Zobacz

Cezary Napierała – Wędrowiec internetowy [4]

Screenshot 2016-06-22 11.01.27

.

Zbigniew Herbert, “Ostatnie słowa”

Od paru lat
śmierć
przechadza się po głowie
tam i z powrotem
jak niespokojny aktor
wahający się spiskowiec
jak strażnik więzienia
jaka będzie
owa chwila ostatnia
między opadającą kurtyną
a wyzywającą ciszą widowni
kiedy linia życia
układa się posłusznie
jak płaski horyzont
jak struna po koncercie
niewielu
może poszczycić się
trafną uwagą
ministra Goethego
że światła ubywa
większość
ogranicza się
do obserwacji sufitu
i westchnień
dlatego
budzi podziw
poeta Miroslav Holub
który karmiąc gołębie
z okna VI piętra
runął w dół
gazety
podały
że nie znaleziono ciała
ale to przecież
normalne

Aktor Jean Reno mówi o sobie, że jest wiecznym imigrantem. Urodził się w Casablance – jego rodzice uciekli do Maroka z Hiszpanii przed reżimem Franco, a w latach 60′ wyemigrowali do Francji. W wywiadzie dla hiszpańskiego „El Mundo” mówi między innymi o tym, że „patrząc na ludzi przybywających do Europy człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że ci, którzy się integrują, to nie muzułmanie. Integracja udaje się tym, którzy stawiają prawo ponad religię. A ci, którzy decydują się na życie w kulturze, której podstawą jest religia, będą mieli problemy. W szkole i innych instytucjach Republiki”.

Reno sam nie czuje się Francuzem, tylko Andaluzyjczykiem, ale szanuje Francję, a Francja szanuje jego. Zupełnie nie może zrozumieć procesu politycznej i religijnej radykalizacji młodych, która prowadzi do tego, że stają się terrorystami we własnym kraju.

za: http://euroislam.pl/leon-zawodowiec-ci-ktorzy-sie-integruja-to-nie-muzulmanie/

.

Operacja antyterrorystyczna w Belgii: 12 aresztowanych


12 osób zostało aresztowanych w nocy z piątku na sobotę w ramach szeroko zakrojonej operacji antyterrorystycznej w okolicach Brukseli oraz w regionach Walonii i Flandrii. Belgijskie media informują, że terroryści planowali na dziś atak w Brukseli podczas piłkarskiego meczu Belgia-Irlandia 
Belgijska policja poinformowała, że śledziła te osoby od wielu dni. Są one podejrzane o planowanie zamachu terrorystycznego. “Informacje zgromadzone podczas śledztwa skłoniły nas do natychmiastowej interwencji” – poinformowała w komunikacie prokuratura. Zatrzymano 40 osób, spośród których areszt zastosowano w stosunku do 12. W ramach operacji przeszukano ponad 40 mieszkań i ponad 150 garaży. (…)

Za: http://www.rp.pl/Swiat/160619222-Operacja-antyterrorystyczna-w-Belgii-12-aresztowanych.html

Izraelski film, który powinien był być obejrzany 100 razy dawno temu przez wszystkich odpowiedzialnych vip’ów w Europie. Ale nie został…


Cały film: https://www.youtube.com/watch?v=hR7REARFFpQ 

Prof. A. Nowak – Budowanie Arki

(…) I tu dochodzimy do punktu, w który mogę chyba jaśniej nieco wytłumaczyć intencje mojego tekstu. Otóż nie zbudujemy samotnej polskiej arki, która przetrwa kryzys całej Europy. Polska nie jest bowiem okrętem, ani samotną wyspą (nie mamy w związku z tym takich możliwości, jakie ma Wielka Brytania). Leżymy w sercu kontynentu. Nie ma sposobu na to, byśmy się odizolowali od jego losu. My ten los musimy dzielić. Możemy jednak na ten los wpłynąć. Nie musimy tylko, tak jak to robił poprzedni rząd wykazujący prawdziwą „murzyńskość” (że zacytuję ministra spraw zagranicznych owego rządu, trafnie, choć rasistowsko, charakteryzującego własny stosunek do Berlina), słuchać komend płynących z zachodnich stolic i salonów – bo czasem, coraz częściej niestety, mogą to być po prostu komendy rozpaczliwie głupie,  wzory na samobójstwo. Możemy i powinniśmy odnaleźć w sobie siłę, energię duchową i rozsądek – tak jest, rozsądek – by pomóc zmieniać Unię Europejską w Europę. Bez tego, nasza polska łódka zatonie. Nasz sukces, także gospodarczy, jest uwarunkowany w znacznej mierze tym, czy Europa się odrodzi, czy zginie. Jeśli będziemy od zachodu sąsiadować z europejskim domem wariatów, zarządzanym przez agresywną siostrę Ratched o twarzy Martina Schulza czy Guy Verhofstadta, zaś od wschodu będzie to zachęcało do kolejnych podbojów (także wśród zdesperowanych pensjonariuszy „domu Europa”) Rosję „silnego człowieka” – to nie przetrwamy. Ameryka Trumpa ani Clinton nam nie pomoże. Nie łudźmy się! (…)

Całość artykułu: http://portal.arcana.pl/Prof-andrzej-nowak-budowanie-arki,4462.html

Lekcja historii: Izrael Gelfand (pseudo: Parvus) – film o genezie i skutkach tzw. Rewolucji Październikowej 1917 roku w Rosji, warty obejrzenia gdyż porusza mało znane fakty z tego okresu historii Rosji…


https://www.youtube.com/watch?v=ySBLprbcvyo 

2,3 mln będzie kosztować jedno miejsce pracy w fabryce Mercedesa w Polsce. W polskich małych firmach od kilkuset do kilkunastu tysięcy zł. Metodą “na Mercedesa” nie da się w Polsce zlikwidować bezrobocia. Da się o ile rząd zamiast – tak jak poprzedni -oglądać się na inwestorów zagranicznych odblokuje polską drobną i rodzinną przedsiębiorczość. Wtedy będzie dobra zmiana a tak będzie jak zwykle.


http://forsal.pl/artykuly/938680,mercedes-fabryka-silnikow-kolo-jawora-w-polsce-1-5-tys-miejsc-pracy.html

Frapujące… W Gdańsku oddano do użytku tunel drogowy pod tzw. martwą Wisłą, konkrety: gdański tunel ma 1,4 km, budowany był w okresie 2012-2016, wykonała go hiszpańska spółka przy użyciu niemieckiej technologii & maszynerii, koszt $ 250 mln, 85% pokryła UE.

A w Chinach tunel pod Zhong-Nan-Shan, 18 km, budowa trwała w latach 2002-2007, drążyły chińskie firmy z pomocą chińskiej technologii & maszynerii, koszt $ 410 mln, bez dotacji z UE…

Sceny przedstawiające morze uchodźców uciekających przed zniszczeniem ściągniętym na ich kraje przez Państwo Islamskie wzbudzają przerażenie. Chęć pomocy i ocalenia tych ludzi jest niczym inny jak ludzkim odruchem. Niedawno powstała nowa petycja na stronie Change.org wzywająca do „otworzenia bram” kraju i zaakceptowania setki tysięcy przybyszów z Bliskiego Wschodu.

O ile motywy twórcy tej petycji i osób ją podpisujących są zrozumiałe, efekty takiego działania byłyby katastrofalne. Ci ludzie są ofiarami wojny. Wojna jest rezultatem niesprawiedliwości. Jednak nie możemy uzyskać sprawiedliwości bez prawdy, a prawdy nie możemy uzyskać bez wolności słowa. Wolność słowa oznacza wolność do urażenia. Mowa, która nikogo nie uraża nie potrzebuje ochrony. Mówiąc o wolności słowa, mam tu na myśli mowę niepoprawną politycznie. (…) Poprawność polityczna oznacza kłamstwo, kiedy mówienie prawdy jest niewygodne. Prawda może zranić jedynie uczucia, natomiast kłamstwo może być śmiertelne.
Najpierw musimy dojść do źródła wojny w Iraku i Syrii oraz praktycznie każdym innym kraju muzułmańskim. Jest tylko jedna odpowiedź: islam. Tak, możemy także obwinić dyktatury, brak demokracji, brak równości między ludźmi i milion innych rzeczy. Jednak to właśnie są owoce islamu. W demokracji, prawa są tworzone przez człowieka. W islamie prawa są tworzone przez ‚Allaha’. Demokracja zapewnia równość praw wszystkich ludzi, islam narzuca hierarchię. Muzułmanin liczy się dwa razy bardziej niż muzułmanka. Muzułmanka liczy się dwa razy więcej niż nie-muzułmanin. Nie-muzułmanin liczy się dwa razy więcej niż nie-muzułmanka. Na samym dole są ateiści oraz politeiści, których praw nie respektuje się w ogóle. Ten układ bazuje na naukach Koranu i nie da się go zmienić.
Źródłem problemów w krajach muzułmańskich jest islam. Od Maroka do Filipin, muzułmańskie społeczności cierpią na te same choroby i powodują te same problemy, płynące z jedynego wspólnego mianownika – islamu. Kiedy wpuszczamy muzułmanów na teren naszych krajów, naturalnie przynoszą oni te same problemy, które nękały ich kraje. Przynoszą do nas poligamię, zabójstwa honorowe, żonobicie, okaleczanie, nietolerancję religijną, terroryzm, przemoc wobec niewiernych, antysemityzm, nietolerancję wobec wolności słowa, nietolerancję wobec twojego sposobu życia, stręczycielstwo, uwodzenie naiwnych kobiet, gwałt, przestępstwa. Lista jest długa. I wszystko to będzie was kosztować nie tylko pieniądze, ale również nieoszacowane cierpienie emocjonalne. Nie tylko uchodźcy przyniosą wam biedę, ale również ból.
Muzułmanie nie integrują się. Koran zakazuje im przyjaźni z niewiernymi, o ile mają z tego jakieś korzyści lub znajdują się w niebezpieczeństwie. Według wersetu koranicznego 9:23, muzułmanie nie powinni akceptować władzy nie-muzułmanów ponieważ to oni zostali wybrani przez Allaha jako „wywyższony lud, który powinien władać każdym innym ludem” (2:143). Nie-muzułmanie są natomiast brudni (9:28) i należy „wrzucać w ich serca terror” (8:12, 3:151).
Istnieją setki takich wersetów, które definiują muzułmańską mentalność i zachowania. Problem ze światem muzułmańskim to islam. Gdziekolwiek żyją, muzułmanie indoktrynują swoje dzieci tymi aroganckimi naukami. Te nauki wpływają potem na ich światopogląd oraz sposób, w jaki obcują z innymi ludźmi. Twierdzenie, że wszystkie religie są takie same i wszystkie uczą czegoś dobrego jest bezpodstawne i błędne. Interpretując znaczenie wersetu 3:28, który mówi muzułmanom aby nie brali sobie niewiernych za przyjaciół (o ile zamierzają ich oszukać), jeden z głównych tradycyjnych komentatorów koranu Ibn Kathir mówi: nie wolno muzułmanom brać sobie niewiernych za przyjaciół „za wyjątkiem tych wiernych, którzy ze względu na czas i miejsce boją się o własne bezpieczeństwo”. W takim wypadku wierny może pokazywać przyjazne zamiary powierzchownie, ale nigdy w duchu. Jeden z hadisów al-Bukhari (najrzetelniejsza kolekcja) wspomina słowa bliskiego kompana Mahometa Abu Ad-Dardy: „Śmiejemy się w twarz pewnym ludziom, kiedy nasze serca ich przeklinają„. Dodatkowo inny hadis mówi nam, że „takija (uświęcone kłamstwo w celu obrony/szerzenia islamu) jest dozwolona do dnia ostatecznego”.
Owoce islamu mówią same za siebie. Są takie same od 1400 lat. Dopóki muzułmanie mogli atakować i rabować inne ludy, wiedli dostatnie życie. To właśnie oznacza tzw. „złote wieki” islamu, które rzekomo były źródłem tylu wynalazków i postępu. Kiedy podbite ludy zostały wyjałowione i nie było już co rabować, muzułmanie wracali do poprzedniej biedy. [Redakcja: łączy się to również z życiem Mahometa, który po wygnaniu z Mekki zalecił muzułmanom, aby rabowali karawany kupieckie, aniżeli sami stworzyli własny dobrobyt].
Mahomet (uważany przez muzułmanów na idealnego człowieka i wzór do naśladowania) rabował wsie i miasta o świcie, kiedy ludzie jeszcze spali i nie byli w gotowości do obrony. „Prorok” islamu dopuszczał się masakr i tortur, potem sypiając z żonami zabitych Arabów i Żydów. Taka jest niewygodna prawda, zarejestrowana w autentycznych źródłach islamskich, których nie można już wspominać, ponieważ prawda stała się „mową nienawiści”.
Kiedy muzułmanie są wpuszczani do krajów Zachodu w tak ogromnych liczbach, przynoszą wraz ze sobą ten sam etos, tę samą mentalność, to samo poczucie wyższości nad innymi ludźmi. Historia pokazała, że wpuszczanie ich na nowy teren zawsze przynosiło tragiczne rezultaty i zawsze kraje wpuszczające były przegranymi w tej grze. W miarę jak urośnie ich liczba, zaczną wymagać od innych, aby zmienili swój sposób bycia aby uszczęśliwić nowych „gości”. Przykład? Domaganie się kar i postępowania prawnego wobec każdego, kto dopuszcza się „bluźnierstwa” wobec islamu. Tak właśnie prawo szariatu radzi sobie z dysydentem. Mogą również wziąć sprawy w swoje ręce i sami zabić krytyków islamu (Van Gogh w Belgii).
Oczekiwanie, że muzułmańscy „uchodźcy” okażą wdzięczność za okazywaną im pomoc oznacza całkowity brak zrozumienia islamu i muzułmańskiej mentalności. W oczach muzułmanów, cały majątek świata należy do nich. Niewierny ma OBOWIĄZEK utrzymywania muzułmanina! Dobytek niewiernego jest własnością muzułmanina w oczach Allaha. Koran mówi im, aby cieszyli się tym, co zrabowali od niewiernych, ponieważ jest to „prawomocne i dobre” (8:69).
Drugi kalif po Mahomecie, kalif Omar, powiedział jak zarejestrowano w hadisie: „Prorok zapewnił opiekę dla niewiernych, jeśli ci uiszczać będą opłaty zwane dżizją”. (Hadis Dawud 19:2955) Ciekawostką jest, że właśnie instytucja dżizji była inspiracją dla mafii sycylijskiej. Kiedy muzułmanie zostali wygnani z Sycylii, lokalne opryszki, którzy pracowali dla muzułmanów przejęli ich interes i zaczęli zmuszać lokalne przedsiębiorstwa do płacenia haraczu.
Zrozum: muzułmanie widzą twoją pomoc jako ich należną dżizję i nie będą zadowoleni dopóki nie dasz im większości swojego dobytku i dopóki nie będą mieli nad tobą władzy. Jeśli się nie dostosujesz, przygotuj się na terror. Muzułmańskie przekonanie o swojej wyjątkowości i wyższości jest tak wryte w ich psychikę, że nie jest możliwe dla nich aby myśleć w inny sposób. Nie tylko uważają, że twój dobytek należy do nich. Uważają również, że nie-muzułmańskie kobiety to można zgwałcić. Inny tok myślenia nie wchodzi w grę, ponieważ myślenie inaczej oznacza kwestionowanie ich „proroka”, opcję totalnie nie do przyjęcia.
Ta nowa fala inwazji muzułmańskiej przyniesie tylko destrukcję zachodniej cywilizacji jaką znamy i oznaczać będzie koniec wolności i demokracji w tych krajach, które ich przyjmą. Muzułmanie będą domagać się przywilejów, specjalnego traktowania, darmowych domów, darmowego jedzenia halal oznaczającego więcej okrucieństwa wobec zwierząt, darmowej opieki medycznej i finansowania nowych meczetów. Rezultat będzie taki, że będziesz płacił więcej w podatku i zabierał jedzenie z talerza twoich dzieci, aby dać je muzułmańskim facetom którzy nie mają i nie będą mieli za grosz szacunku do ciebie, twojej żony i córki, a także nie będą się długo zastanawiać czy je zgwałcić, jeśli ujdzie im to na sucho.
Jeśli to nie jest szaleństwo, proszę podaj mi definicję szaleństwa.
Jak zatem poradzić sobie z obecnym kryzysem? Przede wszystkim nie dopuścić do tego, aby muzułmanie wtargnęli do Europy. Tak będzie lepiej także dla nich. To pozwoli im się opamiętać i zrozumieć, że wszystkie złe rzeczy które się im przytrafią pochodzą właśnie z ich przywiązania do fałszywej religii, fałszywego bożka i fałszywego proroka. Kiedy wreszcie to sobie uświadomią, zaczną opuszczać islam. Wówczas nic nie powstrzyma ich od odbudowywania swoich krajów i osiągnięcia dobrobytu, tak jak zrobił to Izrael, który dzieli z nimi wszystko za wyjątkiem religii.
Wpuszczanie mas muzułmańskich do krajów zachodnich jest szaleństwem. Wyobraź sobie kraj, w którym panuje epidemia jakiegoś śmiertelnego wirusa, na przykład dżumy. Czy udzielanie „azylu” ludziom z takiego kraju jest dobrym pomysłem? To byłoby chore. Prawidłowym działaniem jest udzielenie im pomocy w zwalczaniu choroby na miejscu. Analogicznie, najlepszym aktem pomocy muzułmaninowi jest pomoc w odejściu od islamu. To właśnie islam jest przyczyną ich cierpień. Przyjmowanie ich do naszych krajów pomoże nie im, a chorobie i my sami zachorujemy.
Więcej muzułmanów oznacza większą ilość gwałtów, więcej stref no-go, zmianę panoram miast, europejskie dzieci będą szykanowane i bite w szkołach, będzie więcej przestępstw i Europejczycy zostaną zakładnikami we własnym kraju, a następnie obywatelami drugiej kategorii, tak samo jak chrześcijanie Bliskiego Wschodu. Pamiętajcie, co stało się z chrześcijańskim Libanem i spodziewajcie się tego samego w Europie, Australii, Kanadzie i Ameryce.
Jest jeszcze coś, czego nie możemy bagatelizować – powstanie ‚radykalnej prawicy’ Oczywiste jest, że nie każdy Europejczyk będzie znosił obrazy i agresję muzułmańską w usłużnej bierności. Niektórzy powstaną, aby obronić swoje kraje i wynikiem będzie krwawa wojna domowa w krajach zachodnich. Niestety, to będzie za mało i za późno, ponieważ w zakresie terroru i przemocy mało kto równa się z muzułmanami. Pamiętajmy, że Medynę podbijało 300 muzułmanów. W wyniku zamachów i agresji, zdołali „zasiać terror w sercach niewiernych” pod dowództwem Mahometa i 10-tysięczne miasto skapitulowało w ciągu trzech lat. 300:10 000! Po pięciu latach Mahomet wypędził lub zabił wszystkich Żydów w Medynie i chwalił się: „Zostałem zwycięzcą poprzez terror!” (Hadis Bukhari 4:52:220)
Zwróć uwagę, że 90% tych „uchodźców” to zdrowi muzułmańscy faceci w wieku 17-45. I nawet to nie zapala czerwonej lampki w głowach Europejczyków. Dlaczego nie zawracacie im i nie zmuszacie ich do walki w ich własnych krajach? Wszyscy muzułmanie są ofiarami i będą chcieli wpełznąć do krajów „kafirów”, którymi tak bardzo gardzą. Ale jest ich 1.5 miliarda. Jak można ich tu zmieścić? Czy nie lepiej pomóc im oczyścić się z islamskiego brudu i tym samym rozwiązać ich problemy? Czy nie jest to lepsze rozwiązanie? 
Jedynym sposobem pomocy muzułmanom i usunięcia źródła ich zacofania i cierpienia jest pomaganie im porzucić islam. Muszą posmakować jego gorzkich owoców sami, dlatego zachód musi trzymać się z dala od bliskowschodnich konfliktów. Jedyne osoby, które muszą zostać uratowane to mniejszości religijne w krajach islamskich: chrześcijanie i Jezydzi są pierwszymi ofiarami. Należy ich stamtąd ratować. Natomiast muzułmanów zostawić ze swoimi zabawkami w zgotowanym przez siebie piekle. Zostawcie ich, aby modlili się do swojego Allaha. Głupotą jest ratowanie tych, którzy marzą o zdominowaniu i podbiciu nas.
Otwórz oczy i obserwuj. Ucz się. Nie ma nic bardziej niebezpiecznego od ignorancji na temat islamu, a ta ignorancja jest dziś niestety zbyt powszechna.

http://ndie.pl/list-bylego-muzulmanina-przywodcow-europejskich/

Absurd goni absurd. Wierni, którzy przychodzą modlić się do kościoła pod wezwaniem św. Antoniego we włoskiej miejscowości Ventimiglia, proszeni są o to, aby modlili się wyłącznie w ciszy. Wszystko po to, by nie denerwować afrykańskich imigrantów, którzy zostali ulokowani w budynku świątyni. Z prośbą do parafian kościoła o odmawianie modlitw w ciszy wystąpili członkowie organizacji Caritas, którzy pomagają tzw. uchodźcom masowo przybywającym w ostatnim czasie na teren Włoch.

Ventimiglia to miasteczko liczące około 55 tys. mieszkańców. Codziennie przyjeżdża tam ok. 50 imigrantów. Tylko w bieżącym roku do Włoch przybyło niemal 50 tys. tzw. uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu. Włosi domagają się ich relokacji z obozów włoskich do tych znajdujących się w innych państwach Unii Europejskiej. Jednak mechanizm związany z relokowaniem imigrantów na terenie UE w praktyce wciąż nie zaczął działać na większą skalę.
To co dzieje się w kwestiach związanych z poprawnością polityczną wobec imigrantów staje się coraz bardziej niebezpieczne. Sprawa z zakazem modlitw innych niż prowadzonych w ciszy jest kolejnym absurdem, o jakim informacja dociera z Europy owładniętej imigranckim szałem. Widocznie ludzie z organizacji Caritas boją się, że tzw. uchodźcy mogą urażeni odmówić socjalu i wrócić do krajów swojego pochodzenia. To byłaby przecież ogromna strata.
za: http://ndie.pl/wlochy-wierni-musza-modlic-sie-ciszy-aby-urazic-imigrantow/
.

A jednak…

Aziz Karaoglu nie jest już zawodnikiem federacji KSW. Po ostatnim skandalu, do jakiego doszło podczas gali KSW 35 w Ergo Arenie, Turek z niemieckim obywatelstwem został zwolniony przez polską organizację MMA. Prawdziwa burza rozpętała się po tym, gdy specjaliści od polityki bliskowschodniej, na czele z dr Wojciechem Szewko i dziennikarzem śledczym Witoldem Gadowskim, ujawnili, że Aziz Karaoglu do walki z Mamedem Chalidowem wychodził w rytm nieoficjalnego hymnu bojowników samozwańczego Państwa Islamskiego. Sam Karaoglu twierdził, że błąd leży po stronie KSW. Zarzekał się, że zgłaszał zupełnie inną piosenkę. Tyle tylko, że rok wcześniej, również podczas gali w Ergo Arenie, wychodził do klatki w rytm tej samej pieśni. Włodarze federacji KSW wydali wówczas oświadczenie, w którym wyraźnie zaznaczyli, że stanowczo odcinają się od wszelkich przejawów terroryzmu i podkreśli, że nie dopuszczą do podobnego błędu w przyszłości. Na tym jednak nie koniec. Właściciele federacji KSW rozwiązali bowiem również umowę z Karaoglu w trybie natychmiastowym. “Powodem wypowiedzenia umowy jest zachowanie zawodnika niezgodne z zasadami określonymi w umowie z KSW, a w konsekwencji naruszenie postanowień umownych. Aziz Karaoglu naruszył umowę postępując w szczególności wbrew przyjętym normom moralnym, konwenansom społecznym i obyczajowym, wypowiadając się w sposób ukazujący Federację KSW w złym świetle, narażający KSW na utratę szacunku i skandal, a także postępując w sposób urażający opinię publiczną oraz poszczególne grupy społeczne” – napisali działacze KSW w oficjalnym komunikacie. Na Karaoglu nałożyli ponadto karę umowną w wysokości 800 tys. złotych! W oświadczeniu wyraźnie też podkreślili, że zawodnik utwory wybierał całkowicie świadomie.
http://www.polskatimes.pl/sport/inne/a/federacja-ksw-zwolnila-aziza-karaoglu,10082434/

(…) KSW odniosło się w swoim oświadczeniu do hymnu Al-Kaidy, który został odegrany na gali KSW. Federacja wprost oświadczyła, że to Aziz Karaoglu dostarczył ten utwór organizatorom gali. Ale dodajmy, że nie było żadnego przypadku w tym, że Karaoglu wybrał hymn Al-Kaidy, który towarzyszył mu podczas wyjścia do walki wieczoru z Mamedem Khalidowem. Karaoglu jest po prostu islamistą, przynależy do salafitów, z których wywodzi się wielu ekstremistów walczących w szeregach Państwa Islamskiego. W Internecie można znaleźć zdjęcia, jak również filmy, na których Karaoglu towarzyszy przywódcy salafitów Pierre’owi Vogelowi. W czerwcu ubiegłego roku właśnie w domu Pierre’a Vogela policja zatrzymała podejrzanego o terroryzm islamistę. (…) 

http://www.dzienniknarodowy.pl/887/jednak-islamista-wyrzucony-z-ksw-za-hymn-dzihadyst/

Utrata znacznej części terytorium i spadek cen ropy naftowej zmusza Państwo Islamskie do nakładania nowych podatków.

Liczba ludzi żyjących pod kontrolą islamistów z ISIS spadła z dziewięciu milionów w ubiegłym roku do sześciu milionów w tym roku. Obecnie Państwo Islamskie wydaje kary za drobne „przestępstwa”. Przykładowo osoba, która wykaże się brakiem wiedzy z prawa szariatu, musi zapłacić 20 dolarów za każdą złą odpowiedź. Z kolei kobiet muszą płacić 30$ za nie noszenie skarpetek lub rękawiczek. Kobiety muszą wydać też 25$ za chodzenie w zbyt ciasnych ubraniach.
Mężczyźni, którzy przycinają sobie brodę, powinni liczyć się z opłatą w wysokości 50$. – informuje MailOnline powołując się na dane think tanku IHS. Najwięcej muszą płacić szyici, inne mniejszości religijne i każdy, kto pracował wcześniej dla rządu irackiego lub syryjskiego. Certyfikat „skruchy” kosztuje od 200 dolarów do nawet 2,500 tys. (zapewne w zależności od tego, jaką kiedyś pełnił funkcję). Takich absurdalnych podatków jest znacznie więcej. – Podatki stanowią około 50 procent miesięcznych źródeł przychodów Państwa Islamskiego i obejmują niemal każdy aspekt życia ludności – powiedział Ludovico Carlino starszy analityk IHS.
za: http://ndie.pl/isis-naklada-podatek-kobiety-noszenie-skarpetek-dla-mezczyzn-przycinanie-brody/

Kobiety saudyjskie mają dziś dostęp do dyskursu publicznego. Są coraz częściej obecne w świecie cyfrowym, dlatego nabierają fałszywego przekonania na temat własnej wolności. Technologie cyfrowe istotnie przekształciły dwa tradycyjne rodzaje podziału płci w Arabii Saudyjskiej.

Pierwszy rodzaj tego podziału występuje na płaszczyźnie „mikro” – w uniwersytetach i szkołach, można go doświadczyć na ślubach i w miejscu pracy. Wszelka przestrzeń jest tam podzielona na część wyłącznie dla mężczyzn i drugą wyłącznie dla kobiet. Ten podział jest sztywny, nikomu nie wolno przekroczyć granicy i wejść na teren przeznaczony dla płci przeciwnej. Wszędzie znajdują się znaki określające, jaka płeć ma dostęp do danego miejsca. Przestrzeń przeznaczona wyłącznie dla kobiet ma charakter prywatny i jest mocno odizolowana. Najczęściej otaczają ją grube mury, żeby żaden mężczyzna nie mógł uzyskać do niej dostępu lub choćby zajrzeć.
Osoby reprezentujące przeciwne płcie i nie należące do tej samej rodziny nie mogą się spotykać indywidualnie ani grupowo, prywatnie ani publicznie. Przyjaźń damsko – męska jest zakazana. Tak restrykcyjna separacja nie wynika tylko z polityki władz Arabii Saudyjskiej, jest ona również narzucona przez samo społeczeństwo. Mimo tego od niedawna dochodzi do przypadków, kiedy kobiety i mężczyźni komunikują się on-line. Fizycznie są od siebie oddzieleni, ale połączeni w przestrzeni wirtualnej.
Kilku naukowców zbadało już to zjawisko. Nie wykonano jednak jeszcze badań dotyczących drugiego rodzaju podziału płci.
Drugi rodzaj separacji dokonuje się na poziomie „makro”. Arabia Saudyjska jest podzielona na prywatną przestrzeń „domową” i przestrzeń publiczną „poza domem”. Kobiety należą do tej pierwszej i są za nią odpowiedzialne, a mężczyźni są związani z tą drugą. Podział ten jest restrykcyjny i wszechprzenikający – do tego stopnia, że kobieta, która opuszcza prywatną, domową przestrzeń, musi zakryć swoje ciało czarnym, luźno zwisającym kawałkiem materiału. Ma on sugerować, że przestrzeń publiczna nie jest dla kobiety właściwym miejscem. Kobiety mogą wkroczyć do niej wyłącznie w towarzystwie „członka tej przestrzeni”, czyli mężczyzny wywodzącego się z rodziny. Jeżeli mężczyzna „eskortujący” kobietę przypadkiem spotka jakiegoś kolegę nie może zamienić z nim słowa, ani nawiązać kontaktu wzrokowego, ponieważ znajduje się w towarzystwie kobiety.
W przestrzeni publicznej realizowany jest narodowy program nauczania. Kobiety uczą się między innymi, jak efektywnie dbać o swoją przestrzeń, czyli o dom. Uczą się takiego przedmiotu, jak „ekonomia domu”. Mężczyźni takiego przedmiotu nie mają, ponieważ ten rodzaj wiedzy nie jest kompatybilny z istotą przestrzeni publicznej, do której przynależą.
Obiekty sportowe przeważnie przynależą do przestrzeni publicznej, dlatego tylko mężczyźni mogą z nich korzystać. Kobiety nie uprawiają żadnych sportów i nie uczą się wuefu, ponieważ te dziedziny są przyporządkowane do przestrzeni publicznej. Domy pozostają wyraźnie od niej oddzielone. Nawet jeśli posiadają podwórze lub ogród otacza je widoczna granica. Dane kontaktowe członków przestrzeni prywatnej są tajne. Jeżeli mężczyzna (należący do rodziny) chce uzyskać dane określonej kobiety, musi wystosować odpowiednie podanie i wypełnić właściwy formularz.
Mężczyźni z reguły nie znają imion żon lub matek swoich kolegów. Wychowywanie dzieci jest przypisane do przestrzeni domowej i jest w związku z tym obowiązkiem kobiety. Jednak to mężczyzna zawozi dziecko i odbiera ze szkoły – ponieważ droga do szkoły przebiega w przestrzeni publicznej. Gotowanie i dekorowanie domu jest oczywiście domeną kobiet, jednak to mężczyzna robi wszelkie zakupy, ponieważ sklepy też znajdują się poza przestrzenią domową.
„W przypadku Arabii Saudyjskiej technologie cyfrowe pogłębiły ucisk kobiet, ponieważ służą jako sprytne narzędzie dawania sztucznego poczucia wolności”
Prowadzenie samochodu lub jazda na rowerze wydarzają się w przestrzeni publicznej, w związku z tym tylko mężczyźni korzystają z tych środków transportu. Saudyjczycy powinni modlić się pięć razy dziennie w meczetach. Ponieważ meczety mieszczą się w przestrzeni publicznej, tylko mężczyźni mają do nich dostęp. Pogrzeby wydarzają się w przestrzeni publicznej, więc tylko mężczyźni w nich uczestniczą. Fizyczna, psychologiczna, społeczna, kulturalna, ekonomiczna i polityczna struktura Arabii Saudyjskiej są dostosowane do restrykcyjnego podziału między mężczyznami i kobietami oraz ich rolami. Nowoczesne technologie cyfrowe umożliwiają dziś saudyjskim kobietom wirtualny dostęp do wszystkiego, co wydarza się w przestrzeni publicznej. Można powiedzieć, że kobiety w Arabii Saudyjskiej są fizycznie wykluczone ze społeczeństwa, ale w przestrzeni wirtualnej znajdują w nim swoje miejsce. Wynika to z badań przeprowadzonych na terenie tego kraju. Ankietę internetową wypełniło 727 respondentów, połowa z nich to mężczyźni, druga – kobiety.
Badania pokazują, że za pomocą technologii powstały kanały komunikacyjne łączące przestrzeń publiczną i domową. Obie płcie mogą uczestniczyć w dyskursie publicznym online. Kobiety jednak mogą to robić tylko z zacisza swojego domu. Aktywność online jedynie we własnym domu może stworzyć fałszywe poczucie wolności. Kobiety mogą go doświadczyć tylko za pomocą swego „awatara”, który istnieje tylko dzięki technologii. Wynika z tego, że technologia może dawać kobietom poczucie bycia zupełnie kimś innym, niż w rzeczywistości są.
Kobiety saudyjskie nie potrafią połączyć wolności, którą daje im wirtualny świat, ze swoją rzeczywistą wolnością. W tym przypadku technologia wraz z panującą kulturą prowadzą do niewłaściwego zrozumienia wolności, a technologia staje się narzędziem ułatwiającym dalszy ich ucisk.
Saudyjki mogą dziś prowadzić dialog z zewnętrznym światem, przyjmować inną tożsamość i tym sposobem wykraczać poza mury, które je otaczają. Jest to doniosła zmiana społeczna, ale to tylko bardzo mała namiastka prawdziwej wolności. Wolność wirtualna może się kobietom wydawać w zupełności wystarczająca, może zaspokoić ich ciekawość a jednocześnie uśpić czujność i w zarodku zdusić działania prowadzące do rzeczywistej wolności. W przypadku Arabii Saudyjskiej technologie cyfrowe pogłębiły ucisk kobiet, ponieważ służą jako sprytne narzędzie dawania sztucznego poczucia wolności, trzymania kobiet w ciągłym zamknięciu i odcinania ich od świata zewnętrznego.
Saudyjki nie publikują w internecie swoich pomysłów dotyczących fundamentalnej społecznej zmiany. Piszą tylko to, czego się od nich oczekuje, wyrażają swoją „niewolniczą mentalność” i nie przeciwstawiają się represjom, wśród których je wychowano. Online nie buntują się przeciwko otaczającym je murom, lecz przyjmują postawę konformistyczną. Być może boją się, że ich aktywność w internecie może być kontrolowana przez władze lub członków rodziny. W Arabii Saudyjskiej kobiety nie są wychowywane do niezależnego, krytycznego myślenia, którym mogłyby zakwestionować panujące układy.
Można wręcz stwierdzić, że im większe zadowolenie kobiet z dostępu do internetu i wirtualnego życia społecznego, tym wyższy mur między nimi a rzeczywistym światem.
Może z czasem kobiety rzeczywiście zaakceptują wirtualny świat jako godną alternatywę wobec świata rzeczywistego. Wtedy online będą jedynie odtwarzać swoją przestrzeń domową, w której są uwięzione offline. Będą postrzegały wolność jako coś należącego do polityki, czyli do mężczyzn.

http://euroislam.pl/saudyjki-wolne-tylko-w-sieci/

Polityczna doktryna islamu zakłada podbój i dominacje każdej niemuzułmańskiej kultury, każdego kraju, każdej cywilizacji. W historii nie ma przypadku pokojowej koegzystencji islamu i jakiejkolwiek innej kultury. W ramach szariatu – skodyfikowanego wyrazu politycznej doktryny islamu – niemuzułmanie mają taki wybór: konwersja na islam lub

a) w przypadku chrześcijan i żydów: bycie dhimmi, obywatelem drugiej kategorii
b) w przypadku innych wyznań – jak buddyzm, hinduizm, itd – śmierć.
Musimy wykształcić zachodnie elity i uświadomić im czym jest polityczny islam i jakie są jego cele. Weź książkę Szariat dla niemuzułmanów i umów się na spotkanie z Twoim politykiem, eurodeputowany, starostą, wojewodą czy radnym. Powiedz im czym jest polityczny islam i czym grozi niekontrolowana imigracja muzułmanów do Europy.
“Przywódcy kafirów nie wiedzą nic o islamie i prawie szariatu. Wszyscy spotykają miłych muzułmanów, więc uważają, że islam jest dobry, a tylko ekstremiści są źródłem problemów. Przywódcy kafirów nie mają pojęcia o dualistycznej etyce czy politycznym podporządkowaniu. Ich podstawową motywacją jest bycie miłym i odgrywanie roli tolerancyjnego gospodarza względem nowych gości. Ponadto starają się unikać słów i czynów, które mogłyby przysporzyć im opinii fanatyków. Plan działania przywódców kafirów opiera się na tym, że jeśli będziemy mili, muzułmanie dostrzegą naszą dobroć i zaczną reformować islam. Jednak jeśli celem jest wprowadzenie prawa szariatu, a proces ten funkcjonuje bez zarzutu od 1400 lat, to dlaczego reformować coś, co spełnia swoje zadanie? Szariatu nie można zreformować. To prawo Allaha, które jest doskonałe, uniwersalne i kompletne.”

Bill Warner – Szariat dla niemuzułmanów
www.szariat.infowww.politycznyislam.info

Major – film rosyjski, wart obejrzenia

https://www.youtube.com/watch?v=rl6Nx35Y7bI

Dni chwały – franc. film o Algierczykach w czasie 2 WS, poruszający i dający do myślenia…

https://www.youtube.com/watch?v=8v-JZsYVHTk

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match