Zobacz

Cezary Napierała – Wędrowiec internetowy [37]

> Bazylika Grobu Pańskiego: po pierwszej fazie remontu, druga.

Dobiegła końca pierwsza faza prac konserwatorskich w jerozolimskiej bazylice Zmartwychwstania Pańskiego – po grecku „Anastásis”. Objęły one kaplicę Grobu Chrystusa w centrum zwieńczonej kopułą rotundy. 22 marca uczestnicy specjalnego nabożeństwa ekumenicznego po raz pierwszy po dziesięciu miesiącach intensywnych robót zobaczą ją bez rusztowań. Będą to przede wszystkim zwierzchnicy trzech wspólnot wyznaniowych, które są jej współwłaścicielami: jerozolimscy patriarchowie greckoprawosławny i ormiański oraz w imieniu katolików franciszkański kustosz Ziemi Świętej. Przybędą też tamtejsi biskupi Kościołów koptyjskiego, syryjskiego i etiopskiego oraz miejscowi przedstawiciele innych wyznań. Spodziewana jest obecność patriarchy Konstantynopola Bartłomieja, którzy po raz ostatni był w Jerozolimie przed trzema laty razem z Papieżem Franciszkiem. (…)

Za: http://kosciol.wiara.pl/doc/3759482.Bazylika-Grobu-Panskiego-po-pierwszej-fazie-remontu-druga

> Złamali protokół i na kolanach przyszli do papieża. Wstrząsające spotkanie chińskich pielgrzymów z papieżem Franciszkiem.Papież Franciszek podczas środowej audiencji generalnej na placu świętego Piotra napotkał na grupę chińskich pielgrzymów, którzy złamali protokół i podeszli do niego bezpośrednio, kiedy błogosławił tłumy. Początkowo Gwardia Szwajcarska chciała odsunąć pielgrzymów od papieża, ale Franciszek szybko zainterweniował i pozwolił im się do siebie zbliżyć. Płaczący pielgrzymi na kolanach podchodzili do papieża i kłaniali mu się do ziemi. Prosili także, aby papież pobłogosławił figurę Matki Bożej Fatimskiej, którą przynieśli ze sobą. Franciszek spędził z nimi kilka chwil. Chińskie władze odrzucają autorytet papieski i pozwalają swoim obywatelom tylko na przynależność do Chińskiego Patriotycznego Stowarzyszenia Katolickiego. Wiara katolicka nie jest całkowicie tajna w Chinach, jednak wierni doświadczają ciągłych prześladowań. Przykładem tego może być sytuacja, jaka miała miejsce podczas Światowych Dni Młodzieży, kiedy chińskich pielgrzymów cofnięto wprost z samolotu i nie pozwolono im przyjechać do Polski na spotkanie z papieżem Franciszkiem.

za: http://info.wiara.pl/doc/3753232.Zlamali-protokol-i-na-kolanach-przyszli-do-papieza

> Zbigniew Preisner — Preisner’s Music (1995). Zapis koncertu w podziemnej kaplicy kopalni soli w Wieliczce. The concert recorded 130 metres below ground in the church of Wieliczka, Poland, excavated out of the abandoned salt mine of Cracovia. The Warsaw Symphony Orchestra & The Warsaw Chamber Chorus & Childrens’ Chorus of the Krakow Philharmonic.

za: https://www.youtube.com/watch?v=cd0JJYHfv2c&feature=youtu.be

Na ostatnim Synodzie rosyjskiego prawosławia postanowiono włączyć do spisu świętych wspominanych w liturgii tych, którzy byli kanonizowani w Kościele zachodnim do roku 1053. Chodzi o ostatni rok przed podziałem chrześcijan Wschodu i Zachodu na prawosławnych i katolików. Sekretarz Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego ks. Stefan Igumnow podkreślił, że do spisu liturgicznego zostali włączeni tylko ci święci Kościoła zachodniego, którzy nie prowadzili polemik przeciwko Kościołowi i obrządkowi wschodniemu oraz, jak się wyraził ks. Igumnow, „trwali wiernie przy wyznawaniu wiary prawosławnej”. Między innymi zaliczył do nich świętych Ambrożego z Mediolanu, Patryka, Ireneusza z Lyonu, Klemensa Rzymskiego i Jana Kasjana. Podstawą włączenia zachodnich świętych do spisu liturgicznego rosyjskiego prawosławia była cześć oddawana im przez wiernych diecezji prawosławnych znajdujących się w Europie Zachodniej. Ks. Stefan Igumnow stwierdził, że decyzja Synodu powinna przypomnieć wyznawcom rosyjskiego prawosławia o jedności chrześcijańskiego Zachodu i Wschodu jako jednego Kościoła Chrystusowego do roku 1054.

za: http://kosciol.wiara.pl/doc/3754597.Rosyjscy-prawoslawni-wlaczaja-swietych-sprzed-rozlamu

> Umrzeć we Lwowie. Usiądziemy w kuchni, bo niestety nie miałam siły posprzątać w pokoju – tłumaczy się filigranowa staruszka w kwiecistej koszuli nocnej. Na cienkiej szyi ma zawieszony medalik z Matką Boską Ostrobramską. Z trudem zamyka ciężkie drzwi do mieszkania. Krótkie siwe włosy otaczają delikatną twarz przypominającą buzię małej dziewczynki. Proszę na mnie nie patrzeć, ja już sama na siebie patrzeć nie mogę. Wyrzuciłam wszystkie lusterka. Już zapomniałam, jak to jest, gdy obok jest drugi człowiek… I to jeszcze z Polski! Gdy ktoś mnie wcześniej pytał, skąd jestem, mówiłam: „Urodziłam się w Polsce w 1935 r.” – wspomina, mając na myśli Lwów. Choć jest zgięta wpół osteoporozą, w jej ruchach pozostały ślady dawnego wdzięku. – Pracowałam w hurtowni jako chemik, a tam były przeciągi. Wiało mi na kręgosłup – tłumaczy. Nawet teraz siedzi skulona, jakby wciąż było jej zimno. Rozglądam się po ubogim wnętrzu. To kuchnia i łazienka w jednym. Ubikacja i kurek z zimną wodą służący za prysznic są tuż obok stołu, na którym przygotowuje jedzenie. Pachnie wilgocią. Jest zawstydzona tym, że ktoś ogląda jej biedę. – W tym mieszkaniu wszystko cieknie… Moje tysiąc hrywien emerytury ledwo wystarcza na jedzenie i leki. O remoncie nie ma mowy. Tysiąc hrywien to ok. 150 zł. Na ścianach z odrapaną tapetą jest pełno obrazków Jana Pawła II. – Nasz kochany papież – wzdycha czule. – Mój mąż umarł akurat w roku, gdy papież odwiedził Ukrainę. Cieszę się, że tego dożył. To tak, jakby ojczyzna do nas przyjechała. Rodzinie Janiny bardzo zależało na powrocie do kraju. – Byliśmy już zarejestrowani do wyjazdu, ale mój tatuś chorował na gruźlicę i nagle mu się pogorszyło. Do tego w 1941 r. urodził się młodszy brat. Mama nie dałaby rady nas sama wszystkich zabrać. Zresztą byliśmy tak biedni, że nawet chleba nie mogliśmy kupić. A potem przyszli Moskale – przez całą rozmowę nie mówi o Rosjanach inaczej. – I już ciągle dostawaliśmy odmowy wyjazdu.

– Pamiętam całą wojnę. Prawie nie wychodziliśmy z piwnicy – zawiesza głos. – Raz bomba upadła na podwórzu. Nagle zrobiło się jasno jak w dzień. Rzuciło nas na ziemię. A potem wyszliśmy na dwór i znaleźliśmy sąsiadów, którzy weszli w bramę, żeby zobaczyć, co się dzieje. Oni wszyscy leżeli jeden na drugim. Ich mózgi zostały na suficie. Tam były dzieci… Pamiętam, wszystko pamiętam – zaczyna się trząść. Przez chwilę siedzi skulona, patrzy na swoje drobne dłonie w milczeniu. Zwracam uwagę, że mówi po polsku idealnie, bez typowego wschodniego zaśpiewu. Ożywia się. – Ja czekam niecierpliwie na soboty, bo wtedy w radiu Lwów jest fala Polskiego Radia. I słyszę swój kochany język. Choć raz na tydzień. (…) Naprzeciwko łóżka Barbary stoi telewizor pamiętający chyba czasy Stalina. – Proszę pani, to jest moje życie – wskazuje na telewizor. – Odbieramy wszystkie polskie kanały. Jaka ta Polska wspaniała! Jestem z niej dumna. Szkoda, że już jej nie zobaczę na własne oczy… Tylko tyle nam zostało – mówi gorzko. – Ja miałam tu sześć koleżanek z klasy. A nie została mi ani jedna. Msze były…

Zapytana o marzenia, odpowiada od razu – wózek. Jedna noga cierpi na żylaki uniemożliwiające chodzenie, w drugiej jest wybita panewka biodrowa. – Wiem, że nie będę już chodziła. Może powinnam odpowiedzieć, że o czymś patriotycznym, choćby że marzę, aby ten Lwów dali do Polski, ale teraz nic innego niż wózek mi się nie marzy. Kiedyś kochałam podróżować, a teraz jedyne, czego chcę, to podjechać sama z pokoju do kuchni. – Operacja, której potrzebuje żona, kosztuje 100 tys. hrywien [15 tys. zł] – wyjaśnia Mykoła. – Skąd ja wezmę te pieniądze? Łącznie emerytury mamy 2300 hrywien [346 zł]. – Nie chciałabym, by ludzie pomyśleli, że Ukraińcy traktują nas jakoś gorzej – zaznacza Barbara. – Polacy są być może w gorszej sytuacji, bo często nie mają już żadnej rodziny, za to tragiczne patriotyczne historie rodzinne. Ale w tym kraju wszystkim ciężko się umiera. Ciężko i drogo! Niedawno pani Barbara dostała zawału. Trafiła do ukraińskiego szpitala. Służba zdrowia na Ukrainie jest darmowa tylko pozornie. W rzeczywistości pacjenci muszą dopłacać za wszystko, począwszy od waty aż po wypożyczenie wózka inwalidzkiego, by przejechać między gabinetami.

– Ukraina to jest umieralnia. Od Stalina nic tu się nie zmieniło. Ludzie się nie liczą. Pielęgniarka mnie pyta: „Jakimi będziemy panią leczyć lekarstwami? Drogimi czy tanimi? ”. A ja przecież nie przyszłam tam się targować, tylko wyzdrowieć. A najgorzej, że… no, powiem wprost, nikt o nas nie pamięta – zwierza się. – Podobno na Dzień Niepodległości jest jakiś bal w konsulacie. Nie wiem, kto na to chodzi, chyba jacyś nowi przyjezdni Polacy, bo my wszyscy tu się znamy od lat. Kiedyś dostawaliśmy paczki od konsulatu, a teraz to figa. Z roku na rok jest coraz gorzej. Nie wiemy, dlaczego, bo przecież sytuacja w kraju się poprawia. Ale nikt nas nie bierze pod uwagę, absolutnie nikt… Cały czas słyszymy w mediach, jak polscy politycy rozwodzą się o rzezi wołyńskiej. Dobrze, ale co z nami? My tu jeszcze żyjemy… Czy raczej wymieramy. Młodzi Ukraińcy uczą się polskiego z polskich książek w bibliotekach, a ja na leki nie mam! – oburza się, lecz po chwili łagodnieje. – Polska jest kochana i wspaniała, tylko o nas nie pamięta. Ale my pamiętamy o niej. Mykoła, pokaż pani nasz skarb! – przypomina sobie energicznie. Mykoła przynosi mi małą polską flagę. – W śmietniku leżała. Mąż ją przyniósł do domu, wyprał, wyprasował. Polska flaga nie będzie leżała w śmietniku, póki my żyjemy.

* * *

Stowarzyszenie Pokolenie, skupiające ludzi z dawnej opozycji antykomunistycznej, organizuje pomoc dla starszych Polaków na zachodzie Ukrainy. Za przekazane środki zostaną zakupione kolejne lekarstwa i środki czystości. Nie zostawiajmy ich samych.
Prosimy o wpłaty zatytułowane: „Polacy”, na adres:

Stowarzyszenie Pokolenie

ul. Drzymały 9/4

40–059 Katowice

Numer konta: 79 1050 1214 1000 0023 6430 9860

za: http://niezalezna.pl/95789-umrzec-we-lwowie

> „Wolność, Równość, Braterstwo…” – Francja wersja 2017.

Francuska Rada Konstytucyjna zatwierdziła knebel dla obrońców życia.” Rada Konstytucyjna we Francji zaaprobowała nowe kontrowersyjne prawo, zakazujące rozpowszechniania treści, które mogłyby odwieść kobietę od aborcji.

Zarazem jednak ograniczono zakres jego zastosowania. Sędziowie orzekli, że zakaz ten nie może dotyczyć informacji skierowanych do ogółu odbiorców. Tym niemniej Rada Konstytucyjna zgodziła się na represjonowanie obrońców życia, kiedy ich działalność jest skierowana bezpośrednio do kobiet w ciąży. Zdaniem ekspertów prawo to skutecznie zablokuje pracę wielu wolontariuszy, poradni czy telefonów zaufania przeznaczonych dla matek w trudnej sytuacji. Za przekroczenie zakazu rząd przewidział bowiem drakońskie kary: do 30 tys. euro grzywny i do dwóch lat pozbawienia wolności.

Za: http://info.wiara.pl/doc/3759356.Francuska-Rada-Konstytucyjna-zatwierdzila-knebel-dla-obroncow

> Zmarł kard. Miloslav Vlk. Dziś rano [18.03.2017] zmarł w Pradze w wieku 84 lat emerytowany arcybiskup stolicy Czech, kard. Miloslav Vlk – poinformował jego następca metropolita praski, kard. Dominik Duka OP. (…) Kard. Miloslav Vlk urodził się 17 maja 1932 w miejscowości Lišnice-Sepekov w diecezji czeskobudziejowickiej w Południowych Czechach. W latach 1946-52 uczęszczał do niższego seminarium duchownego w Czeskich Budziejowicach, gdzie uzyskał maturę. Od lutego 1948, gdy do władzy w ówczesnej Czechosłowacji doszli komuniści, w kraju trwały już prześladowania Kościoła, toteż młody Miloslav nie mógł kształcić się dalej w wyższym seminarium duchownym (wszystkie tego rodzaju placówki były od 1950 zamknięte). (…) Do pracy duszpasterskiej mógł powrócić dopiero 1 stycznia 1989, gdy zelżał nieco reżym komunistyczny w ówczesnej Czechosłowacji. Posługiwał wówczas w parafiach na zachodzie kraju, w pobliżu granicy z południowymi Niemcami. Po tzw. aksamitnej rewolucji, czyli upadku rządu w Pradze w listopadzie 1989, 14 lutego 1990 Jan Paweł II mianował ks. Vlka biskupem Czeskich Budziejowic …. Przez wielu lat był związany z założonym przez Chiarę Lubich Dziełem Maryi – ruchem Focolare. (….)

za: http://kosciol.wiara.pl/doc/3756466.Powiedzcie-kardynalowi-by-jak-wilk-walczyl-do-konca

> Fryderyk Chopin – (Jan Lisiecki) – Nocturne in C sharp Minor (1830):

w: https://www.youtube.com/watch?v=FxibkvfXWIo&feature=share

> Karsu Donmez [Turcja / Holandia] – Kazim Koyuncu/Divane asik gibi, Seni sevdim…

Karsu rozpoczyna ten utwór Nocturnem C Minor Chopin’a 🙂

w: https://www.youtube.com/watch?v=afPI4C6qORs

> O Medjugorie – krótki i treściwy film, wart obejrzenia…

za: https://www.youtube.com/watch?v=lO3mq_bsupM

> Andrzej Gwiazda: „Sprzedaliśmy kraj jak złomiarze…” – zapis rozmowy w Radiu Wnet (2015):http://www.radiownet.pl/publikacje/gwiazda-sprzedalismy-nasz-kraj-jak-zlomiarze

> Polska muzyka / jazz & yass 🙂 MAZZOLL BOW TRIO na Jazz Od Nowa Festival 23 lutego 2017

za: https://www.youtube.com/watch?v=Q1Gvyrl02C0&feature=youtu.be

> A to Polska właśnie… brak lustracji się kłania… Ksiądz Tomasz Kaczmarek, postulator etapu rzymskiego procesu beatyfikacyjnego księdza Jerzego Popiełuszki, był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa i miał kontakty ze znajomymi zabójcy duchownego kapitana Grzegorza Piotrowskiego – pisze „Tygodnik Powszechny”.

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/prasa/news-tygodnik-powszechny-postulator-beatyfikacji-ksiedza-popielus,nId,2372236#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

> Jerzy Główczewski – Ostatni pilot myśliwca Wspomnienia. Wyd. Naukowe PWN 2017, 792 str.

Burzliwe dzieje Jerzego Główczewskiego, przedwojennego polskiego inteligenta, ostatniego żyjącego pilota myśliwca, jego rodziny, przyjaciół oraz kolegów składają się na barwną, napiętnowaną dramatami sagę, obejmującą czas od dwudziestolecia międzywojennego do współczesności. Wartka, nasycona szczegółem i humorem narracja sprawia, że książkę czyta się jak powieść przygodową. Książka przypomina między innymi historię polskich pilotów w lotnictwie na Zachodzie. Relacjonuje wydarzenia, które coraz bardziej zacierają się w świadomości Polaków, a tym młodszym są zupełnie nieznane. Cała nasza współczesność jest wynikiem naszej wspólnej przeszłości, osobistej i zbiorowej. Żyję od ponad pół wieku za granicą, na stałe mieszkam w Nowym Jorku, na Manhattanie. W sercu miasta, które jest wielkim zbiorem ludzi różnych narodowości i kultur. Pasjonuje mnie ich obserwowanie. Pochodzą z różnych środowisk etnicznych, religijnych i kulturowych. Widzę w ich życiu wspaniały wynik tego wymieszania, widoczny we wspólnej kulturze, w osiągnięciach technicznych, nauce, sztuce. Obie Ameryki są przykładem krajów stworzonych przez emigrantów, ale również przez rdzenną ludność obu kontynentów, która wniosła dużo do obecnej wspólnoty dziejów. Pojawia się w tym miejscu porównanie z Polską.” [fragm. tekstu]

info: https://ksiaznica.pl/ostatni-pilot-mysliwca-wspomnienia-p-7418.html

Reksio jedzie do Libanu! Super pomysł!!! Wychowywał pokolenia Polaków. Teraz ma jeszcze jedną misję – uratować nasze bociany. Jeden z odcinków popularnej kreskówki – „Reksia” – trafi do dzieci i młodzieży w Libanie, by przekonać ich, że nie można strzelać do ptaków. W Libanie, zabija się nielegalnie około 25 mln ptaków. Pamiętacie jak parę lat temu było głośno , jak ” Masowo mordują polskie bociany i chwalą się zdobyczami na Facebooku. W Libanie to jak sport narodowyhttp://natemat.pl/94737,masowo-morduja-polskie-bociany-i-ch

Trasa migracyjna europejskich bocianów wiedzie właśnie przez Liban i każdego roku, w tym kraju pseudo myśliwi zabiją dla sportu tysiące tych pięknych ptaków. Dzięki grupie osób, które udzieliły nam wsparcia, film „Reksio i bocian” jest obecnie powielany i zostanie przekazany do libańskich szkół na przełomie lutego i marca 2017 roku. W realizacji tego pomysłu nie trzeba nawet tłumaczenia, bo w bajce wszystko jest pokazane – podkreśla Ireneusz Kaługa z Grupy Ekologicznej. http://www.grupaekologiczna.org.pl/…/121-reksio-jedzie-do-l… radością informujemy, że film pt. „Reksio i bocian” udostępniony nam przez Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku Białej w lutym pojedzie do Libanu.
Kreskówka jest kolejnym elementem kampanii „Bociany ponad granicami” prowadzonej przez nas na rzecz ochrony ptaków migrujących przez terytorium Libanu, od roku 2013 .
Prosimy o upowszechnienie i propagowanie tej wiadomości oraz o pomoc finansową.
Każdy grosz może przyczynić się do ratowania naszych bocianów!!!
I na koniec, chyba każdy z nas, jako dziecko pamięta bajkę Reksio i bocian:

https://www.youtube.com/watch?v=cezoAGU97sY

> Paryż, luty 2017! Piękny piesek rasy beagle… a w tle katedra Notre Dame! [foto]

w: http://audreylovesparis.tumblr.com/post/156990707130  

> Miron Białoszewski

” Autoportret odczuwalny “

Patrzą na mnie,
więc pewnie mam twarz.
Ze wszystkich znajomych twarzy
najmniej pamiętam własną.
Nieraz mi ręce
żyją zupełnie osobno.
Może ich wtedy nie doliczać do siebie?

Gdzie są moje granice?

Porośnięty przecież jestem
ruchem albo półżyciem.
Zawsze jednak
pełza we mnie
pełne czy też niepełne,
ale istnienie.
Noszę sobą
jakieś swoje własne
miejsce.
Kiedy je stracę,
to znaczy, że mnie nie ma.

Nie ma mnie,
więc nie wątpię.

> A to Polska właśnie… Jesteśmy narodem o głupich, irytujących wadach, przywarach i narowach, ale produkujemy ludzi w gatunku naprawdę rzadko spotykanym wśród innych.” – Andrzej Bobkowski

COLLAGE – (2005) Living In The Moonlight – rejestracja koncertu ciekawej grupy z Warszawy

w: https://www.youtube.com/watch?v=taX_psbmO5w

> Piotr Barański – ur. 1986, prawnik i ciekawy poeta z Kraju…

Techniki śledcze

Tramwaj, ktoś ze słuchawkami
wzywa palcem na przesłuchanie
płytę lub książkę.

Już na długo przed epoką smartekranów
świecono żarówką
w literaturę,
swingowano taśmy
na muzykę.

w: http://piotr-baranski.pl/

> Piękne fotografie Warszawy…

w: https://www.instagram.com/warszawanieznana/

> Warszawa 1947. (…) „W 1947 roku do Polski przybył student wydziału architektury Harvardu Henry Cobb. 21-latek był uczestnikiem wycieczki edukacyjnej, której celem było zapoznanie się z planami powojennej odbudowy europejskich miast. Podróżując po Polsce, przez cały czas robił zdjęcia. Wśród 100 fotografii, które przywiózł z wycieczki, znalazły się te przedstawiające całkowicie zniszczoną Warszawę. (…)”

w: http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/56,141636,17189312,kolorowe-zdjecia-zniszczonej-warszawy-trudno-uwierzyc-ze-na,,1.html#BoxLokKrajImg

Lot do Smoleńska był z góry przesadzony i miał się nie udać? Były oficer wywiadu zadaje ważne pytania dot. tragedii narodowej zbrodni pod Smoleńskiem z 10.kwietnia´10 r. z wydanym wyrokiem śmierci na 96 uczestników lotu elity Polskich polityków w tym dwóch prezydentów RP, Pierwszej Damy, generałów armii RP, NATO czy duchowieństwa. Zdaniem pułkownika Piotra Wrońskiego 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku doszło do zamachu. Jak wskazuje, zarówno przed, jak i po tragedii złamano szereg wszelkich procedur. Piotr Wroński jest byłym oficerem Służby Bezpieczeństwa, Urzędu Ochrony Państwa i Agencji Wywiadu. Gdy doszło do katastrofy rządowego tupolewa w Rosji, pracował jeszcze w służbach. – Byłem pewny, że zaraz po rozbiciu się samolotu, wszyscy zostaniemy postawieni w stan najwyższej gotowości. Czekałem, byłem gotowy. I nic takiego nie nastąpiło. Dlaczego i o to nie zadbano a celowo, jakby na tajny rozkaz zaniedbano obowiązki? – mówi w rozmowie z Onetem. Jego zdaniem wszystko było przygotowywane tak, żeby lot do Smoleńska się nie udał. – Inspektor sanitarny w ciągu tygodnia rozesłał do wszystkich rodzin pismo zabraniające im otwierania trumien. Zniknął protokół kontroli pirotechnicznej przed lotem. Nie ma pisma i protokołu z wizyty studyjnej, która odbyła się dwa tygodnie wcześniej. Gdzie są wszystkie teczki, dokumenty, noty? Jak to możliwe, że wszystko nagle poginęło? – pyta emerytowany oficer tajnych służb. Zaraz po katastrofie natychmiast medialna wrzutka: Wina pilotów i eksperci od wszystkiego tylko nie autorytety od katastrof lotniczych trąbili i kalkulowali tylko wypadek! Według Wrońskiego za zaniedbaniami, jakie popełniono na poziomie państwa stoją konkretne osoby, które powinny ponieść odpowiedzialność. – Ktoś z przeciwnego obozu politycznego zasugerował, by zrobić wszystko, żeby ten samolot nie poleciał; z nadzieją, że może w końcu poleci i spadnie – stwierdził. Dodał, że informacja o winie pilotów pojawiła się w polskich i rosyjskich mediach “zadziwiająco szybko”. – Wiem, że samolot można strącić za pomocą odpowiedniego zestawu niespełnionych procedur – zaznaczył. Wroński uważa, że po katastrofie smoleńskiej w Polsce nagle “wszyscy stali się specjalistami od chemii organicznej, od patologii, od awioniki, lotnictwa”. – W zakresie łamania procedur i intencjonalnych prób przeszkadzania tej wizycie, to był zamach – powiedział. / Źródło: Onet/ YouTube / dcy – Autor: Piotr Wroński, były oficer SB, UOP i AW / – wydanie: DoRzeczy

> A to Polska właśnie… Jeden z bardzo wielu “literatów” z patentem UB / SB… Był taki mało wesoły dowcip w PRL’u… “Co trzeba zrobić, aby wstąpić do Związku Literatów Polskich?! Wydać książkę i dwóch kolegów… “ [CN] (…) Krakowski pisarz, poeta, dziennikarz. Bywalec klubu „Pod Złotą Gruszką”, w którym chętnie przesiadywali szefowie bezpieki z wawelskiego grodu. Autor licznych wierszy, fraszek, tekstów piosenek wojskowych. Jak ujawnia „Gazeta Polska”, w archiwach IPN figuruje jako tajny współpracownik – materiały na jego temat zostały zniszczone w 1990 r. Brunon Miecugow (rocznik 1927) według zapisów ewidencyjnych krakowskiej Służby Bezpieczeństwa, do których dotarła „Gazeta Polska”, został zarejestrowany 19 września 1962 r. przez Wydział III Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej. Według dokumentów znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej Brunon Miecugow był zarejestrowany jako tajny współpracownik pod pseudonimami: „Lipiński”, „Różniczka” oraz „Dziób”. W archiwach IPN znajduje się również zapis, że materiały na temat pisarza zostały zniszczone 29 stycznia 1990 r. (…)

W 1953 Bruno Miecugow podpisał tzw. apel krakowski z poparciem dla stalinowskich władz PRL po aresztowaniu pod sfabrykowanymi zarzutami duchownych katolickich z kurii krakowskiej… Jego synem jest wieczna gwiazda polskiej żurnalistyki Grzegorz Miecugow. [CN]

w: http://niezalezna.pl/45097-stalinowski-zyciorys-w-dokumentach-ipn-podwojne-zycie-brunona-miecugowa

> Max Ciszek / fb / 21.03.2017. „Projekt reporterski , który narodził się parę tygodni temu . pomagam redaktorowi Echa Dnia I TV Historia Andrzejowi Nowakowi Arciszewskiemu w dotarciu do prawdy historycznej . Żolnierz Wyklęty czy Żołnierz Przeklęty czyli historia Tomasza Wójcik pseudonim Tarzan. Dla niektórych bohater, żołnierz „Ponurego”, autor zamachu na największego rangą oficerską Niemca, pogromca esesmanów, a dla niektórych, watażka, który realizuje swoje cele i personalne ambicję, podejrzewany o mord niewinnych ludzi. Mnie jednak najbardziej interesuje ostatni okres jego życia, który może stać się niezłym scenariuszem do filmu, tym bardziej, że udało nam się odnaleźć jego grób. Czy został zabity przez służby specjalne, czy był to zwykły wypadek, dlaczego uznano go za samobójcę? Ginie tragicznie 8 lipca 1951 r. w Chicago w USA …

Wyjeżdża do USA do swojej ciotki. W końcu próbuje zacząć normalnie żyć – nie ukrywać się, nie uciekać, mieć swój kąt, swoją rodzinę. Zatrudnia się w firmie samochodowej, dorobił się domu, samochodu. Nigdy jednak nie zapomina o swojej partyzanckiej przeszłości – nosi stale znaczek „Polski Walczącej” oraz ryngraf „Matki Boskiej Częstochowskiej”, który podobno ofiarował swojej tajemniczej “narzeczonej”. Wszystko wskazywało na to, że zaczął normalnie żyć. Niestety nie było mu to dane! W czasie wycieczki samochodowej wzdłuż rzeki w towarzystwie dużo młodszej dziewczyny jest śledzony przez podążającą za nim czarną limuzynę. Zatrzymuje się, aby wyjaśnić o co chodzi. Z limuzyny wysiada dwóch ludzi, jeden ze zwiniętą gazetą. “Strzelająca gazeta” trafia go śmiertelnie w czoło, osuwa się i wpada do rzeki. O napadzie i śmierci “Tarzana” robi się głośno w środowisku kombatanckim i Polonii. W wyniku procesu sądowego uznano, że było to samobójstwo z miłości, opierając się tylko na zeznaniach tajemniczej “narzeczonej”, która wkrótce zniknęła. Pochowano “Tarzana” jako samobójcę w worku pod płotem.

W książce Cezarego Chlebowskiego pt. Reportaż z tamtych dni ” jest podana inna wersja śmierci “Tarzana”Tomasza Wójcika, który miał zginąć ugodzony nożem w brzuch w czasie kąpieli w jeziorze Michigan pod Chicago. Zginął prawie w 7 rocznicę śmierci (bez jednego dnia) swoich żołnierzy. Czy była to data przypadkowa czy była specjalnie wybrana przez zabójcę? A może jego zabójcą był denuncjator z Woli Grójeckiej, wszak “Tarzan” przysiągł zemstę i twierdził, że zna tego donosiciela!

c.vitae T. Wójcika „Tarzana”:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_W%C3%B3jcik_(partyzant)

Taube Center for the Renewal of Jewish Life in Poland Foundation, wraz z Fundacja Józefa Rotblata zapraszają na spotkanie poświęcone wybitnemu działaczowi na rzecz nuklearnego rozbrojenia, jakim był pochodzący z Warszawy noblista Józef Rotblat. (…) W drugiej części wieczoru zapraszamy Państwa na film dokumentalny o Józefie Rotblacie, w reżyserii E. Bednarskiego “Sen o atomie” *. Spotkanie dedykowane jest pamięci fizyka Davida S. Liebermana i możliwe dzięki wsparciu funduszu jego imienia. (…) więcej:https://www.facebook.com/events/272527909856273/

* „Sen o atomie” – „The Strangest Dream” – w reż. Erica Bednarskiego, polsko-kanadyjskiego reżysera i scenarzysty, to pełnometrażowy film dokumentalny opowiadający historię życia J. Rotblata. Film przedstawia najistotniejsze doświadczenia zawodowe oraz zasługi Józefa Rotblata dla nauki oraz w działalności na rzecz pokoju na całym świecie. Dokument porusza też niezwykle interesujące aspekty historii osobistej i rodzinnej noblisty. [CN]

Arcyciekawa biografia J. Rotblata: https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Rotblat

> Znaki czasów… 13-latek ze stanu Ohio zadzwonił na policję mówiąc o tym, że jego rodzice leżą na podłodze w swojej sypialni i nie można ich obudzić. Jak się okazało, 36-letni Brian Halye i 34-letnia Courtney Halye zmarli z przedawkowania narkotyków. Wiadomo, że kobieta była uzależniona od środków odurzających przez ostatnich siedem lat. Para osierociła czwórkę dzieci.Tragedia miała miejsce w amerykańskim stanie Ohio. Dzieci w wieku 13, 11, 10 i 9 lat obudziły się rano, by pójść do szkoły. Jeden z chłopców wszedł do pokoju rodziców, by sprawdzić, czemu nie wstają. Dziecko zobaczyło leżącą na podłodze parę i szybko zadzwoniło na policją. Siostrzyczka chłopca usiłowała obudzić rodziców, jednak ci nie dawali żadnych oznak życia. Jak się okazało później, para przedawkowała fentanyl, bardzo silny środek o działaniu przeciwbólowym i anestezjologicznym, który jest wykorzystywany głównie w medycynie. Brian Halye pracował jako pilot, zarabiał duże pieniądze, dlatego jego licznej rodzinie niczego nie brakowało. Małżonkowie wychowywali czwórką dzieci, z czego dwójka była z poprzedniego małżeństwa Courtney, a dwójka z poprzedniego związku Briana. Pierwszy mąż kobiety zmarł z przedawkowania narkotyków, a sama Courtney od siedmiu lat była uzależniona od środków odurzającychKobieta cierpiała również na depresję i prawdopodobnie już wcześniej usiłowała popełnić samobójstwo. Pewnego dnia Brian wszedł do domu kiedy jego żona trzymała w obu rękach dwa pistolety. Mężczyzna natychmiast schował broń w bezpieczne miejsce. Matka Amerykanki mówi, że córka cierpiała również na cukrzycę i ogólnie miała sporo problemów zdrowotnych. 

w: http://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/ohio-brian-i-courtney-halye-zmarli-z-przedawkowania-narkotykow/1mwwgne

> A to Polska właśnie… „Tak się bawią wyższe sfery…” choć trzeba uściślić samorządowe sfery w Poznaniu, nowa siedziba U.M. w Poznaniu za jedyne 175 mln. złotych, w istocie jest Polska AD 2017 krajem urzędników w liczbie ogólnej ca 700.000 osób, od 1989 roku w tej kwestii nastąpił wzrost o prawie 300 %… „rynce i nogi opadają…”

w: http://poznan.wyborcza.pl/poznan/56,36001,18518649,piramida-marszalka-wozniaka-najdrozszy-urzad-w-polsce.html

> On March 27th 2017 (Rosh Chodesh Nissan) millions of people will synchronize their hearts in a global prayer rally for the benefit of the Jewish people and the entire world. The Tikkun HaKlali is a powerful combination of 10 Psalms that brings healing to those who say it. The power of the Tikkun was known to select Kabbalists throughout the millennia. However, it was only revealed to the masses 200 years ago by Rebbe Nachman of Breslov. Now you can be part of this global movement, harnessing the power of this collective prayer with millions of people throughout the world.

w: http://tikkunolami.com/

> Poziom bliski zera, tak tabloidu jak i znanej celebrytki, pardon aktorki… [CN]

Anna Dereszowska to znana i ceniona aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna. Ostatnio została jednak skrytykowana za krytykę… własnego kraju. Okazuje się, że to co obecnie dzieje się w Polsce nie odpowiada artystce do tego stopnia, że nie czuje się Polką. Anna Dereszowska słynie z tego, że nie zachowuje się według schematu typowej celebrytki. Często mówi to, co naprawdę myśli nie licząc się z konwenansami. Jako pierwsza polska aktorka wystąpiła w roaście organizowanym przez Kubę Wojewódzkiego. Ostatnią wypowiedzią podpadła jednak niektórym fanom. Okazuje się, że aktorka nie jest dumna ze swojego kraju. – Uważam się za patriotkę, a często myślę o tym, żeby jednak z Polski wyjechać. To nie jest w tej chwili mój kraj – przytoczył wypowiedź Dereszowskiej magazyn “Dobry Tydzień”. Aktorka najwyraźniej odniosła się do pełnej codziennych afer i absurdów sytuacji społeczno-politycznej panującej od jakiegoś czasu w kraju. Macie podobne myśli?”

w: http://www.se.pl/rozrywka/gwiazdy/dereszowska-o-polsce-nie-jest-moj-kraj_968841.html

> Mieszkaniec Warszawy znalazł w tapczanie obraz warty nawet 120 tys. zł! Znaleziony obraz to „Fantazja architektoniczna” Jana Baptisty Weenixa, który powstał po 1647 roku. Szczegóły jego znalezienia nie są znane. Płótno będzie wystawione na marcowej Aukcji Sztuki Dawnej, m.in. wśród obrazów Wojciecha Kossaka i Józefa Brandta. Zdaniem Jana Koszuckiego z domu aukcyjnego DESA Unicum odkrycie można uznać za sensacyjne, bowiem takich dzieł w Polsce nie ma wiele. Cenę wywoławczą znalezionego w Polsce obrazu ustalono na 40 tys. zł, jednak zdaniem ekspertów może zostać sprzedany nawet za ponad 100 tys. zł. (…)

Za: http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/warszawa/obraz-wart-120-tys-zl-znaleziony-w-tapczanie/15swz0g

> Takich ludzi już nie ma.

Jan Zamoyski był człowiekiem renesansu, doskonale wykształconym, o szerokich horyzontach, mającym za sobą studia na najlepszych uczelniach w Paryżu, Strasburgu i Padwie – mówi prof. Stefan Ciara z Instytutu Historycznego UW. (…) 475 lat temu, 19 marca 1542 r. urodził się Jan Zamoyski, kanclerz wielki koronny, hetman wielki koronny, założyciel Zamościa, humanista, filolog i mówca. (…) Wywodząc się z niezbyt bogatej szlachty Zamoyski stał się jednym z największych właścicieli ziemskich Rzeczypospolitej i być może Europy. Pod koniec życia w dobrach dziedzicznych i dzierżawionych królewszczyznach posiadał ponad 800 wsi i przeszło 20 miast rozciągniętych na ogromnym obszarze – od Inflant (Dorpat) poprzez Mazowsze (Garwolin), Podlasie (Knyszyn i Goniądz) po Małopolskę i Ruś ( m.in. Bełz, Jaworów ). W tych dobrach najważniejszą rolę spełniała Ordynacja Zamojska licząca 6 miast i 149 wsi; nie podlegała ona podziałom rodzinnym i stanowiła podstawę potęgi rodu. Ordynacja przetrwała w ograniczonej formie aż do reformy rolnej PKWN w 1944 r. (…) Skoro jesteśmy przy czasach Batorego to warto zapytać czy można w ogóle wyobrazić sobie jego panowania bez Zamoyskiego? – Prof. St. Ciara: W tym kontekście można zacytować opinię nuncjusza papieskiego Orazio Spannocchiego, który podczas bezkrólewia w 1587 r. pisał tak o Zamoyskim „Ten pan sam prawie przez się sprawował rządy przez cały ciąg panowania króla Stefana, który w sprawach większej wagi znosił się z nim we wszystkim i najczęściej na jego zdaniu i radzie przestawał; tak iż przez to zjednał sobie w narodzie takie znaczenie i szacunek, nad które nie miałby większego, choćby sam nawet był królem. Każdy bowiem starał się pozyskać jego względy i łaskę, tak dalece, iż się zdawało , że król ani urzędów ani starostw nie dawał tylko tym, których mu Zamoyski zalecił. Wszyscy tedy ubiegali się o jego łaskę, wszyscy mu nadskakiwali jak królowi”. Pamiętajmy, że król miał wówczas pełne prawo nadawania urzędów i królewszczyzn, co dawało mu wielkie możliwości pozyskiwania zwolenników i neutralizowania przeciwników. Zamoyski był w polityce rozdawniczej bardzo ważną postacią. Świadectwem jego wpływów był też fakt rozwiązania przez Zamoyskiego wspólnie z królem sprawy Samuela Zborowskiego, która została „załatwiona” wbrew większości szlacheckiej opinii publicznej. Pozycję Zamoyskiego wzmacniał również jego mariaż z bratanicą króla, Gryzeldą Batorówną. Przy okazji ich wesela wystawiono dramat Jana Kochanowskiego „Odprawę posłów greckich”, co było czytelną aluzją do rozpoczynających się wojen z Moskwą, których stawką były Inflanty. (…) Historyk Wł. Konopczyński pisał, że śmierć Batorego była dla Zamoyskiego „gromem z jasnego nieba”. Dlaczego tuż po jego śmierci Zamoyski tak mocno wsparł Zygmunta III, z którym później popadł w konflikt? – Prof. St. Ciara: Wpłynęło na to kilka czynników. Zamoyski starał się konsekwentnie prowadzić politykę antyhabsburską. Miał w tym wsparcie szlachty. Zygmunt III, będąc synem Katarzyny Jagiellonki, siostry Zygmunta Augusta, był również dziedzicem krwi jagiellońskiej. Zamoyski i jego zwolennicy widzieli w nim więc kontynuatora „po kądzieli„ tej dynastii i jej polityki. Jak jednak wiadomo, król ten właśnie Zamoyskiemu zawdzięczał objęcie tronu. W bitwie pod Byczyną z Maksymilianem Habsburgiem to hetman wielki koronny Zamoyski odniósł zwycięstwo, które zagwarantowało Zygmuntowi III polski tron. Później jego kontakty z królem popsuły się. Momentem przełomowym był sejm inkwizycyjny w 1592 r. Zygmunt III był ogarnięty idee fixe powrotu na tron do Sztokholmu; przecież cały czas był tytularnie królem „Szwedów, Gotów i Wandali”. Kontaktował się w tajemnicy z Habsburgami zamierzając oddać jednemu z nich polski tron. Ujawnienie tych konszachtów wywołało oburzenie Zamoyskiego i szlacheckiej opinii publicznej. Kanclerz potępiając Zygmunta III twierdził, że dotąd stosunki między królem a szlachtą były oparte na szczerości, a obecnie na jaw wychodzą tajne knowania Wazy, które mogą na Rzeczpospolitą sprowadzić bezkrólewie ze wszystkimi jego konsekwencjami. Istotne były również pewne specyficzne cechy osobowościowe Zygmunta III. Był on zapatrzony w absolutne rządy króla Hiszpanii Filipa II. Dlatego ubierał się na wzór hiszpański, nie zakładał szlacheckiego kontusza. Miał dziwne dla polskich poddanych zainteresowania, takie jak gra w piłkę czy alchemia. W pewnym momencie Zamoyski miał nawet skomentować mało wylewne zachowanie władcy słowami: „cóż to za nieme półdiablę weneckie przywieźliście ze Szwecji ?!” (według innej wersji: „niemą marę”).

Za: http://wolnosc24.pl/2017/03/19/takich-ludzi-juz-nie-ma-sprawdz-czym-zasluzyl-sie-dla-rzeczpospolitej-hetman-jan-zamoyski/

SKANDAL! Na miejscu zamachu w Berlinie zorganizowano imprezę … islamistyczną. 19 grudnia ubiegłego roku w Berlinie miał miejsce okrutny zamach terrorystyczny, podczas którego powiązany z Państwem Islamskim Tunezyjczyk wjechał ciężarówką w jarmark bożonarodzeniowy mordując przy tym 12 osób, a raniąc kilkadziesiąt. Tragedia wydarzyła się na placu przed kościołem Pamięci.

I akurat w tym miejscu kilka organizacji muzułmańskich postanowiło w czwartek, 16 marca – zaledwie trzy miesiące po zamachu! – zorganizować pikietę, która prowokacyjnie odbyła się pod hasłem „Przeciwko nasilającej się nagonce wobec migrantów, muzułmanów i uchodźców.” Głównym inicjatorem akcji było stowarzyszenie „Neuköllner Begegnungsstätte” (tłum.: miejsce spotkań Neukölln; Neukölln jest dzielnicą Berlina, w której dominują mieszkańcy muzułmańscy. Znajduje się w niej okazały meczet, a także cmentarz turecki). Choć ta nazwa brzmi niewinnie to zadaniem tej organizacji jest szerzenie islamu w Niemczech oraz szukanie i pozyskiwanie nowych wyznawców Allaha, do czego przyznaje się zresztą otwarcie na swojej stronie internetowej. Samo stowarzyszenie od lat znajduje się na liście obserwacji niemieckiego wywiadu (Verfassungsschutz) z powodu swej bliskości do radykalnie islamskiego Bractwa Muzułmańskiego. A motto tego Bractwa brzmi następująco: „Allah jest naszym celem. Prorok naszym przywódcą. Koran naszym prawem. Dżihad naszą ścieżką. Śmierć w imię Allaha jest naszą nadzieją.”

za: http://telewizjarepublika.pl/skandal-na-miejscu-zamachu-w-berlinie-zorganizowano-impreze-islamistyczna,46014.html

> Ostre spięcie na linii Niemcy-Turcja

w: http://info.wiara.pl/doc/3758100.Ostre-spiecie-na-linii-NiemcyTurcja

W wystąpieniach na wiecach przed referendum, które ma dać prezydentowi Turcji niemal dyktatorską władzę, Erdogan i minister spraw zagranicznych Turcji zaostrzyli wypowiedzi wobec Europy – pretekstem była decyzja Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, pozwalająca na wprowadzanie zakazu noszenia chust (i innych symboli religijnych) w miejscach pracy. „Wstydź się, Unio”, powiedział Erdogan, „precz z europejskimi zasadami, wartościami i sprawiedliwością. Rozpoczęli konflikt krzyża i półksiężyca (chrześcijaństwa i islamu -red.), nie ma innego wytłumaczenia”. Turecki minister spraw zagranicznych wypowiedział się w czwartek jeszcze ostrzej: „Jeśli sytuacja będzie się dalej tak rozwijała, dojdzie do wojen religijnych w Europie. Nauczycie się, jak się zachowywać wobec nas. A jeśli się nie nauczycie, to my was nauczymy”. Turcja nadal jest członkiem NATO i kandydatem do Unii Europejskiej. 

w: https://euroislam.pl/erdogan-oglasza-wybuch-konfliktu-miedzy-krzyzem-a-polksiezycem/

Young Jewish women posing for the cameraman and applying make-up, Kolbuszowa (Kolbishev), a town in southeastern Poland, 1930. (Film commissioned by the town’s landsmanshaft organizations in America: The Kolbuszower Relief Association and the Kolbuszower Young Men’s Benevolent Society) (YIVO)

For more videos like this, visit: yivoencyclopedia.org

Krótki doku-film: https://www.facebook.com/YIVOInstitute/videos/1433346460031711/

> Watch how books are made by hand in a tiny workshop on the Lower East Side.

(Video by Jonathan Wolfe / The New York Times)

More: https://nyti.ms/2moEl77

> Cohen uwielbiał Lorcę. Ja uwielbiam ich obu. Z mojego tomu:

Witek Łukaszewski / MORRISON, PARYŻ, ŚMIERĆ, kwiat na ich mogiły.

Umiera morze i wydmy na brzegach.
Krwią znaczony piach miesza się
z szumem fal fioletowych
i czerwienią róż wyrzuconych na brzeg
razem z resztkami starego żaglowca.

Fale niosą duszę Joselito
przebitą rogiem byka,
od pachwiny aż do płuc przebitą
i żadna pieśń nie jest warta bólu
jego chwili ostatnich.

Matka odrywa się od krzyża
i zbliża do piasku areny,
nie wiedząc,
którego z synów pierwej opłakiwać,
bo łzy ludzkie i boskie tak samo bolą,
Solą znaczony brzeg morza,
pozostaje głuchym na jej pytające spojrzenia.

Copyright: W. Łukaszewski

Nie potrafiliśmy sami światu opowiedzieć o polskim bohaterstwie w czasie Holokaustu, to zrobili to za nas Amerykanie. To pierwszy tak jednoznaczny, mocny i sugestywny film opowiadający o Polakach ratujących Żydów w czasie II wojny światowej. „Azyl” ucieka od dydaktyzmu, a jednocześnie jest przejrzysty dla zachodniego widza. Podział na dobro i zło jednoznaczny. Niemcy to mordercy. Polacy to bohaterowie. Po tym filmie nie można już mówić, że Hollywood wiecznie prześladuje Polaków i uwypukla nasz rzekomy wrodzony antysemityzm. Nie ma w „Azylu” nawet szmalcowników, którzy zawsze są wyciągani w opowieści o bohaterstwie Polaków. Reżyserka Nicki Caro nie musi na siłę pokazywać całej palety mroków Holokaustu. Z hollywoodzką prostolinijnością i bezpośredniością skupia się na heroizmie rodziny Żabińskich, którzy w warszawskim zoo uratowali ponad 300 Żydów i są Sprawiedliwymi Wśród Narodów Świata.

Unikatowość „Azylu” polega na tym, że jest ten film spojrzeniem na Holokaust oczami wyłącznie Polaków. Caro nie ściga się z najsłynniejszymi dziełami o niemieckim ludobójstwie podczas II wojny światowej, które wyeksploatowały żydowską optykę. Koszmar wojny oglądamy z okiem samochodu, którym Jan Żabiński (Johan Heldenbergh) wywoził Żydów z getta i przewoził do swojego zoo. Widzimy ją okiem wrażliwej, kochającej zwierzęta Antoniny Żabińskiej (Jessica Chastain), która heroicznie ratowała Żydów tuż pod butem (dosłownie) Niemców, na czele z pożądającym ją nazistą (Daniel Brühl). (…)

> (…) Pierwszy w Polsce i jeden z pierwszych na świecie hybrydowy bateryjny magazyn energii i nowoczesna automatyka zabezpieczająca będą testowane na wydzielonym obszarze Krajowego Systemu Elektroenergetycznego – podały Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Firmy Hitachi, Hitachi Chemical, Sumitomo Mitsui Banking Corporation, Polskie Sieci Elektroenergetyczne oraz spółki Energa-Operator i Energa – Wytwarzanie przy wsparciu Ministerstwa Energii oraz japońskiej instytucji rządowej NEDO, podpisały umowę ws. realizacji projektu demonstracyjnego z zakresu inteligentnych sieci (Smart Grid). Nowoczesne japońskie urządzenia przez 3,5 roku będą testowane na wydzielonym obszarze sieci energetycznej w północnej części kraju. To obszar, gdzie jest stosunkowo duży i wciąż rosnący udział źródeł odnawialnych. Zmienna generacji, która charakteryzują się OZE ma wpływ na stabilność i bezpieczeństwo pracy sieci elektroenergetycznej, do której przyłączone są te źródła. (…)

za: http://niezalezna.pl/95642-pierwszy-w-polsce-bateryjny-magazyn-energii

Matt Schofield Music and band will finally return to EUROPE this summer! 
We can’t wait! Touring period: JULY 1 – AUGUST 5, 2017! Few dates on the tour are still available so inquire now at: info@florencemilleragency.com

The best of this generation’s European players. His feel for the music is incredible.” (Vintage Guitar, USA) This summer’s gonna be hot! See you all soon in Europe!

Prezydent i premier – Polska za kilka lat w grupie G-20. Opowiadania o tym jakoby Polska była w izolacji nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. (…) Z kolei premier Beata Szydło po ostatnim posiedzeniu rządu nawiązując do zaproszenia wicepremiera Morawieckiego na najbliższe spotkanie grupy G-20, powiedziała „mamy oczywiście ambicje, ażeby w kolejnych latach, Polska nie tylko była zapraszana do tego szacownego gremium, ale żeby była stałym członkiem tego rodzaju spotkań”.

Przypomnijmy, że podczas ostatniego spotkania ministrów finansów Trójkąta Weimarskiego (Niemiec – Wolfgang Schaeuble, Francji – Michel Sapin i Polski – Mateusz Morawiecki), niemiecki minister, gospodarz marcowego spotkania krajów należących do G-20, zaprosił na nie polskiego wicepremiera. Ponieważ Niemcy są gospodarzem tego posiedzenia w Baden Baden w połowie marca i mają możliwość zaproszenia na nie gości według własnego uznania, takim ważnym przedstawicielem krajów z Europy Środkowo-Wschodniej będzie właśnie Polska. (…) Polska ma potencjał gospodarczy, który lokuje nas blisko tej grupy państw, ponieważ PKB naszego kraju szacowany na 570 mld USD daje nam 22 drugie miejsce na świecie, ba dwaj członkowie grupy mają wyraźnie niższe PKB: Argentyna ze swoim PKB wynoszącym 460 mld USD zajmuje dopiero 27 miejsce na świecie, a Republika Południowej Afryki z PKB wynoszącym 450 mld USD dopiero 29. (…) info za fb

Rosja nie oddaje polskich zabytków zrabowanych podczas II wojny światowej. (…) Według „Rz”, do najcenniejszych obiektów zaliczanych do polskich strat wojennych pozostających w zbiorach rosyjskich należy XVI-wieczny obraz „Madonna z Dzieciątkiem i papugą na tle krajobrazu” z przedwojennych zbiorów Miejskiego Muzeum Historii i Sztuki im. J.K. Bartoszewiczów w Łodzi. Polska wystąpiła z wnioskiem o zwrot tego dzieła już w 2012 r. Ministerstwo Kultury przypomniało, że obraz został kupiony przez łódzkiego przemysłowca w 1937 r. i przekazany do muzeum w Łodzi po jego śmierci w 1939 r. W 1945 r. został zabrany przez Niemców do Schandau w Saksonii, a następnie przejęty przez wojska radzieckie, które wywiozły go do Związku Sowieckiego. Nasi urzędnicy liczyli na ocieplenie kontaktów polsko-rosyjskich. Ówczesny minister kultury Bogdan Zdrojewski twierdził, że w relacjach z Rosją zakończył się etap kwestionowania polskich wniosków roszczeniowych. Ale ostatecznie Rosjanie tego dzieła nie zwrócili – czytamy. (…)

w: http://wolnosc24.pl/2017/03/17/rosja-nie-oddaje-polskich-zabytkow-zrabowanych-podczas-ii-wojny-swiatowej/

> S. Bałchan: Legalizacja prostytucji? Nie! W dzisiejszym (20.03) „Dużym Formacie” (weekendowy dodatek „Gazety Wyborczej”)opublikowano wywiad z Polką, zajmująca się w prostytucją w Berlinie. Tekst wygląda trochę jak reklamowe demo branży: wprawdzie kobieta przyznaje, że była seksualnie molestowana i w dzieciństwie, i później, ale jest niebrzydka, wykształcona i generalnie zadowolona ze swego zajęcia. Postuluje więc jego legalizację. – A po cholerę to legalizować? Legalizować używanie człowieka? – irytuje się s. Anna Bałchan, która od lat zaangażowania jest w pomoc ofiarom prostytucji i handlu ludźmi. – Wiem, wiem, w nocnych programach też lecą takie „reklamy”: kobieta mówi, że to robi, ale ma swoją rodzinę i jest zarąbiście. I jeszcze mówi, że właściwie to robi dobrze, bo z niepełnosprawnymi, którzy nie mogą mieć związków, a przecież to też są ludzie… i takie tam bla bla bla… – rozkłada ręce zakonnica z Katowic. Dodaje jednak, że spotykała się z przedstawicielami policji np. z Holandii, gdzie prostytucja jest legalna. Wniosek? Tam, gdzie jest prostytucja – także legalna – tam pojawia się również przestępczość. – W Amsterdamie nie radzą sobie z tą przestępczością i dlatego zmniejszyli obszar dzielnicy czerwonych latarni – mówi s. Anna. Przyznaje, że dla wielu dziewczyn świat łatwych pieniędzy jest pociągający. Ale ma on także twarz dziewczyn, które zgłaszają się do niej po pomoc. – Te dziewczyny przychodzą ze swoim cierpieniem – mówi siostra. Jak im pomóc? – Po pierwsze: profilaktyka. Budowanie więzi. Pieniądze? Tak, ale nie dla żebrzących na ulicy (te pieniądze i tak wpadną w ręce handlarzy żywym towarem), ale dla organizacji, które wspierają ofiary tego handlu: dla Caritasu, jadłodajni itp. – mówi s. Anna. Jej organizacja – Stowarzyszenie PoMOC – też buduje miejsce, które ma służyć budowaniu więzi. To Centrum św. Józefa (dziś jego uroczystość!) w Katowicach-Bogucicach. Już rosną jego mury. Będzie w nich żłobek i przedszkole. Ale będzie też miejsce dla seniorów – po to, by pomóc ludziom starszym, ale także po to, by uczyć nawiązywania normalnych, zdrowych relacji. Uczyć miłości. – Legalizacja prostytucji? To nie ma nic wspólnego z miłością – podkreśla s. Anna.

Za: http://kosciol.wiara.pl/doc/3759231.S-Balchan-Legalizacja-prostytucji-Nie

Bogate kraje starej Unii nie chcą bogatej Polski. Chcą dostarczyciela taniej siły roboczej. (…) Bruksela od 30 lat traktuje Polaków tak, jak potęgi kolonialne traktowały szefów plemion, którymi zarządzano. Stosunek Brukseli do Polski jest taki jaki w PRL był stosunek Moskwy. Nasze pseudoelity dostały kasę za to, aby nikt nie protestował, że w Polsce poziom życia ma być dwa-trzy razy niższy niż w krajach UE. Rzekomy transfer unijnych funduszy jest udoskonaloną metodą zarządzania dawnymi koloniami. Kolonie nie dostawały żadnej kasy za to, że były wykorzystywane, więc się zbuntowały. Teraz „dostają” kasę w zamian za dostęp do swoich rynków, brak własnego nowoczesnego przemysłu, brak nowoczesnych technologii. Polscy politycy w połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku kupili bajkę o tym, że na wolnym rynku wszyscy zarabiają. Skutek jest m.in. taki, że nie mamy polskiego przemysłu. Nie mamy narodowych firm samochodowych, elektronicznych itp. Zamiast tego dopłacaliśmy zagranicznym firmom, które budowały w Polsce montownie czy fabryki podzespołów. Dziś, gdy praca w Polsce stała się droższa, fabryki te nie mają żadnej wartości. Bogactwo narodów nie bierze się bowiem z byle jakiej pracy. Wzrost gospodarczy tworzy 5-10 proc. najbardziej przedsiębiorczych jednostek. Fakt, że kierowca autobusu w Szwecji zarabia kilka razy więcej niż w Polsce, nie wynika z tego, że jeździ on wydajniej, a jedynie z ograniczeń konkurencji, jakie nakłada polityka imigracyjna. Wzrost gospodarczy generują wysokie technologie, a te można tworzyć i sprzedawać tylko budując własny, narodowy, wymagający ich przemysł. Bogate kraje starej Unii nie chcą bogatej Polski. Chcą dostarczyciela taniej siły roboczej i konsumenta dóbr wyprodukowanych na Zachodzie. Zadyma z nominacją Saryusza-Wolskiego jest szansą na otrzeźwienie. O ile 13 lat temu każdy protestujący przeciwko akcesji do Unii Europejskiej był nazywany oszołomem i zgodnie glanowany przez media, o tyle dziś zdrowy eurorealizm coraz częściej dochodzi do głosu w całej Europie. Wielka Brytania wyszła z UE, gdy doszła do wniosku, że dalszy pobyt opłaca się tylko biurokratom sowicie opłaconym przez podatników. W Polsce dogmat o korzyściach z dalszego członkostwa w UE dopiero zaczyna być podważany. Ale to głos, który będzie słyszany coraz częściej, bo liczby nie kłamią. „Polexit” jest realny i jest korzystny, gdyż przy unijnych regulacjach nie zbudujemy silnej gospodarki. Prawa i Sprawiedliwości pewnie nie będzie stać na taki krok. Chyba że politycy unijni spełnią swoje groźby i zaczną przycinać „kolonialne”, czyli rzekomy dar bardziej rozwiniętych krajów dla tych rozwiniętych mniej, a faktycznie łapówkę, która ma sprawić, iż ludzie w „Europie B” będą siedzieć cicho. PiS dostało darmową lekcje Realpolitik. Wymachiwanie szabelką i prężenie muskułów przez kolesia o potencjale intelektualnym ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego musiało się tak skończyć. Polska, aby coś znaczyć, musi budować koalicje adekwatne do swojej siły. Całość tej żałosnej porażki PiS najlepiej skomentowali internauci, pisząc, że „teraz mamy casus belli i możemy napaść na każde z 27 państw”. Polityka nie ma moralności. Miarą sukcesu w polityce jest skuteczność, a nie to, że „ma się rację”. Powstaje teraz pytanie: czy gorzka lekcja czegoś polityków PiS nauczy, czy też będą oni dostawać „klapsa w zęby” także przy kolejnych sprawach? Wydaje mi się, że proces edukacyjny polskiej klasy politycznej będzie długi i bolesny. I w sumie trudno stwierdzić, kto jest gorszy: cynicy z PO mający wszystko w d*** czy potykający się o własne sznurówki „chcący dobrze” politycy PiS.

Za: http://wolnosc24.pl/2017/03/18/bogate-kraje-starej-unii-nie-chca-bogatej-polski-chca-dostarczyciela-taniej-sily-roboczej/2/

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match