Zobacz

Aleksander Rybczyński – Jak “Newsweek” popycha Polskę do przodu

Newsweek coś ty zrobił

W najnowszym Newsweeku ukazał się artykuł Wojciecha Staszewskiego na temat poezji smoleńskiej, “Krzyczały ciała w garniturach”. Cel artykułu jest jednoznaczny: ośmieszyć autorów wierszy poświęconych tragedii smoleńskiej, obnażyć ich, wynikającą z życiowych frustracji nieporadność i amatorszczyznę, wyszydzić teorię zamachu, zakpić z wszystkich, którym nie przyszło do głowy, że śmierć Prezydenta Polski w Smoleńsku nie może być czymś więcej, niż powodem do kpiny, ironii i szyderstwa.

Jestem jednym z autorów, których dziennikarz “Newsweeka” próbował nakłonić do rozmowy. Nie odpowiedziałem na zaproszenie, ale sposób, w jaki Staszewski zabrał się do zadania jest okazją obnażenia cynizmu i manipulacji, do których ucieka się propagandowy tygodnik Tomasza Lisa, nadal w niektórych kręgach (trudno uwierzyć) uważany za profesjonalne pismo. W mailu, który otrzymałem dziennikarz przekonuje o uczciwych intencjach planowanej publikacji:

  Jestem dziennikarzem i przygotowuję tekst o poezji smoleńskiej. Chciałbym przybliżyć to Czytelnikowi, ponieważ uważam, że tylko starając się nawzajem poznać i zrozumieć, można popychać Polskę do przodu. 

Chcę zapytać, jak Smoleńsk zmienił pańskie spojrzenie na świat, jak wpłynął na Pana poglądy. Jak Pan przeżył tamten dzień. Chcę dopytać – choć wiem, jak poeci nie lubią takiego trywializowania twórczości – o to, co chciał Pan wyrazić, przekazać w swoich wierszach. Chcę też dowiedzieć się więcej o Panu – czym się Pan zajmuje, w czym Pan jest aktywny poza pracą i poezją itp.

Tekst, który ukazał się w najnowszym wydaniu “Newsweeka” pokazuje, jak tygodnik Tomasza Lisa “popycha Polskę do przodu”. Już pierwszy akapit artykułu demaskuje prawdziwe intencje autora i sposób, w jaki potraktował twórczość poetów, którzy odważyli się pisać o Smoleńsku.

Chcą nadać głębszy sens smoleńskiej tragedii i własnym frustracjom. Szukają tego sensu w teoriach o zamachu i w powtarzaniu najbardziej wytartych klisz poezji patriotycznej. W mnożeniu wielkich słów i biciu w wielkie dzwony. W oskarżeniach i patosie. W bluzgu.

Cienki tekst dziennikarza, który zwykle zajmuje się tematyką sportową nie zasługuje na szczegółową analizę, muszę jednak na podstawie jednego akapitu, poświęconego niżej podpisanemu obnażyć brak profesjonalizmu, perfidię i metodę “pisania na kolanie” dla osiągnięcia zamierzonego celu wykpienia kolejnej, zbliżającej się rocznicy katastrofy.

Staszewskiemu zależało na pokazaniu autorów, jako amatorów, nieudaczników i zapewne grafomanów, próbujących zrealizować się w zadaniach, przerastających ich siły. Nie udzieliłem mu żadnych informacji, ale łatwo można wyszukać w sieci, że jestem pisarzem, poetą, historykiem sztuki, członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich od końca lat osiemdziesiątych. Zamiast tego dziennikarz Lisa podaje:

Rybczyński to fotograf, publicysta i wydawca, mieszka w Toronto. Na prawicowych portalach zwany „kanadyjskim Norwidem” bądź „cesarzem polskich poetów na emigracji”

Nie wiem, skąd wziął się Norwid, ale “cesarz poetów” pochodzi z mojego artykułu pod tytułem “Cesarz poetów na obczyźnie”, poświęconego twórczości poetyckiej Ryszarda Kapuścińskiego. [link poniżej]

Aleksander Rybczyński – Cesarz poetów na obczyźnie

Staszewski skojarzył tytuł z nazwiskiem i bez zaglądania do tekstu miał świetny epitet, ośmieszający kolejnego autora, który mimo wszystko wierzy, że poezja powinna zmieniać świat i ludzi.

Ton kpiny artykułu mają usprawiedliwić wypowiedzi Antoniego Pawlaka, niegdyś legendy kontestujących młodych literatów. Pawlak, jako rzecznik prasowy prezydenta Gdańska, nie ma dzisiaj litości dla współczesnej poezji patriotycznej: Przyznaje, że sam dwa dni po katastrofie napisał wiersz na pożegnanie swojego przyjaciela (który zginął w Smoleńsku – przyp.a.r.): – A po tygodniu go wypieprzyłem do śmieci, bo to było sentymentalne gówno.

Tomasz Piątek, kontrowersyjny pisarz I felietonista “Gazety Wyborczej” przywołany jest na koniec, jako kolejny autorytet, by rozprawić się z najwybitniejszym pewnie wierszem smoleńskim “Krew”- Jarosława Marka Rymkiewicza:

Nurt smoleński (…) napędza się teraz krwią. (…)To jak w Powstaniu Warszawskim w książce Rymkiewicza „Kinderszenen”. Kiedy krew trysnęła na wysokość piątego piętra, to wszyscy się tą krwią mogli pomazać, uświęcić – podsumowuje Piątek. – Tylko nie nazywajmy tego poezją. Ludziom się wydaje, że jak ktoś zrymuje dwa przekleństwa, to już napisał wiersz.

I tylko przekleństw brakuje w artykule, który potwierdza jeszcze raz, jak nisko upadła etyka dziennikarska “Newsweeka”.

Aleksander Rybczyński

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

3 Comments on Aleksander Rybczyński – Jak “Newsweek” popycha Polskę do przodu

  1. Tego typu popisy pseudodziennikarskiego buractwa i absurdalnej, napastliwej krytyki można by skwitować starym polskim powiedzonkiem: “G…. chłopu, nie zegarek”.

  2. Dawid // 06/04/2016 at 10:29 //

    Artykuł Newsweeka właściwie jest tak chaotyczny i miałki, że nie zainteresuje nikogo prócz ludzi chorych z nienawiści do wszystkiego co konserwatywne, którzy równie mocno przeżywają poezję smoleńską jak informacje o kolejnej klaczy padłej w Janowie Podlaskim.
    Czytając artykuł Staszewskiego ma się wrażenie, że napisał go ktoś bez warsztatu dziennikarskiego. Przykładów/osób przytaczanych jest zbyt wiele i nie ma nawet głębszej refleksji o ich autorach. Poza poetami specjalnie wrzucono jakieś wypociny blogerów o charakterze antysemickim by jeszcze bardziej skompromitować pozostałych przytoczonych autorów. Właściwie tekst nie nadaje się do sprostowania ani riposty bo jest zbyt niskich lotów. Choć polemika Alka bardzo mi się podoba.

  3. krzysztof wojdyło // 12/04/2016 at 08:12 //

    Drogi Alku,
    odkąd redaktorem naczelnym przestał być Wojciech Maziarski, a ja autorem publikującym w “Newsweeku”, nie czytuję tego gówna, bo nazwisko Lisa wystarczy, by wiedzieć, co będzie w środku. Dlatego nie przejmuj się debilnymi atakami. Przypomnij sobie Tuwima:
    próżnoś repliki się spodziewał
    nie dam ci prztyczka ani klapsa
    nie powiem nawet – pies cię jebał,
    bo to mezalians byłby dla psa

    Pozdrawiam Ciebie i Twoich redakcyjnych kolegów
    Krzysiek

Comments are closed.

Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match