Zobacz

Cezary Napierała – Wędrowiec internetowy [26]

> Korowód do wieczności

Podczas występów dawał publiczności całego siebie. Trudno zapomnieć niepowtarzalne wykonania takich utworów jak „Serce”, „Dni, których nie znamy” czy „Będziesz moją panią”. Co było w nich niesamowitego? Grechuta nie ograniczał się do odśpiewywania tekstów, on zwierzał się swojemu słuchaczowi. Początkowo z najważniejszych dla każdego młodego człowieka pierwszych miłości, a później z przychodzących z biegiem czasu refleksji nad sensem istnienia, o których śpiewał m. in. w monumentalnym „Korowodzie”. Tę niezwykłą wewnętrzną wrażliwość ukształtowała w nim muzyka Zygmunta Koniecznego i Ewy Demarczyk. Oboje potrafili przedstawiać poezję w niebanalny sposób, a młody Grechuta starał się podążać ich śladem. Zaczynał jednak od zespołu rock’n’rollowego i fascynacji energicznymi utworami Elvisa Presleya. Dwa skrajne bieguny? Nic bardziej mylnego. To właśnie fuzja wyszukanej liryki i szybko wpadających w ucho dźwięków wykształciła w nim umiejętność wykonywania poezji najwyższej próby z nieprawdopodobną łatwością i lekkością.

Cały z klasyki

Artystyczną pasją zaraziły go siostry ojca: od dziecka uczył się gry na pianinie, a w szkole recytował wiersze. Jako kierunek studiów wybrał jednak architekturę na Politechnice Krakowskiej. Niespodziewanie to właśnie na uczelni technicznej jego talent muzyczny eksplodował. W 1966 r. przy pianinie znajdującym się w akademiku poznał Jana Kantego Pawluśkiewicza. Obaj mieli potrzebę obcowania z muzyką w przerwach pomiędzy zajęciami. Pawluśkiewicz ćwiczył utwory, które zarobkowo wykonywał na dancingach, a Grechuta szlifował swój ­repertuar. Połączyli siły, zakładając Kabaret Architektów Anawa. O współpracy dwójki muzyków mówiła żona piosenkarza w wywiadzie rzece „Marek. Marek Grechuta we wspomnieniach żony Danuty”: „Wielce szczęśliwi połączyli wzajemnie zasoby. Janek zatopiony w jazzie, a Marek cały z klasyki. Kiedy to się spotkało, narodziła się nowa niepowtarzalna i oryginalna jakość”. W kabarecie Grechuta początkowo wykonywał piosenki pomiędzy gagami, przedstawianymi przez pozostałych kolegów, którzy dołączyli do składu. Z czasem kabaret przekształcił się w zespół akompaniujący młodemu wokaliście. Twórczość grupy rozwijała się dwutorowo: z jednej strony poważna, często romantyczna liryka, a z drugiej satyra, obecna m.in. w piosence „Tango Anawa”. Właśnie dzięki niej, podczas debiutu w 1967 r., Grechuta zajął drugie miejsce na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie. Wyprzedziła go Maryla Rodowicz. Rok później grupa Anawa wystąpiła w Opolu, porywając publiczność wzruszającym „Sercem”. Odtąd kariera Grechuty zaczęła rozwijać się w kierunku poezji śpiewanej. Interpretowane przez niego wiersze były aranżowane klasycznie lub na jazz-rockowo, momentami przypominając progresywne utwory The Doors i ­Jethro Tull.

Czekając na erupcję

W 1970 r. Grechuta zadebiutował na rynku fonograficznym. Album „Marek Grechuta &Anawa” z utworami: „Będziesz moją panią”, „Nie dokazuj” i „W dzikie wino zaplątani” spotkał się z entuzjastyczną reakcją słuchaczy. Artysta udzielił wywiadu młodzieżowemu czasopismu „Na Przełaj”. Pod tekstem umieszczono adres do korespondencji. Ruszyła lawina listów z gratulacjami, prośbami o autografy, a nawet z propozycjami matrymonialnymi. Grechuta wkrótce zaczął także koncertować za granicą. Zdarzało się, że miesiącami w ogóle nie pisał nowych piosenek. Jego sposób tworzenia Danuta Grechuta porównała do wulkanu, który gotuje się, zbierając wszystkie siły do spektakularnego wybuchu. Pomysły przychodziły z różnych stron, a inspiracją było życie. Historia popularnego utworu „Dni, których nie znamy”, wiąże się z żoną artysty. Późną nocą Grechuta zastanawiał się, czy wybrał w życiu odpowiednią drogę. Żona uspokoiła go słowami: „Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy, bo z nimi coś jeszcze możemy zrobić”. Tak powstał przebój do tej pory emitowany w większości stacji radiowych. Wraz z innymi utworami znalazł się na drugiej płycie grupy Anawa pt. „Korowód”. Wsparcie Marka Jackowskiego i Jacka Ostaszewskiego sprawiło, że album zyskał hipisowskie, charakterystyczne dla lat 70. progresywne brzmienie. (…) W latach 90. nagrywał rzadziej, ale nadal koncertował. Publiczność szczególnie ukochała jego pierwsze utwory, dlatego to właśnie one zdominowały repertuar. Ich interpretacji niejednokrotnie podejmował się Grzegorz Turnau, powszechnie uznawany za kontynuatora twórczości Grechuty. W 2006 r. przygotował nawet album z jego muzyką. Nagrania do płyty „Historia pewnej podróży” zaczął jeszcze za życia swojego mistrza, nie mając pojęcia, że wyda ją już po jego odejściu. W 2003 r. Marek Grechuta nagrał ostatni album „Niezwykłe miejsca”, z zaśpiewanym wspólnie z Arturem Rojkiem „Krakowem”. Później nastał dla niego trudny czas. Od lat cierpiał na chorobę afektywną dwubiegunową, objawy wzmagały się, a organizm był zniszczony przez leki psychotropowe. Po zaginięciu syna w 1999 r. (odnalazł się po 8 miesiącach) artysta przeżył ogromny wstrząs, który trwale wpłynął na stan jego zdrowia. Umarł 10 lat temu.

Za: http://kultura.wiara.pl/doc/3532612.Korowod-do-wiecznosci/2

> Wiersze zebrane Zbigniewa Herberta po niemiecku
Wydawnictwo Suhrkamp opublikowało tom wierszy zebranych Gesammelte Gedichte Zbigniewa Herberta w tłumaczeniach Henryka Bereski, Karla Dedeciusa, Renate Schmidgall , Klausa Staemmlera i Oskara Jana Tauschinskiego. Obszerne, 663-stronicowe wydanie, zredagowane przez Ryszarda Krynickiego i opatrzone posłowiem Michaela Krügera, zawiera wszystkie wiersze opublikowane przez Herberta w jego dziewięciu książkach poetyckich oraz cztery wiersze z ineditów, w tym Z nienapisanej teorii snów. Ponad sto wierszy (w przekładzie Renaty Schmidgall ) ukazuje się po raz pierwszy w języku niemieckim.

Za: https://www.facebook.com/183112970833/photos/a.387562270833.171556.183112970833/10153754080860834/?type=3&theater

Jest „Różnica”. Książka Jacka Hajnosa to zbiór historii i portretów ludzi, od których często odwracamy wzrok, których widzieć nie chcemy. To książka, jakiej jeszcze nie było. A przynajmniej nie widziałam, nie czytałam, nie doznawałam ani takiej treści, ani formy. Tym bardziej cieszę się, że powstała. Przyglądałam się jej tworzeniu, nie ukrywam, ze sporym dystansem. Bo takie „projekty” – utworzone ze wspaniałych idei, przepięknych marzeń i dobrych chęci – rzadko kiedy widzą światło dzienne. A tu proszę: jest! Książka – świadectwo, zapis wielu historii, w przepięknej szacie graficznej. Jacek Hajnos. Gdy go poznałam, był świeżo upieczonym absolwentem ASP. Działał też w grupie artystów VeraIcon. Opowiedział swoją historię tak zwyczajnie, jakby niezwykła nie była: o trudnym dzieciństwie, pasji tworzenia, poszukiwaniu prawdy i dobra, szaleństwach młodzieńczych i w końcu – nawróceniu. Gdy przejrzał, zobaczył więcej. Jezusa w każdym najbiedniejszym z biednych. W bezdomnych. Jacek poznawał osoby bezdomne z Krakowa, z innych polskich miast. Poznawał w sensie dosłownym. Rozmawiał z nimi, spisywał ich historie, w końcu – portretował. Różnymi technikami – dobierał je indywidualnie, zależnie od człowieka, historii, nastroju. Nie była to prosta praca, bo i ludzie wyjątkowi. Tak różni i tak trudni. Trudne były też reakcje postronnych na to jego zajęcie, wykonywane często na ulicach Krakowa. Gdy kiedyś malował bezdomnego Mirka, jeden z ochroniarzy zapytał: „Dlaczego rysujesz takie brzydkie RZECZY? Nie mógłbyś rysować jakiejś ładnej pani?”. Jacek odpowiada: „Odkąd pamiętam, czułem bliskość z tymi, którzy byli odrzuceni czy słabi. Może dlatego, że sam taki jestem?”. „Różnica” to zbiór 77 historii i 77 obrazów. Obrazów ludzi, od których często odwracamy wzrok, których widzieć nie chcemy. Którzy wręcz brzydzą nas, bo „to taki margines”. W teorii jest gigantyczna różnica między nami a nimi, ich życiem a naszym. A w praktyce? Jacek Hajnos udowadnia, punkt po punkcie, obraz po obrazie, historia po historii, że jesteśmy jednak podobni. Jesteśmy bezdomni duchowo, mamy porwane i nieuporządkowane relacje. Bywamy zagubieni, niekochani. Odrzuceni – odrzucamy innych. Biskup Grzegorz Ryś we wstępie napisał: „Jacek Hajnos odważył się uczyć spojrzenia od Jezusa. I tym właśnie się z nami dzieli”. Jacek (wstąpił niedawno do dominikanów) kierował się fragmentem Ewangelii: „Czy nie czynicie RÓŻNIC między sobą” (Jk 2,4). Dlatego lektura „Różnicy”, ale i przyjęcie jej wszystkimi zmysłami, pobudza do refleksji. I nad „biednymi bezdomnymi”, i nad samym sobą. Bez różnic. (Agata Puścikowska)

za: http://kultura.wiara.pl/doc/3507046.Jest-Roznica

O autorze i jego projekcie: http://www.projektroznica.pl/

> Malarstwo – Przemek Kubicki…

https://www.facebook.com/kubickiprzemek/?fref=ts

Wojciech Waglewski: Wciąż musimy sobie udowadniać, nawet za cenę ściemy, że Polak ”umi”, Polak potrafi Voo Voo to nie tylko muzyczny fenomen. To również – jak żartuje, choć chyba nie do końca, Wojtek Waglewski – najlepszy zespół świata. W 30. rocznicę powstania formacji jej lider deklaruje: Mamy zamiar zrobić płytę, której nikt nie będzie chciał kupić.

Początek Voo Voo to… – Bardzo łatwo zlokalizować ten moment. A właściwie płytę. Nagrał ją w 1985 roku zespół efemeryda z własnym składem w nazwie: Waglewski, Morawski, Nowicki, Hołdys. Nosiła tytuł “Świnie”. Wojtek Morawski nazwał to rockowym kabaretem. Poniekąd słusznie. (…) Problemem było to, że tworzyły go cztery osobowości, które nie do końca były przekonane, że wiedzą, w którą stronę idą. Hołdys chciał wymyślić coś, czego nikt jeszcze na świecie nie wymyślił, i ja mu w tym sekundowałem troszkę. Z Karakułem, czyli Andrzejem Nowickim, udawało się dogadać. Ale Morawiec – Wojciech Morawski, nasz perkusista – jest typem człowieka, który najpierw musi wszystko przemyśleć, potem dopiero zagra. (…)

Za: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21094839,wojciech-waglewski-wciaz-musimy-sobie-udowadniac-nawet-za.html#TRwknd

Czy wiecie, że Niemcy w 2010 zapłacili Wielkiej Brytanii i Francji ostatnią ratę reparacji wojennych zasądzonych w traktacie wersalskim w 1920 r. za I wojnę światową. Czy kiedyś zrobi to samo wobec Polski za wyczyny Adolfa Hitlera – dalej nie wiadomo.?

Ile Niemcy powinni zapłacić Polsce za wojnę?

Podczas II wojny światowej Niemcy zagrabiły Polsce prawie 139 ton złota. Zasadność tych roszczeń potwierdziła powołana 27 września 1946 roku przez rządy USA, Wielkiej Brytanii i Francji Komisja Trójstronna dla Restytucji Złota Monetarnego z siedzibą w Brukseli.
Grabież polskich dóbr kultury w czasie II wojny światowej – zorganizowany i uprzednio zaplanowany rabunek polskich dóbr kultury prowadzony w latach 1939–1945 na terytorium państwowym Rzeczypospolitej Polskiej. Grabież rozpoczęła się wkrótce po agresji niemiecko-sowieckiej na Polskę. Działalność rabunkowa była organizowana i przeprowadzana głównie przez III Rzeszę, jednak ZSRR zagrabił również znaczącą część dzieł kultury i sztuki państwa polskiego i jego obywateli.
W 1945 Rząd RP na uchodźstwie opublikował The Nazi Kultur in Poland, pierwszy raport dotyczący grabieży dóbr kultury na terytorium RP okupowanym przez III Rzeszę. Według prof. Jana Pruszyńskiego szacunkowa wartość rynkowa dzieł sztuki zrabowanych przez Niemców i Rosjan w Polsce w latach 1939–1945 wynosi 30 mld dolarów.
Przygotowania do grabieży dóbr kultury rozpoczęte zostały w Niemczech jeszcze przed wybuchem działań wojennych i agresją na Polskę w 1939. Plan systematycznej grabieży państwowych i prywatnych zbiorów sztuki, których spisy zostały sporządzone przez niemieckich historyków sztuki na podstawie naukowych kontaktów przedwojennych i częstych wizyt w muzeach i kolekcjach polskich, został zrealizowany poprzez powołanie kilku organizacji, które 1 września 1939 przekroczyły granice Polski razem z regularną armią niemiecką. Po zakończeniu kampanii wrześniowej grabież dzieł sztuki, konfiskat oraz tysięcy zwykłych rabunków (dokonywanych odrębnie przez wojsko i funkcjonariuszy nazistowskich) została usankcjonowana odpowiednimi przepisami prawnymi okupanta, łamiącymi ustalenia IV konwencji haskiej (1907)zakazującej takich praktyk. Grabież ta była realizowana przez specjalnie utworzone do tego celu organy.
W 1946 Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze uznał proceder grabieży dóbr kulturalnych, majątku i niszczenie skarbów kultury narodowej za jedną ze zbrodni niemieckich w okupowanej w latach 1939-1945 Polsce.
Pod koniec okupacji, w czasie wycofywania się z Polski armii niemieckiej (ponoszącej dotkliwe porażki militarne na froncie wschodnim), konfiskaty te przybrały postać masowej grabieży. (…)

za: http://pressmania.pl/?p=16056

Jak Wielka Brytania poniżyła polskich lotników II WŚ

Tony Rannell napisał ostatnio dla „Daily Mail” artykuł, w którym pisał o tym, jak to “niewdzięczny naród chciał deportować mężczyzn (polskich pilotów), w których angielskie kobiety się zadurzały, a których Hitler się obawiał”. Poniżej znajduje się tłumaczenie tego tekstu.

– Nienawidzili mgły i deszczu, ale przede wszystkim okropnego jedzenia. Kanapek z pastą rybną, wygotowanej kapusty, herbaty z mlekiem i ciepłego piwa. Do tego jeszcze ten budyń! Jeden z polskich pilotów, po przybyciu do Anglii w 1940 roku, był zbulwersowany tą “kleistą żółtą pastą”, która w smaku kojarzyła mu się z proszkiem do prania. Doszedł do wniosku, że brytyjska kuchnia “polega na tworzeniu najgorszych potraw z najlepszych produktów na Ziemi”.

Ale kochali nasze dziewczęta, którym miękły kolana, gdy zbliżały się do tych przystojnych, odważnych, ekscytujących młodych mężczyzn. Uciekinierów z pokonanej Polski, którzy przybyli do Wielkiej Brytanii, aby przyłączyć się do walki z hordami Hitlera – gnieżdżącymi się po drugiej stronie Kanału we Francji, grożąc najazdem na wybrzeża kraju. Przybysze z Europy Wschodniej byli tak romantyczni i uprzejmi, kłaniając się w pas i stukając obcasami przy przywitaniu, wysyłając kwiaty po pierwszej randce, szepcząc czułe słówka w nastrojowym obcym języku… i znani z legendarnej sprawności w łóżku. Angielskie dziewczęta były oczarowane, pozbywały się swych zahamowań i okazywały swoje uznanie. Nic więc dziwnego, że niektórzy odtrąceni brytyjscy piloci wzięli się do przyszywania napisu “Poland” (tł. Polska) na ramionach swoich mundurów RAF, kiedy udawali się na tańce, w nadziei zakosztowania przygód.

Trudno przecenić wpływ przybycia Polaków na podupadłą, przypartą do ściany Brytanię, kiedy dotarli do niej na początku II Wojny Światowej. Był on niezrównany do czasu zawitania żujących gumy, gryzących cygara Amerykanów, którzy zjawili się dwa lata później. Co spełniało największe oczekiwania to nie tylko ich ekstrawagancja i oczywisty urok, ale to, że byli nieposkromieni. Ich naród został zdeptany przez przeważające siły, ale oparli się temu najlepiej jak mogli, i choć pobici i wygnani, nie mieli zamiaru się poddawać. Byli wojownikami, a nie dającymi za wygraną przegranymi. I walczyli oni, po otrzymaniu drugiej szansy na dokopanie Niemcom, mocno się wyróżniając i osiągając wielkie sukcesy. Jak tylko Hitler skierował aktualnie podbijające wszystkie tereny oddziały Luftwaffe, próbując zmusić do kapitulacji tę wyspę, Polacy zostali wrzuceni w wir bitwy o Anglię, aby wspomóc RAF. Ich wkład był kluczowy. Odwrócili bieg walki. (…)

Co gorsza, kiedy wcześniej Polacy byli bohaterami, teraz stali się wyrzutkami. Społeczeństwo brytyjskie – chętne do wspierania powojennego porozumienia pokojowego w Europie i jeszcze nieświadome okropności, jakie stalinizm stwarzał – zwróciło się przeciwko tysiącom ludzi, którzy zdecydowali się pozostać, zamiast wracać do domu, gdzie żyliby pod rządami komunistów. Posłowie partii narzekali na koszty osiedlenia ich tutaj, w Wielkiej Brytanii. Związki zawodowe, zwłaszcza górników i robotników rolnych, zmówiły się przeciwko nim z powodu zabierania “brytyjskich” miejsc pracy, mimo niedoboru siły roboczej. “Polacy, wracajcie do domu” i “Anglia dla Anglików” było wymalowywane na ścianach w pobliżu baz polskiego lotnictwa. Ponad połowa pytanych w sondażu stwierdziła, że chce, by Polaków deportowano.

Skoro te słowa powtarzane są tutaj, w Wielkiej Brytanii w 2016 roku – w przybliżeniu do 850 000 Polaków tu mieszkających – to jest to karygodne, tak samo jak to było takie wtedy. Coś na kształt pomnika, co jest sugerowane przez lorda Ashcrofta i Tebbita, może być przypomnieniem, że choć Brytania głosowała, aby wyjść z dusznego biurokratycznego bagna jakim jest Unia Europejska, to nie oznacza odwracania się plecami do przyjaciół, którzy stali przy nas w tym, co było nie tylko naszą godziną chwały, ale także ich.

Źródło: http://www.dailymail.co.uk za:http://joemonster.org/ (oprac. CN)

> Roman Kluska: Mam marzenie

Marzę o tym, żeby w Polsce był znów wolny rynek. Dziś go nie mamy. Jego przywrócenie to jedyna szansa na kolejny skok gospodarczy naszego kraju. Biznes jest u nas tak uciemiężony przez coraz bardziej rozrastającą się biurokrację, a polska gospodarka tak przeregulowana, że to je paraliżuje, dławi, że przestają się z tego powodu rozwijać – mówi Roman Kluska, założyciel Optimusa, a dziś rolnik, właściciel i szef firmy Prawdziwe Jedzenie, produkującej naturalne sery z owczego mleka i wydawca książek religijnych. (…)

Biurokrację mamy już większą niż za PRL. Szacuję, że 20 proc., a niektórzy oceniają, że jeszcze więcej, czasu i energii przedsiębiorców pożerają urzędowe procedury, które na domiar złego bardzo zwiększają koszty firm.Gdyby je od tego przynajmniej w części uwolnić, zdjąć z nich te biurokratyczne okowy, odchudzić administrację, która nie tylko obciąża gospodarkę kosztami swego funkcjonowania, ale i tworzy jej kolejne bariery, mielibyśmy kolejny skok gospodarczy.

– Każdy, kto choć trochę zna się na ekonomii, wie, jak ważne dla rozwoju gospodarczego są inwestycje, że dają one efekt mnożnikowy. Tymczasem nasze prawo inwestycyjne jest tragiczne, blokuje inwestycje, zawiera mnóstwo bzdur, o których mógłbym opowiadać przez tydzień. Mamy mnóstwo formalności, procedur, przepisów, które służą wyłącznie zaspokojeniu próżności lub interesów biurokracji. Niektóre przepisy tworzy się tylko po to, żeby jakaś grupa urzędników mogła na tym zarobić, uwłaszczyć się na następnej branży, zrobić na nią skok, przechwycić część pieniędzy wypracowywanych przez firmy. Taka czysto pasożytnicza biurokracja ciągle u nas się rozrasta. Kolejne branże są opanowywane przez kolejne grupy urzędników i instytucje.

Jakieś przykłady?

– Proszę bardzo. Tak się składa, że mam elektrownię fotowoltaiczną, czyli słoneczną. Ostatnio dowiedziałem się, że muszę ją wyłączyć, bo na skutek zmiany przepisów stała się ona nielegalna. Przepisy zmieniono bowiem tak, że instalować taką elektrownię może – poza wyjątkami – tylko ten, kto zrobi organizowany przez Naczelną Organizację Techniczną kurs, zakończony egzaminem. Firma, która wybudowała moją elektrownię, nadzoruje ją i serwisuje, ma w tym ogromne doświadczenie. Zajmowała się tym także w Niemczech, które są światowym liderem w energetyce słonecznej. Ale nie może już montować i rozbudowywać elektrowni fotowoltaicznych, bo nie przeszła kursu NOT.

(…) W Polsce firmy muszą robić całą masę kosztownych i do niczego potrzebnych badań. My dostaliśmy mandat, bo nie przeprowadziliśmy w naszej mleczarni badań hałasu. Choć to chyba najnowocześniejsza mała mleczarnia w świecie – tak twierdzą fachowcy, cichutka, niehałasująca. Tak jest na każdym kroku. (…)

Andrzej Sadowski, szef Centrum im. A. Smitha, mawia, że wtedy, na początku lat 90., doszło u nas do jednego z największych w dziejach świata cudów gospodarczych: w krótkim czasie, w sektorze prywatnym, powstało 6 mln nowych miejsc pracy.

– To, co umożliwia wolny rynek, świetnie pokazuje historia Optimusa. W osiem lat, z firmy budowanej od zera, bez układów, znajomości, bez pomocy z zewnątrz, za to mając świetną załogę i dzieląc się sukcesem z pracownikami, udało się stworzyć przedsiębiorstwo, które było drugą spółką na rynku podstawowym warszawskiej giełdy, liderem polskiego rynku w trzech branżach: w internecie, produkcji komputerów i kas fiskalnych, miało spółkę joint-venture z amerykańskim gigantem, koncernem Lockheed Martin.

– Marzę o tym, żeby w Polsce został przywrócony wolny rynek, wolność gospodarcza. Żeby Polacy znów mogli tylko dzięki pracy, talentowi, rzutkości, a nie przez układy i znajomości, osiągać takie sukcesy. Ciężko mi to powiedzieć, ale jeśli dzisiaj patrzę na obecną sytuację w Polsce z perspektywy czasu, to widzę, że my Polacy, pozwoliliśmy na niemal pełny powrót w wielu aspektach życia do realnego socjalizmu. Pod nową nazwą, demokracja, została podpięta ideologia z dawnych lat. Rzeczy, które dzisiaj odnajduję w codziennej rzeczywistości, znam osobiście z PRL-u.(…)


za: http://biznes.interia.pl/makroekonomia/news/roman-kluska-mam-marzenie,2270161,2156

USA: „Świadek holokaustu” zmyślał…

86-letni Joseph Hirt, Żyd pochodzący z Polski, a osiadły w stanie Pensylwania, przyznał, że kolportowane przez niego latami „wspomnienia o holokauście” są kłamstwem. Hirt utrzymywał, że podczas II wojny światowej został zesłany przez Niemców do obozu w Oświęcimiu, gdzie na własne oczy widział Josefa Mengelego i skąd następnie uciekł przez ogrodzenie pod napięciem (sic!). W rzeczywistości nigdy tam nie był. Podejrzenia wobec Hirt’a zaczęły narastać po tym, jak nowojorski historyk Andrew Reid wskazał na liczne niezgodności z faktami w jego opowieściach. Hirt twierdził m.in., że widział na własne oczy, jak w 1936 r. podczas olimpiady w Berlinie Hitler odmówił podania ręki czarnemu amerykańskiemu lekkoatlecie Jessemu Owensowi, który zdobył wówczas cztery złote medale i ustanowił rekord świata w skoku w dal. Z legendą tą publicznie polemizował sam Owens, mówiąc: „Hitler mnie nie znieważył; to Franklin Delano Roosevelt mnie znieważył. Prezydent nie wysłał mi nawet telegramu.” W końcu Hirt w liście otwartym opublikowanym w prasie przyznał się do konfabulacji i przeprosił za nie…. Dodał jednak, że kłamał w dobrej intencji – aby „utrzymać żywymi wspomnienia” o holokauście. To kolejna osoba występująca przez lata jako „świadek holokaustu”, która została przyłapana na kłamstwie. Poprzednie to m.in.: Elie Wiesel, Joe Corry, Herman Rosenblat, Binjamin Wilkomirski czy Misha Defonseca.

(Na podstawie theguardian.com i dailymail.co.uk oprac. CN)

> “Polska jest ważnym państwem w Europie i jej rola na kontynencie wzrasta”

Wiceprzewodniczący Knesetu (izraelskiego paramentu – red.) Yehiel Bar w rozmowie z Wprost.pl przyznał, że rola Polski w Europie stale rośnie i równocześnie poprawiają się stosunki naszego kraju z Izraelem. Polityk skomentował także ostatnie dwustronne konsultacje międzyrządowe oraz możliwość rozszerzenie programu wizyt izraelskiej młodzieży w Polsce.

Marcin Lis, Maria Kądzielska: Pełni Pan funkcję przewodniczącego Polsko-Izraelskiej Grupy Parlamentarnej. W jaki stanie są relacje między naszymi krajami?

Yehiel Bar: Są bardzo dobre i stale się poprawiają. Polska jest ważnym państwem w Europie i jej rola na kontynencie wzrasta. W relacjach dwustronnych obserwuję postęp w dziedzinach takich, jak handel, turystyka czy współpraca w sektorze przedsięwzięć innowacyjnych.

Niedawno w Tel Awiwie odbyło się spotkanie premierów Polski i Izraela oraz konsultacje międzyrządowe.

Z tego co wiem, to spotkanie było wielkim sukcesem. Podjęto wiele decyzji, które dotykały współpracy w przyszłości. Perspektywy są nawet lepsze niż relacje, które już mamy. Przez wiele lat Polska była dla mieszkańców Izraela miejscem, do którego nie chcieli wracać z powodu tego co spotkało ich ze strony Niemców, którzy zrobili z tego kraju wielki cmentarz naszego narodu. Wymordowali miliony Żydów, ale nie zapominajmy, że również i wielu Polaków. Podejście moich współobywateli zaczęło się zmieniać, gdy zrozumieli, że nasza wspólna historia to nie tylko dramat wojny, ale tysiąc lat współistnienia, co doskonale pokazuje muzeum POLIN. To jest to, co musimy zaznaczyć w relacjach między Polską a Izraelem. (…)

Czy fakt, że na czele polskiego rządu stoi kobieta może pomóc w jego pozytywnym odbiorze? W trakcie wizyty Beaty Szydło z Izraelu można było usłyszeć od ekspertów, że Izraelczycy ze szczególną atencją traktują kobiety-przywódców?

Może to wynikać z faktu, że Izrael miał tylko jedną kobietą na stanowisku premiera – Goldę Meir. Wywodziła się z mojego ugrupowania. Sądzę, że oba nasze kraje powinny zrobić wszystko, by wyrównać liczbę kobiet i mężczyzn w parlamencie. Kobiety od mężczyzn są lepsze we wszystkim: są silniejsze, mają więcej odwagi, znają ciężar i odpowiedzialność zajmowania się rodziną oraz są przywódcami. Przez większość mojej aktywności politycznej w skład moich zespołów wchodziły głównie kobiety. Dlaczego? Bo można na nich polegać i mają inne podejście do wielu spraw. Ono powinno mieć miejsce w polityce, by równoważyć podejście mężczyzn. Dlatego też chylę czoła przed Polakami. To już trzecia kobieta premier w ostatnich 27 latach. To świadczy o otwartości i mądrości waszego społeczeństwa. Jestem przekonany, że koniecznym jest umożliwianie kobietom rozwoju nie tylko w polityce, ale i biznesie.

Całość frapującej rozmowy: https://www.wprost.pl/tylko-u-nas/10033483/Polska-jest-waznym-panstwem-w-Europie-i-jej-rola-na-kontynencie-wzrasta.html

> A to Polska właśnie, rok 1980 i katastrofa w Lesie Kabackim…

Niestety „sępy” nie oszczędziły Anny Jantar. Piosenkarka wracając ze Stanów miały przy sobie 4000 dolarów, które znajdowały się w jej paszporcie. Ściągnięto z niej 2 pierścionki z białego złota i zerwano złoty łańcuszek. Zaginął także aparat fotograficzny, który wokalistka zakupiła w USA. Wszystkie te rzeczy zostały skradzione podczas “akcji ratunkowej” po katastrofie Ił – 62 „Mikołaj Kopernik”.

> A to Polska właśnie… Od bohatera do zera
(…) W sumie, w latach 2002-2015 Józef Pinior „wygarnął” ok. 10 milionów złotych brutto, czyli ok. 7 mln zł netto. Zakładam, że na życie wydawał w tych latach kwotę 10 tys. zł miesięcznie, co uszczupliło jego dochody o ok. 1 mln 700 tys. zł. Wynika z tego, że na koncie gość powinien mieć aktualnie ok. 5 mln 300 tys. zł.

Więcej: http://pressmania.pl/?p=36807

> Brytyjczycy produkują wódkę … “Dywizjon 303”. Brytyjczycy postanowili zarobić na legendzie najbardziej skutecznego dywizjonu myśliwskiego Bitwy o Anglię. Firma z hr. Cambridgeshire wypuściła na rynek ekskluzywną wódkę o nazwie “Squadron 303”. Wytwarza się ją z miejscowych ziemniaków, a flaszka produkowana jest na północy w hr. Yorkshire. Wódka jest niefiltrowana i destyluje się ją tylko raz, ze specyfikacją najwyższej jakości. Ma 40 % mocy.
> Grecki wywiad twierdzi, że Turcja szykuje się do wysyłania 3 000 uchodźców dziennie do Europy, w odpowiedzi na brak liberalizacji ruchu wizowego i zatrzymanie negocjacji z Unią Europejską.

Z informacji wywiadowczych wynika, że na tureckim wybrzeżu gromadzone są tysiące łódek i motorówek, a układ Turcja – Unia Europejska o powstrzymaniu uchodźców wydaje się coraz bliższy wykolejenia. W listopadzie Parlament Europejski przegłosował rezolucję wzywającą do zatrzymania negocjacji z tureckim rządem, który prześladuje opozycję i mniejszość kurdyjską. Rezolucja, chociaż niewiążąca, wywołała groźby otwarcia granic i wypuszczenia do Europy imigrantów przebywających w Turcji ze strony prezydenta Erdogana. Układ zawarty pomiędzy Turcją a unijnym blokiem, który de facto wynegocjowała kanclerz Niemiec Angela Merkel, miał zatrzymać niekontrolowany napływ uchodźców w zamian za odmrożenie negocjacji akcesyjnych Turcji i zniesienie wiz dla tureckich obywateli. Zastrzeżono jednak konieczność spełnienia przez Turcję kryteriów, a kraj ten pod pretekstem zagrożenia terrorystycznego odmawia ich dotrzymania. (…)

całość: https://www.facebook.com/GrzesznyKosciol/posts/1300199963385164

Czy nadciąga przełom? (tekst pisany latem 2015 roku)

W ostatnich latach w Europie co i rusz zapalają się ogniska buntu przeciwko panującym porządkom. Zatrzaśnięte w samozadowoleniu elity traktują kolejne kryzysy jako lokalną egzotykę bądź też jako niepojęte przypływy irracjonalnych nastrojów. Tymczasem, jak się zdaje, chodzi o coś znacznie poważniejszego – być może wręcz o przełom kulturowy.

Każdy z tych protestów ma oczywiście własną specyfikę i na pierwszy rzut oka nic nie łączy go z pozostałymi. Bywa, że sprzeciw przyjmuje postać ulicznej rewolty – jak ruch oburzonych w Hiszpanii czy walka kijowskiego Majdanu. Przeważnie jednak wyraża się w procedurach demokratycznych – taki charakter miał zwrot polityczny na Węgrzech, rozpoczęty zwycięstwem Victora Orbana, potem triumf eurosceptyków w wyborach do PE, także szkocki projekt odzyskania niepodległości, a ostatnio greckie veto wobec programu unijnej pomocy, wyrażone w ogólnonarodowym referendum. Również u nas niezadowolenie objawiło się wynikiem wyborów prezydenckich. (…) Warto sobie uświadomić, że w dziejach Europy takie sekwencje nieraz już się zdarzały: z nie całkiem jasnych powodów fala protestów wzbierała równocześnie w kilku krajach, o zgoła odmiennym położeniu, sytuacji wewnętrznej, czasem nawet – ustroju. Tak było w latach 20-tych i 30-tych XIX wieku i później, w trakcie Wiosny Ludów. Tak było również w 1968 roku, kiedy rewolta nastąpiła po obu stronach żelaznej kurtyny, choć demonstracje w Paryżu, tzw. Marsz Gwiaździsty na Bonn, Praska Wiosna i rozruchy studenckie w Warszawie odbywały się w skrajnie różnych okolicznościach politycznych, miały inne przyczyny i cele. Trochę jakby zbiorowy gniew wszędzie nagle się wzmagał kierując się przeciwko temu, co w danym miejscu najbardziej dolegliwe, aby potem opaść znalazłszy stosowne ujście.
Wydaje się, że o takie powszechne, na pozór niezrozumiałe, pobudzenie emocji łatwiej w epokach duchowego kryzysu, gdy następuje reorientacja kulturowa, przeobrażenie świadomości, zmiana wrażliwości i stylu życia. Dziesięciolecie 1820-30, gdy wybuchło powstanie Greków przeciwko Turkom, powstanie dekabrystów w Rosji, rewolucja lipcowa we Francji, rewolucja belgijska, a wreszcie także nasze powstanie listopadowe to pokłosie przełomu romantycznego. Wypadki 1968 roku to okres naporu kontrkultury. Niewykluczone więc, że i obecne niepokoje wiążą się z przewartościowaniem obiegowych wyobrażeń, przekonań i gustów. Tym bardziej, że w tych erupcjach niezadowolenia obok licznych odmienności, dostrzec można także pewne wątki wspólne. (…)

całość: http://www.teologiapolityczna.pl/wanda-zwinogrodzka-czy-nadciaga-przelom

> 2 grudnia 1963 roku w ogrodzie zoologicznym w Edynburgu zmarł 22-letni niedźwiedź Wojtek, kapral 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie Polskim; uczestnik bitwy o Monte Cassino. Z postacią Wojtka wiąże się szereg zabawnych anegdot np. “Jego ulubioną sztuczką było podpływanie po kryjomu pod wodą do grup kąpiących się kobiet i niespodziewane wynurzanie się pośród nich. Fortel ten zawsze powodował wybuch ogromnej paniki. Piski kobiet przerażonych pojawieniem się w niewielkiej odległości ogromnego niedźwiedzia były dla uszu Wojtka najpiękniejszą muzyką. W jego oczach sztuczka była świetnym dowcipem, który nigdy m się nie znudził. W swoim czasie Wojtek był w pewnym sensie futrzastym odpowiednikiem rekina, który straszył plażowiczów w filmie „Szczęki”. (źródło cytatu: Niedźwiedź Wojtek. Niezwykły żołnierz Armii Andersa. Autor: Allen Orr)

74 lata temu, 4 grudnia 1942 r. w Warszawie przy Delegaturze Rządu na Kraj, z przekształcenia Tymczasowego Komitetu Pomocy Żydom powstała Rada Pomocy Żydom “Żegota” – jedyna w okupowanej przez Niemców Europie instytucja państwowa ratująca ludność żydowską od zagłady. Komitet założono z inicjatywy Zofii Kossak-Szczuckiej i Wandy Krahelskiej. Kossak-Szczucka, pisarka, stwierdziła wówczas: “Protestujemy, kto z nami tego protestu nie popiera, nie jest katolikiem”.

Za: IPN Wa-wa

> A to Polska właśnie…

Pani Zofia ma 83 lata i 2 godziny ciepła dziennie. Tylko na tyle uruchamia piecyk elektryczny. Boi się wysokich rachunków za prąd. 1,6 zł – tyle dziennie przypada na jedną osobę w 15% rodzin dotkniętych chorobą lub niepełnosprawnością. To mniej niż cena bochenka chleba. Co trzeci senior nie może wydać więcej niż 7 zł dziennie, żeby nie popaść w długi.
____________
Raport o biedzie w Polsce to nietypowy raport. Oprócz statystyk, zawiera poruszające historie ludzi biednych. Jest raportem ze spotkań wolontariuszy 
Szlachetna PACZKA z osobami potrzebującymi w ich domach. Tylko w zeszłym roku, takich spotkań było ponad 40 tys.

Premiera tegorocznego raportu na www.szlachetnapaczka.pl

> A to Polska właśnie…

Gdy pożyczasz bankowi swoje pieniądze możesz liczyć na 1% zysku. Gdy bank pożycza pieniądze tobie, jego zyski przekraczają 30%

Trzymając pieniądze na koncie de facto pożyczasz je bankowi. W zamian możesz liczyć na odsetki rzędu 1 proc., w porywach do 2 proc. Kiedy jednak bank pożycza pieniądze tobie, to jego zyski – poprzez odsetki, opłaty i inne prowizje – nieraz potrafią przekroczyć nawet 30 proc. Oto najprostsze wyjaśnienie dlaczego w okresie od stycznia do października br. działające na terytorium naszego kraju banki zarobiły na czysto aż 12,12 mld zł (+6,4 proc. r/r)! (…) Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż nadal większość banków działających na terytorium Polski jest kontrolowana przez zagraniczny kapitał. –“Zagraniczne banki traktują Polskę jako idealne miejsce na maksymalizację swoich zysków i rekompensowanie niższych dochodów z tytułu obsługi klientów w macierzystym kraju UE” – to wnioski jakie wyłaniają się analizy sporządzonej w 2014 roku przez ekspertów Biura Analiz Sejmowych na zlecenie sejmowej podkomisji do spraw instytucji finansowych. Proces transferu pieniędzy za granice potwierdza opublikowany kilka miesięcy temu raport Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Wynika z niego, iż od 2000 r. aż 66 mld zł z zysków banków trafiło do kieszeni inwestorów. Większość z nich to podmioty mające swoje siedziby poza granicami naszego kraju…

Czytaj więcej: http://niewygodne.info.pl/artykul7/03458-Bankowa-przepompownia-kapitalu.htm

> A to Zachód Europy właśnie…

Każdy ma gdzieś sankcje nałożone na Rosję, a najlepszy tego przykład idzie ze strony Niemiec i Francji

Hipokryzja Zachodu nie zna granic. Z jednej strony nakładają na Rosję sankcje gospodarcze za agresję na wschodnią Ukrainę i zajęcie Półwyspu Krymskiego. W tym samym jednak czasie zachodnie koncerny robią z Kremlem i rosyjskimi firmami wielomiliardowe deal’e. Najlepszym tego przykładem były do tej pory niemieckie spółki zaangażowane w projekt Nord Stream 2. Teraz dołączyła jeszcze francuska agencja Coface, która z oficjalnym błogosławieństwem władz w Paryżu ma współfinansować powstanie w Rosji gigantycznych zakładów produkcji skroplonego gazu. Michel Sapin – francuski minister gospodarki i finansów – właśnie ogłosił publicznie, że zajmująca się finansowaniem handlu francuska spółkaCOFACE będzie oficjalnym kredytodawcą rosyjskiego projektu “Jamał LNG”. Projekt ten przewiduje budowę za 26,9 mld USDgigantycznego terminalu do produkcji skroplonego gazu ziemnego (LNG). Głównym udziałowcem tego projektu jest rosyjska spółka paliwowaNovatek (ma 50,1 proc. udziałów). Co ciekawe – spółka ta została objęta sankcjami Unii Europejskiej i USA po tym, jak Rosja dokonała ataku na wschodnią Ukrainę i zajęła Półwysep Krymski. Powyższe nie przeszkadza jednak Francuzom w robieniu wielomiliardowych deal’ów. Pod tym względem hipokryzja Zachodu sięga zenitu.

Za: http://niewygodne.info.pl/artykul7/03460-Kazdy-ma-gdzies-sankcje-nalozone-na-Rosje.htm

Andre Gasiorowski, Chairman of the Helping Hand Coalition Coalition – nominated as a Honorary member of the Israeli Union of Chernobyl Disaster Liquidators presidium, awarded with the medal – “30 Years commemoration of the catastrophic accident of Chernobyl (Ukraine) nuclear plant”, during gala event in Tel Aviv, with participation of representatives of embassies of Russia, Ukraine, Bielorussia, as well as Israeli government, heads of the Israeli NGO’s, Israeli Union of WWII Veterans, scientists, executive management of Russian and Hebrew speaking Israeli media. Event was organized by the Israeli Union of Chernobyl Disaster Liquidators with support of Coordination Council of Russian speaking Compatriots in Israel.
____________________

Andre Gasiorowski’s Chernobyl Disaster article to Polish media:

https://agasiorowski.wordpress.com/2016/09/10/polska-bez-cenzury-samobojcza-misja-zycia/

> 40-letni Syryjczyk został skazany przez węgierski sąd na 10 lat za nielegalne przekroczenie granicy i atak na funkcjonariuszy policji. Winny płakał podczas ogłaszania wyroku. Według zgromadzonego materiału dowodowego, Ahmed Hamed rzucał kamieniami w policję i nawoływał przez megafon innych migrantów do forsowania granicy. Zgodnie z węgierskim prawem, atak na funkcjonariusza policji może być zakwalifikowany jako akt terrorystyczny. Do takiej argumentacji przychylił się organ sprawiedliwości, skazując Syryjczyka na drakońską karę. Pod sądem zebrała się grupka ludzi, która protestowała przeciwko wyrokowi, natomiast Amnesty International twierdzi, że zgromadzone dowody nie są przekonujące.

Za: prostozmostu.net

> Kolejne tragiczne wieści z Niemiec…

17-letni uchodźca z Afganistanu podejrzany o zgwałcenie i zamordowanie studentki we Fryburgu na zachodzie Niemiec przebywa w areszcie – informują niedzielne wydania niemieckich gazet. Policja wpadła na jego ślad dzięki włosowi znalezionemu na miejscu zbrodni.

Do zbrodni doszło sześć tygodni temu. 19-letnia studentka medycyny została napadnięta w nocy z 15 na 16 października, gdy wracała na rowerze z imprezy zorganizowanej przez fryburski uniwersytet. Jej ciało znaleziono następnego dnia rano w przepływającej przez miasto rzece Dreisam. Przełomem w śledztwie było znalezienie w pobliżu miejsca zbrodni włosa o charakterystycznym zabarwieniu – czarnego, ale z końcówką w kolorze blond o różnych odcieniach. Analiza materiału filmowego z miejskich kamer monitoringu umożliwiła identyfikację młodego człowieka o fryzurze, z której mógł pochodzić znaleziony włos.

Patrol policyjny spotkał podejrzanego w piątek przypadkowo na ulicy i zatrzymał go – pisze agencja dpa. Afgański imigrant przyjechał do Niemiec bez rodziców ani opiekunów w zeszłym roku. Do chwili zatrzymania mieszkał u niemieckiej rodziny we Fryburgu. Szef grupy śledczej David Mueller powiedział, że podejrzany nie złożył dotąd żadnych zeznań. Agencja dpa pisze, że przypadek wywołał ożywioną dyskusję w internecie na temat polityki migracyjnej niemieckiego rządu. Burmistrz Fryburga Dieter Salomon zaapelował o spokój. Polityk Zielonych ostrzegł przed wykorzystywaniem pochodzenia podejrzanego do formułowania uogólnionych opinii o uchodźcach.

(na podst. informacji prasowych i internetu oprac. CN)

W islamie nie ma złotej zasady etyki (zasady wzajemności). Samo występowanie słowa „kafir” w świętym tekście oznacza, że złota zasada etyki nie istnieje, gdyż nikt nie chciałby być traktowany w taki sposób, w jaki Mahomet traktował kafirów. Byli oni mordowani, torturowani, brani w niewolę, gwałceni, rabowani, oszukiwani, wyszydzani i wyśmiewani.”
– 
Szariat dla niemuzułmanówBill Warner, Phd

Z perspektywy źródeł islamu (Koran i Sunna Mahometa) i szariatu gwałt na nie-muzułmance nie jest postrzegany jako gwałt – Mahomet był osobiście zaangażowany w niewolnictwo i gwałty na kobietach podbitych plemion, jego ulubioną niewolnicą seksualną była biała chrześcijanka (A. Guillaume, The Life of Muhammad).

Mahomet jest wzorem doskonałego człowieka w islamie, i to co on robił powinien/może każdy muzułmanin… (Oprac. CN)

Izu Ugonoh to nie jest sportowiec-imigrant, ale syn imigrantów w Polsce. I to już „nasz chłop”. Reprezentuje Polskę na zawodowym ringu bokserskim w wadze ciężkiej i robi to dobrze. A jest szansa, że będzie jeszcze lepiej, jako że trafił ostatnio do świetnej „stajni” pięściarskiej. – Urodziłem się w Polsce, moja rodzina mieszka w Polsce i zawsze będę reprezentował Polskę – mówi o sobie Izu, który pochodzi ze Szczecina i wychowywał się na gdańskiej Żabiance. Kiedyś mistrz kickboxingu, ma obecnie na koncie bilans walk bokserskich 17-0,w tym 14 KO. Plasuje się 15. według federacji WBO. Walczył do tej pory jednak głównie w Polsce i w Nowej Zelandii, stąd jest czołowym pięściarzem… Oceanii. W Nowej Zelandii rezyduje też jego trener Kevin Barry i partner treningowy Joseph Parker (21-0, 18 KO). Aby jednak coś z znaczyć w świecie, trzeba się w końcu było wyrwać z tych zakątków. I stąd niedawne wydarzenia w jego karierze. Najpierw wszakże 30-latek znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak nie doszło do zapowiadanej walki z Mariuszem Wachem, która miała odbyć się na niedoszłej gali 5 listopada w Tauron Arenie Kraków. Po powrocie do Polski ogłosił też, że nie zaboksuje podczas zaplanowanej na 10 grudnia gali w Nowej Zelandii, na której walkę wieczoru stoczą niepokonani Joseph Parker i Andy Ruiz Jr. Stawką pojedynku będzie wakujący pas federacji WBO. (…) Przypuszcza się, że w USA zadebiutuje w marcu 2017 roku. Najpierw w styczniu spotka się ze swoim trenerem w Las Vegas i rozpocznie treningi. A sam Barry nie może się go nachwalić. Również za jego wpływ na Parkera
> Antydepresant na czterech łapach… „(…) Koty mają pewne unikalne właściwości: mrucząc, generują dźwięki o niskiej częstotliwości, które według niektórych specjalistów nie tylko relaksują, ale mają działania terapeutyczne, m. in. łagodzą ból i stany zapalne. Kocie mruczando zostało naukowo uznane jako rodzaj muzykoterapii. Nic zatem dziwnego, że posiadacze kotów (po przeprowadzeniu badań) okazali się bardziej pogodni od tych, którzy ich nie mają. Głaskanie mruczących czworonogów zwiększa wydzielanie się serotoniny, substancji biochemicznej zwanej „hormonem szczęścia”. Co więcej, kontakt z mruczkiem stymuluje wydzielanie się innego związku, fenyloetyloalaniny, który w największych ilościach wydziela organizm człowieka, gdy jest zakochany… „

Julian Chudziński – Zdrowie Wielkopolskie nr 3 / 2016

> Cyrankiewicz – przywódca polskich konformistów…

Józef Cyrankiewicz, działacz socjalistyczny i komunistyczny. Urodził się w 1911 roku w Tarnowie. Przed wojną studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Związał się z ruchem socjalistycznym i PPS (Polska Partia Socjalistyczna – przyp. red.). Podczas wojny był jednym z czołowych działaczy PPS WRN. Między 1942 a 1945 był więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych. Po wojnie wszedł do Rady Naczelnej PPS. Po sfałszowanych wyborach z 1947 roku stanął na czele komunistycznego rządu. W latach 1947-52 oraz 1956-70 był premierem. Pomiędzy tymi datami piastował stanowisko wicepremiera. Następnie, w roku 1970 przez dwa lata był przewodniczącym Rady Państwa. Trzykrotnie żonaty. Drugą żoną polityka, w latach 1947-68, była znana aktorka Nina Andrycz. Cyrankiewicz zmarł w styczniu 1989 roku. Niedługo później skończył się w Polsce komunizm. Piotr Lipiński przez kilkanaście lat próbował rozgryźć fenomen Józefa Cyrankiewicza. Tak powstała książka „Cyrankiewicz. Wieczny premier”, w której autor próbuje rozwikłać zagadki polityka, który przez ponad dwie dekady był na szczytach władzy. (…)

Całość w: http://poznan.naszemiasto.pl/magazyn/artykul/cyrankiewicz-przywodca-polskich-konformistow,3927360,t,id.html

> PZL – 44 Wicher – prototyp polskiego samolotu pasażerskiego z końca lat 30-tych…

Dziś na blogu nie lada gratka dla miłośników polskich przedwojennych samolotów pasażerskich. PZL.44 Wicher, bo o nim mowa, miał zasilić flotę PLL „LOT”, zastępując maszyny DC-2. Niestety opóźnienia z oblotem Wichra oraz niedostateczne osiągi sprawiły, że linie skorzystały z oferty Lockheeda i zakupiły maszyny Lockheed L-14 Super Electra, które przewyższały osiągami Wichra, a ponadto Amerykanie proponowali bardzo korzystne warunki zakupu płatowców. Wicher, mimo nowoczesnej konstrukcji i ambitnego projektu, okazał się samolotem, który zupełnie nie trafił w okres w historii. Jego budowa była nieopłacalna, a ze względu na zbliżającą się wojnę wręcz szkodziła wysiłkowi obronnemu, bowiem absorbowała zarówno konstruktora (W. Jakimiuka), jak i moce przerobowe przemysłu lotniczego. Prototyp oblatano w 1938 roku i eksploatowano próbnie w PLL „LOT” jako samolot transportowy na liniach krajowych. (…)

http://zszachownica.blogspot.com/2016/12/pzl44-wicher-sp-bjp-na-lotnisku-w.html

> Amazon oferuje ciężarówki do… przewozu danych. AWS Snowmobile to wielka, osiemnastokołowa ciężarówka do przewozu danych. Jest w stanie pomieścić aż 100 petabajtów danych. Wyobraźmy sobie konieczność przesłania 1 eksabajta danych (jednego miliarda gigabajtów). Przy wykorzystaniu bardzo szybkiego łącza wysyłanie tych danych do sieci trwałoby… 26 lat. Odpowiedzią na tego typu wyzwania jest Snowmobile, ciężarówka do przewozu danych autorstwa Amazona. Jeden taki wóz jest w stanie przetransportować 100 petabajtów danych (100 milionów gigabajtów).

Amazon wychwycił niszę rynkową polegającą na tym, że korporacje coraz więcej danych przechowują na wirtualnych dyskach, czyli w chmurze. W przypadku dużej ilości informacji ich przesyłanie trwa bardzo długo, stąd pomysł przewożenia ich specjalnymi ciężarówkami. Ile trwa przesłanie 1 texabajta danych za pomocą Snowmobile? Około 6 miesięcy. Snowmobile podłączany jest bezpośrednio do centrum danych klienta, te kopiowane są do kontenerów. Zapełnienie jednej naczepy danymi zajmie około 10 dni, po czym ciężarówka rusza do najbliższego centrum Amazona, skąd dane trafią do chmury. (…)

całość tekstu: http://next.gazeta.pl/next/7,151243,21065628,amazon-ma-ciezarowke-do-przewozu-danych.html#BoxBizImg

> Kuchnia – sporo o brukselce…

Brukselka to jeden ze straszniejszych koszmarów dzieciństwa. Okazuje się jednak, że jej nielubiany gorzki smak to wina tego, jak się ją przygotowuje. Nigdy nie gotuj tego warzywa w wodzie. To ten sposób przyrządzania wydobywa z brukselki najwięcej goryczy. Wystarczy ją jednak usmażyć lub ugotować na parze, by wydobyć z niej słodycz – informuje “Daily Mail”.

Przez lata psuliśmy brukselkę. Gotowanie jej to największe barbarzyństwo. Najgorsi są ci, którzy nacinają je od dołu. Wtedy staje się jeszcze bardziej miękka i rozpaćkana – skomentował Matthew Rawson, jeden z największych hodowców brukselki w Wielkiej Brytanii.

Brukselki nie powinno się także rozgotowywać. To także grozi goryczą.

Za walkę z negatywnym obrazem tego niewielkiego warzywa wzięli się sami rolnicy. Brytyjskie stowarzyszenie hodowców kapusty chce rozdać sporą ilość brukselki restauracjom, by również kucharze reklamowali ją swoim gościom. (oprac. CN)

OXYTREE to Drzewo Bijące Rekordy… które stawiają go na najwyższym podium. Oceń sam:
Fenomenalnie wchłania CO2, 10 razy więcej od innych europejskich drzew, co daje mu pierwszeństwo jako najbardziej ekologiczne drzewo w Europie.
Fenomenalne tempo wzrostu > w 6 lat osiąga 16 m wysokości.
Fenomenalna regeneracja, ponieważ po ścięciu odrasta z pnia.
Fenomenalne właściwości drewna, co czynią z niego najbardziej biznesowe drzewo Europy!

> Z historii Rosji Sowieckiej…

WSZYSTKIE ZBRODNIE ŁAWRIENTIJA BERII [18+]

Stołek szefa NKWD był bardzo gorący – Jagoda i Jeżow wytrzymali na nim zaledwie po dwa lata. Potem przyszło rozstrzelanie. Radzieckiemu Himmlerowi, sadyście uwielbiającemu osobiście torturować więźniów, miłośnikowi trucizn i psychopatycznemu gwałcicielowi – Ławrientijowi Berii – udało się utrzymać w siodle przez lat piętnaście.

https://goo.gl/09ce49

za: internet / ciekawostki historyczne

> Eli Barbur 06.12.2016 _ TELAWIW OnLine: UWAGA – WikiLeaks ujawnia treść kilkudziesięciu tysięcy maili wskazujących na brudne interesy między rodziną prezydenta Turcji Erdogana i terrorystyczną hordą islamską IS. Z dokumentów wynika, że min. energetyki Berat Albayrak, który jest zięciem Erdogana – kupował ropę od IS za pośrednictwem firmy „PowerTrans”, pomimo obowiązujących od 5 lat zakazów. W przeszłości reżim Erdogana odrzucał wszelkie tego rodzaju oskarżenia wysuwane przeciw niemu w USA, ale tym razem dowody podwójnej roli odgrywanej przez Turcję w wojnie IS – wydają się nie do zbicia…

> Mozzafiato! Quest’aquila sta volando sopra il Monte Bianco a ben 3850 metri d’altezza.. Su #GniusViaggi trovi altri video simili

http://goo.gl/xx7iZE

> Polski szpieg Kazimierz Leski wykradł plany Wału Atlantyckiego podając się za niemieckiego generała. Kazimierz Leski podróżował po III Rzeszy jako porucznik Wehrmachtu. Uświadomił sobie jednak, że im wyższa ranga fałszywej tożsamości, tym łatwiej zwodzić Niemców. Tak powstał gen. Julius von Hallman, któremu Niemcy sami przekazali plany Wału Atlantyckiego. Mimo paniki, jakie wywołała spektakularna akcja polskiego szpiega, Leski, po zmianie wyglądu, nadal podawał się za generała Wehrmachtu, tym razem podszywał się pod Karla Leopolda Jansena. W 1944 r. dowodził kompanią w Powstaniu Warszawskim. Niemcy nigdy go nie złapali…

Na początku 1943 roku okupowany Paryż stał się miejscem jednego z największych skandali w swej drugowojennej historii. Przez ulice stolicy Francji co chwila przejeżdżały samochody Gestapo oraz Abwehry, prześcigając się w poszukiwaniu zaginionego generała Wehrmachtu Juliusa von Hallmana, który zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. Generał Hallman, jako wybitny specjalista w zakresie budowy umocnień na froncie wschodnim, wielokrotnie odwiedzał mieszczący się w Paryżu sztab gospodarczy armii marszałka Gerda von Rundstedta. W sztabie stanowił nieocenione wsparcie merytoryczne dla inżynierów niemieckich budujących umocnienia w Zachodniej Europie. Podczas jednej z kolejnych wizyt złożył propozycję zorganizowania przedsiębiorstwa do budowy umocnień na zachodnich wybrzeżach Francji, która rozpoczęła się kilka miesięcy wcześniej. Po krótkim wahaniu sztabowcy zgodzili się na jego propozycję i dostarczyli mu plany budowy fortyfikacji oraz wypłacili zaliczkę w wysokości 500 marek na poczet dalszej współpracy. Jednak generał Hallman niemal natychmiast przepadł jak kamień w wodę. 

Służby bezpieczeństwa III Rzeszy były zdezorientowane zaistniałą sytuacją. Zgubili wysokiej rangi oficera, a wraz z nim ściśle tajne plany budowy jednego z odcinków największego systemu fortyfikacji na zachodnim wybrzeżu Francji, czyli słynnego Wału Atlantyckiego. Dopiero po skontaktowaniu się z jednostką macierzystą generała stacjonującą na terytorium Związku Radzieckiego, okazało się jak dalece Niemcy dali się wyprowadzić w pole. Generał Julius von Hallman bowiem nigdy nie istniał, a jego postać wykreował jeden z najwybitniejszych oficerów wywiadu Armii Krajowej por. Kazimierz Leski “Bradl”. (…) Po wojnie Kazimierz Leski spędził 10 lat w więzieniach Polski Ludowej. Tak wtedy “dziękowano” bohaterom Armii Krajowej…

za: http://historia.wp.pl/title,Polski-szpieg-Kazimierz-Leski-wykradl-plany-Walu-Atlantyckiego-podajac-sie-za-niemieckiego-generala,wid,16275691,wiadomosc.html?ticaid=11836e

biogram: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Leski

> Najzdrowszy na całym świecie olej z oliwek pochodzi z Cypru. Co ciekawe nie wyrabiają go Cypryjczycy, a pewne małżeństwo z Francji, posiadające drzewka oliwne w okolicach Morfou. Ale nie po stronie tureckiej, ani greckiej, a w strefie buforowej. Wymagało to wielu zezwoleń administracji obu stron wyspy i UN, ale udało im się. Obecnie posiadają oni 600 drzewek, ale niedługo będzie ich 10 razy więcej. Gdzie kupić i za ile i inne szczegóły, zapraszam na stronę atsas.com.cy

> Ptaki w Polsce…

więcej: http://fotoptaki.art.pl/album_all.php

> Izrael – artystyczny happening. Pozłacany pomnik Netanjahu stanął w centrum Tel Awiwu

Mieszkańców Tel Awiwu zaskoczył niecodzienny widok. Na placu przed ratuszem stanął w nocy pozłacany pomnik premiera Benjamina Netanjahu. Władze nakazały autorowi usunięcie dzieła. Jak poinformował autor akcji rzeźbiarz Itaj Zalait, formą monumentu nawiązał do biblijnego złotego cielca i bałwochwalczego stosunku części Izraelczyków do premiera. Reuters przypomina, że rząd i artyści w Izraelu toczą tzw. wojnę kulturalną z powodu decyzji minister kultury Miri Regew, która odmawia finansowania instytucjom niedeklarującym lojalności wobec państwa. Na Facebooku Regew oceniła we wtorek, że pozłacana statua to “wyraz nienawiści do Netanjahu”. Władze Tel Awiwu nakazały Zalaitowi usunięcie pomnika z placu i zapowiedziały, że w razie odmowy ukarzą artystę grzywną.

Więcej informacji pod linkami: http://www.reuters.com/article/us-israel-netanyahu-statue-idUSKBN13V15H

http://www.rp.pl/Polityka/161209411-Izrael-Pozlacany-pomnik-Netanjahu-prowokuje-przechodniow-i-wladze.html

> Laura La Wasilewska _ kolejny wywiad wybitnej artystki (graficzka, malarka) dla prasy anglojęzycznej…

http://lvbxmag.com/2016/11/28/artist-interview-laura-la-wasilewska/

> Polecam także frapujące informacje – linki poniżej…

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Cybulski

http://www.rp.pl/Literatura/161209355-Zmory-Cybulskiego.html#ap-1

http://www.biznesistyl.pl/kultura/oblicza-kultury/3111_rabin-pinchas-pomp-z-izraela:-moje-serce-jest-w-dynowie.html

http://wpolityce.pl/historia/318271-kolejny-bohater-uhonorowany-przez-prezydenta-jutro-uroczystosc-nadania-posmiertnie-janowi-karskiemu-stopnia-generala-brygady

> Muzyka

https://www.youtube.com/watch?v=39GchcMdumg

> Znakomity projekt muzyczny…

http://galileeofthenations.com/collections/music

> TRIO MANDILI – Gruzja…

https://www.facebook.com/pg/triomandili.band/videos/?ref=page_internal

Chris Schittulli to francuski wokalista, który z miłości do Polki przeprowadził się z Francji do Warszawy. Zafascynowany polską piosenką, Chris tłumaczy na francuski i interpretuje polskie utwory muzyczne, m. in. J. Cygana, J. Wasowskiego, A. Osieckiej… Utwór “Rien sans toi” powstał w odpowiedzi na zaproszenie kompozytora Witolda Cisło, po uzyskaniu zgody Kayah – autorki przeboju “Prócz Ciebie, nic”: 

https://www.youtube.com/watch?v=KG2wVW6PpSQ&feature=player_embedded


Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

1 Comment on Cezary Napierała – Wędrowiec internetowy [26]

  1. Będziesz moją Panią, Wiosna Wiosna – to utwory wiecznie aktualne. Dzięki Grechucie

Leave a comment

Your email address will not be published.


*


Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match