Zobacz

Cezary napierała – Wedrowiec internetowy [33]

> Marian Hemar [* 1901 we Lwowie – + 1972 Dorking / Londyn] : 

Gdybym…

Gdybym ja był Francuzem, to bym
z pantałyku
Dyktował światu gusta i zadawał
szyku.
Gdybym ja był Holendrem, to bym
krowę doił.
Gdybym ja był Prusakiem, to bym
wojsko zbroił.
W górę nos bym zadzierał, gdybym
był Hiszpanem.
Gdybym był Włochem, piałbym
w operze sopranem.
Gdybym był Angielczykiem, to bym
flegmę ziębił.
Gdybym był Rosjaninem, sąsiadów
bym gnębił.
Ja bym stawał na warcie, gdybym
był Szwajcarem.
Gdybym ja był Turczynem, miałbym
żeński harem.
Gdybym ja był Węgrzynem, wino
piłbym tanio.
A jak być Polakiem, gdy Polaków
ganią?
A jak być Polakiem, kiedy Polak
w dole
I wszystko, co miał, stracił i popadł
w niewolę?
Niedobrze być nierządnym, słabym,
mizerakiem,
Wiem ja o tym. Jednakże wolę być
Polakiem.

> Helena Kmieć – R.I.P. „Ona taka była. Dobra.” Helenę Kmieć, młodą wolontariuszkę, która zginęła podczas wyjazdu misyjnego, wspominają przyjaciele i znajomi. Wśród licznych pasji Heleny była także muzyka – śpiewu uczyła się w szkole muzycznej w Gliwicach, a swój talent wykorzystywała między innymi na pielgrzymkach. Tam poznała ją Magdalena Kania. Kilka lat później spotkały się ponownie – w prowadzonym przez księży salwatorianów Wolontariacie Misyjnym Salvator. – Uwielbiałam z nią śpiewać. Najbardziej w naszej kaplicy wolontariatu w Trzebini. Często dostawałam od niej sms: “Cześć Madzia! Co robisz? Może wpadniesz do Trzebini? Pośpiewamy…:)”. I przyjeżdżałam. To były piękne chwile. Tylko my dwie i On – wspomina dzisiaj M. Kania. Dodaje, że „z Helenką to nigdy nie był zwykły śpiew. To była prawdziwa modlitwa!”. – Miałyśmy jeszcze nagrać płytę misyjną. Miała też zaśpiewać Ave Maria na moim ślubie, chociaż nie zdążyłam jej o to poprosić. Ufam, że teraz będzie w tym wszystkim obecna jeszcze bardziej i wyprosi nam wiele łask. Bo jestem pewna, że Helenka jest w niebie! – zapewnia Magdalena.

za: http://info.wiara.pl/doc/3705638.Ona-taka-byla-Dobra

> Anna Wiejak w portalu Prawy.pl: Tysiąc osób wzięło ok. 500 mln łapówek za oddanie polskiego majątku za bezcen. Przez ostatnie 25 lat straciliśmy 5 mln miejsc pracy, 50 proc. sektora przemysłowego i 85 proc. sektora bankowego, co zostało sprzedane w ręce kapitału zagranicznego za 4,5 -5 proc. wartości odtworzeniowej i, według szacunków prof. Kazimierza Poznańskiego z Washington University, poszło to za ok. 400-500 mln łapówek dla ok. 1 tys. osób – powiedział dr Wojciech Błasiak podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Chrześcijańskiego Ruchu Społecznego. Zwrócił uwagę, że wynikłe z tego zadłużenie państwa powoduje utratę suwerenności ekonomicznej. – To, co decyduje o niemożności naprawy tego państwa to jest to, że ordynacja nie pozwala podporządkować klasy politycznej wyborcom, ani wymienić tej klasy w sposób istotny – zauważył. – Dzięki takiej jakości elit mamy państwo, które ja nazywam miękkim państwem, które jest strukturalnie wysoce niesprawne, mało praworządne i wysoce skorumpowane – skonstatował. Wydaje się szczególnie interesujące, że mimo istnienia w Polsce służb mających czuwać nad przestrzeganiem prawa, żaden z owych łapówkarzy nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Otwartym pozostaje pytanie, czy stosowne służby zwróciły się do wspomnianego wyżej prof. Poznańskiego z prośbą o dokonanie analizy oraz przekazanie informacji, w posiadaniu których ów się znajduje?

Za: https://marucha.wordpress.com/2015/08/07/lapowki-za-oddanie-majatku-polskiego-za-bezcen/

> Bardzo ciekawa i konkretna rozmowa z prof. K. Poznańskim na temat tzw. prywatyzacji w III RP oraz innych patologiach życia ekonomiczno-społecznego… Fragment: (…) Pytanie: Inwestorzy zagraniczni twierdzą, że, by mogli racjonalnie działać, muszą mieć wpływ na działalność przedsiębiorstw, w których zaangażowali swoje środki.

– Krajem, do którego w ostatnich 15 latach trafiło najwięcej zagranicznych kapitałów, są Chiny. Czy słyszał pan, żeby w Chinach inwestorzy zagraniczni przejęli jakiś zakład albo mieli jakiekolwiek prawo podejmowania decyzji? Skąd, nie ma o tym mowy. Chiny traktują kapitały zagraniczne jako źródło wzmocnienia własnej gospodarki i nie uważają, jak Polska, że są “budowniczymi” kapitalizmu. Obcy inwestorzy idą do Chin, by robić interesy, na jakie pozwala ich rząd. Niech i w Polsce zagraniczni inwestorzy zarabiają – ale niech nie przejmują zarządzania polskimi firmami i nie obejmują najlepszych stanowisk, z których cudzoziemcy eliminują Polaków, pozbawiając ich już nie tylko własności ale i pracy. Kapitałowi wystarczy sensowny zysk, nie potrzebuje niczego więcej. Oczywiście, jeśli – tak jak w Polsce – zagraniczni inwestorzy otrzymają możliwość eksploatowania majątku, manipulowania cenami, obniżania płac, to tę szansę wykorzystają i podarowaną kość ogryzą do końca. Żeby tego uniknąć, konieczne jest silne państwo, mogące narzucić swą wolę sektorowi prywatnemu w interesie ogółu obywateli i całej gospodarki. Nieograniczone wpuszczenie do Polski potężnych korporacji górujących swoim potencjałem ekonomicznym nad całym państwem było aktem samobójczym, prowadzącym do utraty kontroli nad gospodarką. Polskie państwo nie jest nawet w stanie zlustrować żadnej korporacji zagranicznej i stwierdzić, jak to możliwe, że przeważnie nie wykazują one żadnych zysków. Konieczne są więc środki nadzwyczajne i potraktowanie inwestorów zagranicznych trochę tak jak badylarzy za komuny – czyli ocenianie ich zysków po tzw. zewnętrznych objawach zamożności. Uważam, że potrzebna jest ryczałtowa wycena wymiaru podatku dla podmiotów zagranicznych – choćby na bazie ich obrotów. Sektor zagraniczny ponosi największą odpowiedzialność za wielki deficyt handlowy w Polsce i jak dotychczas nie podjęto żadnych kroków, by temu zaradzić. Opodatkowanie importu to kolejne niezbędne rozwiązanie – może prymitywne, ale bardziej finezyjne metody nie odniosą skutku. (…)

całość: http://ojczyzna.pl/Arch-Teksty/ROZMOWA-z-Poznanskim.htm

> Witold Adamek R.I.P. 

w: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21391126,witold-adamek-nie-zyje-znany-operator-scenarzysta-i-rezyser.html#MTstream

> Matthew Tyrmand, syn Leopolda… Trump wiedział przed inauguracją, że przyjdzie mu walczyć z wewnętrznym wrogiem. Był do tego przygotowany. Nie przypomina to pani kraju, którego oboje znamy i kochamy? Polskę

(…) Od początku mówiłem, że tak będzie. Znam tych ludzi – Flynn, Bannon, Trump. To twardzi gracze, którzy nie pozwolą na to, by Rosja weszła im na głowę i dyktowała im warunki. Oni wierzą w Amerykę, w jej siłę, chcą narzucić wolę Ameryki całemu światu. Bo uważają, że tak być powinno, że tak jest dobrze. Obama wybrał odwrotną strategię niż Trump i kto wypełnił powstałą próżnię: Rosja, Chiny i islamiści. USA jest wciąż główną stabilizującą siłą na świecie. Gdy Ameryka się wycofuje powstaje próżnia, a to jest niebezpieczne. Proszę spojrzeć na Bliski Wschód. To się dzieje, gdy brakuje przywództwa. Wierzę, że administracja Trumpa jest zdolna do przewodzenia światu w sposób konstruktywny. Co stoi na przeszkodzie do tego to właśnie opór wewnętrzny. Ta administracja miała słabszy start niż poprzednie, bo one miały za sobą ogromną maszynę administracyjną. Bez względu na to czy byli to Demokraci czy Republikanie. Oni od zawsze byli częścią establishmentu w Waszyngtonie. Trump wypatroszył Partię Republikańską, pokonał jej polityków w prawyborach. Dlatego go teraz nie popierają. To dobrze dla Ameryki, bo ci ludzie byli tak samo skorumpowani jak Demokraci, ale stawia to Trumpa w o wiele słabszej pozycji niż jakiegokolwiek innego republikańskiego prezydenta. Ma 4100 nominacji do wykonania, z czego 700 musi zostać zatwierdzonych przez Senat. Nie udało mu się jak dotąd obsadzić nawet jedną trzecią tych stanowisk. Ma za krótką ławkę. Obsadził zaledwie ok. połowę stanowisk w swoim gabinecie. A minął już miesiąc od inauguracji. Do tego dochodzi problem globalistów w różnych departamentach, przede wszystkim w Departamencie Stanu. Jeśli Trump chce efektywnie kierować polityką zagraniczną USA, musi wymienić ludzi Obamy oraz Busha, którzy przetrwali w resorcie, na swoich. Ci ludzie są jak resortowe dzieci w Polsce. Destabilizują państwo od wewnątrz.

Całość: http://wpolityce.pl/swiat/327895-nasz-wywiad-matthew-tyrmand-wmowiono-wszystkim-ze-to-rosja-wybrala-trumpa-nie-majac-na-to-zadnych-przekonujacych-dowodow?strona=1

> Nadchodzi trochę nieśmiało, ale jednak… wiosna… „Brunetki, blondynki” – Jan Kiepura (1935) 

> A w Poznaniu… Wielki festiwal twórczości Jerzego Piotrowicza – malarza, grafika (1943 -1999). W sześciu różnych miejscach w Poznaniu prezentowane będą do 2 kwietnia br. prace autora cykli: Anioły wildeckie, dalej – tworzonych od początku lat 80. serii obrazów inspirowanych malarstwem minionych wieków, Biblią oraz kulturą europejską: Sen Jakubowy, Commedia dell’arte, Kuszenie, Pracownie wielkich mistrzów, Uczty, Hiob, Infantki, Błazenady, aż po ostatnie Bestie.
Od wczoraj w Galerii EGO pt. “BIAŁE I CZARNE” oglądać już można drzeworyty Piotrowicza, intrygujące, poruszające, zaskakujące, jak choćby ten – “Panie z dybami” z 1972 r. Jutro w Muzeum Narodowym otwarcie ekspozycji “PIOTROWICZ 
i GOŚCIE”. (info: G. Banaszkiewicz fb 18.02.2017)

> Kolor historii. Witold Pilecki (po lewej) ze znajomym Aleksandrem Żeligowskim na ganku dworu w Sukurczach rok 1930. https://t.co/VOSSwkB90z

> A’propos nie tylko wiosny 2017. Bardzo ciekawy mini-wykład na temat „męskości”, roli & sytuacji mężczyzn we współczesnym świecie, polecam…

za: http://www.dlapolski.pl/dlaczego-mezczyzni-sa-potrzebni-dzis-bardziej-niz-kiedykolwiek

> Czy każdy pijak to złodziej? Martin Schulz podobno odstawił (alkohol), ale ma inne kłopoty. Kandydat na kanclerza Niemiec oskarżony o oszustwa finansowe…

Cały artykuł: http://wolnosc24.pl/2017/02/13/bo-kazdy-pijak-to-zlodziej-czyli-klopoty-martina-schulza-kandydat-na-kanclerza-niemiec-oskarzony-o-oszustwa-finansowe/

> Dwie twarze Steinmeiera. Prezydent Niemiec in spe zapewne wykorzysta pierwszą sposobność do odwiedzin w Moskwie. Wybrany to wybrany: dzięki porozumieniu chadeków z ich koalicyjnymi partnerami w rządzie federalnym Niemcy mają nowego prezydenta. A po prawdzie, będą mieli, gdyż formalnie Frank-Walter Steinmeier obejmie urząd dopiero w połowie marca. Czego można spodziewać się po następcy Joachima Gaucka? Ten 61.letni polityk nie jest postacią nieznaną. Za Gerharda Schrödera był szefem Urzędu Kanclerskiego, w gabinecie Angeli Merkel dwukrotnie sprawował funkcję szefa dyplomacji i wicekanclerza, w międzyczasie bez powodzenia walczył o miejsce przy jej biurku, a wkrótce obejmie najwyższy urząd w państwie. Innymi słowy, najpierw był wiernym sługą partyjnego protektora z SPD, który rozluźnił transatlantyckie stosunki Niemiec i klecił nową oś Berlina i Paryża z Moskwą, potem posłusznie realizował polityczny zwrot chadeckiej kanclerz i odbudowywał to, co nabałaganił jej poprzednik: dobre relacje z USA znów stały się „fundamentalne” dla RFN, zaś Rosja ze „strategicznego partnera” – jak swego czasu określał ją były kanclerz „Gierd”, przyjaciel prezydenta Władimira Putina, obecnie lobbysta Gazpromu – stała się krajem potępianym za politykę niekoronowanego „cara”. Można zatem rzec nieco ironicznie, że Steinmeier, do dziś nazywany przez Rosjan „naszym człowiekiem w Berlinie”, jest najbardziej odpowiednią osobą do sprawowania reprezentacyjnej funkcji, jaką jest w Niemczech posada prezydenta…  (…)

całość: http://wpolityce.pl/polityka/327679-dwie-twarze-steinmeiera-prezydent-niemiec-in-spe-zapewne-wykorzysta-pierwsza-sposobnosc-do-odzwiedzin-w-moskwie?strona=1

> Marta Eggerth & Jan Kiepura “La Bohème”, 1936

> Królestwo _ film przyrodniczy z przepiękną i jedyną już w E.U.ropie Puszczą Białowieską w roli głównej…

za: http://ekino-tv.pl/movie/show/krolestwo-hd-les-saisons-2015-lektor/19171

> W Krakowie będzie „Wesele” – wersja 2017! Jak podał jeden z serwisów plotkarskich, Kinga Duda w miniony weekend powiedziała “tak” swojemu partnerowi. Córka pary prezydenckiej przyjęła oświadczyny Bartłomieja Staszczaka, młodego studenta medycyny na UJ. Jedno jest pewne, szykuje się jeden z najbardziej medialnych ślubów ostatnich lat w Polsce…!!! – To był ważny dzień dla rodziny prezydenckiej. Zaręczyny odbyły się w Krakowie w towarzystwie najbliższych osób. Kinga radosną wiadomością od razu podzieliła się z przyjaciółkami chwaląc się złotym pierścionkiem z delikatnym diamentem – powiedział serwisowi znajomy Kingi. Para wielokrotnie była przyłapywana przez paparazzich w prywatnych sytuacjach, mimo to Kinga nigdy nie kryła się ze swoją miłością do Bartka. Pogodziła się z tym, że bycie córką prezydenta wiąże się z ciągłym byciem na świeczniku. Niewątpliwie informacja o zaręczynach musiała sprawić wiele radości dziadkowi ślicznej 22-latki. Jakiś czas temu w wywiadzie dla “Gazety Krakowskiej” Jan Duda apelował do wnuczki, żeby pomyślała o założeniu rodziny. – Decyzję o rodzicielstwie powinno się podejmować w miarę wcześnie, bo przekładanie jej na później może prowadzić do problemów. Jej świadome przesuwanie to szkodzenie samemu sobie. To są wartości, które przekazuje Kościół. Obowiązki rodzicielskie mobilizują do bardziej sprawnego działania (…) Na razie potencjalny termin ślubu nie jest znany, jednak jak dowiedzieli się dziennikarze serwisu, ceremonia zgodnie z tradycją odbędzie się w rodzinnym mieście panny młodej, czyli w Krakowie. [oprac. CN]

> Tego, że trzeba pomagać potrzebującym nauczyłam się w domu rodzinnym. Dlatego nie jestem żadna bohaterka – mówiła Irena Sendlerowa, Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata, w Polskim Radiu w 2005 roku. 15 lutego 1910 urodziła się Irena Sendlerowa, działaczka “Żegoty”, Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata.

Całość artykułu: http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/973435,Irena-Sendlerowa-Czynilam-ludzka-powinnosc

> Poznań. Abp Gądecki modlił się za prześladowanych chrześcijan. Mówił, że ISIS jest odmianą islamu. „Najwyższy czas przestać twierdzić, że tzw. Państwo Islamskie nie ma nic wspólnego z islamem” – mówił w środę arcybiskup Stanisław Gądecki, przytaczając słowa jednego z angielskich duchownych. Gądecki odprawił mszę za zamordowanych przez dżihadystów męczenników koptyjskich. Gościem był egipski biskup Anba Damian. W klasztorze Karmelitów Bosych w środę wieczorem nabożeństwo odprawił arcybiskup Stanisław Gądecki. Msza poświęcona była 21 egipskim męczennikom, chrześcijanom, którzy zostali zamordowani przez ekstremistów z tzw. Państwa Islamskiego. (…)

za: http://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,21382378,abp-gadecki-modlil-sie-za-przesladowanych-chrzescijan-mowil.html#BoxLokPozImg

za: http://kosciol.wiara.pl/doc/3704239.Poznan-modlitwa-za-przesladowanych-chrzescijan

> Witold Gadowski (16.02.2017) Komentarz Tygodnia: PING PONG u Wałęsy. 

O wizytach gangsterów u Wałęsy, powiązaniach Baraniny z austriacką policją, dziwnych gierkach PO i Nowoczesnej oraz polskiej polityce zagranicznej…

> Marcin Rola (fb) komentarz…  HIT! Wałęsa prosi Macierewicza o swoją teczkę w 1992! Ukrywane przez lata nagranie IPN! 

> Aldona Zaorska – „Tajna szafa Putina! Jakie haki na polskich polityków, znajdują się w moskiewskich zbiorach?” W 1992 r. do Ambasady Wielkiej Brytanii w Rydze przyszedł starszy pan. Rosjanin nie sprawiał zachęcającego wrażenia i młoda urzędniczka odpowiedzialna za sprawy wizowe Rosjan niespecjalnie miała ochotę z nim rozmawiać. Nieogolony, w tandetnym swetrze, z podniszczoną walizką, wydawał się natrętnym, nudnym petentem z tych, co to każdy urzędnik chce jak najszybciej spławić. Brytyjka okazała się jednak grzeczniejsza niż pracownik Ambasady USA, z którym starszy pan próbował rozmawiać wcześniej i który po prostu go spławił. Niechętnie pozwoliła mu mówić. Wówczas ów wyglądający na biedaka człowiek ze swojej teczki, spod półlitrówki, kiełbasy i kawałka chleba, wyciągnął kilka kartek. Urzędniczka uznała je za na tyle interesujące, by swojemu rozmówcy zaproponować filiżankę kawy, a kartki pokazać swemu koledze – tajniakowi z brytyjskiego wywiadu MI6. Ten nie miał wątpliwości – zapiski pochodziły z KGB.

Niepozorny, wyglądający na biedaka starszy pan to był Wasilij Nikiticz Mitrochin (1922–2004) – major i archiwista I Zarządu Głównego KGB. Zaczynał jako kadrowy pracownik wywiadu zagranicznego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego, po 1956 został archiwistą I Zarządu Głównego KGB, a w latach 1972–1984 nadzorował przeniesienie archiwów KGB z Łubianki do nowej siedziby KGB w Jasieniewie. W tym czasie zrobił kopie mikrofilmowe szczególnie ważnych dokumentów. Zakopywał je w bańkach na mleko na terenie swojej daczy. Kiedy w 1985 przechodził na emeryturę, miał skopiowane 25 tys. stron tajnych dokumentów KGB. Do dziś nie wiadomo, jak przebiegła operacja wywiadowcza, w wyniku której zawartość baniek na mleko wykopanych z podmoskiewskiej daczy udało się przetransportować do Londynu. (…) Trudno w tym kontekście pominąć kariery czołowych polityków Unii Europejskiej, dziwnym trafem bez wyjątku będących lewakami i mających przeszłość jeśli nie kompromitującą jak Martin Schulz, to niejasną jak Angela Merkel. Przypomnijmy, że Martin Schulz zrobił oszałamiającą karierę w polityce, pomimo że nie ma nawet matury, a w przeszłości miał bardzo poważne problemy z alkoholem. Z kolei Angela Merkel w czasach studenckich była zafascynowana komunizmem, zaś w polityce karierę zrobiła m.in. dzięki wsparciu szefa Przełomu Demokratycznego Wolfganga Schnura i Lothara de Maiziere z CDU-Wschód –ostatniego szefa enerdowskiego rządu. Obaj są zarejestrowani jako TW Stasi, czyli niemieckiego odpowiednika SB, tyle że dużo bardziej bezwzględnego i oddanego KGB bez reszty. W dodatku Merkel znalazła się na zdjęciach współpracowników Stasi. Dokumentu jej współpracy z tą służbą akurat brak. Czyżby dlatego, że znajduje się on w szafie Putina? Czy to właśnie ten papier jest powodem tak dobrego dogadywania się Niemiec z Rosją? Nie od dziś powszechna jest opinia, że jeśli chodzi o politykę, to Niemcy Wschodnie wchłonęły Zachodnie, a nie na odwrót. Angela Merkel od lat jest lansowana jako najpotężniejszy polityk w Europie. Czyżby więc ten „najpotężniejszy polityk” chodził na pasku Putina? Wiele na to wskazuje. Co gorsza – przekłada się to na sytuację Polski.

Reżyseria – KGB

Można się śmiać z Donalda Tuska jako „przydupasa” Angeli Merkel, ale i w tym więcej rzeczy zastanawia, niż śmieszy. Zwłaszcza od roku, od kiedy Jarosław Kaczyński i jego ekipa pokazują, że nie trzeba się płaszczyć przed Niemcami, by zasiadać z nimi do stołu rozmów. Tymczasem prawie cała poprzednia ekipa zachowywała się, jakby czegoś panicznie się bała. Było to widać szczególnie po 10 kwietnia 2010 r. Począwszy od Bronisława Komorowskiego, wszyscy zachowywali się tak, jakby ktoś nimi sterował, a oni byli wprost oszalali ze strachu. Skoro nie mieli nic wspólnego z tragedią smoleńską, to dlaczego na wyścigi zapewniali Putina, że są Rosji wdzięczni za „pomoc”?

Czyżby w trakcie słynnej pogawędki na molo w Sopocie Władmir Putin zdradził Tuskowi, co znajduje się w moskiewskich sejfach i co może ujawnić, jeśli Tusk nie będzie „grzeczny”? Czy to u Putina znajduje się odpowiedź na pytanie, kim był współpracownik Stasi o pseudonimie „Oskar”? Dokumenty na temat tego niezwykle groźnego agenta podobno istnieją. Podobno ma je Angela Merkel, ale jeśli tak, to ma je także Władimir Putin. Tymczasem od lat powtarzana jest niezweryfikowana informacja, że „Oskar” to Tusk. Czyżby w tym należało szukać przyczyn jego uległości wobec Merkel i Putina?

Warto też przypomnieć, że wielu polityków zachowuje zaskakującą dyskrecję, jeśli chodzi o ich przeszłość. Jednocześnie wielu ma dziwne epizody. W 1986 r. podczas wojny w Afganistanie Radek Sikorski pojechał tam, aby przyłączyć się do mudżahedinów. Co robił dokładnie, do dziś nie wiadomo. Wiadomo, że z polskiej polityki zniknął, jakby wykonywał czyjś rozkaz. Chciał być prezydentem, dziś ujada zza oceanu, głównie za pomocą Twittera. Bronisław Komorowski z wykrzywioną z wściekłości twarzą zachowuje się jak ostatni prostak i cham, a nie jak hrabia. Czyżby z równowagi wyprowadzało go nie tylko obniżenie esbeckich emerytur? Swego czasu był jedynym politykiem, który otwarcie bronił WSI, chodzącej na pasku Moskwy. Dlaczego to robił, skoro nie robili tego nawet jego partyjni koledzy? Jak wyjaśnić afery z czasów rządów Kwaśniewskiego? Kim byli „Olin”, „Kat” i „Minin”? Tożsamość tych rosyjskich agentów jest świetnie znana w Moskwie. W Polsce byli o to podejrzewani przedstawiciele najważniejszych polityków SLD. Nigdy im niczego nie udowodniono. Czy jest możliwe, że okrągły stół został wyreżyserowany nie w Magdalence, tylko na Kremlu? Odpowiedzi na wszystkie te pytania zna jeden człowiek… Władimir Putin.

Nikt nie ma żadnych wątpliwości – całe podziemia Łubianki są zapełnione teczkami na temat każdego polityka, człowieka kultury, intelektualisty czy biznesmana pojawiającego się w Europie. To dowodzi jednego – Putin może sobie dowolnie pociągać za sznurki. I zdaje się, że to robi. Może właśnie stąd tak olbrzymi atak na Polskę, której obywatele znowu postawili się okoniem i wybrali inaczej, niż poprzez swoich agentów kazał im wybierać wszechświatowy „car” Władimir?

Cały tekst: http://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/10541-tajna-szafa-putina-jakie-haki-na-polskich-politykow-znajduja-sie-w-moskiewskich-zbiorach#.WKkNidvQ6_A.facebook

> Alicja Majewska – „Być kobietą”

> O byłym prezydencie RP Lechu Wałęsie znowu zrobiło się głośno. Stało się tak za sprawą „rewelacji” ogłoszonych przez Sławomira Cenckiewicza, autora biografii Wałęsy i członka Kolegium IPN. Kilkanaście dni temu gdański historyk zamieścił na swoim profilu fb wniosek dowodowy Zb. Grzegorowskiego, zaufanego esbeka Wałęsy, później funkcjonariusza UOP i ABW, który miał być zamieszany w proces „zabezpieczania” akt obciążających Lecha Wałęsę współpracą z SB.

Wspomniany dokument, datowany na 28.10.2005 r., miał być przedstawiony na procesie, jaki toczył się w sprawie Grzegorowskiego przed gdańskim Sądem Rejonowym. Grzegorowski napisał w nim o znalezieniu dokumentów dotyczących Wałęsy w mieszkaniu płk. Adama Hodysza w czasie, gdy doszło do wybuchu gazu w bloku przy ul. Wojska Polskiego, gdzie zamieszkiwał. Cenckiewicz, opierając się wspomnianym dokumencie, a także na wiedzy, jaką uzyskał z innych źródeł, nie wykluczył, że do wybuchu gazu w bloku, w którym mieszkał Hodysz, mogło dojść z inspiracji UOP, który mógł w ten sposób celowo stworzyć sytuację sprzyjającą przejęciu dokumentów dotyczących Wałęsy, o posiadanie których był podejrzewany właśnie płk Hodysz. W ocenie historyka była to część większej akcji UOP, której celem miało być „zabezpieczenie” wszelkich dokumentów, mogących potwierdzać współpracę Wałęsy z SB. Gen. G. Czempiński, ówczesny szef UOP, indagowany pytaniami na ten temat, przekonywał, że UOP nie dopuścił się w tej sprawie żadnego przestępstwa i nie ma nic wspólnego z wybuchem gazu. Z kolei sam płk Hodysz, który od kilkunastu lat jest na emeryturze, nie chciał komentować rewelacji ujawnionych przez Cenckiewicza…

Cala sprawa rzuciła nowe światło na to, co działo się w Polsce, gdy jej prezydentem był Lech Wałęsa. Powstało zasadnicze pytanie, czy rzeczywiście były prezydent nie zawahał się w kryminalny sposób posłużyć się UOP-em tylko po to, aby opinia publiczna w Polsce nie poznała prawdy na temat jego faktycznych relacji ze Służbą Bezpieczeństwa. Cała sprawa ma olbrzymi ciężar gatunkowy, w wybuchu zginęły bowiem 22 osoby.

Adam Hodysz to postać z niezwykle skomplikowaną, jak na oficera zbrodniczej formacji tajnej służby, jaką była ex definitione, Służba Bezpieczeństwa. Do pracy w SB Hodysz trafił w 1964 r., zostając funkcjonariuszem pionu kontrwywiadu. Kilka lat później został przeniesiony do pracy w pionie śledczym. Gdy w końcu lat 70. na Wybrzeżu zaczęły się tworzyć Wolne Związki Zawodowe (WZZ), Hodysz nawiązał kontakty z ich działaczami i przekazywał im informacje na temat działań SB wobec środowiska gdańskiej opozycji. Osobą, za pośrednictwem której tego dokonywał, był m.in. Aleksander Hall – późniejszy minister w rządzie premiera Tadeusza Mazowieckiego i poseł na Sejm. Dzięki dostarczanym przez Hodysza informacjom, gdańscy opozycjoniści mogli zidentyfikować w swoich szeregach wielu agentów SB. Wśród nich był Edwin Myszk – jeden ze współzałożycieli WZZ. Hodysz przekazał również ostrzeżenie, że SB wprowadziła w grudniu 1981 r. stan podwyższonej gotowości, sugerując działaczom Solidarności, aby nie nocowali w domu. Swoją współpracę z opozycją kontynuował również po wprowadzeniu stanu wojennego i zdelegalizowaniu Solidarności. Niewiele brakowało, aby przełożeni nigdy nie dowiedzieli się o jego współpracy z gdańską opozycją. Gdy w marcu 1984 r. postanowił odejść z SB, ta już od kilku miesięcy śledziła jego kontakty z opozycjonistami. Kilka miesięcy później, w październiku 1984 r., został aresztowany i zaczęło się wobec niego śledztwo. Hodysz jednak nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów i nie chciał składać zeznań. Po jakimś czasie został przewieziony z aresztu w Gdańska do aresztu śledczego w Warszawie, gdzie ulokowano go w jednej celi z kpt. Grzegorzem Piotrowskim – esbekiem, który 19 października 1984 r. dokonał porwania ks. Jerzego Popiełuszki – kapelana Solidarności, brutalnie zamordowanego kilka dni później. Ostatecznie Sąd Najwyższy w marcu 1986 r. skazał Hodysza na sześć lat więzienia. Wyszedł z niego w grudniu 1988 r., ale wtedy sytuacja w Polsce była już zupełnie inna. Pomiędzy władzami PRL a solidarnościową opozycją trwały już negocjacje i wszystko zmierzało do zawarcia politycznego kompromisu. Po 1989 r. Hodysz trafił do UOP, gdzie został szefem gdańskiej delegatury. Stało się tak dzięki namowom i wsparciu ludzi gdańskiej opozycji. Początek lat 90. był w Polsce czasem politycznych sporów i konfliktów, których przedmiotem była także sprawa rozliczenia komunistycznej przeszłości. Do zasadniczej batalii w tym zakresie doszło, gdy premierem został Jan Olszewski – znany mecenas i obrońca wielu opozycjonistów w licznych procesach, jakie miały miejsce w czasach PRL-u. W czerwcu 1989 r. ówczesny szef MSW Antoni Macierewicz, wykonując uchwałę lustracyjną Sejmu, zwrócił się wówczas do wszystkich delegatur terenowych UOP o wydanie akt dotyczących lustrowanych osób. W gdańskiej delegaturze UOP pojawili się wówczas wysłannicy ministra, aby przejąć akta dotyczące tajnego współpracownika komunistycznej SB o pseudonimie „Bolek”, pod którym krył się ówczesny prezydent Lech Wałęsa. Akta te trafiły do ministra Macierewicza, który na ich podstawie umieścił nazwisko Wałęsy na liście tajnych współpracowników SB. Listę tę następnie otrzymali posłowie. Stało się to przyczyną politycznej burzy, w wyniku której odwołano rząd Jana Olszewskiego i zastopowano lustrację w Polsce na okres wielu lat. Po tym fakcie UOP na polecenie Wałęsy podjął zakrojoną na dużą skalę akcję, której celem było odnalezienie wszystkich akt, mających wskazywać na współpracę Lecha Wałęsy z komunistyczną SB. Akt tych szukano nie tylko w UOP, ale także w domach byłych esbeków, którzy mieli wejść w ich posiadanie, zanim jeszcze odeszli ze służby. Jednym z podejrzanych był właśnie płk Hodysz, który na zlecenie ówczesnego szefa UOP został objęty działaniami monitorującymi. Hodysz wiedział o tym, że tak naprawdę Wałęsa żąda jego głowy za wydanie Macierewiczowi akt TW „Bolka” i że jego odwołanie ze stanowiska szefa gdańskiej delegatury UOP jest tylko kwestią czasu. Niepokoiło go również to, że UOP coraz bardziej przypomina SB, zajmując się inwigilacją opozycji, skupionej wokół liderów ugrupowań, które współtworzyły kilka miesięcy wcześniej rząd Jana Olszewskiego… To budziło nawet jeszcze większy jego niepokój, niż sprawa akt TW „Bolek”. Postanowił działać, znowu zostać takim Wallenrodem wewnątrz służb. Latem 1993 r. Hodysz namówił szefów trzech delegatur UOP do podjęcia działań przeciwko polityce Wałęsy i jego ludzi w UOP. 28 sierpnia 1993 podczas narady szefów delegatur w Ośrodku Doskonalenia Kadr UOP w Łodzi odbyło się tajne spotkanie, w którym obok Hodysza udział wzięło kilku szefów delegatur. Podjęto na nim decyzję o stworzeniu tzw. struktur poziomych w urzędzie, które miały mieć formę głęboko zakonspirowanej organizacji. Wszystko po to, aby zastopować plan Wałęsy uczynienia z UOP narzędzia do walki ze swoimi politycznymi przeciwnikami. Jednak tamto spotkanie zostało zarejestrowane przez speców z pionu techniki UOP i materiały te natychmiast trafiły do rąk gen. Czempińskiego, który zaniósł je Lechowi Wałęsie. Ten zlecił Czempińskiemu jak najszybsze pozbycie się Hodysza i objęcie go działaniami inwigilacyjnymi. Wałęsa obawiał się, że Hodysz ma w swoim domu kopie akt SB, w tym także te, które dotyczą jego osoby. 3 września 1993 r. w Gdańsku pojawił się gen. Czempiński, wręczając dymisję Hodyszowi i biorąc udział w przejęciu dokumentów z jego szaf pancernych. Jednak nie znaleziono w nich żadnych akt, które dotyczyłyby TW „Bolka”. Dla Czempińskiego było jasne, że Hodysz przechowuje je w domu. Akcja tajnego przeszukania mieszkania zwolnionego ze służby pułkownika nie powiodła się. Przez wiele miesięcy UOP szukał pretekstu, aby oficjalnie dokonać przeszukania mieszkania Hodysza. Na początku 1994 r. Wałęsa coraz bardziej naciskał na Czempińskiego, dopytując się ciągle za pośrednictwem M. Wachowskiego o efekty działań UOP w tej sprawie. Te jednak nie satysfakcjonowały Wałęsy. Eksplozja gazu w bloku przy ul. Wojska Polskiego w Gdańsku, do jakiej doszło w dniu 17 kwietnia 1995 r., była wymarzoną do tego chwilą. Wałęsa mógł wreszcie pozbyć się swoich obaw i osobiście zlecił dokonanie przeszukania mieszkania Hodysza. To był ostatni moment, albowiem kampania wyborcza już się zaczęła i Wałęsa chciał ponownie zostać prezydentem. Ale tak się nie stało. Przegrał z „młodym” komunistycznym aparatczykiem Aleksandrem Kwaśniewskim, który został nowym prezydentem Polski… [CN]

> Mosul [Irak]: muzułmanie odbudowują zniszczony kościół. To ma być wołanie o pokój, a jednocześnie zachęta dla chrześcijan Mosulu, by zechcieli wrócić do swych domów, z których zostali wygnani przez islamskich fundamentalistów. Tak można streścić przesłanie stojące za gestem muzułmańskiej młodzieży, która w tym irackim mieście wzięła się właśnie za odbudowę chaldejskiego kościoła Matki Bożej. Przez ponad dwa lata islamskiej okupacji mieściła się w nim siedziba policji moralnej kalifatu. „Postanowiliśmy aktywnie włączyć się w odbudowę naszego miasta. Zaczynamy od sprzątania meczetów, kościołów i innych miejsc kultu” – podkreśla Maher Al Obaidi z sieci organizacji pozarządowych promujących tę inicjatywę. W akcję zaangażowani są wyłącznie wyznawcy islamu, ponieważ wyznawcy wszystkich innych religii zostali wygnani z Mosulu w połowie 2014 r. „Tym gestem chcemy pokazać chrześcijanom, że nasze miasto ich potrzebuje i chcemy, by do niego wrócili” – dodaje Al Obaidi. Jak na razie na powrót do swych zrujnowanych domów zdecydowały się cztery rodziny. Sytuacja w mieście nadal jest bardzo niebezpieczna. Wciąż mają miejsce samobójcze ataki. W ciągu minionego tygodnia zginęło w nich ponad 20 osób, a 39 zostało rannych.

za: http://kosciol.wiara.pl/doc/3704097.Mosul-muzulmanie-odbudowuja-zniszczony-kosciol

> Nowy album Rafała Blechacza! Płyta w całości poświęcona jest muzyce Jana Sebastiana Bacha, która zajmuje szczególne miejsce w życiu pianisty. Wybór utworów podkreśla niezwykłą pasję i zaangażowanie, jakimi Rafał Blechacz obdarza muzykę Bacha: „Oczywiście bardzo ważna jest wiedza na temat muzyki baroku (…) jednak czasami myślę, że jeszcze ważniejsze jest wsłuchanie się we własne serce i intuicję”. J.S. Bach: Italian Concerto In F Major, BWV 971,

Album dostępny: https://UmusicPL.lnk.to/mpxUFP

> Promocja książki Piotrka Pajączkowskiego, książki napisanej źrenicą oka, jako że Piotr komunikuje się ze światem tylko tą drogą. (Jest chory na stwardnienie rozsiane). Zaproponowałem mu aby tą metodą napisał kilka wierszy o swojej wielkiej miłości – Joannie – swojej żonie, a ja zrobię do tego muzykę. I tak powstała płyta “Piosenki dla Joanny”. Jej promocyjny koncert niebawem… [W. Łukaszewski fb 16.02.2017]

INFO: http://www.wydawnictwopoznanskie.com/html_default/PrintHTML/40/160.html

https://br.eventeri.com/g/warto-zyc-warto-kochac-premiera-ksiazki-i-koncert-evento/9653942

 

> Przepiękna tenisistka z Polski rodem, Caroline Woźniacki w sesji fotograficznej…  

w: http://myfitness.pl/fitness/5,107701,21377379.html?i=8

 

> A to Polska właśnie… Morawiecki zaprasza do nas banksterów! Goldman Sachs i HSBC. Od bezczelnych spekulacji tego pierwszego zaczął się kryzys w latach 90-tych… Po Brexicie banksterzy z Goldaman Sachs i HSBC wylądują w Polsce? Wicepremier Morawiecki mości im drogę. Promuje ich, obiecując nam, że dzięki przenosinom powstanie u nas 30 tys. nowych miejsc pracy. Rząd rozpoczął już negocjacje z Goldman Sachs i HSBC – informuje Bloomberg. Tymczasem Goldman Sachs i HSBC mogą służyć za modelowe przykłady banksterstwa. 

Pierwszy, to nowojorski bank inwestycyjny, o którym się mówi, że jest zbyt wielki by upaść. Ale za to ma swoim sumieniu upadłości innych. Bardzo wiele upadłości. To od niego rozpoczął się w latach 90-tych kryzys, który ogarnął cały świat. HSBC to bank londyński. W 2012 został oskarżony o „umożliwienie meksykańskim kartelom prania brudnych pieniędzy, oferowanie usług bankowych instytucjom wspierającym Al-Kaidę oraz omijanie embarga nałożonego na Iran”. Morawiecki twierdzi, że Polska ma dużą szansę przyciągnąć na nasz rynek najbardziej znaczące firmy z londyńskiego City, czego przykładem jest choćby niemiecki koncern motoryzacyjny Daimler, który planuje wybudować pod Jaworem fabrykę silników za 500 mln euro. Wicepremier potwierdził również, że rząd rozpoczął już negocjacje z takimi gigantami międzynarodowego sektora bankowego, jak Goldman Sachs i HSBC, i rozmowy jak dotąd przebiegają pozytywnie – podaje Bloomberg. Pozytywnie? Ciekawe co im rząd obiecuje? Dotacje idące w miliardy? Zwolnienie z podatków? No bo to normalna praktyka w takich wypadkach. W każdym razie nasz wicepremier, były bankier, może dużo zyskać w oczach kolegów. Może nawet kiedyś jakąś zyskowną posadkę w jednym z banków? Tak jak Kazimierz Marcinkiewicz, b. premier, w Goldman Sachs. (…)

Całość: http://wolnosc24.pl/2017/02/15/morawiecki-zaprasza-do-nas-banksterow-goldman-sax-i-hsbc-od-spekulacji-tego-pierwszego-zaczal-sie-kryzys-w-latach-90-tych/

> Krzysztof Napierała (zbieżność nazwisk przypadkowa… 🙂 – znakomita fotografia polskich ptaków w naturze, warto obejrzeć, polecam!  

w: https://www.facebook.com/krzynap

> Spooky Tooth – Witness (1973)

w: https://www.youtube.com/watch?v=W-z9pU334kI

> 18 lutego 1943 roku dowódca Armii Krajowej gen. Stefan Rowecki „Grot” rozkazał oznaczanie akcji sabotażowych i dywersyjnych AK znakiem Kotwicy Polski Walczącej. Jest to najbardziej rozpoznawalny symbol Polskiego Państwa Podziemnego. Wybrano go w konkursie, ogłoszonym na początku 1942 r. przez Biuro Informacji i Propagandy KG AK, na znak dla Organizacji Małego Sabotażu „Wawer”. Po raz pierwszy Kotwica Polski Walczącej pojawiła się na ulicach Warszawy 20 marca 1942 roku.

Polecamy książkę Andrzeja Gładkowskiego “Symbol Polski Walczącej”, wyd. IPN, Warszawa 2016 – https://ipn.gov.pl/…/ksi…/35670,Symbol-Polski-Walczacej.html

> Lewicowa polityk udała się do meczetu, by nauczać o otwartości. Została odesłana do kąta, a imam wyjaśnił jej, jak wygląda sprawa z gejami.
Kanadyjska liberalno-lewicowa polityk Kathleen Wynne postanowiła odwiedzić meczet w Toronto. Nie ukrywa swoich poglądów: przedstawia się jako lesbijka i feministka. W islamskiej świątyni spotkała ją niemiła niespodzianka. Wynne pojawiła się w meczecie, ponieważ chciała zademonstrować solidarność z muzułmańską społecznością w Kanadzie po tym, jak w Quebec zginęło sześciu wyznawców Allaha. (…)

Całość: http://niezlomni.com/lewicowa-polityk-udala-sie-meczetu-by-nauczac-o-otwartosci-zostala-odeslana-kata-a-imam-wyjasnil-wyglada-sprawa-gejami/

> O tym było i jest bardzo głośno na świecie… Kompromitacja szwedzkiego pierwszego feministycznego rządu na świecie. Tak ubrały się na wizytę w Iranie. Szwedzki rząd niedawno określił się jako ,,pierwszy feministyczny rząd świata”, a skandynawski kraj uchodzi za niedościgły wzorzec równouprawnienia. Tymczasem podczas zagranicznej wizyty w Iranie członkinie rządu odłożyły swoje poglądy na bok. Na rządowej stronie czytamy, że: „Szwecja ma pierwszy feministyczny rząd świata.” Tymczasem będąc w Iranie zignorowały wezwanie irańskiej bojowniczki o prawa kobiet Masih Alinejad, która nawołuje, by kobiety przybywające z zachodu, nie zakładały hidżabu. Podczas spotkania z prezydentem Rouhanim założyły potulnie hidżaby i długie płaszcze, mimo że na sztandarach mają wypisaną równość między kobietą i mężczyzną. Alinejad, której stronę polubiło 1 mln osób, podkreśla, że europejscy politycy to hipokryci. Uważa, że uległość względem władz Iranu wynika z tego, że dbają wyłącznie o pieniądze. (…)

Za: http://niezlomni.com/kompromitacja-szwedzkiego-pierwszego-feministycznego-rzadu-swiecie-ubraly-sie-wizyte-iranie-foto/

> Nr jeden w nowej kategorii: E.U.ro-joke (info z jesieni 2016, ale bardzo symptomatyczne…) Niemcy wściekli! Syryjczyk dostał 360 tys. euro zapomogi na cztery żony i 23 dzieci. 49-letni Syryjczyk Ghazia A., przybył do Niemiec w ubiegłym roku. Mieszka w Montabaur (Nadrenia-Palatynat). Ponieważ wykazał, że ma na utrzymaniu 4 żony i 23 dzieci, otrzymał od niemieckiego rządu 360 tys. euro zapomogi. Co prawda jedna z jego córek wyszła za mąż i wyjechała do ojczyzny, ale co znaczy wobec pozostałych 22 dzieci.

Sprawę opisał dziennik „Bild”. Redaktorzy wskazali, że choć mężczyzna według islamu może mieć cztery żony, jednak tylko pod warunkiem, że jest w stanie utrzymać tak dużą rodzinę. Dodają również, że według niemieckiego prawa musi wybrać jedną żonę a pozostałe mają status „partnerek”. Syryjczyk wcale nie ma łatwego życia. Jego religia narzuca na niego wiele obowiązków. Jednym z nich są obowiązkowe wizyty „po równo w każdej rodzinie”. W dodatku, nie wolno mu wywyższać żadnej z nich. – Cały czas kursuję między jedną, a drugą rodziną, ale mam nadzieję, że również znajdę pracę – mówi pan A., który zostawił w kraju własną wypożyczalnię samochodów i warsztat naprawczy.

I czemu Niemcy się denerwują, chłop wcale nie ma lekko. Nie ma nawet czasu żeby pracować. Gdyby pracował, miałby przecież dodatkowe pieniądze, a tak musi korzystać z zapomogi…

w: http://polskaniepodlegla.pl/kraj-swiat/item/9060-niemcy-wsciekli-syryjczyk-dostal-360-tys-euro-zapomogi-na-cztery-zony-i-23-dzieci

Podobne „wydarzenie” miało miejsce mniej więcej o tym czasie, też w 2016 roku, ale w Austrii… Przeglądając fb nie uwierzyłem w wiadomość, myślałem: żart głupi jakiś, kawalarz się znalazł w fb czy inny troll… W małym miasteczku ca 60 km od Wiednia grupa 20 młodych (25-35 lat), zdrowych i dobrze wyglądających muzułmanów z Syrii ogłosiła strajk głodowy!!! Rozsiedli się wygodnie na ryneczku, zaprosili media nie tylko lokalne i podali swoje postulaty: (1) natychmiastowe przyznanie obywatelstwa Austrii, (2) każdy z nich miał otrzymać mieszkanie socjalne „for free”, (3) każdy z nich potrzebował jedynych 2.000 euro netto na miesiąc jako „Taschengeld” (pol. kieszonkowe) na własne wydatki… 🙂 Wiadomość sprawdziłem w dwóch, niezależnych od siebie źródłach, okazała się prawdziwa…  [CN]

> Sderot – miasto w Izraelu przy granicy ze Strefą Gazy [Strefa Gazy rządzoną jest przez terrorystów z Hamas’u] – najczęściej atakowane rakietami i pod ostrzałem miasto na świecie… tak już od 15 lat; świadectwo Agaty W. Śmierzyńskiej z warszawskiej Fundacji Anioły Kultury…

za: http://www.polskieradio.pl/80/1007/Artykul/1728512,Kobieta-w-miescie-rakiet-reportaz-Katarzyny-Kornet

> Jezus mówi z akcentem mieszkańca Bronxu, nowojorski taksówkarz czuje, że działa w imieniu Boga. Bokser na ringu pokutuje za grzechy, a twardy gangster nieustannie się spowiada… Martin Scorsese długie lata próbował zrozumieć Jego i siebie, aż musiał pożeglować z misjonarzami na kraj świata, do Japonii szogunów… “Całe moje życie to kino i religia. Nic więcej” – wyznał kiedyś Martin Scorsese. „Milczenie”, najnowszy film reżysera „Taksówkarza” i „Ostatniego kuszenia Chrystusa”, jest adaptacją głośnej powieści Shusaku Endo (1923-66), japońskiego pisarza katolika. Egzemplarz „Milczenia” podarował Scorsesemu w 1988 roku po premierze „Ostatniego kuszenia Chrystusa” nowojorski biskup Paul Moore. [CN]

Film: http://ekino-tv.pl/movie/show/milczenie-silence-2016-napisy/19201

Esej o historii chrześcijan w Japonii i przyczynach ich prześladowania…

http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21385157,historyczne-morderstwo-japonczycy-zabili-tysiace-chrzescijan.html#TRwknd

> Talent Magdy i siła internetu… Jej komiksy śledzi już ponad 27,5 tysiąca osób. “Nie przypuszczałam, że kogoś zainteresuje nudne życie 35-latki i jej zmanierowanego kota”. Wśród jej fanów największym powodzeniem cieszy się komiks “Bez kociwłosa mikstura nieważna”. Każdy, kto ma koty, wie, co to znaczy życie z kociwłosem. Angelina Kosiek: Naprawdę zwraca się pani do swojego kota Jaśniepanie? Magdalena Gałęzia: Tak, niekiedy tak się zwracam. To jest kot uliczny, ale posiada niezwykle szlacheckie maniery i upodobania. Głównie upodobania. Powiem więcej: roszczenia. Dlatego z przekąsem nazywam go Jaśniepanem. Jaśniepanie, czy zje pan dziś indyczy medalion? Jaśniepanie, czy podać świeżej wody? A czasem mówię zgoła inaczej, ale tego lepiej nie przytaczać głośno w wywiadach. Można to wyczytać w komiksach. Kot ma na imię Chuck. Nazwał go tak mój parter życiowy Krzysiek, od swojego idola Chucka Norrisa, który – jak wiadomo – wszystko załatwia z półobrotu. A mnie się spodobało, bo Chucky to laleczka z horroru, który lubię. Zresztą charakter by się zgadzał. Chuck trafił do was trochę przez przypadek… – Tak, pewnego dnia do ogrodu przyplątał się maleńki biało-szary kotek. I Krzyś dał mu garść karmy. Kilka dni później było gwałtowne załamanie pogody: temperatura spadła do minus 16 stopni (był listopad) i sypnęło śniegiem. A ta kocinka znienacka pojawiła się na naszej wycieraczce: mała, chuda, roztrzęsiona, zasypana śniegiem. Zabrałam to, co wykopałam z zaspy, pod pachę, a raczej w garść, bo Jaśniepan mieścił się wtedy w dłoni, i to już siedem lat, jak jesteśmy razem. (…)

> Film „Kosmos” (2015), reż. A. Żuławski
Adaptacja ostatniej powieści Witolda Gombrowicza, „Kosmos” okazała się też niestety, ostatnim filmem zrealizowanym przez Andrzeja Żuławskiego – Lwowianina, słynnego, choć i bardzo kontrowersyjnego reżysera pracującego w Polsce (PRL do wczesnych lat 70-tych) i we Francji, twórcę m. in. „Trzeciej części nocy”, „Opętania”, „Kobiety publicznej”, „Błękitnej nuty” i ekranizacji opery „Borys Godunow”. Zrealizowany w 2015 r. „Kosmos” zaskoczył chyba wszystkich widzów lekkością i humorem, a więc cechami, które nie były  kojarzone z gwałtownym, mrocznym i posępnym  kinem Żuławskiego… Reżyser przeniósł akcję prozy Gombrowicza z przedwojennej Polski do współczesnej Portugalii (film jest francusko-portugalską koprodukcją…). To tutaj dwóch młodych ludzi – Witold, który oblał egzaminy na studiach prawniczych i Fuchs, związany z paryską branżą mody – trafia do pensjonatu państwa Woytis, którym wstrząsa seria „niesamowitych wydarzeń”. Żuławski nasycił swój film mnóstwem odniesień i aluzji zarówno do własnych dzieł, jak i do innych tytułów z klasyki światowego kina. W jego interpretacji „Kosmos” staje się więc przede wszystkim opowieścią o sztuce i kinie, przewrotną zabawą z filmowymi iluzjami i konwencjami, grą o prawdę, która nieustannie się nam wymyka, a której mimo to, od stuleci wciąż szukamy (między innymi) w sztuce… [CN]

Cały film: http://ekino-tv.pl/movie/show/kosmos-cosmos-2015-lektor/18118

Recenzja T. Sobolewski: http://wyborcza.pl/1,75410,20325675,kosmos-ostatni-film-andrzeja-zulawskiego-ekranizacja-niemozliwego.html

> A to Polska właśnie… znakomity design-projekt: Presidento. Polski samochód dla głowy państwa. Prezydent USA ma swoją Bestię, czyli specjalnie zaprojektowaną limuzynę, mogącą zmierzyć się z wieloma zagrożeniami, jakie potencjalnie czyhać mogą na polityka najwyższego szczebla. Dlaczego więc polska głowa państwa nie miałaby mieć do dyspozycji rodzimego pojazdu uszytego na miarę? Takie pytanie postawił sobie Daniel Płatek – polski projektant zafascynowany motoryzacją. Wykształcenie zdobył w Pracowni Projektowania Środków Transportu na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, a na swoim koncie ma już sukces w zorganizowanym przez Renault konkursie na futurystyczny samochód, w którym przedstawił projekt napędzanego elektrycznie modelu ArtDeco. Teraz stworzył projekt limuzyny prezydenckiej. (…)

całość: http://moto.wp.pl/presidento-polski-samochod-dla-glowy-panstwa-6091745624761473g?utm_source=Serwisy_WP&utm_medium=RStream&utm_campaign=hot

> Niedźwiedź koło Limanowej… W południowej Polsce zakochani częściej niż w innych regionach kraju decydują się na ślub i rzadziej podejmują decyzję o rozwodzie. Sprawdziliśmy w Głównym Urzędzie Statystycznym, gdzie miłość ma największe szanse przetrwania i zapytaliśmy mieszkające tam małżeństwa o ich receptę na szczęśliwy związek.

cały artykuł: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21356477,niedzwiedz-powiat-limanowski-to-tu-jest-najwiecej-slubow-w.html

> Witek Muzyk Ulicy (Warszawa) – najnowsza piosenka!
W: https://www.youtube.com/watch?v=1R6ZylzTER8

> Zofia i Oskar Hansen – polscy wizjonerzy architektury i urbanistyki…

Osiedle wzdłuż całej Polski – czy utopijna wizja Oskara Hansena mogła wejść w życie? Oskar Hansen, jeden z największych wizjonerów polskiej architektury, miał pomysł, który na zawsze mógł odmienić krajobraz naszego kraju. Czy dobrze się stało, że nie został on zrealizowany? Osądźcie sami.

Oskar Hansen wraz z żoną Zofią stanowili jedną z najbardziej nowatorskich par w historii polskiej architektury. Projektant urodził się w 1922 roku w Helsinkach, był synem Rosjanki i Norwega o polskich korzeniach. Swoje życie i twórczość związał z Polską – polskie obywatelstwo uzyskał już jako 4-latek. Ukończył studia w Wilnie w 1942 roku. Działał w AK, a po wojnie kontynuował studia w Lublinie i Warszawie, odbył także zagraniczne stypendium w Paryżu. Zasłynął jako pedagog związany z warszawską ASP oraz twórca wybitnych projektów, z których niewiele doczekało się realizacji. Zmarł w 2005 roku.

Oskar Hansen i forma otwarta – w poszukiwaniu ideału miasta

Forma otwarta była jego autorską koncepcją, swoistą ideologią, którą kierował się przy tworzeniu kolejnych projektów i która wpisywała się w nurt koncepcji zakładających rolę odbiorcy w procesie recepcji i kształtowania dzieła. Sformułowana w 1959 roku koncepcja głosiła, że artefakt artystyczny nie jest zamkniętą całością, lecz punktem wyjścia do budowania kontekstu i interpretacji. Dzieło o formie otwartej powinno łatwo dostosowywać się do zmiennej rzeczywistości: czasu, miejsca i innych okoliczności. Odbiorca jest jednocześnie widzem i aktorem życia społecznego, który musi brać czynny udział w tworzeniu indywidualnej interpretacji i w budowie kontekstu. Dzięki temu obiekt pozostaje w ciągłym procesie i jest nieprzerwanie aktualny. W ramach formy otwartej dzieło powinno pozostawać egalitarne, demokratyczne i niedogmatyczne. Oskar Hansen postulował bezklasowość, egalitaryzm, bez-hierarchiczność, decentralizację i asymetrię.

Hansen próbował zastosować tę ideologię do opracowania nowego podejścia do urbanistyki i architektury, skupiając się na odnalezieniu recepty na problemy społeczne i demograficzne. Nawiązywał w swoich dążeniach do nurtu modernizmu, który od lat 20. XX wieku był nurtem skupiającym twórców poszukujących nowoczesnych rozwiązań. Moderniści – np. Le Corbusier i Walter Gropius – dążyli do wypracowania uniwersalnych mechanizmów, które pozwolą łatwo i szybko wznosić osiedla mieszkalne, zaopatrzone we wszelkie udogodnienia i otoczone zielenią oraz terenami rekreacyjnymi. Nawiązywali do idei miast-ogrodów i tworzyli nieznane dotąd założenia urbanistyczne, opierające się m.in. na zasadzie linearności. Właśnie linearność stała się głównym elementem najbardziej śmiałej koncepcji Oskara Hansena. (…) Ostatecznie LSC został odłożony do lamusa i pozostał jedną z wielu śmiałych, lecz niezrealizowanych wizji polskich architektów. Sam Oskar Hansen, głównie z uwagi na wizjonerski i teoretyczny charakter swojej twórczości, również pozostawił po sobie niewiele realizacji. Obok wspomnianych budynków Przyczółka Grochowskiego i osiedla Słowackiego na szczególną uwagę zasługuje z pewnością dom własny Hansenów w Szuminie. To jedyny polski budynek wpisany na listę Iconic Houses Network, gdzie figuruje obok projektów m.in. Antonio Gaudiego, Franka Lloyda Wrighta, Adolfa Loosa i Miesa van der Rohe. Dom Hansenów powstawał od 1968 roku. Do muru, który był pierwszym elementem stojącym działce, dobudowana została drewniana konstrukcja, która ze wspomnianym murem się nie styka. Budynek charakteryzuje się bardzo płynnym połączeniem wnętrza z otoczeniem. 

Całość: http://www.morizon.pl/blog/oskar-hansen-utopijne-wizje/

Dom Hansenów: http://culture.pl/pl/dzielo/oskar-i-zofia-hansen-dom-w-szuminie

> Antoni Pawlak – życie codzienne & artystyczne (historie pisane przez życie / za: fb – 16.02.2017)

Tomek Filipczak, kolega z redakcji niezależnego kwartalnika „Puls” po wyjściu z obozu internowania długo nie mógł znaleźć pracy. To znaczy znajdował, ale jakby nie do końca. Co się gdzieś zgłosił, to go przyjmowano, ale po paru dniach przychodziła ubecja i tłumaczyła dyrekcji, że zatrudnienie Tomka to nie jest najlepszy pomysł. Tak było w kilku miejscach. Pat jednym słowem. Ale Tomek daleki był od załamania się. Chodził sobie po Łodzi i deklamował Tuwima.
Niech sobie Ganges, Sorrento, Krym
Pod niebo inni wynoszą,
A ja Łódź wolę! Jej brud i dym
Szczęściem mi są i rozkoszą! 
Idzie, deklamuje i nagle widzi, że na Plac Dąbrowskiego bezwiednie zaszedł. A tu pyszni się wyniosły Teatr Wielki. Teatr był wprawdzie Wielki, ale była to opera. Ale co tam, pomyślał Filipczak i zajrzał do gabinetu dyrektora. A jak już zajrzał, to przedstawił się i wyłuszczył o co chodzi. Dyrektor się ucieszył.
– No kogoś takiego jak pan potrzebujemy! Może pan zacząć od jutra?
Tomek zamyślił się.
– Wie pan, ale jest jeden problem. Chcę być wobec pana w porządku. Otóż ile razy gdzieś zaczynam pracę to przychodzi policja i…
– Proszę pana – przerwał wyniośle dyrektor. – U mnie policja jest tylko w „Carmen”.
Tak więc Tomek dostał pracę. Ale znów nie do końca. Po kilku dniach wezwał go dyrektor. Był zakłopotany.
– Panie Tomku, niestety wczoraj przyszli ci z „Carmen”…

> Halina Birenbaum * – płacze we mnie
ja nieczęsto umiem się śmiać
nie lubię żartów błahostek
nie dlatego, że uważam je za zło
ale dla mnie są luksusem
bogactwem trudno osiągalnym

we mnie jest morze smutku
niewypłakanych łez
niewyrównanych krzywd
nieuleczonych ran
nieuciszonych jęków

płaczę we mnie gdy z oczu nie leją się łzy
gdy pracuję spokojnie
gdy normalnie rozmawiam z ludźmi
gdy żywo i swobodnie
krzątam się po domu

płaczę gdy nachylam się nad łóżkiem dziecka
gdy troszczę się o nie
gdy cieszę się jego wdziękiem postępami
gdy myślę o jego przyszłym losie
i porównuję z moim własnym

płaczę we mnie gdy otaczają mnie czułe ramiona
gdy pieści spojrzenie miłości
usta roztapia żar pocałunku

płaczę we mnie gdy jestem w gronie przyjaciół
gdy wznoszę uroczyste toasty
gdy słucham wesołej muzyki
płaczę troską o nich, strachem
płaczę szczęściem ich istnienia
żalem zanikania
wschodem i zmierzchem przyjaźni – życia

płaczę ból strasznych wspomnień
porównań i największy lęk
przed możliwością jakiegokolwiek
powtórzenia

26 listopada 1967

* Halina Birenbaum (ur. 15.09.1929 w Warszawie) polsko-żydowska pisarka, tłumaczka, poetka, ocalona z Holocaustu. W czasie II W.S. przebywała początkowo w getcie warszawskim, a następnie w niemieckich obozach koncentracyjnch na Majdanku, Auschwitz-Birkenau, Ravensbrück oraz Neustadt-Glewe, gdzie doczekała wyzwolenia w 1945 roku. W 1947 roku wyemigrowała do Izraela, gdzie założyła rodzinę i mieszka do dziś… W czasie licznych spotkań z młodzieżą polską, izraelską i niemiecką opowiada o swoich obozowych przeżyciach… W 2001 roku Polska Rada Chrześcijan i Żydów przyznała Birenbaum tytuł Człowiek Pojednania 2001. Jest członkinią SPP (Stowarzyszenia Pisarzy Polskich). Jej utwory były tłumaczone na kilka języków. W roku 2015 została wyróżniona odznaką „Zasłużony dla Warszawy”.

> Ukraina się chwieje. Kijów ogłasza stan wyjątkowy w energetyce. Rząd Ukrainy wprowadził w środę stan wyjątkowy w sektorze energetycznym. Przyczyną jest poważny deficyt węgla odmiany antracyt, który używany jest w elektrociepłowniach i zakładach metalurgicznych. Rada Ministrów zdecydowała o stanie wyjątkowym w godzinach wieczornych. „Nikt się nie sprzeciwia? Decyzja została podjęta” – oświadczył podczas posiedzenia premier Wołodymyr Hrojsman. Antracyt wydobywany jest wyłącznie na wschodniej Ukrainie – w kopalniach, które znajdują się na terenach kontrolowanych przez prorosyjskich separatystów. Od kilku tygodni transporty kolejowe z węglem tej odmiany są blokowane przez weteranów ukraińskich batalionów ochotniczych, którzy sprzeciwiają się handlowi z rebeliantami i walczą z przemytem z zajętych przez nich terenów. (…)

Za: http://wolnosc24.pl/2017/02/15/ukraina-sie-chwieje-kijow-oglasza-stan-wyjatkowy-w-energetyce/

> Wyścig zbrojeń trwa w najlepsze, nowa broń hipersoniczna…

więcej: http://reporters.pl/1115/rosyjska-bron-hipersoniczna-zachwiala-nuklearna-rownowaga-nie-ma-przed-nia-obrony/

> Bobby Bare – The Winner – live – 1984 

https://www.youtube.com/watch?v=FslDmhwlgaE

Kris Kristofferson – The Winner (Shel Silverstein tribute, 2010)

> Niemcy doceniają propozycję Kaczyńskiego zbudowania europejskich (czyt. niemieckich) sił nuklearnych. Ale wiedzą, że Trump im na to nie pozwoli. Na razie rozwijają Bundeswehrę. Szef MSZ Niemiec Sigmar Gabriel oświadczył w czwartek, że choć uważa polską propozycję rozbudowy przez Europę sił nuklearnych za nierealną, to jest zbudowany gotowością Warszawy i innych stolic Europy Wschodniej do wzmacniania europejskich zdolności obronnych. „Propozycja z Warszawy, żeby Europa zafundowała sobie siły nuklearne, jest bardzo daleka od rzeczywistości. Ale wykreślimy słowo +nuklearne+! To, że w Polsce myśli się poważnie o wzmocnieniu zdolności obronnych Europy, pokazuje dramatyczne zmiany sytuacji i jest dla mnie budujące” – powiedział Gabriel w wywiadzie dla dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. (…) Gabriel zwrócił uwagę, że Czechy i Rumunia podporządkowują swoje narodowe brygady strukturom dowodzenie Bundeswehry. „Byłem żołnierzem w czasach, w których taka sytuacja była nie do pomyślenia. To bardzo poruszające” – dodał Gabriel. Opowiedział się również za budowaniem „nowej silnej Europy”. „W przeciwnym razie ani pan (Donald) Trump, ani pan (Władimir) Putin, ani też Chiny nie będą traktować nas poważnie” – ostrzegł. (…) Odnosząc się do konfliktu w Donbasie na wschodzie Ukrainy, Gabriel zaznaczył, że sankcje wobec Rosji będą mogły być zniesione dopiero po realizacji porozumień z Mińska. W przeszłości polityk SPD opowiadał się za stopniowym znoszeniem sankcji, związanym z kolejnymi etapami wdrażania umowy. Minister opowiedział się jednocześnie za partnerstwem z Rosją, która jest – jak się wyraził – „naszym sąsiadem, czy tego chcemy, czy nie”. Zastrzegł, że Unia nie może być „naiwna” wobec Moskwy. „Europa musi Moskwie dać wyraźnie do zrozumienia, że partnerstwo może funkcjonować tylko wtedy, gdy Rosja przestanie wykorzystywać konflikt we wschodniej Ukrainie do dzielenia Europy” – wyjaśnił szef niemieckiej dyplomacji.

Za: http://wolnosc24.pl/2017/02/16/niemcy-doceniaja-propozycje-kaczynskiego-zbudowania-europejskich-czyt-niemieckich-sil-nuklearnych-ale-wiedza-ze-trump-im-na-to-nie-pozwoli-na-razie-rozwijaja-bundeswehre/

> Agata Nizińska. Zapraszam do słuchania piosenki i oglądania teledysku: https://youtu.be/g6cGzZ1Y-ho

Website artystki: http://nizinska.com/

> „(…) Jest w malarstwie Pauliny Karpowicz coś z XVIII wiecznego romantyzmu. Artystka urodzona w Szczebrzeszynie, mieszka i tworzy w Krakowie. Niebanalna atmosfera tego miejsca, sprzyja chyba kolejnym malarskim wizjonerom. A przy tym utworzyła się już całkiem spójna grupa malarzy, tworząca w duchu PIĘKNA. Bo jakkolwiek treść i kompozycja są ważne, to chyba PIĘKNO jest istotą tych prac i nie do końca ważne jest to, co na obrazie się znajduje. Jakimi środkami operuje Karpowicz? Jak sama mówi “literaturą w obrazie”, czyli opowieścią, historią, jaka się z nim wiąże, “tym momentem”. Jej malarstwo jest symboliczne, a jakże, nacechowane atmosferą intymności, tajemnicy. Artystka często uzyskuje to poprzez stosowanie fragmentów “kadrów”, niedokańczanie prac. Przy całym tym znakomitym malarstwie, niebanalna jest sama postać Pauliny Karpowicz. Oto w jaki sposób mówi o sobie i swoim malarstwie w wywiadzie dla “Regarding the artist” – “Najbardziej mnie bawi to, że ludzie sobie wyobrażają, że bycie artystą jest takie wow. Że jesteś taki magiczny. Co śmieszniejsze, artyści też podtrzymują ten etos. Zawsze się upijemy, bo jesteśmy artystami. Sypiamy z modelkami. Oprócz tego jesteśmy mroczni i tajemniczy, albo w ogóle autystyczni. To jest nieprawda. Znam wielu artystów, wszyscy są normalnymi ludźmi…Jestem z artystycznej rodziny. Wychowywałam się wśród farb. Gdy byłam mała, chciałam zostać archeologiem, ze względu na przygody Indiany Jonesa. Ale potem ktoś mi powiedział, że będę grzebać w ziemi przy budowach autostrad, a nie uciekać przed kulą i poznawać pięknych mężczyzn, więc zweryfikowałam plany. “ (Samanta Belling – Warszawa / fb)

Oficjalna strona artystki: http://www.paulinakarpowicz.com/

> A to Polska właśnie…

za: http://wpolityce.pl/polityka/327762-nasz-wywiad-natalia-arnal-o-stluczce-z-kolumna-komorowskiego-po-byla-kompletnie-glucha-na-moje-wolanie-o-pomoc

> A’propos filmu „Wołyń”… Miałem przyjemność poznać w 2 poł. lat 80-tych XX wieku śp. porucznika 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK Stefana Soborowskiego “Gardę”, kto poznał TAKICH oficerów ten dobrze wie, jaka kiedyś była Polska i jacy byli Polacy… [CN]

Polecam website o dywizji: http://27wdpak.btx.pl/

oraz fragmenty wspomnień żołnierzy tej formacji, w tym info i zdjęcie por. „Gardy”:

Walka na śmierć i życie

> Brat Kim Dzong Una błagał o litość. Zabiła go dziewczyna w koszulce z napisem LOL… W 2012 roku Kim Dzong Nam napisał do Kim Dzong Una, aby ten darował jemu i jego rodzinie życie” – mówił Lee Byung-ho szef południowokoreańskiego wywiadu. Nam był starszym, przyrodnim bratem obecnego przywódcy Korei Północnej. Pierwotnie on miał być sukcesorem władzy. Kim Dzong Nam został zaatakowany w poniedziałek na lotnisku w Kuala Lumpur najprawdopodobniej przez dwie kobiety, które następnie uciekły z miejsca zbrodni. Media udostępniły zdjęcia jednej z nich. (…)

za: http://wolnosc24.pl/2017/02/15/brat-kim-dzong-una-blagal-o-litosc-zabila-go-dziewczyna-w-koszulce-z-napisem-lol-zdjecia/

> Tako rzeczy Agnieszka Holland _ jej najnowszy film pn. „Pokot” w Berlinie…

więcej: http://wpolityce.pl/polityka/327310-berlin-holland-pokazuje-pokot-i-opowiada-ze-niektore-rejony-nie-przyjely-sie-do-polski-po-1945-roku-to-troche-ziemia-niczyja

Rozmowa z A. Holland w „Gazecie Wyborczej”… są polscy Żydzi w Izraelu, którzy określają „GW” jako „Gazeta Wybiórcza. Niekoszerna” 🙂

w: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21350240,agnieszka-holland-o-pokocie-to-film-o-wrazliwosci-sprzecznej.html

> UWAGA, UWAGA! Gratulacje dla Agnieszka Holland, gratulacje dla całej ekipy! Film „Pokot” zdobywa nagrodę im. A. Bauera na Berlinale – Berlin International Film Festival!!! W kinach w Polsce już od 24 lutego!

Więcej: http://kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,21390934,berlinale-2017-jest-nagroda-dla-pokotu.html#MT

> Agnieszka Holland nakręci film “Gareth Jones” o dziennikarzu nagłaśniającym Wielki Głód na Ukrainie. Bohaterem nowego filmu Agnieszki Holland będzie walijski dziennikarz, który opisywał rodzący się nazizm i stalinowskie ludobójstwo na Ukrainie. – Historia Garetha Jonesa jest niezwykle aktualna. Mówi o zdradzie Zachodu i obojętności wobec wybuchu czegoś potwornego – mówi reżyserka “Wyborczej”. Zanim urodzony w 1905 r. Gareth Jones został dziennikarzem, pracował m.in. jako doradca do spraw zagranicznych brytyjskiego premiera Davida Lloyda George’a – wtedy właśnie na krótko spotkał po raz pierwszy Stalina. W latach 30. Jones był korespondentem „Western Mail”, przygotowywał m.in. książkę o Związku Radzieckim oraz pisał w artykule o rodzącym się nazizmie…

Całość: http://wyborcza.pl/7,101707,21377596,agnieszka-holland-nakreci-film-gareth-jones-o-dziennikarzu.html

> A’propos występu Agnieszki Holland w polskiej edycji „Neewseek”… „Problem uchodźców jest kolejną okazją do bicia się w cudze piersi przez środowiska żydowskie. Agnieszka Holland na lamach „Newsweeka” pisze: To łże-chrześcijaństwo rozgrzeszające narodowy egoizm wybuchający zawsze wtedy, gdy trzeba się z kimś dzielić. Mentalność Kalego mamy we krwi.”

Dodanie słowa „my” ma zmylić publikę i tym mniej zorientowanym przedstawić Holland, jako katoliczkę, czyli jedną z nas. Tymczasem Holland znana jest z zajadłego atakowania katolicyzmu i czynienia Polaków współwinnymi Holokaustu. (…)

Całość tekstu polemicznego: http://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/3350-mamy-apel-do-agnieszki-holland-od-polski-o-trzy-drzewka-w-bok

> MUZEUM KATYŃSKIE FINALISTĄ NAGRODY MIESA VAN DER ROHE 2017!
– pisze Magazyn Pięknych Idei DESIGN ALIVE…

Warszawskie Muzeum Katyńskie zostało jednym z pięciu finalistów przyznawanej co dwa lata nagrody Miesa van der Rohe. Do finału przeszły jeszcze cztery inne europejskie obiekty: plac Kannikegarden w duńskim Ribe, budynek Ely Court z mieszkaniami komunalnymi w Londynie, renowacja apartamentowca deFlat Kleiburg
w Amsterdamie oraz francuskie Muzeum Memorial du Camp de Rivesaltes.
Muzeum Katyńskie, oddział Muzeum Wojska Polskiego, od 2015 roku działa w nowej siedzibie w Cytadeli Warszawskiej. Za projekt odpowiadają BBGK Architekci: Jan Belina-Brzozowski i Konrad Grabowiecki oraz Jerzy Kalina i Krzysztof Lang z zespołem.
Nagroda Unii Europejskiej dla Architektury Współczesnej – Mies van der Rohe to dzieło trzech instytucji: Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i Fundacji Miesa van der Rohe. Ostatnią nagrodę Miesa van der Rohe, w 2015 roku – przypomnijmy – zdobyła Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie. Zwycięzcę tej edycji poznamy w połowie maja 2017. (info za: G. Banaszkiewicz fb 16.02.2017)

Więcej na: www.miesarch.com i www.bbgk.pl

> Solidarność Walcząca w Poznaniu – historia i wspomnienia:

w: http://www.sw.poznan.pl/index.php/o-nas

> A to Polska właśnie… Blisko dwie trzecie firm meblarskich w Polsce jest w dobrej lub bardzo dobrej sytuacji finansowej. Mimo to co szósta duża spółka z tej branży nie płaci swoich zobowiązań na czas – wynika z danych Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor i Biura Informacji Kredytowej.

Za: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21368950,przykre-dane-z-rynku-meblarskiego-firmy-sa-w-dobrej-kondycji.html#BoxBizLinkZ27

> Jedzenie to najprzyjemniejsza część przygotowania posiłku. Ale w kuchni warto dbać nie tylko o smak, ale również o składniki, zwłaszcza gdy nasz organizm cierpi na nadciśnienie, bezsenność, stres i inne problemy zdrowotne. „Ziołowa klinika” to opowieść znanego na całym świecie fitoterapeuty Davida Hoffmanna, który zaprowadzi nas w kulinarno-zdrowotną podróż…

W: http://www.iwpax.pl/produkt-ziolowa-klinika-zdrowia-529.html

> Tomasz M. Sobieraj – jest sławny w całym Kurdystanie. Jego wiersze i portrety drukują wszystkie dzienniki, w tym największy “Chawdernews”. [przeł. Hazhar Usman]

w: http://www.chawdernews.com/detailnews.aspx?jimare=5201&cor=6&related=2

artykuł – rozmowa w języku ukraińskim:

Томаш Марек Собєрай: “Мистецтво народжується зі свідомості”

> Led Zeppelin – Thank You 

https://www.youtube.com/watch?v=u1z4vkPWkLQ

> A to Polska właśnie… Nie ma to jak „rodzina”, tym bardziej „rodzina prawnicza”…  

całość: http://niezalezna.pl/7582-smolensk-i-mecenas-z-rodzinnymi-tradycjami

> Syrop z granatów – zdrowy, sprawdzony i pyszny przepis, samo zdrowie, polecam… 

http://izrael.org.il/kulinaria/2726-syrop-z-granatow.html

> Niejednego „Kijowskiego” (alimenciarza nie chcącego płacić należnych i zgodnych z prawem alimentów na swe dziecko) można spotkać w III RP… Alimentacyjny rekordzista z Podkarpacia ma aż 723 tys. zł długu. A całościowo wartość długów alimentacyjnych wynosi już ponad 10,1 mld zł. Z najnowszych statystyk wynika, że zaległości alimentacyjne są w Polsce coraz poważniejszym problemem. Zgodnie z szacunkami Krajowej Rady Komorniczej i Centrum Praw Kobiet problem alimentacyjny dotyczy aż około miliona dzieci. Szacuje się, że ponad 80 proc. z nich nie otrzymuje alimentów w ogóle.

Tylko w ciągu czterech miesięcy, od września 2016 do stycznia 2017 r. liczba osób, które nie spłacają alimentów w terminie, wzrosła o niemal 17 tys. osób. Dług alimentacyjny skoczył w tym okresie o ponad 801 mln zł i w końcu stycznia jego wartość przekroczyła 10,1 mld zł. W rejestrze BIG InfoMonitor znajduje się dzisiaj niemal 300 tys. dłużników alimentacyjnych, 95 proc. z nich to mężczyźni. Najczęściej na potomstwo nie płacą ojcowie w wieku 35-44 lat (ponad 35 proc.) oraz w wieku 45-54 lat (29 proc.). Wszystkich niepłacących kobiet jest zaledwie 4,5 proc. Najwięcej alimenciarzy zamieszkuje województwa: śląskie, mazowieckie i dolnośląskie. Rekordzistą jest 38-letni mieszkaniec Podkarpacia, który ma dług alimentacyjny przekraczający 723 tys. zł, co jest największym zobowiązaniem związanym z alimentami w historii tego rejestru.

Za: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21381133,alimentacyjny-rekordzista-z-podkarpacia-ma-az-723-tys-zl-dlugu.html#BoxBizImgZ27

> Konkurs na opracowanie koncepcji architektonicznej Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie – wyróżniona (bardzo ciekawa – CN) praca Graphit Studio Sp. z o. o. Paweł Łaguna Architekt
projekt: http://www.a-ronet.pl/index.php?mod=nagroda&n_id=4489

> Nowa, elektryczna, „kanadyjska” „Syrena Nixi”, na razie etap projektu…

całość: http://next.gazeta.pl/next/7,151243,21373925,oto-syrena-nixi-elektryczny-mikrosamochod-ktory-ma-byc-produkowany.html#MTstream

> Czy Amerykanie sprzedadzą Opla Francuzom?! Oto jest pytanie… 

za: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21372329,opel-nowa-francuska-marka-amerykanie-uciekaja-z-europy.html#BoxBizLinkImgZ27

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match