Zobacz

Cezary Napierała – Wedrowiec internetowy [16]

 

Zbigniew  Herbert – “Urwanie głowy”


nie zapłacone rachunki
nie zwrócone długi
na słowo honoru
nie napisane wiersze
umowy bez przyszłości
miłostki bez koloru
nie wypite piwo
wszystko to lata
w głowie Pana Cogito
bałagan rośnie
co to będzie
jeśli nie uda się
opanować żywiołu
przecież bez końca
nie można
odkładać
w nieskończoność
wyjazdu na wakacje


Nie trzeba być skrzypkiem na dachu, by łowić w sieci z legalnych

źródeł. Na www.kulturanawidoku.pl czeka na Was 1100 propozycji – od muzyki, przez filmy, książki i gry, po wirtualne spacery po najlepszych muzeach świata….  

Wartość rozmowy. Niegdyś istniał zwyczaj udawania się ludzi świeckich do klasztorów na rozmowy z zakonnikami w sprawach swojego życia. Zebrane w jednym tomie wywiady z o. Janem Andrzejem Kłoczowskim wpisują się w tę tradycję.


To książka, którą czyta się jednym tchem. Kłoczowski jest mówcą wybornym: myślenie klasyczne, oparte na znajomości św. Tomasza z Akwinu, łączy z filozofią współczesną, okrasza dowcipem i celnymi spostrzeżeniami. Tym, co zwraca szczególną uwagę, jest spinająca wszystko troska duszpasterska. Te rozmowy nie są popisem odwołań do przeczytanych książek, ale próbują autentycznie zrozumieć problemy, z jakimi zmaga się współczesny katolik nad Wisłą. Dominikanin nie głosi zatem siebie, a wciąż próbuje zwrócić uwagę na potrzebę ogołacającego spotkania ze Słowem. Właśnie w zebranych na przestrzeni lat wywiadach ten wymiar duszpasterski osiąga swój mocny akcent. Wypowiedzi o. Kłoczowskiego prowokują, oburzają, skłaniają do refleksji, a to oznacza, że wyrywają wiarę z letargu. Trudno bowiem przejść obojętnie wobec takiego zdania: „Kiedy Abraham oddaje swojego syna w ręce Boga, On nie zabiera mu życia, a gdy Bóg oddaje w nasze ręce swojego Syna, my Go zabijamy”. Mocne, prawda? Albo to: „Księża powinni spowiadać się ze źle poprowadzonych spowiedzi”. Celnie. Innym zdaniem, które zatrzymuje na dłużej, jest to, że prawdziwy artysta „swoją twórczością sprawia, że każdy odbiorca odsłania się w swojej własnej samotności”. I na koniec arcyciekawe spostrzeżenie o. Kłoczowskiego, który uważa, że współczesna nadaktywność zła jest odpowiedzią diabła na naukę o miłosierdziu Jana Pawła II. Szatan chce, abyśmy się bali. Miłosierdzie jest wejściem w samo centrum Boga, bo tylko On potrafi to, czego diabeł już nie umie: przebaczyć.

za: http://kultura.wiara.pl/doc/3334131.Wartosc-rozmowy

Kot w Biblii

Biblia hebrajska w ogóle nie wspomina o kotach domowych. Występuje on tylko raz w rozszerzonym przekładzie Biblii hebrajskiej na język grecki, a mianowicie w Septuagincie (LXX) w Liście Jeremiasza, czyli w naszej Księdze Barucha 6, 21, gdzie jest mowa o bożkach pogańskich, a właściwie o ich posągach: “Są oni jak belka w domu: wnętrze ich, jak powiadają, jest stoczone, bo robactwo, wychodzące z ziemi, pożera ich wraz z ubiorem, a oni tego nie czują. Oblicze mają czarne od dymu unoszącego się ze świątyni. Na ciała i głowy ich zlatują nietoperze, jaskółki i inne ptaki, i koty po nich łażą. Stąd poznajecie, że nie są bogami, dlatego się ich nie bójcie” (Ba 6, 19-22). Użyte tu stwierdzenie – „koty po nich łażą” – powszechnie odczytuje się jako świadectwo martwoty bóstw pogańskich. W ten właśnie sposób autor natchniony ukazał bezsilność bożków wykonanych ludzką ręką. Równocześnie w odniesieniu do analizowanej perykopy zastanawiać się wypada, dlaczego został tu przywołany właśnie kot. Biblijna wzmianka o tym zwierzęciu, a zwłaszcza jej charakter nie będzie zaskoczeniem dla czytelnika, jeżeli uwzględnione zostanie miejsce powstania Septuaginty (diaspora żydowska w Aleksandrii), czas, w jakim dokonano tego przekładu (III/II w. przed Chr.) oraz tło kulturowe, towarzyszące jego formowaniu się. Na to ostatnie składał się cały system egipskich wierzeń religijnych, do których w kontekście analizowanego fragmentu zaliczyć trzeba zawłaszcza kult kociogłowej bogini Bastet. Bogini ta uchodziła bowiem za dobrodziejkę i protektorkę człowieka, a w poświęconych jej świątyniach ustawiano jej posągi i hodowano wiele kotów. Autor natchniony w sposób dosłowny przywołuje ten obraz, równocześnie zaznaczając w ten sposób, że jedynym i największym opiekunem człowieka jest Bóg.


Kot a malarstwo religijne


Zwierzę to pojawia się często w obrazach o tematyce Zwiastowania, i nierzadko jest tu symbolem zła. Przykładem malarza, który umieścił kota w wyobrażeniu tej sceny jest Lorenzo Lotto. Na swym obrazie pt. “Zwiastowanie”, który namalował ok. 1527 roku, umieścił on uciekającego kota. Krytycy sztuki różnie interpretują jego obecność w scenie obrazu. Jedni uważają, że artysta wprowadza w ten sposób akcent humorystyczny i podkreśla dynamizm sceny, gwałtowne poruszenie, jakie miało miejsce w domu Maryi w momencie pojawienia się Archanioła Gabriela. Niektórzy mówią, że artysta chciał w ten sposób zaakcentować domową atmosferę. Inni zaś interpretują uciekającego kota jako diabła przestraszonego nowiną o Wcieleniu Syna Bożego. Z kolei ludowe przekonanie o tym, że kot jest zdrajcą, ponieważ zwykł zabijać myszy dopiero po tym, jak się z nimi pobawi znalazło swe odzwierciedlenie w niektórych malarskich przedstawieniach Ostatniej Wieczerzy. Właśnie w znaczeniu zdrady kot pojawia się w ikonografii tej sceny u stóp Judasza. Przykładem takiego obrazu jest “Ostatnia wieczerza” G. Vermiglio. Artysta namalował tu zarówno kota, jak i psa. Oba zwierzęta jeżą się groźnie na siebie. Kot, jako przeciwieństwo psa jest tu symbolem wrogości i nieprzyjaźni.
Powyższy tekst jest fragmentem książki “Szkice z biblijnego zwierzyńca”. Autorka: Anna Maria Wajda. Wydawnictwo PETRUS, 2016 r.
za: http://biblia.wiara.pl/doc/3386092.Kot-w-Biblii

Bayer daje już 65 mld dolarów za kontrowersyjnego producenta GMO

Niemiecki koncern chemiczny i farmaceutyczny Bayer podwyższył ofertę przejęcia amerykańskiego Monsanto do 65 mld dol. To kolejna próba stworzenia największej firmy w segmencie chemii spożywczej. 
W maju br. Bayer zaproponował Monsanto 122 dol. za akcję, co wyceniało spółkę biotechnologiczną na 62 mld dolarów, jednak Amerykanie odrzucili tę ofertę, gdyż uznali ją za finansowo „nieadekwatną”. Niemcy podbili w lipcu stawkę do 125 dol. za akcję, jednak Monsanto i z tej propozycji nie skorzystało.
Teraz na stole leży 65 mld dolarów, czyli 127,50 dolarów za akcję. Tym razem Monsanto zaakceptowało ofertę. Bayer poinformował, że rozmowy z producentem m. in. Roundupu są zaawansowane, jednak nie ma żadnych gwarancji na finalizację transakcji. Strony pracują nad warunkami zbycia oraz zgodą organów ochrony konkurencji. Problemem może być opracowanie wspólnej strategii, jak radzić sobie z potencjalnymi przeszkodami prawnymi.

 
Największa firma w chemii spożywczej 


Wartość rynkowa firmy Bayer to 78 mld dolarów. Akcje Monsanto zdrożały od początku o 9 proc. i spółka jest wyceniana na 47 mld dolarów. Gdyby transakcja doszła do skutku, byłoby to największe przejęcie w tym roku, powstałoby największa na świecie spółka w dziedzinie materiału siewnego, ochrony roślin, kontrolująca 30 proc. globalnego rynku nasion i agrochemii, lider rynku w Stanach Zjednoczonych, Europie i Azji. 
Monsanto krytykowane jest na całym świecie
Rolnicy sprzeciwiają się tej fuzji, ponieważ uważają, że może doprowadzić do ograniczenia oferty rynkowej oraz wzrostu cen. Monstanto wywołuje kontrowersje na całym świecie. Ekolodzy oskarżają spółkę m. in. o lobbing na rzecz organizmów modyfikowane genetycznie, trucie ludzi czy zanieczyszczanie środowiska. Wątpliwości wywołuje też flagowy produkt firmy, preparat glifosat stosowany w herbicydzie Roundup. Podejrzewany jest on o działanie kancerogenne.

Za: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,20653678,bayer-daje-juz-65-mld-dolarow-za-kontrowersyjnego-producenta.html


Na facebookowym profilu miasta Wschodni Liverpool w amerykańskim stanie Ohio pojawiły się dwie fotografie przedstawiające parę dorosłych, którzy stracili przytomność pod wpływem narkotyków. Na tylnym siedzeniu auta zatrzymanego przez drogówkę siedział czteroletni chłopiec. Kierowca nie potrafił jechać prosto. W czasie rozmowy z funkcjonariuszem kiwał się i bełkotał. Twierdził, że wiezie do szpitala nieprzytomną kobietę, ponieważ ta przedawkowała heroinę. Jak się jednak okazało, sam był pod jej wpływem i w efekcie po chwili również stracił przytomność. Drugim pasażerem był syn odużonej kobiety. Na miejsce wezwano karetkę. Sanitariusze ocucili dorosłych, podając im narcan. Oboje zabrano do szpitala. Sprawa trafiła do sądu. Kierowcę uznano winnym jazdy pod wpływem narkotyków i narażenia dziecka na utratę zdrowia. Czteroletni chłopiec został tymczasowo odebrany przez opiekę społeczną. Sprawa kobiety jest otwarta. Władze miasta opublikowały zdjęcia w porozumieniu z policją. Celem było pokazanie pracy policji oraz zwrócenie uwagi na problem narkotykowy w stanie Ohio. W ubiegłym roku 3 tys. jego mieszkańców zmarło z powodu przedawkowania heroiny. Apel poruszył wiele osób. Na Facebooku udostępniono go już ponad 25 tys. razy.


Autor: Krzysztof Narewski  / o2.pl 

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match