznego pobytu na tej wyspie apostoł głosił Ewangelię i uzdrowił wielu chorych. Na Malcie istnieje 359 kościołów. Maltańczycy uwielbiają świętować. Każdy kościół parafialny obchodzi bardzo hucznie święto swojego patrona, czyli odpust. Najważniejsza podczas odpustu jest procesja z figurą patrona parafii. Aby udźwignąć ogromną figurę, czasem trzeba ośmiu silnych mężczyzn. Dzieci mają własną procesję z figurą świętego w wersji dla maluchów. Wielkie kolorowe święto kończy zazwyczaj wybuch fajerwerków. Wieczór to czas spotkań i posiłku. Na stołach królują ryby, owoce morza oraz potrawy z królika. Nie będą zawiedzeni miłośnicy słodkości, bo tutejsze ciasta są niesamowicie słodkie.

w: http://gosc.pl/gal/pokaz/3913871.Na-Malcie-nigdy-nie-jest-goraco-Nawet-w-najwieksze-upaly-ulge/33#gt

> Archiwum Historii Mówionej Domu Spotkań z Historią i Ośrodka KARTA zaprasza na spotkanie promocyjne książki „Przetrwałam. Doświadczenia kobiet więzionych w czasach nazizmu i stalinizmu”.

https://www.facebook.com/events/1870660043200189/

Przetrwałam” to piętnaście bohaterek i piętnaście opowieści o trudnych i bolesnych doświadczeniach z niemieckich obozów koncentracyjnych, sowieckich łagrów i stalinowskich więzień. O pracy przymusowej, eksperymentach pseudomedycznych, zesłaniach i przesiedleniach.

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match