Zobacz

Cezary Napierała – Wędrowiec internetowy [18]

 

M. Głowiński – Zła mowa. Dziennik demaskatora znakomitego językoznawcy. Michał Głowiński zbiera w nim swoje komentarze do słów, zwrotów i wyrażeń stosowanych w języku PRL-owskiej propagandy. Książka, która nie straciła nic ze swej aktualności i wciąż jest niezastąpionym podręcznikiem dla każdego, kto nie chce poddać się manipulacji.

„Władza boi się analizy języka, zdemaskowania środków językowych, przy pomocy których chce oddziaływać” – mówił Leszek Kołakowski o rządzących PRL-em.
Swoisty „dziennik demaskatora” prowadził od lat 60. aż do upadku komunizmu w roku 1989 znakomity literaturoznawca Michał Głowiński. Wiele haseł z niniejszej książki okazuje się nie tylko historycznym zapisem minionych czasów. Głowińskiego „komentarze do słów” stały się po latach, w wydawałoby się zupełnie innej rzeczywistości, ponownie aktualne.
Politycy znów wskazują z jednej strony „patriotów”, z drugiej tych, których żywiołem są „knowania”, przywódca rządzącej partii szuka spisków, bo przecież „to nie przypadek, że…”. Tak jak niegdyś przeciwnicy (a dokładniej „wrogowie wszelkiej maści”, „hałastra”, a nawet „robactwo”) są „zaciekli i zajadli”, lokują się „w określonych kołach”, są „inspirowani z zewnątrz”, „ujadają”, ich działania to „awanturnictwo” i „demagogia”, a nade wszystko „przeszkadzają” w budowaniu lepszej Polski. Wszystkie teksty w tej książce pochodzą sprzed 1989 roku. A jednak „Zła mowa” to nieustannie aktualny podręcznik dla każdego, kto nie chce poddać się propagandzie.
Za: http://www.publio.pl/zla-mowa-michal-glowinski,p147470.html?gclid=CJO44paloM8CFYHPcgodKskEKg

Magdalena Knedler – dziewczyna, która igra z konwencjami

Na literackie salony weszła jak burza i od razu zdobyła serca czytelników! Najpierw był debiut „Pan Darcy nie żyje” – powieść nawiązująca do twórczości słynnej Jane Austen, potem trylogia kryminalna „Nic oprócz”, a równolegle z nimi ambitna i głęboko refleksyjna „Winda”. We wrześniu w księgarniach ukażą się „Klamki i Dzwonki” – powieść obyczajowa z wątkiem sensacyjnym i romansowym. (…)

za: http://www.rp.pl/Wydawnicze-Premiery-Miesiaca/160929865-Magdalena-Knedler–dziewczyna-ktora-igra-z-konwencjami.html

Tylko pokój jest święty, a nie wojna!

Przemówienie papieża Franciszka podczas spotkania międzyreligijnego w Asyżu, 20 września 2016 roku. 
Wasza Świątobliwość, dostojni przedstawiciele Kościołów, wspólnot chrześcijańskich i religii, drodzy bracia i siostry! Pozdrawiam was z wielkim szacunkiem i miłością, i dziękuję wam za obecność. Przybyliśmy do Asyżu jako pielgrzymi dążący do pokoju. Nosimy w sobie i stawiamy przed Bogiem oczekiwania i niepokoje wielu narodów i osób. Jesteśmy spragnieni pokoju, chcemy być świadkami pokoju, potrzebujemy przede wszystkim modlitwy o pokój, ponieważ pokój jest darem Boga a naszym zadaniem jest przyzywanie go, przyjęcie i budowanie codziennie z Bożą pomocą. „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój” (Mt 5,9). Wielu z was przebyło długą drogę, aby dotrzeć do tego błogosławionego miejsca. Wyjść, wyruszyć w drogę, spotkać się, starać się o pokój: to nie tylko ruch fizyczny, ale przede wszystkim duchowy, są to konkretne duchowe reakcje, aby przezwyciężyć zamknięcia, otwierając się na Boga i na braci. Bóg chce tego od nas, zachęcając nas do stawienia czoła wielkiej chorobie naszej epoki: obojętności. Jest to wirus paraliżujący, czyni biernymi i nieczułymi, to choroba, która dotyka samego centrum religijności, rodząc nowe niezwykle smutne pogaństwo: pogaństwo obojętności. Nie możemy pozostać obojętnymi. Dziś świat gorąco pragnie pokoju. W wielu krajach ludzie cierpią z powodu wojen, często zapomnianych, ale zawsze są one przyczyną cierpienia i biedy. Na Lesbos, z drogim bratem i Patriarchą Ekumenicznym Bartłomiejem widzieliśmy w oczach uchodźców ból wojny, udrękę ludzi spragnionych pokoju. Myślę o rodzinach, których życie zostało wywrócone do góry nogami; dzieciach, które nie zaznały w życiu nic innego oprócz przemocy; o osobach starszych, zmuszonych do opuszczenia swojej ziemi: wszyscy oni mają wielkie pragnienie pokoju. Nie chcemy, aby te tragedie zostały zapomniane. Chcemy razem dać głos tym, którzy cierpią, tym, którzy są pozbawieni głosu i nie są wysłuchani. Dobrze wiedzą, często lepiej niż możni tego świata, że w wojnie nie ma żadnej przyszłości i że przemoc broni niszczy radość życia. (…)

całość: http://papiez.wiara.pl/doc/3456981.Tylko-pokoj-jest-swiety-a-nie-wojna

Charles Bronson…


“Polski Tatar z Wielkiego Księstwa Litewskiego ze słynnych Druskiennik”.
Charles Bronson, właśc. Charles Dennis Buchinsky (ur. 3 listopada 1921 w Ehrenfeld k. Pittsburgha, zm. 30 sierpnia 2003 w Los Angeles)– amerykański aktor filmowy. Urodził się w rodzinie emigrantów z terenów Wielkiego Księstwa Litewskiego. Ojciec, Tatar lipkowski, wyemigrował do Ameryki z Druskiennik, matka zaś, Maria Walińska (Valinsky), była córką emigrantów pracujących w kopalni antracytu w Tamaqua w Pensylwanii. W domu mówiło się wyłącznie po polsku. …
http://pl.wikipedia.org/wiki/Charles_Bronson

Krauze o “Smoleńsku”: Nie byliśmy zależni od nikogo

Nie byliśmy zależni od nikogo, kto by nam coś próbował narzucać – powiedział w środę w Gdyni, odnosząc się do prac ekipy filmowej nad “Smoleńskiem”, Antoni Krauze. Mówiąc o Polakach, reżyser podkreślał, że “dzieli nas nie katastrofa, tylko kłamstwo o tej katastrofie”. 
Na 41. Festiwalu Filmowym w Gdyni odbył się specjalny pozakonkursowy pokaz “Smoleńska”, któremu towarzyszyło spotkanie twórców z publicznością. Wzięli w nim udział reżyser Antoni Krauze, producent Maciej Pawlicki oraz aktorka Beata Fido, która gra w “Smoleńsku” główną rolę dziennikarki prowadzącej śledztwo w sprawie katastrofy. Widzów przywitał dyrektor artystyczny festiwalu Michał Oleszczyk, apelując, by dyskusja po projekcji miała charakter spokojnego dialogu. “Gdynia jest dla nas tym »stołem«, przy którym spotykamy się, żeby rozmawiać” – przypomniał Oleszczyk. “Dzisiaj jest, jak dowiedziałem się rano z Facebooka, Międzynarodowy Dzień Pokoju. Planując ten pokaz dzisiejszy, nie wiedziałem o tym. Natomiast myślę, że jest w tym pewne zrządzenie losu” – powiedział szef artystyczny festiwalu. “Podejmując decyzję o pokazie specjalnym (), tak naprawdę przede wszystkim chciałem wskazać na Gdynię (…) jako na możliwe miejsce spotkania, możliwe miejsce dialogu” – mówił.
Jak powiedział Oleszczyk, zwracając się do publiczności, film “Smoleńsk” “jest kontrowersyjny” i dzieli polskich widzów. “Już wiemy o tym, ponieważ od dwóch tygodni gości na ekranach. Proponując panu Antoniemu Krauze pokaz na festiwalu, proponując państwu obecność tutaj – a jak widać zainteresowanie jest tak duże, że chyba była to decyzja uzasadniona – mam nadzieję na to, żeby spotkać się w tym miejscu; a nie spotykać się w przestrzeni wirtualnej, w której widzimy się codziennie, często wchodząc w bardzo gorące spory i nie widząc swoich adwersarzy” – tłumaczył Oleszczyk. Pierwsze pytanie zadane Antoniemu Krauze po projekcji “Smoleńska” w Gdyni dotyczyło tego, jak czuje się on “jako twórca kina niezależnego”, gdyż film był finansowany z pieniędzy prywatnych. “Ten film był chyba najbardziej niezależny, ponieważ nie byliśmy zależni od nikogo, kto by nam coś próbował narzucać” – odpowiedział reżyser. “Ogromnie dziękuję wszystkim instytucjom i osobom, które go sfinansowały ” – mówił Krauze. “Dla mnie to było bardzo ciekawe doświadczenie, choć wiązało się z pewnymi perturbacjami, z kłopotami. Ale z drugiej strony dzisiaj mogę szczerze powiedzieć: cośmy chcieli, tośmy zrobili” – podsumował Krauze. Reżysera pytano też o to, dlaczego w ogóle postanowił zrealizować film o katastrofie smoleńskiej. “Tragedia smoleńska została nazwana przez premiera Tuska, tego samego dnia, największą tragedią Polski, Polaków po II wojnie światowej. Tak ją również odczułem i odczuwam do tej pory. A ponieważ długi czas razem z innymi Polakami byłem oszukiwany, wmawiano mi jakieś rzeczy nieprawdopodobne, (…) wydawało mi się, że mam do czynienia z manipulacją, więc postanowiłem, że zrobię o tym film” – odparł. (…) 
za: http://info.wiara.pl/doc/3458608.Krauze-o-Smolensku-Nie-bylismy-zalezni-od-nikogo

Z polskiej historii – Hrabina Zofia Potocka


Zofia Konstantynowna Glavani primo voto Witt, secundo voto Potocka, przedstawiała się także jako Sophie de Tchelitche (Celice) (ur. 12 stycznia 1760 w Bursie, zm. 24 listopada 1822 w Berlinie) – stambulska kurtyzana pochodzenia greckiego, według legendy niewolnica sułtana, słynna metresa wielu osobistości, szpieg. Ulubienica europejskich salonów; jedna z najbarwniejszych postaci polskiej historii, do której przeszła jako kobieta słynąca z wyjątkowej urody, intelektu i licznych romansów. Znana także z przebiegłości i braku skrupułów. Na salony weszła jako żona Józefa Witta (1778-1798), a po rozwodzie z nim – jako trzecia żona Stanisława Szczęsnego Potockiego, którego poślubiła 17 kwietnia 1798 roku.
Pochodziła z biednej rodziny; matka utrzymywała się ze sprzedaży warzyw. W dwunastym roku życia została adoptowana przez ciotkę Glavani i nosiła jej nazwisko (jej prawdziwe nazwisko pozostaje nieznane). Przed przyjazdem do Polski posługiwała się imieniem Dudu. W wieku siedemnastu lat została sprzedana przez ciotkę, która była stambulską kurtyzaną, Karolowi Boscampowi-Lasopolskiemu, posłowi nadzwyczajnemu Rzeczypospolitej przy Porcie Osmańskiej. Do kwietnia 1778 roku pełniła przy nim funkcję oficjalnej metresy. Przez kolejny rok była w Stambule luksusową kurtyzaną. W styczniu 1779 roku wyruszyła przez Rumunię do Polski do Karola Boscamp-Lasopolskiego, którego żona zmarła w lipcu 1778 roku. Boscamp obiecywał jej mariaż z kupcem lwowskim.
14 czerwca w Zienkowicach − po pewnych perypetiach − potajemnie została żoną Józefa Witta, syna Jana, komendanta twierdzy w Kamieńcu Podolskim. Małżeństwo to było bardzo niedobrane i zawarte wbrew ojcu świeżo nobilitowanego Józefa. W podróż poślubną państwo Wittowie wybrali się do Warszawy oraz innych stolic europejskich (Berlina, Brukseli, Paryża, Wiednia), budząc wszędzie zachwyt nad niezwykłą urodą pani Wittowej. Została wtedy okrzyknięta najpiękniejszą kobietą Europy, choć była wtedy w zaawansowanej ciąży. 17 października 1781 roku urodził się ich pierwszy syn, Jan de Witte, późniejszy generał rosyjski; drugim dzieckiem był zmarły w dzieciństwie Kornel Józef Stanisław (ur. w 1784 r.). W czasie kilkuletniej podróży Zofia miała przygody miłosne m.in. z hrabią Prowansji, późniejszym królem Ludwikiem XVIII, i jego bratem, hrabią Artois. Małżeństwo z Wittem się nie układało, ruszyła do Stambułu, gdzie została kochanką Potiomkina.
Po śmierci Potiomkina poznała Stanisława Szczęsnego Potockiego, rozwiodła się z Wittem i poślubiła Potockiego (jako trzecia jego żona), nie przeszkodziło to jej zostać kochanką swego pasierba (Jerzego, adoptowanego przez Potockiego), po kilku latach Potocki zmarł, a Zofii pozostało procesowanie się z licznym potomstwem męża o majątek.
W myśl polskiego prawa cywilnego, ze względu na brak wniesionego przez nią posagu, niewiele jej się należało w spuściźnie po mężu, którego jedynymi pełnoprawnymi spadkobiercami byli synowie z małżeństwa z Józefiną. Dlatego też sądziła się z dziećmi Józefiny Mniszchówny i udało jej się zatrzymać dla swoich dzieci prawie cały majątek (dzięki wsparciu swojego pasierba Szczęsnego Potockiego, którego była kochanką, oraz carskiego gubernatora, Nikołaja Nowosilcowa, którego faworytą została po śmierci męża). Właścicielem rodowego Tulczyna został jej najstarszy syn Aleksander.

W roku 1820 w domu Potockich wybuchł skandal, ponieważ Mieczysław przejął zarząd w Tulczynie dzięki protekcji na dworze petersburskim. Zofia została wówczas wyrzucona z Tulczyna i zamieszkała w Humaniu. Zmarła w Berlinie 24 listopada 1822 roku, po długiej i ciężkiej chorobie nowotworowej narządów rodnych. Została pochowana w Humaniu, tuż obok swojej ukochanej Sofiówki – jednego z piękniejszych w Europie parków – założonej specjalnie dla niej (za 15 mln zł. dzisiejszych złotych, sic!!!) i podarowanej przez zakochanego w niej Potockiego. Jej testament wydziedziczał Mieczysława. W latach czterdziestych XIX wieku trumna Zofii została przeniesiona do grobowca w cerkwi w Talnym. Stanisław Trembecki napisał na zamówienie zakochanego Szczęsnego poemat Sofiówka, w którym lirycznie oddał piękno parku i jego właścicielki.
Oprac. CN

A to Polska właśnie…. Największa na świecie nielegalna fabryka sterydów była w Polsce…

Poznańscy funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali 14 osób powiązanych z procederem. Znalezione na miejscu podrobione leki na potencję i anaboliki wyceniono na 17 mln złotych. Policjanci rozpracowywali szajkę przez kilka miesięcy. Śledztwo doprowadziło ich do fabryki koło Bydgoszczy – czytamy na stronie CBŚP. Dzięki skoordynowanej akcji doszło do zatrzymań w województwach kujawsko-pomorskim, pomorskim, śląskim i wielkopolskim. Zabezpieczono łącznie 48 różnego rodzaju maszyn oraz narzędzi do produkcji fałszywych leków o wartości 4 mln złotych, 430 tys. ampułek i tabletek ze sterydami oraz 100 tys. tabletek na potencję. 
Grupa mogła zarobić co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych. Według ustaleń policji część gotowych produktów było sprowadzanych z Chin, a dystrybucja odbywała się głównie przez internet. Preparaty te zagrażały życiu i zdrowiu kupujących ze względu na warunki produkcji, jak też różnice w składzie – podaje CBŚP. Część zatrzymanych najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. 

Za: Mateusz Kijek / o2.pl 


Władimir, Władimir….

Rodzina Putina posiada sięgające daleko wstecz tradycje „związków z władzą” w Rosji. Jak podaje brytyjski popularyzator historii Simon Sebag Montefiore w swojej monografii Stalin. Dwór Czerwonego Cara, dziadek Władimira Putina jako chłopiec dostarczał posiłki dla Rasputina, później był kucharzem Lenina i szefem kuchni w jednej z willi Stalina.
Władimir Putin urodził się 7 października 1952 w Leningradzie. Był drugim dzieckiem Marii i Władimira Putinów. W 1975 ukończył studia na Wydziale Prawa Państwowego Uniwersytetu w Leningradzie. W czasie studiów został członkiem Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, pozostając w niej aż do czasu zakazania jej działalności i rozwiązania w 1991. Już na studiach został dostrzeżony przez agentów KGB jako kandydat do służby. Po ukończeniu studiów rozpoczął pracę w KGB jako oficer operacyjny. W latach 1985–1990 służył na terytorium Niemieckiej Republiki Demokratycznej (oficjalnie pracował jako dyplomata), gdzie miał zajmować się werbowaniem tajnych współpracowników. Od maja do lipca 1998 był pierwszym zastępcą szefa administracji prezydenta. Od lipca 1998 do sierpnia 1999 był szefem Federalnej Służby Bezpieczeństwa (sukcesorki KGB). Od marca 1999 był jednocześnie sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.
Od 31 grudnia 1999 roku, po rezygnacji Jelcyna ze stanowiska prezydenta, Putin pełnił obowiązki prezydenta Rosji (zgodnie z art. 92 ust. 3 Konstytucji Federacji Rosyjskiej). W wyborach prezydenckich, które odbyły się 26 marca 2000 został wybrany na stanowisko głowy państwa. W oświadczeniu majątkowym Putin zadeklarował się, że jego dochód wynosi 5,8 mln rubli rocznie. Miały być to pieniądze pochodzące z wynagrodzenia jakie przysługuje prezydentowi Rosji. Według prezydenckiej strony internetowej Putin posiada też działkę budowlaną, apartament w Moskwie i garaż. To samo źródło podaje, że jest on posiadaczem dwóch samochodów marki GAZ i jednej Łady Nivy. W maju 2013 roku Boris Niemcow (zastrzelony przed 2 laty w Moskwie…) i Leonid Martyniuk wydali raport Życie niewolnika na galerach. Pałace, jachty, samochody, samoloty i inne akcesoria na temat majątku Putina. Dziennikarze doliczyli się u Putina 11 samochodów o wartości 692 000 dolarów, 43 samolotów i 15 helikopterów. Ponadto doliczono się czterech statków, tysięcy hektarów ziemi, 20 pałaców oraz wiele willi i daczy.
W 2007 roku rosyjski politolog Stanisław Biełkowski przekonywał w wywiadzie dla Die Welt, że Putin (wówczas premier) miał 37 procent udziałów Surgutneftegasu(ang.) i 4,5 procenta Gazpromu. W roku 2007 warte one były 40 mld dolarów, w roku 2013 wyceniano je na 70 mld dolarów. Twierdziła tak Maeve McClenaghan, brytyjska dziennikarka, która od wielu lat śledzi majątek prezydenta Rosji. Bill Browder uważa, że Putin ma około 200 mld dolarów, co spowodowałoby, że jest trzykrotnie bogatszy niż Bill Gates. Browder przez 10 lat był największym inwestorem zagranicznym w Rosji.
“Putin jest u władzy 16 lat. Wszystkie zarobione w tym czasie przez Rosję pieniądze, niewydane na szkoły, drogi czy szpitale, zostały zainwestowane w nieruchomości, akcje i fundusze inwestycyjne zarządzane przez Putina i jego kumpli oraz zdeponowane na rachunkach w bankach szwajcarskich.” 

oprac. CN 

Rosja – Długie Ręce Władzy (film)

Formalnie Rosja jest demokracją. Naród wybiera prezydenta i parlament w wolnych wyborach. W rzeczywistości wybór jest fikcją i ogranicza się do kandydatów podsuwanych wyborcom przez reżyserów rosyjskiej sceny politycznej. To dzięki nim prezydentem na drugą kadencję został schorowany i skompromitowany Jelcyn. Te same kręgi zdecydowały później o zwycięstwie Putina, który na początku prezydenckiego wyścigu miał zaledwie 3 procent poparcia. I to one wyniosły teraz do władzy Miedwiediewa, który został namaszczony przez Putina. Same wybory stały się czystą formalnością. (…)

za:




 

Maciej Maleńczuk VLADIMIR 🙂



https://www.youtube.com/watch?v=J3hzHilStlo



Szemrane interesy, przestępcze skłonności – kim był zamordowany pod Moskwą prorosyjski separatysta z Ukrainy Jewgienij Żylin. Zastrzelony dziś (20.09.2016) w słynnej podmoskiewskiej miejscowości Gorki-2 Żylin był twórcą organizacji Opłot. Na Ukrainie jest ona uznawana za terrorystyczną, a oskarżony o działalność separatystyczną jej założyciel był tam poszukiwany listem gończym.

Jewgienij Żylin został zastrzelony w poniedziałek w restauracji, do której udał się na spotkanie. W strzelaninie jedna osoba została ranna, jej stan jest ciężki. Żylin zginął z rąk zamaskowanego profesjonalisty (miał on zapewne przyklejone wąsy, sportowe okulary z odblaskowymi szkłami i kapelusz) – zdaniem rosyjskich śledczych będzie trudno go wytropić i rozpoznać. (…) 
Za: http://wyborcza.pl/1,75399,20721371,szemrane-interesy-przestepcze-sklonnosci-kim-byl-zamordowany.html

W 1978 r. KGB dostało dziwną prośbę. Trzeba było zlikwidować człowieka

Tak zabijają rosyjskie służby specjalne. Cyjankiem. Izotopem polonu 210. Pozorując samobójstwo. Albo używając przedziwnych narzędzi. Grzegorz Kuczyński w książce “Tak zabijają Rosjanie” opisał słynne akcje KGB. Oto fragment rozdziału “Bułgarski parasol”. 
Gdy Georgi Markow parkował pod Waterloo Bridge, dochodziła 14.00. Nie spiesząc się, wszedł schodami na most. Po chwili już stał na przystanku. W całkiem sporej grupie oczekującej na autobus. Niektórych kojarzył z widzenia. Nie on jeden zostawiał po tej stronie auto. Po dłuższej chwili podjechał autobus. Tak jak zawsze, Markow ustawił się raczej pod koniec kolejki wsiadających. Nagle poczuł mocne, bolesne ukłucie z tyłu prawego uda. Instynktownie się odwrócił. Jakiś mężczyzna podnosił z ziemi upuszczony parasol. – Przepraszam – wymamrotał z obcym akcentem. Był dobrze zbudowany, na oko jakieś 40 lat. “Strasznie ostry ten szpic parasola” – pomyślał Markow i wsiadł do autobusu. Nieznajomy zrezygnował. Podszedł do stojącej tuż obok taksówki. Odjechali w przeciwnych kierunkach. (…) Książka Grzegorza Kuczyńskiego “Jak zabijają Rosjanie” ukazała się 14 września nakładem wydawnictwa Czerwone i Czarne. 
Grzegorz Kuczyński (ur. 1975). Analityk i dziennikarz specjalizujący się w zagadnieniach związanych z Rosją i byłym Związkiem Sowieckim. Absolwent historii (Uniwersytet w Białymstoku) i specjalistycznych studiów wschodnich (Uniwersytet Warszawski). Wykładowca w Studium Europy Wschodniej UW. Autor publikacji naukowych i artykułów prasowych. Laureat nagrody studentów dziennikarstwa w plebiscycie MediaTory 2014.
za: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20687950,tak-zabija-rosja-w-1978-r-kgb-dostalo-dziwna-prosbe-trzeba.html#MT

“The powerful son of Poland” – tak nazywali go dziennikarze. Stanisław Cyganiewicz był światowej sławy pionierem zapasów i wrestlingu w USA. Nie używał jednak swojego imienia, ale przybrał przydomek „Zbyszko”, ponieważ w gimnazjum upodobał sobie postać Sienkiewiczowskiego Zbyszka z Bogdańca. Już jako chłopiec odznaczał się mocarną sylwetką i niespotykaną siłą. Zadebiutował na ringu podczas przypadkowej walki w cyrku. Podczas długiej kariery sportowej odniósł szereg sukcesów na arenie międzynarodowej – był trzykrotnie mistrzem świata w zapasach (1906, 1921, 1922) oraz raz w tzw. wolnej amerykance (1925). Na ringu występował jako Stanislaus Zbyszko, podkreślając dumnie swoją narodowość. Sukces sportowy potrafił przekuć na sukces komercyjny. Był najbogatszym polskim sportowcem okresu międzywojennego – zarobił na ringu 3 miliony dolarów. Przestał czynnie uprawiać sport mając 54 lata. Łącznie miał na swoim koncie 1093 zwycięstw – wynik nieosiągalny dla żadnego z dzisiejszych zawodników sportów walki. Pracował później jako promotor sportowy. Na emeryturze poświęcił się swojej pasji, którą była nauka języków – znał ich dziewięć i uczył się kolejnych. Zmarł w 1967 r. w USA w wieku 87 lat.

 

Besa Kokedhima – Ederlezi  – gwiazda z Albanii


https://www.youtube.com/watch?v=wh7tZFT29k8

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match