Zobacz

Kazimierz Głaz, Opowiadanie wigilijne

glaz-zyczenia

 

Kilka dni przed świętami wracałem z mojego dawnego Roncesvalles Avenue z zakupami, z jedynego polskiego sklepu delikatesowego, do mojej rezydencji w dzielnicy zwanej Cabbage Town. Kapuściana dzielnica. Tak dawniej nazwali tę ubogą dzielnicę miasta Brytyjczycy, bo w większości była zamieszkana przez  irlandzkich  sąsiadów, którzy sadzili kapustę i inne warzywa przed swoimi domami, gdzie powinien róść ładnie przycięty trawnik.

Wracałem  metrem, z jedną przesiadką na Young Station. Wyprawa  zajmowała mi pół godziny, by dojechać do  stacji College, skąd tramwajem, lub taksówką, dojeżdżałem do siebie na Homewood Ave.

Lubiłem te moje małe podróże, bo mi przypominały dawne europejskie włóczęgi. Każdego lata, przez ostatnie 40 lat, wybierałem się tam jakąś tańsza linią lotniczą, by pociągami, samochodami czy na osiołkach, przenosić się z kraju do kraju przez kilka miesięcy, podziwiając ludzi, ich architekturę i sztukę, jaka ci ludzie tam stworzyli.

Teraz, w porze zimowej, bo zimy zawsze w spędzałem Toronto, bo była to dobra pora na pracę w domu, w swojej pracowni.

Kończy się nam rok 2016, za parę dni uroczyste celebracje świąteczne, stad zakupy i inne przygotowania. Jestem na stacji metra Dundas West w Toronto, Ontario, w Kanadzie. Ponieważ dźwigam moje torby z zakupami biorę windę by zjechać na trzeci poziom platformy skąd odjeżdżają pociągi na wschód. Toronto ma kilka dobrze przecinającch miasto linii metra.

W windzie jest już kobieta z małym chłopcem. Trzy a może czteroletni dzieciak, podobny do mojego Krzysia w Krakowie, Nasze spojrzenia spotykają się. Uśmiecha się zaczepnie. W Kanadzie istnieje podstawowe prawo,  zachowania: “don’t talk to strangers”, nie rozmawiaj z obcymi, którego uczy się dzieci od małego i to pozostaje na całe życie.

Chłopak patrzy na mnie jakby chciał coś powiedzieć, ja na niego, jego mama trzyma go za rekę.

Stukam moją laską w podłogę raz. On odpowiada stukając nogą w podłogę też raz. Stukam dwa razy, On odstukuje też dwa razy. Stukam trzy razy. On odstukuje trzykrotnie i uśmiechamy się wszyscy troje bez słów. Dojeżdżamy na trzecią platformę. Wychodzimy.

To były zapewne życzenia Merry Christmas, czyli Wesołych Świąt wypowiedziane szczerze, poza ustalonymi konwencjami.

.

Kazimierz Głaz, 24 Grudnia, 2016.

.

Podaj dalej!
Share on Pinterest
Share with your friends








Submit

Biuletyn – bezpłatna prenumerata

PAPIERY FOTOGRAFICZNE

Error: Please enter a valid email address

Error: Invalid email

Error: Please enter your first name

Error: Please enter your last name

Error: Please enter a username

Error: Please enter a password

Error: Please confirm your password

Error: Password and password confirmation do not match