Zobacz

Cezary Napierała – Wędrowiec internetowy [12]

Saint Charbel / Św. Charbel mistyk i cudotwórca

Film ukazuje w przepięknych obrazach całe życie Ojca Charbela – od dzieciństwa i młodości, przez pierwsze lata życia w klasztorze, po ostatni okres w eremie. Ten człowiek – od najwcześniejszych swych lat przepełniony miłością Boga – ukazuje się nie tylko jako wzór modlitwy i kontemplacji, ale również głębokiej miłości wobec ludzi, owocującej zrozumieniem, służbą i …cudami. Słowa św. Charbela: “Istnieje Bóg i Jego królestwo. Każdy człowiek jest powołany, aby w nim uczestniczyć przez zjednoczenie się w miłości z Bogiem. Jest tylko jedna droga, która tam prowadzi, a jest nią Jezus Chrystus, najprawdziwszy Bóg, który stał się najprawdziwszym człowiekiem. Ta droga dojrzewania do miłości jest trudną duchową wspinaczką. Powinniśmy wzajemnie się kochać miłością bezinteresowną, bezwarunkową i nieograniczoną. Aby dojrzewać do takiej miłości, trzeba nieustannie czerpać z jej Źródła, którym jest Jezus Chrystus. Z tego jedynego Źródła mogą czerpać wszyscy bez wyjątku — przez codzienną, wytrwałą modlitwę oraz sakramenty pokuty i Eucharystii.” 

Cały film: https://www.youtube.com/watch?v=vwHW5VASdFA

 

Aleppo: Pomóżcie nam zostać w domu

Wystarczyłoby przestać sprzedawać broń i wspierać zbrojne ugrupowania z powodu interesów politycznych, uszanować syryjską rzeczywistość, jedność Syrii, legalność władz syryjskich – taka jest „prawdziwa droga do pokoju” w tym kraju według arcybiskupa Aleppo obrządku chaldejskiego, Antoine’a Audo.
Na peryferiach Aleppo znów trwają walki. Wojska rządowe, osłaniane przez naloty rosyjskie, wypierają rebeliantów z zajmowanych przez nich terenów. Walki toczą się głównie po południowo-zachodniej stronie Aleppo. Mieszkańcy oblężonego miasta żyją w tragicznych warunkach, brakuje im żywności i wody. Ludzie, którzy z powodu walk opuścili Aleppo teraz nie mogą do niego wrócić. – Wszyscy stali się biedni, ceny wzrosły dziesięciokrotnie, a to wszystko z powodu dewaluacji syryjskiego funta. Poza tym nie ma pracy – opowiada abp Audo. Dodaje, że „cały naród jest zmęczony” tą sytuacją. Według niego zagrożeniem dla mieszkańców są obie strony konfliktu, gdyż mamy do czynienia ze „spiralą wojny”. – Mądrą postawą Kościoła i Ojca Świętego powinna być pomoc dla Syrii w znalezieniu politycznego, a nie militarnego wyjścia z konfliktu – uważa 70-letni hierarcha. Z kolei arcybiskup Aleppo obrządku melchickiego, Jean-Clément Jeanbart zauważa, że oprócz śmierci, głodu i zniszczenia części dziedzictwa religijnego, wielkim problemem jest ucieczka chrześcijan z Syrii z powodu zagrożenia utratą życia. Ten exodus jest wspierany przez niektóre zachodnie państwa, które pojmują przyjmowanie syryjskich uchodźców jako „akt miłosierdzia”. Jednak w ten sposób robią „złą przysługę, skazując liczący 2000 lat Kościół, Kościół pierwszych chrześcijan na zniknięcie, co byłoby wielkim dramatem”. – Moglibyście nam pomóc przez powstrzymanie przemocy, skłaniając państwa, by nie finansowały terrorystów, nie wysyłając broni i najemników. Ale nie zabierając do siebie naszych wiernych… To nam nie pomoże. Jeśli chcecie naszego dobra, pomóżcie nam zostać w domu – apeluje hierarcha na łamach kanadyjskiej gazety „La Presse”. Jego zdaniem wojna w Syrii wkrótce się skończy, być może nawet przed końcem br. Początkiem końca walk będzie przerwanie oblężenia Aleppo. Po wojnie „będzie dużo pracy, życie będzie inne, wolność większa, będziemy mieli nowy kraj, w którym będziemy mogli żyć razem we wzajemnym szacunku”. – Aż do tej pory żyjemy w miastach z naszymi braćmi muzułmanami. Problemem są muzułmanie, przybywający z zagranicy, którzy nie mają z nami nic wspólnego. Syryjscy muzułmanie przyzwyczaili się do życia z chrześcijanami. Nasze współżycie układa się bardzo dobrze – podkreśla abp Jeanbart. W 2012 r. wspierał on prezydenta Baszara al-Asada. Dziś uważa, że jego rządy są „rozwiązaniem prowizorycznym”, by uniknąć dezintegracji kraju. Powinien sprawować władzę do czasu utworzenia rządu zdolnego do rządzenia krajem, a potem samemu odejść. Melchicki arcybiskup Aleppo uważa, że Asad nie będzie kurczowo trzymał się władzy. Może się zdarzyć, że sami Syryjczycy będą chcieli go zatrzymać, ale – zdaniem hierarchy – prezydent zdoła się temu oprzeć.
za: http://info.wiara.pl/doc/3357758.Aleppo-Pomozcie-nam-zostac-w-domu


Karmelitanki z Aleppo: Jak mogłybyśmy ich porzucić…


Granaty przelatują nad ich głowami, dokoła wybuchają bomby, ale karmelitanki bose z Aleppo nie chcą opuścić swego klasztoru. – Jak mogłybyśmy opuścić tych ludzi w ich cierpieniu? Nasza obecność jest dla nich ważna – stwierdziła s. Anne-Francoise, cytowana przez cruxnow.com.
To jedna z dwóch francuskich sióstr ze wspólnoty na obrzeżach Aleppo. Pozostałe cztery to Syryjki. Mniszki żyją bez prądu i wody, walki i bombardowanie dokoła ich domu nie ustają i – choć nad klasztorem przelatują granaty moździeżowe – żaden z nich nie uderzył w zakonną posesję. – Ludzie tu cierpią i umierają – mówi członkini wspólnoty, która przygarnęła pod swój dach uchodźców, najuboższych spośród ubogich. Wielu innych uciekło z miasta. Według organizacji pomocowych, ze 160 tys. chrześcijan żyjących z Aleppo przed wojną, dziś pozostało około 40 tys. – Rozwiązania dyplomatyczne zawiodły – nie ma wątpliwości francuska karmelitanka, dodając, że wraz ze współ-siostrami po prostu modli się do Boga o zakończenie wojny. – Ulitujcie się nad tymi tysiącami istnień, wewnętrznie rozdartymi przez wojnę. Proszę, nie zapomminajcie o nas. Potrzebujemy waszych modlitw i praktycznej pomocy – zaapelowała s. Anne-Francoise za pośrednictwem organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie.
za: http://info.wiara.pl/doc/3360630.Karmelitanki-z-Aleppo-Jak-moglybysmy-ich-porzucic


Belgia: Mężczyzna zaatakował maczetą policjantki. “Jedna ma pociętą twarz” (GW 06.08.2016)

Dwie policjantki zostały zaatakowane maczetą przed posterunkiem w Charleroi – podaje Guardian. Jedna z kobiet ma rozległe rany na twarzy. Trafiła do szpitala. Druga jest lżej ranna – powiedział świadek ataku stacji RTL. Policja podaje, że napastnik krzyczał “Allahu Akbar” (“Bóg jest wielki”). Został postrzelony przez policjanta, zmarł od ran. (…) 
za: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,20509045,belgia-mezczyzna-zaatakowal-maczeta-policjantow.html#BoxNewsImg

Leszek Żebrowski – Sezon ogórkowy? Ależ skąd! Pewna gazetka nie byłaby sobą, gdyby nie waliła na oślep, bez względu na sezon. W ich przypadku ma zastosowanie nieco zmodyfikowane porzekadło, że tonący g… się chwyta. Czy to tylko głupota? Po kim to mają? Raczej choroba wściekłych redaktorów owego organu. Zostałem oskarżony (i nie tylko ja) o rzekomą profanację rotmistrza Pileckiego. Czym jest profanacja? Wedle wikipedycznego źródła wiedzy ch.rabiego Komorowskiego, ten termin oznacza: „Profanacja (łac. profanatio = zbezczeszczenie, znieważenie) – pojęcie odnoszące się do naruszania sfery sacrum, powodujące pozbawienie poświęconych rzeczy lub konsekrowanych miejsc wartości kultowej oraz potraktowania bez należytego szacunku rzeczy, wartości otoczonych powszechnie czcią.

W szczególności może to być zbezczeszczenie przedmiotów i miejsc praktyk religijnych (łac. sacrilegium). W szerszym znaczeniu, profanacja to także znieważenie przedmiotów i wartości powszechnie szanowanych”.
Myślę, że nie ma sensu tłumaczyć się, że nie jestem wielbłądem. Każdy, kto chce wyrobić sobie własny sąd, niech wysłucha relacji z inkryminowanego spotkania. Na szczęście wszystko zostało nagrane. Warto porównać to, co mówiliśmy, z tym, co usłyszała gazeta. Mnie jakoś nie dziwi, że to nie jest to samo…
Oto gazeta: [Żebrowski] „Z ewidentnie złą wolą pisze, że Bartoszewski (młodszy od Pileckiego o 20 lat), który do obozu trafił z łapanki, a nie – jak Pilecki – na rozkaz podziemia, był tam “krótko” (pół roku), “został zwolniony po kilkumiesięcznym pobycie w obozowym szpitalu”, a “na dworzec kolejowy do Katowic odprowadzał go (sic!) funkcjonariusz SS”. Co jest nieprawdą? Trafił z łapanki, był tam krótko (nieco ponad pół roku), z czego cztery miesiące przebywał w obozowym szpitalu. Fakt, na dworzec odprowadził go nie SS-man, ale gestapowiec. Co to zmienia? Cała reszta – w tym samym stylu. Ani słowa o tym, że coś jest nieprawdą. Tylko insynuacje. Stalinowskie praktyki atakowania wszystkiego i wszystkich na oślep, jak widać, nie ustały. Bo i czego można spodziewać się po takim środowisku? Do tego „spontaniczne” komentarze pod tym tekstem, takie, jak poniższy (często mam wrażenie, że oni sami sobie to komentują):
„Potomkowie polskich szmalcowników i morderców żydów usiłują negować prawdę o holokauście i ważnej roli Polaków w wydawaniu żydów Niemcom”. 

Wzmiankowany tekst: http://wyborcza.pl/1,75398,20506274,rotmistrz-pilecki-sprofanowany-publicysci-podwazaja-skale-zbrodni.html

Francuskie miasto zalało… wino! Lokalni producenci wylali na ulice 20 tys. litrów trunku konkurencji. Lokalni wytwórcy otworzyli kadzie z winami w mieście Sete na południu Francji. Około 20 tysięcy litrów trunku wylało się na ulice.

Sprawcy włamali się na teren koncernu Biron, gdzie otworzyli pięć kadzi z winami. Służby porządkowe musiały pomóc w zatrzymaniu płynącego trunku. Zalane zostały domy położone w pobliżu fabryki i piwnice. Do odpowiedzialności za akcje przyznał się Regionalny Komitet Winiarzy. Skąd protest? Do francuskich sklepów trafia coraz więcej tanich win z importu, a koncerny nie współpracują z wytwórcami z regionu. (…) 
całość plus zdjęcia: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20505497,francuskie-miasto-zalalo-wino-lokalni-producenci-wylali.html

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

Leave a comment

Your email address will not be published.


*


Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match